Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 sierpnia 2022

„Mock. Golem”

 

Marek Krajewski „Mock. Golem”

 

Breslau, rok 1920. W mieście nad Odrą pojawia się tajemnicza sekta, na której czele stoi charyzmatyczny przywódca Theodor Jauch. Uaktywnia się także grupa spiskowców, pośród których znajduje się kilku prominentnych mieszkańców miasta. Komuś niezwykle zależy na tym by potęgować nastroje antysemickie. W trudnych do wyjaśnienia okolicznościach traci życie młoda dziewczyna narodowości żydowskiej. Guru sekty uwodzi bratanicę wpływowego urzędnika. Nadwachmistrz Eberhard Mock uwikłany zostaje w sprawę zaginięcia małej dziewczynki - Rosemarie. Policjant usiłuje walczyć z dręczącym go od wielu lat demonem alkoholizmu. Młody psychiatra, doktor Bieler, stosujący nowatorskie metody leczenia nałogu, tłumaczy Mockowi, że tylko wtedy będzie mógł zerwać z uzależnieniem, kiedy odnajdzie dziecko.

 


Znajdujący się na kolejnym życiowym zakręcie Eberhard Mock pomieszkuje w nędznej klitce w jednym z miejscowych przytułków. Dniami i nocami leży w łóżku, obok którego zawsze stoją napoczęte butelki wódki. Ze światem zewnętrznym łączą go jedynie spacery do sklepu po alkohol oraz wyjścia do znajdującej się na korytarzu ubikacji. W tym trudnym okresie szef wrocławskiej policji zleca Mockowi niezwykle odpowiedzialne zadanie. Nadwachmistrz musi wyrwać ze szponów Jaucha bratanicę urzędnika. Mock miał już na swoim koncie rozwiązanie sprawy, z którą związana była pewna sekta. Fakt ten, jak również doświadczenie Mocka sprawiły, że prezydent policji przymknął oko na stan w jakim znajduje się jego podwładny i postanowił mu zaufać. Cała miejscowa policja również zostaje postawiona na nogi. Wrocławscy policjanci muszą rozbić sektę Theodora Jaucha. 

 


Autor odsłania przed czytelnikami nie tylko mroczne zakamarki przedwojennego Wrocławia, włamuje się także do duszy swego ulubionego bohatera i wywleka z niej ciemne i brudne sekrety. Karty powieści Marka Krajewskiego wypełnione zostały całą galerią czarnych charakterów. Wielu z nich to wręcz odrażające kreatury. Mock nie ma obok siebie nikogo, komu mógłby naprawdę zaufać. Jedynie przez kilka chwil wyciąga do niego rękę przyjaciel sprzed lat. Niestety, niebawem i on w tragicznych okolicznościach rozstaje się z życiem. Tym razem Eberhard Mock prowadzi jednocześnie dwa śledztwa. Stawka jest wysoka jak nigdy dotąd. Doświadczony policjant nie zdaje sobie sprawy, że każdy jego krok jest śledzony. Polecam.

 

Powieść na stronie wydawcy:

https://www.znak.com.pl/ksiazka/mock-golem-marek-krajewski-156560

Recenzje powieści:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4898676/mock-golem

Strona autora:

https://www.marek-krajewski.pl

 

Wydawca: Znak

Cykl: Eberhard Mock

ISBN: 978-83-240-5911-9

Liczba stron: 408

Rok wydania: 2019



piątek, 15 lipca 2022

„Miasto szpiegów”

 

Marek Krajewski „Miasto szpiegów”

 

Lwów, Gdańsk 1933 r. Edward Popielski, oficer lwowskiej Policji Państwowej otrzymuje polecenie wyjazdu do Wolnego Miasta Gdańska. Po dojściu Hitlera do władzy, w portowym mieście odnotowywanych jest coraz więcej aktów przemocy wobec polskich mieszkańców. Z tą właśnie sprawą związane jest zadanie, jakie powierzono Popielskiemu. Komisarz zmienia tożsamość i już po chwili znajduje się w samym centrum walki wywiadów. Tu nie ma żadnych zasad. As lwowskiej policji na obcym terytorium nie może nikomu zaufać. Jedyną osobą, do której może się zwrócić jest kapitan Jan Henryk Żychoń. Nie brak jednak i takich dramatycznych momentów, kiedy nawet szef ekspozytury nr 3 Sztabu Głównego Wojska Polskiego, odpowiedzialnego za działania wywiadowcze i kontrwywiadowcze, nie może mu pomóc.

Edward Popielski to dandys, kobieciarz i poliglota. Gruntownie wykształcony funkcjonariusz oprócz języka ojczystego posługuje się biegle niemieckim i hebrajskim, opanował ponadto łacinę i grekę. Policjant wykazywał się ponadprzeciętną skutecznością, stąd też przełożeni często tolerowali jego niekonwencjonalne metody śledcze, a także nie raz i nie dwa ratowali mu skórę. Komisarz o przydomku „Łyssy” cieszył się także swoistym szacunkiem u przedstawicieli lwowskiego półświatka.  Ze względu chorobę (Popielski cierpiał na padaczkę fotogenną), zazwyczaj rozpoczynał pracę w chwili kiedy słońce zaczynało skrywać się za horyzontem. Żona Popielskiego, aktorka Stefania Gorgowicz zmarła przy porodzie. Odtąd wychowaniem córeczki Rity zajmował się wraz z kuzynką, panną Leokadią Tchórznicką.

