Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ludwik M. Kurnatowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ludwik M. Kurnatowski. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 sierpnia 2018

„Szczury hotelowe”



Ludwik M. Kurnatowski „Szczury hotelowe”


Ludwik M. Kurnatowski był wysokim urzędnikiem w przedwojennym warszawskim Urzędzie Śledczym. Nadkomisarz był postacią o bogatym, pełnym sukcesów zawodowych życiorysie. Obdarzony talentem literackim funkcjonariusz spisywał swe wspomnienia z czasów kiedy rozbijał bandyckie szajki, tropił złodziei i oszustów. Z wydanych już przez wydawnictwo CM kilku książek zawierających wspomnienia Kurnatowskiego wiemy, że powierzano mu do rozwiązania najtrudniejsze sprawy kryminalne[1]. Przed 1918 r. deptał po piętach przestępców nawet w Petersburgu, Moskwie czy Odessie.

W niniejszym tomie zamieszczone zostały trzy kolejne, nie publikowane dotąd opowiadania nadkomisarza Kurnatowskiego. Bohaterem pierwszego z nich jest pewien mężczyzna podający się za stryjecznego brata szacha Persji. Elegancki światowiec, podejmowany przez warszawskie elity okazuje się niezwykle przebiegłym oszustem. Nadkomisarz przedstawia kulisy pracy śledczej związanej ze zdemaskowaniem fałszywego arystokraty oraz kolejne z nim spotkania, do których doszło już na terenie Rosji.




Opowiadanie tytułowe to relacja ze śledztwa prowadzonego przez Kurnatowskiego w sprawie kradzieży dokonanej w październiku 1909 r. w warszawskim hotelu Bristol. Ofiarą tajemniczych rabusiów padła siostra ówczesnego generała-gubernatora. Kobiecie skradziono cenne klejnoty oraz palto karakułowe. Co ciekawe, na pierwszy rzut oka wydaje się, że drzwi do pokoju w którym mieszkała krewna wysokiego urzędnika cały czas były zamknięte od środka. Kurnatowskiemu udaje się nie tylko odkryć „szczura hotelowego”, którzy przysporzył damie zmartwień, lecz również odzyskać wszystkie zrabowane rzeczy. Pan Ludwik musiał się wykazać przy tym niezwykłą delikatnością oraz dyskrecją, gdyż poszkodowanej i jej bratu zależało aby sprawa nie nabrała rozgłosu.

W opowieści „Krwawa noc w Skolimowie” Ludwik Kurnatowski odsłania kulisy makabrycznej zbrodni popełnionej w lutym 1922 r. Ofiarą morderców padło 5 osób przebywających w zagrodzie pewnego młynarza. W ciągu długiego i mozolnego śledztwa policji udało się doprowadzić do całkowitego rozbicia bandy. Dzięki literackiej pasji nadkomisarza mamy możliwość poznania tajników pracy śledczej funkcjonariuszy przedwojennej policji. W trakcie prowadzenia przesłuchań Kurnatowski wykazuje się sprytem oraz dobrą znajomością psychiki przestępców. Doświadczonemu, obdarzonemu niezwykłą intuicją oficerowi, wcześniej czy później udaje się natrafić na ślad prowadzący do rozwikłania nawet najbardziej skomplikowanych zagadek kryminalnych. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-66022-12-6
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 118



[1] Recenzje książek zawierających opowiadania Ludwika Kurnatowskiego: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/search/label/Ludwik%20M.%20Kurnatowski

piątek, 20 stycznia 2017

„Samochodowa banda Kłaka”



Ludwik M. Kurnatowski „Samochodowa banda Kłaka”


Piastujący eksponowane stanowisko w przedwojennym warszawskim Urzędzie Śledczym nadkomisarz Ludwik M. Kurnatowski był niezwykle barwną postacią. W jego życiorysie można znaleźć wiele niewyjaśnionych do końca epizodów. Oskarżany był m.in. o przyjmowanie łapówek, lecz nic mu w tej sprawie nie zdołano udowodnić. Kurnatowski po pobycie za granicą wrócił do kraju, gdzie zajął się spisywaniem wspomnień z czasów swej policyjnej kariery. Pamiętniki jednak nie ukazały się w druku. Natomiast wydane zostało kilkanaście opowiadań jego autorstwa, które co pewien czas wznawiane są w serii Kryminały przedwojennej Warszawy.

