wtorek, 1 grudnia 2015

"Spotkania z Zabytkami" numer 11-12/2015




W najnowszym numerze czasopisma "Spotkania z Zabytkami":


Numer 11-12, 2015, ostatni w tym roku, tradycyjnie poświęcony będzie zabytkom Warszawy. Tym razem tak się składa, że kilka naszych głównych tematów można skojarzyć poprzez osobę Stanisława Augusta Poniatowskiego. Piszemy o Łazienkach Królewskich i „republice marzeń” króla, o królewskich galeriach obrazów oraz rzeźby w Łazienkach. Następnie – o założonej przez niego Szkole Rycerskiej. Wreszcie o kontynuującym jej misję w dużo szerszym wymiarze Uniwersytecie Warszawskim. Uczelnia ta i Politechnika Warszawska świętują w tym roku stulecie odrodzenia swoich tradycji – od 1915 r. funkcjonowały, prowadząc nauczanie w języku polskim.

Przenieśmy się jednak do współczesności: w najnowszym numerze przedstawiamy nowe oblicze odbudowanych warszawskich zabytków, poruszamy temat więźb dachowych warszawskich kościołów i prezentujemy srebra z kolekcji wilanowskiej. Opowiadamy też o wystawach, które gościły ostatnio w Warszawie: „Mistrzowie pastelu”, „Napoleon i sztuka”. To oczywiście nie wszystko – pełny spis treści dostępny tutaj: http://bit.ly/1XsnK02 Zapraszamy do lektury!


"Spotkania z Zabytkami" na Facebooku:




niedziela, 29 listopada 2015

Publikacje historyczne Spółdzielni Wydawniczej "Czytelnik" (cz. 1)




Mieczysław Jałowiecki „Na skraju Imperium i inne wspomnienia”


Książka z gatunku tzw. „autentyków”. Oryginalny pamiętnik polskiego szlachcica kresowego Mieczysława Jałowieckiego (1876-1963), wysokiego urzędnika w Ministerstwie Rolnictwa w Petersburgu, pierwszego przedstawiciela rządu polskiego w Wolnym Mieście Gdańsku w latach 1919-1921. Barwna, po sarmacku subiektywna wizja świata, jego realiów i obyczajowości, osobisty komentarz do wydarzeń historycznych. Niemało miejsca w rozważaniach autora zajmują sprawy polskie: narodowa tożsamość, kwestia niepodległości, historia i tradycja.

Pierwsza część pamiętników obejmuje lata od połowy XIX wieku po zakończenie I wojny światowej i rewolucję październikową, potem następuje opis działalności dyplomatycznej Jałowieckiego w Wolnym Mieście Gdańsku. Książkę kończy barwny obraz obyczajów i charakteru ziemiaństwa polskiego lat 20. i 30. XX stulecia, aż do wybuchu II wojny światowej i czasy, kiedy autor osiadł na stałe w majątku Kamień.

W jednym tomie zawarte są części: Na skraju Imperium, Wolne miasto, Requiem dla ziemiaństwa.

Źródło:

Książka dostępna w formie e-booka:

Wydawca: Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik”
ISBN: 978-83-07-03360-0
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 776



Louis Maufrais „Byłem lekarzem w okopach. 2 sierpnia 1914 – 14 lipca 1919”


Wspomnienia francuskiego lekarza, który przez cztery lata służył w szpitalu wojskowym na froncie zachodnim pierwszej wojny światowej. Był na pierwszej linii między innymi podczas walk w Argonnach, w bitwie pod Verdun, w walkach nad Sommą i nad Aisne, usiłując nieść pomoc rannym żołnierzom.

Jego wspomnienia to zapis potworności wojny w różnej postaci: przygnębiającej i odrażającej codzienności w okopach, koszmaru trwania pod wielogodzinnym huraganowym ostrzałem artyleryjskim, bezsensownych ataków na stanowiska ogniowe nieprzyjaciela. Każda kolejna ofensywa oznaczała hekatomby ofiar oraz niezliczone pojedyncze ludzkie tragedie. Ale okresy walk przeplatały się z chwilami oddechu – w koszarach, na przepustce czy urlopie, gdzie opisywane autentyczne sytuacje i zdarzenia przywodzą niekiedy na myśl powieść Haška.

