Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eugeniusz Paukszta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eugeniusz Paukszta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 stycznia 2014

"Zatoka Żarłocznego Szczupaka"


Eugeniusz Paukszta "Zatoka Żarłocznego Szczupaka"


„Zatoka Żarłocznego Szczupaka” to trzecia powieść Eugeniusza Paukszty, z którą miałem przyjemność spędzić w ostatnim czasie kilka wieczorów i jednocześnie pierwsza książka przeczytana przeze mnie w nowym 2014 r. Kto wie, czy nie jedna z najlepszych…

Na przedniej stronie okładki rysunek białej łódki z żaglem wkomponowanym w wielkie, pomarańczowe słońce, plama falującej wody a później ponad czterysta pożółkłych, wyglądających jak przypalone słońcem stron. Wszystko to zwiastuje spotkanie z literaturą przygodową najwyższej klasy, która choć powstała blisko 60 lat temu nadal wciąga, bawi i wzrusza.

Powieść rozpoczyna się podobnie jak „Znak Żółwia” oraz „Młodość i gwiazdy” tegoż autora. Grupka młodzieży studenckiej przyjeżdża na wakacje nad malownicze jezioro. Tym razem jest to jezioro Gardyńskie na Mazurach. Poznajemy braci Kostka i Pietrka, Zośkę, Mirkę i Julka. Rozbijają oni obóz w niewielkiej zatoczce. Pływają, łowią ryby. Mamy połowę lat 50-tych XX wieku, ryb w jeziorach nie brakuje.

Upalny początek wakacji nie zapowiada wielu dramatycznych wydarzeń, w centrum których już niebawem znajdą się bohaterowie. Młodzi zaprzyjaźniają się z mieszkającym nieopodal leśniczym. Od niego dowiadują się o zatopionych w 1944 r. niemieckich ciężarówkach, które spoczęły na dnie jeziora. Mimo iż wielu śmiałków próbowało wydobyć samochody, dotychczas nikomu się ta sztuka nie udała. Chłopcy postanawiają spróbować szczęścia, wyobrażają sobie, że właśnie oni zostaną odkrywcami tajemnicy i wydobędą skrzynie z tajemniczą zawartością.

Powieścią nie rozczarują się miłośnicy leśnych wędrówek, żeglarze i wędkarze. Eugeniusz Paukszta znacznie swobodniej porusza się w tej tematyce niż mieszkający wiele lat nad Jeziorakiem Zbigniew Nienacki. Nie da się ukryć, że autor przygód Pana Samochodzika mocno inspirował się utworem Paukszty przy tworzeniu kolejnych tomów swego słynnego cyklu powieściowego. Na kartach jego książek czytaliśmy przecież o zatopionych ciężarówkach, przeżywaliśmy dramatyczny rejs po mazurskim jeziorze (o niebo lepiej przedstawiony w powieści Paukszty niż w „Pan Samochodzik i Winnetou.”). Mamy tu także czarny charakter. Młody człowiek, mieszkaniec pobliskiej mazurskiej wioski, Michał Wittle pod wpływem poznanych podczas wakacji przyjaciół zmienia swoje postępowanie niczym Czarny Franek z „Nowych przygód Pana Samochodzika.” Takich inspiracji można znaleźć o wiele więcej.

W „Zatoce Żarłocznego Szczupaka” autor poruszył również poważniejszy temat: echa II wojny światowej, problem polskości na ziemiach, które znów znalazły się w granicach naszej ojczyzny. Bohaterowie, którzy przyjechali na wakacje są świadkami niechętnego stosunku części okolicznych mieszkańców do nowej, powojennej rzeczywistości. Swoim postępowaniem Julek wraz z przyjaciółmi zjednują sobie jednak miejscową młodzież. Wraz z nimi zakładają koło LZS, budują boisko, organizują ogniska. Ta postawa sprawia, że również starsi zaczynają inaczej patrzeć na Polskę. Część Mazurów zaczyna wracać do języka swoich przodków.  

Oczywiście działalność młodzieży nie wszystkim jest na rękę. „Ukryta opcja niemiecka” stara się pozbyć niewygodnych gości. Chłopcy znajdują w lesie spadochron, ktoś strzela do leśniczego, podpala las. Chłopcy trafiają na trop szpiega, zostają ofiarami porwania.