W tomie „Samochodowa banda Kłaka” zamieszczono pięć opowieści nadkomisarza Kurnatowskiego. „Od 1908 do dzisiaj” to sensacyjna historia poświęcona krwawym napadom na dwory, karczmy i bogatych kupców dokonywanym przez bandę słynnego przed wojną bandyty Hipolita Rittera, znanego opinii publicznej jako „Hipek Wariat”. Dobrze uzbrojona i zorganizowana, banda, przemieszczała się niemal po całym kraju mordując, gwałcąc i brutalnie torturując swe ofiary. Dzięki solidnej pracy wywiadowczej udało się wreszcie policji uchwycić nić, która doprowadziła do mieszkania herszta szajki. Rozbicie grupy nie było jednak sprawą prostą. Kiedy już wydawało się, że ludność może odetchnąć z ulgą a problem został rozwiązany, na horyzoncie pojawił się kolejny bandyta, zwany „Jundasem.”



Tadeusz Starostecki „Krwawy reporter” - 37 tom serii Kryminały przedwojennej Warszawy


W opowiadaniu zatytułowanym „Banda Rybaka vel Pietrzaka” znajdziemy natomiast „miniprzewodnik” po najbardziej niebezpiecznych i podejrzanych warszawskich spelunkach. Dowiemy się z niego m.in., że na Pradze, na rogu ulicy Brukowej i Targowej znajdowała się knajpa „szczególnie umiłowana przez najrozmaitszych obwiesiów i ich godne kochanki ze względu na wielce wygodny rozkład, pozwalający na łatwe wymknięcie się z rąk natrętnej, a ciekawej policji.” Kurnatowski wspomina swoje kłopoty z rozpracowaniem band grasujących na terenie całego kraju. Opisuje także perypetie związane odnalezieniem dziewczynki uprowadzonej przez wędrujących Cyganów. W tym celu wysyła nawet swojego podkomendnego, aspiranta Bachracha za południową granicę, do Rumunii. Nadkomisarz tropiąc przestępców gościł w podrzędnych lokalach i złodziejskich melinach. Pisząc swe opowiadania położył duży nacisk na wierne oddanie klimatu dawnej Warszawy.

Ludwik M. Kurnatowski zdradza tajniki swej detektywistycznej profesji. Mamy możliwość obserwowania przesłuchań oraz poznania  kilku sztuczek, jakie wykorzystywał w celu wydobycia prawdy od podejrzanych osobników. Dużo miejsca poświęcił także na przedstawienie pracy wywiadowczej, współpracy z konfidentami oraz sposobów zbierania informacji o przestępcach. Nie wahał się także przyznać, że nie raz popełniał błędy, które mogły kosztować go życie. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-65499-29-5
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 174


sobota, 21 listopada 2015

„Zagadkowi milionerzy”




Ludwik Kurnatowski „Zagadkowi milionerzy”


Ludwik Kurnatowski to jeden z niewielu przedwojennych urzędników Policji Państwowej, którzy po godzinach pracy śledczej znajdowali czas aby spisywać przypadki z jakimi spotykali się w trakcie prowadzonych spraw kryminalnych. W książce „Zagadkowi milionerzy” zostały zamieszczone cztery historie, z którymi pan Ludwik miał do czynienia w czasie swej bogatej i długiej kariery policyjnej. Akcja opowiadania tytułowego rozgrywa się w 1908 r. W Warszawie pojawiają się dwaj tajemniczy młodzieńcy. Czujne oko wytrawnego policjanta zwraca uwagę na ich dziwne zachowanie. Podczas wizyty na balu maskowym w Teatrze Wielkim, starszy z mężczyzn nienawistnie spogląda na młodszego kolegę, nieustannie dolewa mu alkoholu, sam natomiast wyraźnie unika sięgania po kielich wypełniony winem. Kiedy okazuje się, że delikwenci to bardzo bogaci Rosjanie, Kurnatowski postanawia przyjrzeć się im dokładniej.