Książkę, wydaną po raz pierwszy we Francji w 2008 roku, ilustrują archiwalne fotografie wykonane przez autora w trakcie pierwszej wojny światowej, wcześniej niepublikowane.

Źródło:

Książka dostępna w formie e-booka:

Wydawca: Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik”
ISBN: 978-83-07-03321-1
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 326



czwartek, 26 listopada 2015

„Elegancki morderca”




Cezary Łazarewicz „Elegancki morderca”


Przystojny, uwodzicielski, szarmancki i życzliwy - taki był Władysław Mazurkiewicz. Pod maską dobrze wychowanego, uśmiechniętego dżentelmena, kryła się jednak twarz bezwzględnego mordercy. Ten chętnie pomagający sąsiadom mężczyzna, kiedy tylko poczuł znaczny przypływ gotówki u mieszkającej za ścianą osoby, nie wahał się strzelić jej w tył głowy. Pan Władysław posiadał nadzwyczajną umiejętność znajdowania się w miejscach, w których pojawiały się osoby obracające dużą gotówką. Potrafił oczarować każdego delikwenta liczącego na to, że uda się mu się ubić z nim szybki i niezwykle korzystny interes. Każdy interes z Mazurkiewiczem korzystny był tylko dla jednej ze stron. Druga strona na ogół rozstawała się z życiem. Pamiątką po interesie z Mazurkiewiczem była zazwyczaj dziura w głowie. „Elegancki morderca” nie lubił zostawiać świadków.

Cezary Łazarewicz rekonstruuje okoliczności w jakich Mazurkiewicz dokonywał zabójstw. Odkrywa sposoby działania przestępcy oraz metody typowania ofiar. Jesteśmy świadkami zbrodni, przesłuchań i wreszcie jednego z najgłośniejszych procesów jakie odbyły się w kraju, w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Mimo, że proces miał toczyć się w największej sali krakowskiego sądu przy ul. Senackiej, tej samej, w której przed II wojną światową sądzono Ritę Gorgonową, zainteresowanie ujrzeniem zbrodniarza było tak wielkie, że zdecydowano się wpuszczać jedynie osoby posiadające specjalne karty wstępu. Tym którzy jej nie uzyskali pozostawała lektura relacji z rozpraw na łamach ówczesnych gazet. W ławach prasowych zasiadały sławy polskiego reportażu z Krzysztofem Kąkolewskim i Lucjanem Wolanowskim na czele.

Tłem książki jest epoka wczesnego PRL-u: krakowski półświatek, prywaciarze, handlarze złotem i walutą. „Elegancki morderca” każdego z nich potrafił zniewolić swym urokiem, uśpić czujność i w najbardziej niespodziewanym momencie strzelić bez emocji w tył głowy. Autor kilkukrotnie podkreśla, że jedną z głównych przyczyn, jakie umożliwiły zbrodniarzowi tak długie pozostawanie na wolności i bezkarnie mordowanie kolejnych osób były bliskie powiązania towarzyskie z powojennymi prokuratorami, adwokatami i milicjantami, którzy po pierwszym dokonanym zabójstwie robili wszystko aby zatuszować sprawę. Wśród mieszkańców Krakowa krążyły plotki, że Mazurkiewicz mógł być współpracownikiem Urzędu Bezpieczeństwa. Nie tylko wymiar sprawiedliwości nie stanął tu jednak na wysokości zadania, swoją cegiełkę dołożyły też same ofiary. Nawiązał do tego także w trakcie procesu obrońca oskarżonego.

Z nazwiskiem Władysława Mazurkiewicza spotkałem się po raz pierwszy wiele lat temu, przy okazji poszukiwań informacji o Zygmuncie Hofmoklu-Ostrowskim. To właśnie ten najsłynniejszy i najbardziej kontrowersyjny adwokat dwudziestolecia międzywojennego i pierwszych lat PRL-u podjął się obrony człowieka, którego jeszcze przed rozpoczęciem procesu opinia publiczna skazała na śmierć. Podobnie beznadziejne sprawy nie były jednak straszne gwieździe krakowskiej palestry. Dwie dekady wcześniej reprezentował w sądzie Pawła Grzeszolskiego, zwanego „trucicielem z Sosnowca” podejrzanego o pozbawienie życia żony i dwójki dzieci. Tamtą sprawą również żyła cała Polska, a zachowanie sosnowieckiej społeczności i wywierana przez nią presja na organ orzekający były bliźniaczo podobne. Mazurkiewicza ostatecznie oskarżono o sześć zabójstw i dwa usiłowania pozbawienia życia,  choć w Krakowie spekulowano, że ofiarami bandyty mogło paść nawet trzydzieści osób.