 


Do ogarniętego wojną wywiadów Gdańska Popielski zabiera wspomniane wyżej, dwie najważniejsze dla niego kobiety. Nie zdaje sobie jeszcze sprawy na jakie niebezpieczeństwo je naraża. Mimo zachowywania szczególnych środków ostrożności, obydwie damy ocierają się o śmierć. Na horyzoncie pojawia się tajemnicza femme fatale. Komisarz nie potrafi jej jednak rozgryźć. Nie jest pewien jakie intencje przyświecają pięknej Irenie Arendarskiej. Wraz z Edwardem Popielskim czytelnik wędruje ulicami przedwojennego Gdańska. Zagląda do nędznych spelunek i zaułków portowych. Znakomicie oddany klimat i detale topograficzne miast, w których rozgrywa się akcja, to cechy wszystkich powieści Marka Krajewskiego, zarówno szpiegowskich jak i kryminalnych[1]. Tak jest również w przypadku „Miasta szpiegów”. Mocną stroną niniejszej powieści jest także wartka akcja oraz misternie skonstruowana intryga. Polecam.

 

Powieść na stronie wydawcy:

https://www.znak.com.pl/ksiazka/miasto-szpiegow-krajewski-marek-202299

Recenzje powieści:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4968792/miasto-szpiegow

Rozmowa z autorem:

https://www.radiowroclaw.pl/articles/view/108531/Marek-Krajewski-Miasto-szpiegow-Popielski-kontra-nazisci-FRAGMENT-KSIAZKI-WYWIAD-z-Radia-Wroclaw-Kultura

Strona autora:

https://www.marek-krajewski.pl

 

Wydawca: Znak

ISBN: 978-83-240-6230-0

Liczba stron: 384

Rok wydania: 2021




środa, 29 czerwca 2022

„Diabeł Stróż”

 

Marek Krajewski „Diabeł Stróż”

 

Wrocław, 1934 r. Kilkanaście dni po zabójstwie emerytowanego urzędnika pocztowego Seppa Frömla zostaje zamordowana jego kochanka. Opiekę nad niepełnosprawnym synem pary, Rolfem, przejmuje radca kryminalny Eberhard Mock. Niebawem Mock odkrywa, że jego mały podopieczny obdarzony jest pewnym niezwykłym przymiotem. Chłopiec potrafi błyskawicznie dokonywać w pamięci skomplikowanych obliczeń. Talent ten stanowi dla dziecka poważne zagrożenie, nie brak bowiem osobników, którzy dali by wiele za to, aby móc wykorzystać jego umiejętności. Prowadzący śledztwo Mock błyskawicznie odkrywa, że obydwa zabójstwa są ze sobą ściśle powiązane. Trop prowadzi do grupy osób, które łączy pewna tajemnica sprzed wielu lat…

 


Co ciekawe, kiedy pokiereszowany przez los dzieciak trafia pod opiekę Eberharda Mocka, ten na pozór gruboskórny, twardy policjant odkrywa w sobie niezwykłą wrażliwość, dzięki czemu udaje mu się zbudować z osieroconym chłopcem niezwykłą więź. Kto wie, czy Mock mógłby prowadzić kolejne skomplikowane śledztwo, naginając przy tym wiele procedur, gdyby nie jego wyrozumiały zwierzchnik. W najbliższym otoczeniu Radcy kryminalnego Eberharda Mocka nie brak jednak i takich funkcjonariuszy, którzy tylko czekają na jego fałszywy krok. Wraz z głównym bohaterem czytelnik odwiedza nielegalne wrocławskie domy gry i obskurne spelunki, zagląda do brudnych, zaniedbanych mieszkań i urządzonych z przepychem gabinetów.

Tym razem radca kryminalny natrafił na godnego siebie przeciwnika. Zgodnie ze starym przysłowiem, które mówi: „jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one”, Mock nie przebiera w środkach, starając się za wszelką cenę doprowadzić do wykrycia sprawców zbrodni. Na każdego stara się znaleźć haka, a jeśli mu się to nie udaje, przy pomocy typów spod ciemnej gwiazdy, jest w stanie wydobyć pożądane informacje. Jak zawsze w powieściach Marka Krajewskiego, także w niniejszej nie brakuje mocnych, brutalnych scen. Mock nie waha się kiedy musi „przycisnąć” mocniej swego rozmówcę. Zmienia się Mock, zmienia się również jego miasto. W połowie lat 30. coraz więcej ważnych stanowisk we Wrocławiu obsadzanych zostaje przez zwolenników Hitlera. Rosnące wpływy hitlerowców stają się zagrożeniem nawet dla szefa Mocka. Nasz bohater potrafi się zazwyczaj wykaraskać z największych opałów. Czy tym razem również to mu się uda? Polecam.