W opowiadaniu „Dzieje grzechu Krausa” autor przedstawia dramatyczne losy pewnej szanowanej rodziny mieszczańskiej. Strapieniem głowy pięcioosobowej familii, sędziwego już ślusarza jest syn Edward. W przeciwieństwie do nie sprawiających kłopotów córek, chłopiec od najmłodszych lat przysparza rodzicom a także nauczycielom wielu zgryzot i problemów. Stroniący od książek, dokuczający kolegom urwis po pewnym czasie zaczyna przywłaszczać sobie przedmioty należące do innych uczniów. Z biegiem lat jest jeszcze gorzej. Młodemu człowiekowi imponuje beztroskie, hulaszcze życie. Nawiązuje więc kontakty z warszawskim półświatkiem. Od tego momentu nad głową rodziny Kraussów zbierają się czarne chmury.



W dwóch tomach „Spraw kryminalnych” zamieszczone zostało 
dziewięć innych historii napisanych przez ówczesnego 
zastępcę Naczelnika Urzędu Śledczego w Warszawie.


Równie wzruszająca i dramatyczna jest opowieść o mieszkającej w kamienicy przy ulicy Mariensztat biednej, ortodoksyjnej żydowskiej rodzinie Mincesów, a w zasadzie o miłości pięknej Sary do przystojnego oficera Kubańskiego pułku stacjonującego w Warszawie. Zakochani gotowi są uczynić wiele, by związać się ze sobą wbrew piętrzącym się trudnościom. Wydarzenia ukazane w tym opowiadaniu mają miejsce pod koniec XIX wieku, a przedstawiona historia miłosna byłaby zapewne świetnym punktem wyjścia do stworzenia epickiego romansu z wątkiem sensacyjnym. W zamykającym tom opowiadaniu „Sprawa o mord rytualny” przeczytamy o dzieciobójczyni, która chcąc uchronić się przed odpowiedzialnością oskarża o morderstwo pewnego Żyda. Stąd już tylko krok do samosądu.

Dzięki wydawnictwu CM mieliśmy okazję spotkać się ponownie ze wspomnieniami Ludwika Kurnatowskiego. W ubiegłym roku w serii „Kryminały przedwojennej Warszawy” ukazał się tom „Tajemnica Belwederu”[1] zawierający pięć opowiadań policjanta. Ponadto w dwóch tomach „Spraw kryminalnych”[2] zamieszczone zostało dziewięć innych historii napisanych przez ówczesnego zastępcę Naczelnika Urzędu Śledczego w Warszawie. Opowiadania opublikowane w tomie „Zagadkowi milionerzy” różnią się jednak diametralnie od wydanych we wcześniejszych zbiorach. Uprzednio jak pamiętamy Kurnatowski wyraźnie eksponował swoje dokonania i zasługi w rozwiązywaniu każdego z opisywanych śledztw. Tu zaś snuje wspomnienia przepełnione mnóstwem ciekawostek obyczajowych z przełomu XIX i XX stulecia, skrywając swój udział gdzieś w tle. W wielu przypadkach jest bardziej psychologiem niż śledczym. Stara się w miarę możliwości wskazać osobom, o których niewinności jest przekonany najwłaściwszą drogę do szczęśliwego rozwiązania danej sprawy. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-63424-82-4
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 164


wtorek, 27 stycznia 2015

„Sprawy kryminalne sprzed 1918 r.”