Sprawa Mazurkiewicza była ostatnim wielkim procesem w jakim uczestniczył 84-letni już mecenas Hofmokl-Ostrowski w trakcie swej długiej i bogatej kariery. Warto dodać, że pełne refleksji wspomnienia adwokata związane z obroną „eleganckiego mordercy” zdeponowane w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej, były obok akt sądowych, relacji i artykułów prasowych jednymi z najważniejszych materiałów źródłowych na jakich oparł się Cezary Łazarewicz przystępując do opracowania swej najnowszej książki, która choć nie jest powieścią potrafi wciągnąć czytelnika niczym najlepszy kryminał. Polecam.


Wydawca: WAB
ISBN: 978-83-280-2682-7
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 224



środa, 25 listopada 2015

„Unikaty. Cykl kryminalny”




W serii „Unikaty” wydawnictwa CM ukazują się trudno dostępne 
i zapomniane tytuły w bardzo niewielkich nakładach.

Patronat medialny nad serią objęła ZAPOMNIANA BIBLIOTEKA





Dotychczas wydane zostało siedem tytułów:

1. Arkadiusz Francewicz Koszko „Z pamiętników szefa rosyjskiej policji śledczej”
2. Marek Romański „Gród szatana”
3. Aleksander Błażejowski „Walizka P.Z.”
4. Aleksander Błażejowski  „Tajemnica doktora Hiwi”
5. Aleksander Błażejowski  „Tekturowy człowiek”
6. Adam Nasielski „Mamba”
7. Marek Romański „Sprawa Rity Gorgon. Reportaż kryminalny”



Recenzje niemal wszystkich tomów znajdziecie oczywiście 
w ZAPOMNIANEJ BIBLIOTECE:


Zapraszam do odwiedzenia profilu FB serii „Unikaty” oraz Wydawnictwa CM, 
gdzie znajdziecie najnowsze informacje wszystkich tomach serii:




Polecam!



wtorek, 24 listopada 2015

Publikacje historyczne Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk




Stanisław Mossakowski „Pałac królewski Zygmunta I na Wawelu jako dzieło renesansowe”


Badania nad renesansowym pałacem wawelskim mają już przeszło stuletnią historię. Zapoczątkowane w związku z odzyskaniem budowli zamkowych przez społeczeństwo polskie (1905) - pierwszą wielką monografią zamku autorstwa Stanisława Tomkowicza były przez XX wiek kontynuowane przez historyków, historyków sztuki i konserwatorów podejmujących liczne problemy szczegółowe, które wynikały najczęściej z prowadzonych aktualnie prac przy restauracji zamku. Za syntetyczne podsumowanie kolejnych etapów badań renesansowej rezydencji królewskiej, jakie prowadzono w ubiegłym stuleciu, uznać można zwłaszcza trzy publikacje odpowiedni ustęp w trzecim wydaniu przewodnika po Krakowie Karola Estreichera, partię dotyczącą zamku w Katalogu Zabytków Sztuki - Wawel pod redakcją Jerzego Szablowskiego oraz rozdział w opracowaniu sztuki renesansowej w Polsce Mieczysława Zlata.

Równocześnie w dobie powojennej znacznie rozszerzona została baza źródłowa odnosząca się do renesansowego Wawelu dzięki serii publikacji archiwalnych przede wszystkim ks. Bolesława Przybyszewskiego, a także Olgi Łaszczyńskiej, Józefa Garbacika, Anny i Huberta Wajsów i Marka Ferenca, uzupełniających wcześniejsze, podstawowe wydawnictwo Adama Chmiela (1913). Z kolei realizacja wielkiego programu konserwatorskiego obejmującego całe wzgórze wawelskie, przeprowadzana od początku lat dziewięćdziesiątych pod kierunkiem Jana Ostrowskiego, Andrzeja Fischingera i Marcina Fabiańskiego, z udziałem architektów, archeologów, konserwatorów, historyków i historyków sztuki, ukazała nieznane dotąd aspekty struktury królewskiej rezydencji". Podstawowe znaczenie miało tutaj zwłaszcza rozpoznanie murów dawnych budowli ujawnione po odbiciu tynków elewacji pałacu, zdokumentowane w publikacjach Piotra M. Stępnia. W tym czasie upublicznione zostały także, przedtem praktycznie niedostępne dla historyków sztuki, bogate materiały związane z próbą rekonstrukcji pierwotnego stanu budowli, opracowaną wraz z przeprowadzonymi sondażami archeologicznymi pod koniec XIX wieku przez Tomasza Prylińskiego. Zaistniały zatem przesłanki do podjęcia nowego opracowania szesnastowiecznego pałacu wawelskiego i ukazania jego miejsca w dziejach renesansowej architektury rezydencjonalnej.
(ze wstępu)