Powieść na stronie wydawcy:

https://www.znak.com.pl/ksiazka/diabel-stroz-krajewski-marek-208167

Recenzje powieści:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4983317/diabel-stroz

Strona autora:

https://www.marek-krajewski.pl

 

Wydawca: Znak

Cykl: Eberhard Mock (tom 11)

ISBN: 978-83-240-6327-7

Liczba stron: 400

Rok wydania: 2021



poniedziałek, 13 czerwca 2022

„Czas zdrajców”

 

Marek Krajewski „Czas zdrajców”

 

Breslau, 1935 r. Młoda i piękna Ormianka Aurelia Teichert zgłasza się do polskiego konsulatu z propozycją sprzedaży dwóch tajnych dokumentów. Pierwszy z nich demaskuje działalność na szkodę Polski wysokiego urzędnika Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Ujawnienie drugiego dokumentu może wywrzeć negatywny wpływ na relacje pomiędzy Polską a Niemcami. Cena za dokumenty jest niebywale wysoka. Kapitan Jan Henryk Żychoń z Oddziału II Sztabu Głównego Wojska Polskiego powierza zadanie potwierdzenia autentyczności dokumentów Edwardowi Popielskiemu, oficerowi Urzędu Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji we Lwowie. Poinstruowany dokładnie przez Żychonia Popielski wyrusza z ryzykowną misją do największego miasta nad Odrą.

 


Na miejscu okazuje się, że zadanie, do którego został oddelegowany, jest o wiele bardziej niebezpieczne niż się spodziewał. Nie trudno się domyślić, że apetyt na przejęcie cennych dokumentów ma także „konkurencja”, czyli funkcjonariusze niemieckiego wywiadu. Rozpoczyna się bezwzględna walka. W pewnym momencie, znajdujący się w oku cyklonu Popielski, zdaje sobie sprawę, że już nikomu nie może zaufać. Znajduje się pomiędzy młotem a kowadłem. Po obydwu stronach barykady nie brakuje podwójnych agentów. Edward zakochuje się utalentowanej muzycznie i językowo, wyjątkowej kobiecie. Zarówno dla jego mocodawców, jak i Niemców, miłość Popielskiego do Aurelii nie znaczy zupełnie nic. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej. Czas biegnie nieubłaganie. Otoczony zdrajcami lwowski policjant może liczyć tylko na siebie.

 


Akcja powieści rozgrywa się w kilku miastach, Oprócz wspomnianego już Breslau, istotne dla rozwoju fabuły wydarzenia mają miejsce m.in. w Bydgoszczy, Poznaniu i Warszawie. Marek Krajewski, jak zawsze, stara się pieczołowicie oddać realia topograficzne oraz klimat miejscowości, do których docierają bohaterowie. Na kartach książki pojawia się również kilka postaci, które trwale zapisały się na kartach historii, m. in. szef Abwehry Wilhelm Canaris, adiutant Józefa Piłsudskiego, major Mieczysław Lepecki czy kapitan Żychoń. Na charakterze niemal każdej z postaci można dostrzec jakieś skazy. Niemal każdy z bohaterów stara się by jego mroczne sekrety nigdy nie ujrzały światła dziennego. Daje to oczywiście szerokie pole do popisu asom wywiadu. Wystarczy bowiem, odkryć jakąś tajemnicę, by nieszczęsny delikwent, za cenę jej nieujawnienia, zgodził się niemal na wszystko. Polecam.


Powieść na stronie wydawcy:

https://www.znak.com.pl/ksiazka/czas-zdrajcow-krajewski-marek-222761

Recenzje powieści:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5015031/czas-zdrajcow

Strona autora:

https://www.marek-krajewski.pl


Wydawca: Znak

ISBN: 978-83-240-6437-3

Liczba stron: 379

Rok wydania: 2022




czwartek, 3 marca 2022

„Demonomachia”

 

Marek Krajewski „Demonomachia”

 

"Demonomachia" - wciągająca powieść o demonach i Galicji przełomu XIX i XX wieku. Gimnazjalista Stefan Zborski nie może pogodzić się z nagłą śmiercią ojca. Pragnie znaleźć odpowiedzi na dręczące go pytania, których nie zdążył zadać mu za życia. Choć nie wierzy w istnienie świata duchów, to jednak — pod wpływem irracjonalnego impulsu — organizuje seans spirytystyczny.

Nieśmiadom mocy, w jaką podczas seansu wyposażyły go demony, Stefan rzuca klątwę na żydowskiego chłopca. Szlomek w najmniej spodziewanych momentach wije się jak wąż i wydaje z siebie wwiercające się w umysł kocie wrzaski. Oto początek śledztwa w sprawie demonicznej.

Rozmodleni Żydzi z Podgórza i orgie artystów młodopolskiego Krakowa, siła rozumu i moc wiary, niewinna miłość i bezduszne wyuzdanie. Na granicy dwóch światów niedoszły egzorcysta Zborski szuka odpowiedzi na pytanie: „Czy dybuki istnieją?”.