Ludwik M. Kurnatowski, Daniel Bachrach „Sprawy kryminalne sprzed 1918 r.”


„Sprawy kryminalne sprzed 1918 r.” to drugi tom serii zawierającej wspomnienia nadkomisarza Kurnatowskiego i inspektora Bachracha. Ludwik Kurnatowski publikował swoje zbiory tekstów w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Opowiadania „Tajemnica Belwederu” oraz „Szpilka z trupią główką” możemy znaleźć także w jednym z tomów cyklu „Kryminały przedwojennej Warszawy.”[1] Natomiast opowieść pt. „Od 1908 do dzisiaj” prawdopodobnie jeszcze nie była po wojnie wznawiana. Jest to sensacyjna historia o krwawych napadach na dwory, karczmy i bogatych kupców dokonywanych przez bandę słynnego przed wojną bandyty Hipolita Rittera, znanego opinii publicznej jako „Hipek Wariat.” Znakomicie uzbrojona i zorganizowana, składająca się z szesnastu osób banda, przemieszczała się po niemal całym kraju mordując, gwałcąc i brutalnie torturując swe ofiary. Dzięki solidnej pracy wywiadowczej udało się wreszcie policji uchwycić nić, która doprowadziła do mieszkania herszta szajki. Rozbicie grupy nie było jednak sprawą prostą. Kiedy już wydawało się, że ludność może odetchnąć z ulgą a problem został rozwiązany, na horyzoncie pojawił się kolejny bandyta, zwany „Jundasem.” Więcej szczegółów nie będę jednak zdradzał, zachęcam natomiast do lektury tego najbardziej interesującego opowiadania w książce.

Ludwik M. Kurnatowski choć piastował dość eksponowane stanowisko w przedwojennym Urzędzie Śledczym w Warszawie, nie był postacią o kryształowo czystym charakterze. Oskarżano go m.in. o przyjmowanie łapówek. Związany był również nie tylko na gruncie służbowym z aspirantem Bachrachem, o którego ciemnych sprawkach zamieściłem kilka słów poniżej. Nic mu jednak nie zdołano udowodnić, a Kurnatowski po pobycie za granicą wrócił do kraju, gdzie zajął się spisywaniem wspomnień z czasów kiedy był jeszcze szanowanym policjantem. W życiorysie Kurnatowskiego zamieszczonym w książce znalazłem informację, że nadkomisarz zapowiadał wydanie swoich pamiętników, które jednak nie ukazały się w druku.

Życiorys Daniela Bachracha jest równie bogaty jak Kurnatowskiego. Przed wybuchem I wojny światowej inspektor tropił przestępców na ulicach Kijowa, miał w swej karierze również epizod w policji Londynie, dlatego też nazywano go czasem „warszawskim Sherlockiem Holmesem.”  Co ciekawe, lubiący wracać w swych opowiadaniach do spraw związanych z fałszowaniem pieniędzy Bachrach, sam był podejrzewany a później przyznał się do przewodzenia szajce fałszerzy paszportów.

W niniejszym tomie, pośród siedmiu opowiadań inspektora Bachracha znajdziemy autentyczne historie dotyczące śledztw związanych m.in. z brutalnym zamordowaniem czteroosobowej rodziny robotniczej, tajemniczym zabójstwem mężczyzny w hotelu, odnalezieniem na dworcu bagażu zawierającego zwłoki kobiety oraz porwaniami młodych, pięknych dziewcząt. Przeczytamy też o przestępstwach nieco lżejszego kalibru: kradzieży znacznej sumy pieniędzy z kancelarii pewnego urzędu czy obrabowaniu  amatora uciech cielesnych w jednym ze stołecznych hoteli.  Czytelnicy, którzy mieli okazję zapoznać się z pierwszym tomem „Spraw kryminalnych”[2] nie rozczarują się także barwnymi, pełnymi dramaturgii wspomnieniami Kurnatowskiego i Bachracha sprzed 1918 r. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Sprawy kryminalne
ISBN: 978-83-63424-50-3
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 214


piątek, 23 stycznia 2015

„Sprawy kryminalne II RP”