Więcej o książce:


Wydawca: Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk
ISBN: 978-83-63877-67-5
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 145 + ilustracje




Piotr Lasek, Piotr Sypczuk (red.) „Renovatio et restitutio. 
Materiały do badań i ochrony założeń rezydencjonalnych i obronnych”


Prezentowany tom podejmuje problematykę ważną i pilną z punktu widzenia opieki nad zabytkami. Zawarte w nim teksty stanowią plon VIII konferencji naukowej "Interdyscyplinarne badania założeń rezydencjonalnych i obronnych", która odbyła się na Uniwersytecie Warszawskim 2 grudnia 2013 roku. Tematyka sesji skupiona była wokół problemu ochrony zamków, pałaców i ogrodów, jak też ich adaptacji dla potrzeb nowych właścicieli oraz związanymi z tym procesem działaniami. W naszym zamyśle konferencja miała stworzyć przestrzeń porozumienia między środowiskiem naukowym a konserwatorskim, pomóc w doborze najlepszych metod ratowania założeń zagrożonych destrukcją, wreszcie napiętnować praktyki naganne, związane z niszczeniem substancji zabytkowej. Dyskusję zdominował problem granic rekonstrukcji czy też odtwarzania całych budowli lub ich fragmentów, jak też kwestie rewaloryzacji ich otoczenia (parki, ogrody, mała architektura). Zagadnienie zostało ukazane na tle podobnych działań w krajach ościennych, przede wszystkim Niemczech. Stawiano też pytania o formalno-prawny status zrekonstruowanych, "staro-nowych" zabytków, przywołując casus warszawskiego Zamku Królewskiego czy Starego Miasta. Wreszcie uwzględnione zostały problemy, związane z rolą reliktów architektury obronnej (lub też ich braku) w krajobrazie kulturowym danego miejsca.
Żywimy nadzieję, iż przekazane do rąk czytelnika materiały spełnią zamierzenia organizatorów sesji i staną się ważnym głosem w dyskusji nad problemem rewaloryzacji i rekonstrukcji zabytków w Polsce. Jednocześnie pragniemy podziękować wszystkim, którzy swoimi działaniami wsparli powstanie niniejszej publikacji: uczestnikom sesji oraz autorom referatów, Dyrekcji Instytutu Sztuki PAN, kierownikowi Działu Wydawniczego Instytutu, dr Hannie Podgórskiej, mgr Agacie Kozakow, Andrzejowi Stawińskiemu i wielu innym, życzliwym nam osobom. (ze wstępu)


Więcej o książce:


Wydawca: Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk
ISBN: 978-83-63877-60-6
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 243



poniedziałek, 23 listopada 2015

„Artyści w okupowanej Polsce”




Remigiusz Piotrowski „Artyści w okupowanej Polsce”


W swej kolejnej książce Remigiusz Piotrowski przenosi czytelników do Polski lat 1939-1945. Przedstawia w niej zmiany jakie nastąpiły w życiu ludzi kultury i sztuki od chwili kiedy na nasz kraj zaczęły spadać pierwsze niemieckie bomby. W składającej się z trzynastu rozdziałów pracy autor podjął próbę przybliżenia czytelnikom codziennej egzystencji, kłopotów, zmartwień, nadziei i dramatów kilkudziesięciu wybitnych artystów.