Źródło:

https://www.znak.com.pl/ksiazka/demonomachia-krajewski-marek-216371

Więcej o powieści:

https://kamiennagora.naszemiasto.pl/marek-krajewski-znakomity-wroclawski-autor-napisal-ksiazke/ar/c13-8632017

https://www.rmfclassic.pl/program/Spis-tresci-magazyn-literacki-w-RMF-Classic,706.html

Recenzje:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4999262/demonomachia

 

Wydawca: Znak

ISBN: 978-83-240-6396-3

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 352




niedziela, 27 lutego 2022

„Dziunia, ale dama. Powieść o Hance Bielickiej”

 

Katarzyna Droga „Dziunia, ale dama. Powieść o Hance Bielickiej”

 

„Nie, nie, nie! Jeszcze raz nie! Przerwijcie to, proszę, zabierzcie tego krokodyla, bo tu umrę ze śmiechu! Następna studentka proszę!” Hanka zbiegła ze sceny i ze łzami w oczach rzuciła się na krzesło w garderobie. Płakała jak nigdy w życiu. Nie o tym marzyła, kiedy w tajemnicy przed ojcem zdawała egzaminy do szkoły teatralnej. Przy jej nazwisku pojawiła się wówczas adnotacja: „aktorka charakterystyczna”. Cóż z niej za aktorka? Wychodzi na scenę i wszyscy w śmiech! A jednak Hanka udowodniła, że warto sięgać po to, czego się pragnie. I nie przeszkodziły jej w tym ani duży nos, ani „głos jak z baru”.

Dziunia, ale dama to opowieść o królowej polskiego kabaretu Hance Bielickiej, a jednocześnie wspaniały obraz epoki, przez którą przewijają się legendy polskiej sceny: Danuta Szaflarska, Jerzy Duszyński, Irena Kwiatkowska, Aleksander Zelwerowicz, Marek Hłasko, Helena Buczyńska, Hanka Ordonówna. To powieść o dziewczynie, której wszystkiego było w życiu mało.




FRAGMENT KSIĄŻKI:

Hanka istotnie wyrastała na gwiazdę Syreny, i miała właściwie tylko jedną rywalkę – Irenę Kwiatkowską. Poznały się dawno, w Siedmiu Kotach w Krakowie, i już wtedy Hanka wiedziała: Kwiatkowska to jest ktoś. Aktorka znakomita. Temperament, Hermenegilda Kociubińska. Och, gdybym ja miała taką wykreowaną dla siebie postać, myślała Hanka. Obie, zabawne na scenie, poza nią stawały się poważne i surowe. Obie też, w myśl zasad przedwojennej szkoły, ogromną wagę przykładały do profesjonalizmu, punktualności i przygotowania do roli. Publiczność je uwielbiała, one jednak darzyły się niechęcią. Plotkarze warszawscy powiadali, że to dlatego, że jeszcze w Krakowie Irenie spodobał się mąż Hanki. Cóż, Jerzy podobał się, jak wiadomo, wszystkim, więc nie byłoby w tym nic dziwnego. Irena jednakże wyszła wtedy za mąż za spikera Kielskiego, który się dla niej rozwiódł i obecnie uchodzili za szczęśliwą i wzorowa parę.

Co to w ogóle za bzdury? – myślała Hanka, jadąc do teatru. Mijało dziesięć lat istnienia Syreny i właśnie miały razem wystąpić w jubileuszowej rewii. - Warto byłoby zakopać topór wojenny, jak to mruknął pod nosem Jurandot. Ale jaki topór? Nigdy się nawet się nie pokłóciłyśmy! Co było, to było, nie ma sensu pielęgnować uraz. Nadchodzą wspólne próby. Pierwsza wyciągnę rękę!

Z tym postanowieniem weszła do garderoby. Irena już była, malowała sobie oczy.

– Dzień dobry pani – powiedziała Hanka, siadając przy sąsiednim lustrze.

– Dzień dobry pani – odpowiedziała Kwiatkowska.

Hankę pochwyciła impulsywna chęć, by powiedzieć: „A może po tylu latach znajomości, ba, nawet grywania w sztukach, będziemy mówić sobie na ty?”. Ale kiedy odwróciła się ku Irenie, ta zmierzyła ją lodowatym wzrokiem, po czym wstała i wyszła.

Czy rzeczywiście przed laty romansowała z Jerzym? Czy możliwe, że miała do niej żal, że to ona jest żoną amanta? Może rzeczywiście coś jest ze mną nie tak, rozmyślała Hanka. Że też te baby taką wagę przykładają do wzdychań i pocałunków, i chcą pojawiać się w SPATIF-ie pod rękę z przystojnym mężczyzną i miną „mój ci on!”. Sama nie uważała się za piękność, ale z pewnością wciąż była interesująca i niejeden kolega chętnie by jej to powiedział. Na przykład Tadzio Pluciński. Młody aktor nie krył zachwytu Bielicką i starał się często być w zasięgu wzroku starszej koleżanki. Śmiała się z tego. Nie miała ochoty na żadne romanse, a romanse Jerzego nie wstrząsały nią tak, jak powinny. Ale Kwiatkowska? Nie to niemożliwe. Zresztą nawet gdyby – oddałaby jej męża za palmę pierwszeństwa w teatrze… I nagle Hanka uświadomiła sobie, że jeśli chodzi o Kwiatkowską, to o wiele bardziej zazdrosna jest o publiczność niż o męża. Publiczność Syreny, jej śmiech, oklaski i uwielbienie były dla niej większą wartością nić wierność Jurka.