Ludwik M. Kurnatowski, Daniel Bachrach „Sprawy kryminalne II RP”


Ludwik M. Kurnatowski i Daniel Bachrach to funkcjonariusze, którzy postanowili przed kilkudziesięciu laty spisać swe wspomnienia z czasów służby w przedwojennej Policji Polskiej. Dwa opowiadania z niniejszej książki, starszego stopniem nadkomisarza Kurnatowskiego („Salonowy bandyta” oraz „Krwawa niż życia i zbrodni Wiktora Zielińskiego”) zostały w ubiegłym roku opublikowane w serii „Kryminały przedwojennej Warszawy” w tomie pt. „Tajemnica Belwederu.”[1] Po ich lekturze z niecierpliwością oczekiwałem wznowienia pozostałych kryminalnych historii, które wchodziły w skład zbiorów wydanych w latach 1927-1932.

W maju 2014 r. ukazała się książka „Sprawy kryminalne II RP,” w której zamieszczono dwanaście opowiadań kryminalnych opartych o autentyczne wydarzenia z życia tej dwójki policjantów.  Pierwsze sześć historii opowiedziane przez Kurnatowskiego jest nieco bardziej rozbudowane od wspomnień Bachracha. Autor położył większy nacisk na wierne oddanie klimatu międzywojennej Warszawy. Nadkomisarz tropiąc przestępców gościł w podrzędnych lokalach i złodziejskich melinach. W opowiadaniu zatytułowanym „Banda Rybaka vel Pietrzaka” znajdziemy niemal „miniprzewodnik” po najbardziej niebezpiecznych i podejrzanych warszawskich spelunkach, z którego dowiemy się m.in., że na Pradze, na rogu ulicy Brukowej i Targowej znajdowała się knajpa „szczególnie umiłowana przez najrozmaitszych obwiesiów i ich godne kochanki ze względu na wielce wygodny rozkład, pozwalający na łatwe wymknięcie się z rąk natrętnej, a ciekawej policji.”[2]

Kurnatowski wspomina swoje kłopoty z rozpracowaniem band grasujących na terenie całego kraju. Opisuje także perypetie związane odnalezieniem dziewczynki uprowadzonej przez wędrujących Cyganów. W tym celu wysyła nawet swojego podkomendnego, co ciekawe, właśnie aspiranta Bachracha za południową granicę, do Rumunii. W ten sposób przeszliśmy do kolejnego z autorów, którego opowiadania wypełniają drugą część książki. Co ciekawe niemal wszystkie dotyczą walki z oszustami i fałszerzami banknotów. Również Daniel Bachrach kilkukrotnie wspomina w nich z szacunkiem postać Ludwika Kurnatowskiego, piastującego wówczas stanowisko zastępcy naczelnika Urzędu Śledczego w Warszawie.

Obydwaj policjanci zdradzają czytelnikowi także nieco z tajników swej detektywistycznej profesji. Mamy możliwość obserwowania przesłuchań prowadzonych przez tych doświadczonych policjantów oraz poznania  kilku sztuczek, które wykorzystywali w celu wydobycia prawdy od podejrzanych osobników. Dużo miejsca poświęcili także na przedstawienie pracy wywiadowczej, współpracy z konfidentami oraz sposobów zbierania informacji o przestępcach. Nie wahali się także przyznać, że nie raz popełniali błędy, które mogły kosztować ich życie. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Sprawy kryminalne
ISBN: 978-83-6342443-5
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 219




[2] „Sprawy kryminalne II RP”, s. 98.