Przyzwyczaiłem się już, że Eugeniusz Paukszta wprowadza do swoich powieści dziesiątki osób. Również w „Zatoce” mamy okazję poznać całą galerię wyrazistych postaci drugoplanowych. Dobroduszny i jednocześnie sprytny leśniczy Grapsza, wspomniany już młodzieniec Michał Wittle  - przywódca miejscowych chłopaków, Edward Fajfer – nauczyciel wiejski, Czarna Erna, piękna pracownica PGR-u. Wspomnę tu jeszcze o doktorze i jego małżonce, którzy również przyjechali nad jezioro i rozbili namioty w pobliżu Zatoki Żarłocznego Szczupaka. Wdzięki pani Mery kusiły kochliwego Pietrka, który często wymykał się dyskretnie aby poflirtować z piękną doktorową.

Mógłbym długo jeszcze pisać o tej zapomnianej dziś już książce, tak dużo się w niej dzieje. Wielu jest fanów powieści o przygodach Pana Samochodzika, którzy pytają jakie książki o zbliżonej tematyce można im polecić. Moim zdaniem powinni zacząć właśnie od lektury powieści Eugeniusza Paukszty. Powinni spędzić kilka wieczorów nad „Zatoką Żarłocznego Szczupaka.” Jestem pewien, że gdyby Zbigniew Nienacki nie przeczytał tej książki, kilka przygód Tomasza NN wyglądałoby zupełnie inaczej.


Wydawnictwo: Iskry
Rok wydania: 1957
Liczba stron: 414

Moja ocena: 6/6

sobota, 2 listopada 2013

"Młodość i gwiazdy"


Eugeniusz Paukszta "Młodość i gwiazdy"


Początek lat 70-tych ubiegłego wieku. Wrzesień. Ostatni miesiąc studenckich wakacji. Jola, Zośka, Bożena, Antek i Marek przybywają do leśniczówki zagubionej w puszczy nieopodal Złocieńca. Stąd zamierzają wyruszyć na wędrówkę szlakiem walk na Wale Pomorskim. Nie jest to jednak zwykła wyprawa studencka. Historia o opowiedziana przez starego leśniczego sprawia, że studenci postanawiają przywrócić tożsamość dwojgu żołnierzy pochowanych w bezimiennych grobach. Tymczasowo nazywają ich Cecylią i Janem. Razem z poznanym na zlocie kombatanckim starym wiarusem Wiernikiem starają się, aby na tabliczki przybite na brzozowych krzyżach wróciły prawdziwe imiona tych, którzy polegli za Polskę.

Kilka dziewczyn i chłopaków, sami w lesie… romantyczne spacery, wyznania. Wydawałoby się, że natury nie da się oszukać. A jednak Eugeniusz Pauszta tak skomplikował wzajemne relacje pomiędzy bohaterami, że aby udało uszczknąć coś więcej niż pocałunek biedna Zośka musiała szukać adoratorów poza skromnym gronem kolegów, a Marek tak zapatrzył się na woltyżerkę z cyrku, który zawitał do miasteczka, że podążał jej śladem, zapominając o pozostawionych w leśniczówce przyjaciołach. Pięknie potrafi Paukszta pisać o miłości i moralności.  Odważnie nawet, jak na czasy późnego Gomułki. O wyborach, dylematach i postawach życiowych młodych ludzi, którym pęd do kariery nie przesłonił do końca spojrzenia na życie, również możemy poczytać w powieści.

Eugeniusz Paukszta pisał o sobie: "Sporo lat param się piórem. Niezła sterta książczyn wyrosła na półce. Pojmuję pisarstwo jako bezpośrednio i zawsze związane z ludźmi, stąd potrzeba wiedzy o nich i ukochania ich. Jest tu zawarty bezwzględny postulat uczciwości wewnętrznej, pełnej wiary, w to co się pisze, bez oglądania się na koniunkturę prawa, do indywidualnego wyboru, żądania zaufanie do pisarza.”.[1]

Pisarz  w swoich utworach często poruszał problematykę związaną z Ziemiami Odzyskanymi. W powieści „Młodość i gwiazdy” mamy ponadto wiele odniesień do II wojny światowej, wspomnienia kombatantów przeplatają się z refleksjami młodych ludzi. Autor zadbał również o urozmaicenie książki wątkami sensacyjnymi. Studenci pomagają leśniczemu w walce z kłusownikami oraz wnoszą spory wkład w rozpracowanie afery szpiegowskiej. Uczestniczą także jako statyści w zdjęciach do filmu realizowanego w pobliskim miasteczku.[2] Wszystko to dzieje się w malowniczej scenerii pomorskich lasów i jezior tak ukochanych przez Eugeniusza Pauksztę.



Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Rok wydania: 1972
Liczba stron: 386

Moja ocena: 4+/6


[2] Prawdopodobnie chodzi tu o film „Kierunek Berlin.”