Źródło:

https://www.znak.com.pl/ksiazka/dziunia-ale-dama-powiesc-o-hance-bielickiej-droga-katarzyna-217748?query=dziunia

 

Wydawnictwo: Znak

ISBN: 978-83-240-7643-7

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 320



czwartek, 18 listopada 2021

„Wolność człowieka gór”

 

ks. Józef Tischner „Wolność człowieka gór”

 

„Co góry mogą dać człowiekowi? Myślę, że przede wszystkim mogą ofiarować mu wolność. Co człowiek może dać górom? Może je obdarzyć sztuką. Wynika z tego, że zawsze patrząc na góry, widzimy je poprzez ludzi gór, a patrząc na ludzi gór, widzimy ich poprzez góry. Trudno powiedzieć, gdzie przebiega granica”. Ks. Józef Tischner


Góry od zawsze były bliskie sercu ks. Józefa Tischnera.

To tam zawsze czuł się wolny.

W swoich tekstach mówi o tym, dlaczego o wolność należy dbać i jak z niej mądrze korzystać.


Wojciech Bonowicz dokonał wyboru nieznanych tekstów ks. Józefa Tischnera, które pomogą nam odzyskać wewnętrzny spokój i harmonię.




ks. Józef Tischner – kapłan katolicki, filozof, publicysta. Profesor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, współzałożyciel wiedeńskiego Instytutu Nauk o Człowieku. Kapelan Związku Podhalan. Kawaler Orderu Orła Białego.

 

Źródło:

https://www.znak.com.pl/ksiazka/wolnosc-czlowieka-gor-tischner-jozef-210568

 

Wydawca: Znak

ISBN: 978-83-240-6338-3

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 208



czwartek, 16 września 2021

„Wielka gra. Rzecz o Konkursach Chopinowskich”

 

Jerzy Waldorff, Jacek Hawryluk

„Wielka gra. Rzecz o Konkursach Chopinowskich”

 

Gra o wszystko. Jeden z najstarszych i najbardziej prestiżowych konkursów muzycznych. Zwycięstwo otwiera drogę do światowej sławy. Jeden mały błąd wystarczy, żeby marzenia legły w gruzach. Piekielnie utalentowani młodzi pianiści. Dla nich konkurs to wyczerpujący maraton, wojna nerwów, decydujące starcie. Po zwycięstwie Marthy Argerich czy Krystiana Zimermana usłyszał o nich cały świat. Za Ivo Pogorelicia czy Ingolfa Wundera niejeden trzymał kciuki aż do bólu!

Publiczność, która zawsze ma swoje zdanie. Raz na pięć lat zdarza się, że taksówkarz wie najlepiej, jak wykonać finał Sonaty b-moll, a pasażerowie tramwaju kłócą się o technikę gry ulubionego pianisty. Dawniej pod gmach filharmonii wzywano milicję, żeby uspokoiła awanturujący się tłum. Najważniejszy jest jednak on, Chopin. Jego muzyka ciągle jest wyzwaniem, a na Konkurs Chopinowski znowu czeka cały świat.



Pełna anegdot, barwna opowieść legendarnego krytyka muzycznego Jerzego Waldorffa, przypominająca historię konkursów od 1927 roku, z dodatkowym rozdziałem autorstwa dziennikarza muzycznego i twórcy Płytomanii Jacka Hawryluka.

Wielka gra to książka szczególna i bardzo osobista – historia Konkursów Chopinowskich, których Waldorff był świadkiem od samego początku. Od 1927 roku, gdy w majątku na poznańskiej wsi próbował za wszelką cenę zbudować radio, by słuchać transmisji. Potem obserwował zmagania już „od środka”, w Filharmonii w Warszawie. Waldorff, dusza towarzystwa, przyjaźnił się z występującymi pianistami, a po II wojnie stał się prawdziwą wyrocznią, człowiekiem, którego opinii się słuchało i który, jak to on, nie wahał się ostro krytykować swych oponentów oraz kontrowersyjnych werdyktów jury. Dziś często brakuje nam takiego bezpośredniego i bezkompromisowego głosu. (ze Wstępu Jacka Hawryluka)

 


Otóż zdarzyło się pewnego nieszczęsnego poranka owego roku 1932, że gdy zaczął się produkować młody polski kandydat, z pustego lewego balkonu raptem się rozległo szczekanie psa. Najwyraźniej psa! Przewodniczący dzwonkiem przerwał grę, woźni ruszyli na piętro w poszukiwaniu psa, ale go nie znaleźli. Pianista stremowany podwójnie rozpoczął grę po raz drugi, aliści za chwilę pies zaczął znowu szczekać, tyle że z balkonu prawego. Po jakiejś chwili pies znów się odezwał, z pustego balkonu na wprost. Na sali rozległy się chichoty. Woźni skoczyli, ale tymczasem ostatecznie wyprowadzony z równowagi kandydat z dalszego udziału w Konkursie zrezygnował. A po przerwie pies już się nie odezwał i nikt nigdy się nie dowiedział, skąd wziął się w Filharmonii Warszawskiej i dlaczego akurat gra tego młodego kandydata nie przypadła mu do gustu. (fragment książki)