Okupacyjna przeszłość Adolfa Dymszy, Eugeniusza Bodo, Miry Zimińskiej czy kilkunastu innych postaci jest znana przynajmniej w zarysie osobom pasjonujących się życiem kulturalnym okresu międzywojennego. Dlatego też autor nie ograniczył się do ukazania wojennych przeżyć jedynie najpopularniejszych aktorów i pisarzy, wiele miejsca poświęcając artystom stawiającym dopiero pierwsze kroki na deskach teatralnych, czy mającym za sobą literackie debiuty.

Wielu aktorów nie zamierzało występować w koncesjonowanych przez Niemców teatrach, imając się przeróżnych zajęć aby zapewnić sobie choć minimalne środki na przetrwanie. Setki, może tysiące artystów uczestniczyło w działaniach ruchu oporu, ratowało przed zniszczeniem dobra kultury, walczyło w Powstaniu Warszawskim. Na niektórych życiorysach pojawiały się niestety plamy. Igo Sym, dawny amant filmowy stał się symbolem kolaboracji z hitlerowskim okupantem. Po wykonaniu wyroku śmierci na zdrajcy, Niemcy w odwecie rozstrzelali 21 osób, a para aktorska Irena Górska i Dobiesław Damięcki, podejrzewana o udział w zamachu opuściła stolicę i zmuszona była do ukrywania się do końca wojny.

Przedstawiając wojenną epopeję całej plejady najznakomitszych gwiazd kina, kabaretu i ludzi pióra, Remigiusz Piotrowski oparł się na pamiętnikach, listach, dziennikach a także na kilkunastu filmach dokumentalnych poświęconym dawnym aktorom i literatom. Dzięki temu udało mu się naszkicować w możliwie wyczerpujący sposób bardzo wiele często dramatycznych wydarzeń z życiorysów osób, których nazwiska królowały pierwszych stronach przedwojennych gazet. Książkę zamyka epilog, w którym autor pokrótce przedstawia powojenne losy kilkunastu postaci, którym dane było przeżyć najtragiczniejszy okres w historii Polski.

Postaci zasługujących na znalezienie miejsca na kartach niniejszej książki, których życiorysy chlubnie zapisały się w historii naszego kraju w latach okupacji jest oczywiście wielokrotnie więcej. Być może więc autor powróci jeszcze do tej tematyki i w przyszłości odsłoni przed czytelnikami kolejne, nie znane szerzej wojenne epizody z życia bywalców Ziemiańskiej i Adrii a także zapomnianych już scen dawnej Warszawy, Wilna, Lwowa i Krakowa. Polecam.


Wydawca: Dom Wydawniczy PWN
ISBN: 978-83-7705-924-1
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 392


sobota, 21 listopada 2015

„Zagadkowi milionerzy”




Ludwik Kurnatowski „Zagadkowi milionerzy”


Ludwik Kurnatowski to jeden z niewielu przedwojennych urzędników Policji Państwowej, którzy po godzinach pracy śledczej znajdowali czas aby spisywać przypadki z jakimi spotykali się w trakcie prowadzonych spraw kryminalnych. W książce „Zagadkowi milionerzy” zostały zamieszczone cztery historie, z którymi pan Ludwik miał do czynienia w czasie swej bogatej i długiej kariery policyjnej. Akcja opowiadania tytułowego rozgrywa się w 1908 r. W Warszawie pojawiają się dwaj tajemniczy młodzieńcy. Czujne oko wytrawnego policjanta zwraca uwagę na ich dziwne zachowanie. Podczas wizyty na balu maskowym w Teatrze Wielkim, starszy z mężczyzn nienawistnie spogląda na młodszego kolegę, nieustannie dolewa mu alkoholu, sam natomiast wyraźnie unika sięgania po kielich wypełniony winem. Kiedy okazuje się, że delikwenci to bardzo bogaci Rosjanie, Kurnatowski postanawia przyjrzeć się im dokładniej.

W opowiadaniu „Dzieje grzechu Krausa” autor przedstawia dramatyczne losy pewnej szanowanej rodziny mieszczańskiej. Strapieniem głowy pięcioosobowej familii, sędziwego już ślusarza jest syn Edward. W przeciwieństwie do nie sprawiających kłopotów córek, chłopiec od najmłodszych lat przysparza rodzicom a także nauczycielom wielu zgryzot i problemów. Stroniący od książek, dokuczający kolegom urwis po pewnym czasie zaczyna przywłaszczać sobie przedmioty należące do innych uczniów. Z biegiem lat jest jeszcze gorzej. Młodemu człowiekowi imponuje beztroskie, hulaszcze życie. Nawiązuje więc kontakty z warszawskim półświatkiem. Od tego momentu nad głową rodziny Kraussów zbierają się czarne chmury.