środa, 17 grudnia 2014

„Tajemnica Belwederu”




Ludwik M. Kurnatowski „Tajemnica Belwederu”


Wielu autorów przedwojennych powieści kryminalnych wykorzystywało w pracy pisarskiej swe doświadczenie zawodowe. Rafał Scherman bywał wzywany do sądów celem wydawania ekspertyz grafologicznych,  Leo Belmont pracował jako adwokat a Stanisław Wotowski studiował prawo, robił karierę w policji by wreszcie otworzyć biuro detektywistyczne. Po lekturze „Tajemnicy Belwederu” do tej trójki mogę dopisać również nadkomisarza Ludwika M. Kurnatowskiego, zastępcę Naczelnika Urzędu Śledczego w Warszawie, który po przejściu na emeryturę spisał swoje przeżycia z okresu pracy w policji carskiej a później polskiej Policji Państwowej.

„Tajemnica Belwederu” jest zbiorem pięciu historii kryminalnych z życia przedwojennego polskiego policjanta. Książkę otwiera opowiadanie tytułowe, w którym to Kurnatowski na prośbę władz carskich pomaga wyśledzić włamywaczy, którzy rozpruli kasę ogniotrwałą i skradli tajne dokumenty, szyfry oraz plany mobilizacyjne z Belwederu. W pałacu mieścił się wówczas „wydział szpiegostwa zagranicznego.” Akcja opowiadania rozgrywa się wiosną 1907 r. Kilka lat później nasz policjant został oddelegowany do rozwiązania niezwykle trudnej sprawy bandy złodziei usypiających i okradających podróżnych w pociągach. W celu wykrycia opryszków Kurnatowski udał się nawet do Petersburga. Historię tego mozolnego śledztwa znajdziemy w opowiadaniu „Szpilka z trupią główką.”

„Salonowy bandyta” to opowieść o sutenerze, szantażyście, oszuście i uwodzicielu Józefie Rudyckim, który to osobnik rozkochiwał w sobie kobiety i wyłudzał od nich majątek. W kolejnej historii Ludwik Kurnatowski przedstawił dramatyczny pościg za warszawskim bandytą Wiktorem Zielińskim. Rok 1917 zastał zaś pana Ludwika w Rosji. Pokłosiem tego pobytu jest ostatnie opowiadanie pt. „Upiór w pasiece,” w którym pomaga miejscowym policjantom rozwiązać zagadkę zabójstwa pewnego staruszka.

Z opowiadań Kurnatowskiego możemy wyłowić wiele „złotych myśli,” z których mogliby skorzystać policjanci raczkujący dopiero w pracy policyjnej. Przedwojenny policjant mógł dowiedzieć się z nich m.in. że „każdy urzędnik służby bezpieczeństwa winien zwracać jak najbaczniejszą uwagę na każdy najdrobniejszy nawet szczegół i w rozumowaniu swym zachować ścisłą indywidualność, pod żadnym zaś pozorem nie powinien pozwolić sobie narzucić gotowego zdania, czy to lekarza, czy to sędziego lub kolegi po fachu.”[1]

Wydarzenia przedstawione w opowiadaniach zebranych w książce rzeczywiście miały miejsce. Autor przedstawia siebie jako inteligentnego i odważnego policjanta, z którym liczą się nawet wyżsi urzędnicy carscy. Rzadko zdarzają mu się pomyłki, a kiedy trafi na właściwy trop wtedy żaden przestępca nie może czuć się bezpiecznie i nie jest w stanie przed nim się schronić. Nie wiem w jakim stopniu wspomnienia policjanta były w późniejszych latach opracowywane, w każdym razie trzeba przyznać, że w Kurnatowskim drzemał talent literacki, a zbiór jego opowiadań przeczytałem z nie mniejszą przyjemnością niż książki Aleksandra Błażejowskiego czy Stanisława Wotowskiego. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-63424-26-8
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 192




[1] Ludwik M. Kurnatowski „Tajemnica Belwederu,” s. 155.