 

Źródło:

https://www.znak.com.pl/ksiazka/wielka-gra-rzecz-o-konkursach-chopinowskich-jerzy-waldorff-jacek-hawryluk-206235

Recenzje książki:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4980260/wielka-gra-rzecz-o-konkursach-chopinowskich

 

Wydawca: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

ISBN: 978-83-240-7241-5

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 304



poniedziałek, 14 grudnia 2020

„Ja nie mam duszy”

 

Natalia Budzyńska „Ja nie mam duszy”

Sprawa Barbary Ubryk, uwięzionej zakonnicy, której historią żyła cała Polska

 

Skandal w Kościele w czasach rodzącej się psychiatrii Zamurowane okno, brak mebli, strzępki porozrywanej słomy służące za materac, a przede wszystkim naga, wychudzona kobieta z obłędem w oczach – to ujrzeli policjanci po wejściu do jednej z cel w krakowskim klasztorze Karmelitanek Bosych. Barbarę Ubryk przetrzymywano w tym nieogrzewanym, wypełnionym smrodem odchodów pomieszczeniu ponad dwadzieścia lat. O jej historii dyskutowano w Wiedniu, Paryżu i Nowym Jorku. W Krakowie – gdy prasa ujawniła sprawę – wybuchły zamieszki, tłum powybijał okna w klasztorach, obrzucił zakonników kamieniami, raniąc wiele osób. Na ulicach pojawiło się wojsko. Historia Barbary Ubryk trafiła na wyjątkowo podatny grunt przetaczającej się przez Europę fali antyklerykalizmu. Przetrzymywana przez współsiostry zakonnica dla wielu stała się kolejnym argumentem za koniecznością zlikwidowania zakonów. Tymczasem sama Barbara nie potrzebowała ideologicznych wojen, lecz jedynie troski, jaką chorych umysłowo obdarzono dopiero sto lat później.




Kim była Barbara Ubryk? Co sprawiło, że dwadzieścia lat spędziła w odosobnieniu? Dlaczego pomimo dowodów obciążających przełożone zakonnicy śledztwo w sprawie jej przetrzymywania zostało umorzone? Jak prowadzono dochodzenie w XIX wieku i co wiedziano wtedy o psychiatrii? 150 lat temu dyskusja wokół Kościoła była jeszcze gorętsza niż dzisiaj.

Natalia Budzyńska – kulturoznawca i dziennikarka, autorka reportaży i biografii nagrodzona Feniksem 2018 w kategorii eseistyka.

 

Książka na stronie wydawcy:

https://www.znak.com.pl/ksiazka/ja-nie-mam-duszy-sprawa-barbary-ubryk-uwiezionej-zakonnicy-ktorej-historia-zyla-cala-polska-natalia-budzynska-163838   

Recenzja książki:

http://www.kulturatka.pl/2020/03/08/ja-nie-mam-duszy-sprawa-barbary-ubryk-uwiezionej-zakonnicy-ktorej-historia-zyla-cala-polska-recenzja

 

Wydawca: Znak

ISBN: 978-83-240-5906-5

Rok wydania: 2020

Liczba stron: 352



środa, 27 lutego 2019

„Ekobiografia Krakowa”



„Ekobiografia Krakowa”


Kraków. Miasto o bogatej i fascynującej historii. Znakomicie udokumentowanej i dogłębnie przebadanej. Zdawać by się mogło, że wiemy już o nim wszystko. Jednak czy mamy świadomość tego, jak wielki wpływ na historię miasta miało jego środowisko naturalne? Czy rozumiemy, że utrzymywanie tak ważnego ośrodka miejskiego w tym konkretnym miejscu było wyzwaniem nie tylko dziś, ale w każdej epoce?

Wybitni krakowscy badacze po raz pierwszy w Polsce opowiadają historię swojego miasta przez pryzmat jego środowiska. Pokazują wyjątkowy związek Krakowa ze światem przyrody. Zajmują się problemami miasta, które wytwarza i bezustanne gromadzi zanieczyszczenia.



Elektrownia i gazownia na Kazimierzu, rok 1927.
Widoczna przystań i barki z węglem.



Współczesne problemy ekologiczne Krakowa mają wielowiekowy rodowód. Jedynie spoglądając w przeszłość możemy zrozumieć powagę sytuacji i podjąć odpowiednie działania. Tylko dzięki temu może udać nam się sprostać wyzwaniom z którymi nie poradziły sobie poprzednie pokolenia. Dziś smog jest nieodłącznym elementem krakowskiego krajobrazu. Jednak czy musi być nim nadal?