W dwóch tomach „Spraw kryminalnych” zamieszczone zostało 
dziewięć innych historii napisanych przez ówczesnego 
zastępcę Naczelnika Urzędu Śledczego w Warszawie.


Równie wzruszająca i dramatyczna jest opowieść o mieszkającej w kamienicy przy ulicy Mariensztat biednej, ortodoksyjnej żydowskiej rodzinie Mincesów, a w zasadzie o miłości pięknej Sary do przystojnego oficera Kubańskiego pułku stacjonującego w Warszawie. Zakochani gotowi są uczynić wiele, by związać się ze sobą wbrew piętrzącym się trudnościom. Wydarzenia ukazane w tym opowiadaniu mają miejsce pod koniec XIX wieku, a przedstawiona historia miłosna byłaby zapewne świetnym punktem wyjścia do stworzenia epickiego romansu z wątkiem sensacyjnym. W zamykającym tom opowiadaniu „Sprawa o mord rytualny” przeczytamy o dzieciobójczyni, która chcąc uchronić się przed odpowiedzialnością oskarża o morderstwo pewnego Żyda. Stąd już tylko krok do samosądu.

Dzięki wydawnictwu CM mieliśmy okazję spotkać się ponownie ze wspomnieniami Ludwika Kurnatowskiego. W ubiegłym roku w serii „Kryminały przedwojennej Warszawy” ukazał się tom „Tajemnica Belwederu”[1] zawierający pięć opowiadań policjanta. Ponadto w dwóch tomach „Spraw kryminalnych”[2] zamieszczone zostało dziewięć innych historii napisanych przez ówczesnego zastępcę Naczelnika Urzędu Śledczego w Warszawie. Opowiadania opublikowane w tomie „Zagadkowi milionerzy” różnią się jednak diametralnie od wydanych we wcześniejszych zbiorach. Uprzednio jak pamiętamy Kurnatowski wyraźnie eksponował swoje dokonania i zasługi w rozwiązywaniu każdego z opisywanych śledztw. Tu zaś snuje wspomnienia przepełnione mnóstwem ciekawostek obyczajowych z przełomu XIX i XX stulecia, skrywając swój udział gdzieś w tle. W wielu przypadkach jest bardziej psychologiem niż śledczym. Stara się w miarę możliwości wskazać osobom, o których niewinności jest przekonany najwłaściwszą drogę do szczęśliwego rozwiązania danej sprawy. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-63424-82-4
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 164


piątek, 20 listopada 2015

Rozmowa z Katarzyną Majgier (część 2)





Katarzyna Majgier – pisarka. Jej powieść „Tajemnice starego pałacu. Duch z Niewiadomic” została zgłoszona do drugiej edycji konkursu na Najlepszą Samochodzikową Książkę 2014 roku. W konkursie zajęła drugie miejsce. Kapituła Konkursu postanowiła uhonorować także powieść wyróżnieniem za krzewienie pasji historycznej oraz popularyzację zainteresowania zabytkami wśród młodych czytelników.




7. Czy postacie bohaterów „Ducha z Niewiadomic” były inspirowani prawdziwymi dziećmi z Pani rodziny lub sąsiedztwa?

Chyba w większym stopniu dziećmi, jakimi kiedyś byliśmy ja i moi przyjaciele, z którymi swego czasu prowadziłam różne dziwne śledztwa, łamałam szyfry i poszukiwałam tropów czegoś ciekawego. Bardzo chcieliśmy wtedy mieć przygody i „żeby coś się działo”. Czytaliśmy książki, które rozbudzały naszą wyobraźnię. Poza powieściami Nienackiego popularna była wtedy seria A. Szklarskiego o Tomku Wilmowskim, książki Bahdaja, Ożogowskiej, Niziurskiego, ale też książki o Indianach i podróżnikach. Tam zawsze dużo się działo i marzyliśmy o takich przeżyciach.

8. Czy pałac podobny do tego w Niewiadomicach istnieje gdzieś w kraju?

Jeśli chodzi o wygląd pałacu, istnieją podobne do niego. Widziałam kilka budynków, których wygląd od razu skojarzył mi się ze scenerią książki dla dzieci. Należy do nich Pałac Schöna w Sosnowcu. To niezwykła, eklektyczna rezydencja, zwieńczona neogotycką wieżą, która wygląda nieco bajkowo. Chciałam, żeby pałac w Niewiadomicach był do niego podobny. Poprosiłam ilustratora książki, Bartka Drejewicza, o uwzględnienie tego. Bartek też interesuje się historią i stworzył świetne, klimatyczne ilustracje.

9. „Duch z Niewiadomic” został wyróżniony „za krzewienie pasji historycznej oraz popularyzację zainteresowania zabytkami wśród młodych czytelników.” Czy jest Pani jakiś sposób zawodowo związana z historią?

Nie, ale interesuję się nią.

10. Pracuje Pani nad kolejnymi przygodami Magdy i Wiktora. Czy podobnie jak Nienacki zamierza Pani stworzyć cykl tomów na wzór „Pana Samochodzika”?

Tak długiego cyklu chyba z tego nie będzie. Pisząc pierwszą część w ogóle nie myślałam o serii, dopiero po rozmowach z wydawnictwem uznałam, że może nastąpić dalszy ciąg. Druga część „Tajemnic...” - „Milioner z Gdańska” właśnie się ukazała, a ja pracuję nad trzecią. W drugiej części będzie więcej bohaterów: z wakacji wróci Arnold, brat Magdy, który „działa szybciej niż myśli”, pojawi się też tytułowy milioner z Gdańska. Okaże się też, że pałacowe lochy intrygują i kuszą więcej osób.

11. Jak Pani wspomniała właśnie ukazała się druga część „Tajemnic starego pałacu”, która nosi tytuł „Milioner z Gdańska.” W jaki sposób zachęciłaby Pani czytelników do sięgnięcia po tę powieść?

Jeśli komuś spodobała się pierwsza część, w drugiej może poznać dalsze losy bohaterów, dowiedzieć się, jak Wiktor i Magda poradzą sobie w roli strażników tajemnicy i kto może chcieć ją odkryć. Starałam się, żeby w kolejnych częściach nie zabrakło przygód, zwrotów akcji i zagadek, ale także ciekawostek historycznych.

Konsultantką merytoryczną „Milionera z Gdańska” była Iwona Kienzler, autorka książek historycznych wydawanych przez Bellonę. To osoba o szerokiej wiedzy. Autorem ilustracji nadal jest Bartek Drejewicz, dzięki któremu są one świetne i klimatyczne, podobnie jak okładka. Cieszę się, że miałam okazję pracować z takimi osobami.

Dziękujemy za rozmowę.




czwartek, 19 listopada 2015

„Rzeka zbrodni”




Jarosław Jakubowski „Rzeka zbrodni”


Bydgoszcz, styczeń 1920 r. Władzę w mieście nad Brdą przejmuje polska administracja. Nowym władzom zależy na unikaniu zadrażnień i na ułożeniu poprawnych stosunków z niemieckimi sąsiadami. Stąd też wiele uwagi poświęcają problemowi zapewnienia bezpieczeństwa. Niestety, pełną niepewności i napięcia atmosferę podsyca tragiczne wydarzenie. Na cumującej przy Fischmarkt barce „Annelise” zostają odkryte zwłoki czterech osób. Ofiary, rodzice z dwóją dzieci padły ofiarą brutalnego morderstwa. Z ich okaleczonych ciał ułożono makabryczną kompozycję w kształcie słynnej bydgoskiej fontanny „Potop”. Na zakrwawionych ścianach kajuty morderca pozostawia tajemniczy, również krwią wykonany napis. Ofiary zbrodni to niemiecka rodzina Blochów.

Zadanie wytropienia zabójcy spada na barki komisarzy Bolesława Eckerta i Leona Gajewskiego. Gajewski jest młodym, zdolnym lecz niezbyt doświadczonym policjantem. Dobroduszny Eckert to jego przeciwieństwo: rutyniarz o bogatym życiorysie, dla którego sprawa Blochów będzie jedną z ostatnich w policyjnej karierze. O bestialskiej zbrodni dowiadują się komisaryczny prezydent Bydgoszczy mecenas Emil Iwaszko oraz burmistrz Walter Hoppe. Od tej pory stróże prawa muszą mierzyć się nie tylko z przebiegłym zabójcą lecz także z presją przełożonych, którym niezwykle zależy na jak najszybszym ujęciu sprawcy, zamknięciu śledztwa a tym samym na zduszeniu w zarodku mogących się pojawić polsko-niemieckich antagonizmów.