Źródło:

Więcej o publikacji:


Wydawca: Znak Horyzont
ISBN: 978-83-240-5489-3
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 352


poniedziałek, 18 lutego 2019

„Husaria. Duma polskiego oręża”



Radosław Sikora „Husaria. Duma polskiego oręża”


Kopie skrzydlatych jeźdźców dosięgną cię, zanim zdążysz zrobić im jakąkolwiek krzywdę. Jeśli przetrwasz pierwszą szarżę, Polacy zaatakują ponownie. Nie obronisz się, nawet jeśli masz piętnastokrotną przewagę. A jeśli jest was stu na jednego husarza? Nie atakuj. Przegrasz.

Najskuteczniejsza jazda w dziejach świata powstała na naszej ziemi. Przez 300 lat broniła Rzeczpospolitej. Stanowiła jej kluczową siłę ofensywną i decydowała o jej najwspanialszych zwycięstwach. Na polach bitew wzbudzała strach i podziw. Choć zwykle mierzyła się z kilkukrotnie liczniejszym przeciwnikiem, niewielu potrafiło stawić jej czoła.



Fragment obrazu Szymona Boguszowicza, przedstawiającego bitwę pod Kłuszynem


Jaka naprawdę była polska husaria? W czym tkwił fenomen jej zabójczej skuteczności? Jak wyglądali husarze? Jak walczyli i co robili, gdy przeciwnika nie było w pobliżu? Czemu ich czas bezpowrotnie minął? Husaria obrosła legendami, jednak jej prawdziwa historia jest dużo bardziej niezwykła.


Źródło:

Recenzja książki:

Więcej o książce:


Wydawca: Znak
ISBN: 978-83-240-5468-8
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 400



poniedziałek, 11 lutego 2019

„Bitwy polskiego września”



Apoloniusz Zawilski „Bitwy polskiego września”


1 września 1939 roku rozpoczął się nowy rozdział w dziejach ludzkości: III Rzesza zaatakowała Polskę i doprowadziła do wybuchu II wojny światowej. Władze Rzeczpospolitej nie uległy groźbom Hitlera i nie zdecydowały się na żadne kompromisy, które byłyby w rzeczywistości kapitulacją. „Tak się kończył - pisze Apoloniusz Zawilski - długi i bezkarny okres pokojowych zwycięstw Hitlera [...]. Kończył się okres szantażu politycznego, zaczynała się wojna [...]. Pod słonecznym, jasnym niebem pięknej polskiej jesieni 1939 roku w jednej chwili rozpętało się piekło”.



Bitwa pod Kockiem


Bitwy polskiego września to obraz walk w czasie kampanii wrześniowej. Tom ten można traktować nie tylko jak źródło szczegółowej wiedzy o pierwszym rozdziale II wojny światowej, ale też jako reporterską opowieść o losie żołnierzy i dowódców polskich oddziałów. Barwny język, umiejętne budowanie napięcia i liczne beletryzowane fragmenty oraz cytaty z autentycznych relacji sprawiają, że pod piórem Zawilskiego narodziła się wciągająca epopeja o polskim Wrześniu. Książka ta jest również hołdem, który autor składa - jak pisze w dedykacji - „Żołnierzom Września”.

Źródło:

Więcej o publikacji:


Wydawnictwo: Znak
ISBN:  978-83-240-5692-7
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 896



poniedziałek, 4 lutego 2019

„Polskie triumfy”



„Polskie triumfy”

50 chwalebnych bitew Polaków, o których każdy powinien pamiętać


Niezłomne wojska Jagiełły łamiące teutońską butę na polach Grunwaldu. Skrzydlate oddziały husarii roznoszące w pył Szwedów pod Kircholmem i odsiecz Sobieskiego dla Wiednia, która odmieniła losy Europy i całego świata. Genialny manewr w bitwie warszawskiej, który w 1920 roku uchronił kontynent przed najazdem bolszewików.



Pod Somosierrą Hiszpanie stawiali zaciekły opór żołnierzom polskim i francuskim.
Bezskutecznie. Obraz namalował January Suchodolski


Heroiczne, okupione krwią natarcie Polaków na Monte Cassino i bohaterska szarża kawalerii pancernej Maczka pod Falaise. Historia Polski pełna jest zwycięskich bojów, wybitnych dowódców i nieugiętych wojowników śmiejących się śmierci prosto w twarz. Poznaj starcia, które zmieniły bieg dziejów. Od triumfalnych bojów w czasach Bolesława Chrobrego, po zacięte walki drugiej wojny światowej. Sukcesy, o których każdy Polak powinien pamiętać.



Powstanie wielkopolskie było jednym z nielicznych polskich
zrywów zbrojnych zakończonych pełnym zwycięstwem


50 najważniejszych i najchwalebniejszych polskich zwycięstw opisanych przez czołowych historyków i najbardziej poczytnych publicystów. Książka przygotowana przez redakcję najpopularniejszego polskiego magazynu o historii – Ciekawostek historycznych.