Lektura powieści może być oczywiście nie lada gratką dla miłośników historii Bydgoszczy. Autor nie poskąpił bowiem czytelnikom barwnych opisów miasta końca drugiej dekady ubiegłego stulecia. Wraz z bohaterami usiłujemy natrafić na ślad psychopatycznego mordercy przemierzając uliczki i zaułki Bydgoszczy, zaglądając przy okazji do knajp, spelunek oraz mieszkań ówczesnych obywateli miasta. Nie brak w powieści smaczków obyczajowych, związanych głównie z prywatnym życiem komisarzy prowadzących śledztwo, nawiązań do minionych lat (wielkiej wojny) oraz nieco melodramatycznego wątku miłosnego.

Dobrze nakreślone, krwiste (może w przypadku tej powieści nie jest to zbyt adekwatne określenie) postacie bohaterów i to nie tylko pierwszoplanowych, dosyć nietypowa, frapująca intryga kryminalna, umiejętne stopniowanie napięcia pozwalają uznać pierwszą powieść kryminalną w dorobku Jarosława Jakubowskiego za bardzo udaną. Mam także nadzieję, że dzięki autorowi „Rzeki zbrodni” Bydgoszcz na dłużej zagości na przedwojennej kryminalnej mapie Polski. Polecam.


Wydawnictwo: Zysk i S-ka
ISBN: 978-83-7785-756-4
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 396



środa, 18 listopada 2015

Świętokrzyskie regionalia (cz. 11)




Krzysztof Ślusarek „Jędrzejów w latach 1795-1918. Portret miasta i jego mieszkańców”


Przystępując do opisania historii Jędrzejowa w okresie zaborów, trzeba sobie zdać sprawę, że wstępujemy na teren dziewiczy. Do tej pory nie prowadzono bowiem większych monograficznych badań nad historią tego miasta na przestrzeni całych jego dziejów, w tym szczególnie nad okresem XIX w. Wyjątek stanowią tu jedynie nieliczne prace autorstwa Antoniego Artymiaka, ks. Daniela Olszewskiego i Waldemara Kowalskiego, Wojciecha Zwierzchowskiego, Arkadiusza Sokoła czy Stanisława Wiecha. Drobne wzmianki na temat dziejów miasta znaleźć można również w opracowaniach dotyczących historii Kielecczyzny w okresie zaborów. Najcenniejsze są tu monografie autorstwa kieleckich historyków: Wiesława Cabana, Jerzego Z. Pająka, Stanisława Wiecha i Stanisława Marcinkowskiego. Dzięki tym opracowaniom dysponujemy pewną wiedzą na temat kierunków rozwoju miasta Kielecczyzny w XIX w., losów klasztoru oo. Cystersów i obu jędrzejowskich parafii oraz historii oświaty i osadnictwa żydowskiego w Jędrzejowie po 1862 r. Całkowicie brakuje natomiast opracowań poświęconych historii samego miasta. Podstawę niniejszej pracy stanowią zatem prawie wyłącznie materiały archiwalne oraz częściowo źródła drukowane. Największy zasób archiwaliów dotyczących dziewiętnastowiecznych dziejów Jędrzejowa znajduje się w Archiwum Państwowym w Kielcach. Przechowywane są tam m.in. akta miasta Jędrzejowa, które w odniesieniu do XIX w. zachowały się jedynie w formie szczątkowej. Jak się wydaje, archiwum miejskie spłonęło w jednym z pożarów miasta na początku lat 80. XIX w. Do dziś przetrwały zatem tylko księgi uchwał zebrania gminnego za lata 1893-1899 i 1901-1904, księgi ludności stałej, księga protokołów posiedzeń rady parafialnej przy kościele Świętej Trójcy za lata 1900-1909 oraz akta dotyczące wyboru wójta w 1890 r. (Ze wstępu)


Źródło:
  
Wydawca: Nowa Galicja
ISBN: 978-83-6321799-0
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 280