Źródło:

Recenzje książki:



Wydawnictwo: CiekawostkiHistoryczne.pl
ISBN: 978-83-240-5472-5
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 560



wtorek, 15 grudnia 2015

„Wielka Księga Armii Krajowej”




„Wielka Księga Armii Krajowej”


„Wielka Księga Armii Krajowej” to doskonałe kompendium wiedzy o dziejach najważniejszej konspiracyjnej organizacji zbrojnej w czasie II wojny światowej. W składającej się z czternastu obszernych rozdziałów „Księdze” znajdziemy bogaty zasób informacji o kształtowaniu się polskiego podziemia i postaciach które wywierały największy wpływ na działalność Armii Krajowej. W każdy z rozdziałów autorzy wplatają wyjątki z życiorysów konspiratorów, sanitariuszek, partyzantów, dowódców i szeregowców. Dzięki relacjom świadków tematyka publikacji, związana z organizacją i funkcjonowaniem AK zyskuje nieco inny, bardziej osobisty wymiar. 

Rozdział otwierający „Księgę” poświęcony jest nieznanemu szerzej wydarzeniu, jakie miało miejsce pewnej styczniowej nocy w 1940 r. w Czortkowie,. To właśnie w mieście położonym w dawnym województwie tarnopolskim, zajętym przez Armię Czerwoną, doszło do pierwszego antyradzieckiego zrywu Polaków po wybuchu II wojny światowej. Zryw ten nazywany jest często przez historyków „powstaniem czortowskim”. Konspiratorzy zamierzali opanować kilka strategicznych obiektów w mieście, uwolnić więźniów a następnie przedostać się przez granicę w Zaleszczykach do Rumunii. Niestety, słabo uzbrojonym powstańcom planów nie udało się zrealizować. W odwecie NKWD aresztowało kilkuset Polaków, spośród których przynajmniej 21 osób skazano na karę śmierci, wielu innych po brutalnych przesłuchiwaniach dalsze lata życia spędziło w więzieniach i łagrach.

Wiele miejsca w „Księdze” zajmują rozdziały ukazujące codzienne życie w konspiracji: ćwiczenia, problemy z wyżywieniem, brakami w uzbrojeniu oraz finansowaniem działalności. Przeczytamy jakie zagrożenia czyhały na osoby świadomie lub nieświadomie łamiące podstawowe zasady konspiracji. Osobne rozdziały przeznaczono na przedstawienie brawurowych akcji przeprowadzanych przez AK-owców na terenie okupowanego kraju, w tym akcje mające na celu odbicie aresztowanych współtowarzyszy walki. W nieco krótszym, lecz niezwykle interesującym rozdziale przedstawiono oryginalne sposoby walki z hitlerowcami. Choć nie jest to temat często poruszany w opracowaniach historycznych, warto nadmienić, że polskie podziemie w walce z Niemcami korzystało z „pomocy” kobiet lekkich obyczajów oraz innych przedstawicieli kryminalnego półświatka a setki hitlerowców poniosło śmierć dzięki wykorzystaniu do walki broni biologicznej.

„Wielka Księga Armii Krajowej” nie jest wydawnictwem pretendującym do miana monografii naukowej. Mimo to w gronie autorów, którzy przyczynili się do jego powstania znajdziemy wybitnych historyków, dziennikarzy i muzealników. Wszystkich łączy jedno: są pasjonatami dziejów podziemia niepodległościowego lat II wojny światowej. Na kilkuset stronach niniejszego wydawnictwa udało im się skondensować cały szereg zagadnień związanych z działalnością organizacji rozwiązanej w styczniu 1945 r. przez Komendanta Głównego, generała Leopolda Okulickiego. Bogato ilustrowane, monumentalne wydawnictwo uzupełnia kalendarium zawierające wybrane daty z historii Polskiego Państwa podziemnego, biogramy autorów oraz obszerna bibliografia. Polecam.





Autorzy „Wielkiej Księgi Armii Krajowej”


Stanisław M. Jankowski
Prolog
Czortków 1940 Pierwsze powstanie II wojny światowej

Anna Gabryś
Wojna miała trwać niedługo...
Początki Polskiego Państwa Podziemnego

Marek Gałęzowski
„Jesteśmy w służbie sprawy nadrzędnej”
Kluczowe postaci Armii Krajowej

Sebastian Pawlina
Jak przetrwać, to tylko w podziemiu!
Życie w konspiracji

Grzegorz Mazur
Walcząc bez broni
Propaganda i prasa Armii Krajowej

Wojciech Königsberg
„Nie należy szczypać szwaba, lecz bić pięścią w mordę!”
Słynne akcje Armii Krajowej

Sebastian Pawlina
Trzymajcie się, idziemy po was! 
Odbijanie więźniów

Rafał Kuzak
Wąglik, wszy i prostytutki
Najbardziej nietypowe metody walki z okupantem

Kacper Śledziński
W sieci wywiadów
Oddział II KG AK w walce z III Rzeszą

Anna Herbich
Morowe panny
Kobiety z Armii Krajowej

Wojciech Lada
„Bo my, proszę pana, po prostu dziurkowaliśmy ludzi”
Likwidatorzy z Armii Krajowej

Michał Mackiewicz
Mieliśmy bardzo mało broni...
Arsenał Armii Krajowej

Dawid Golik
„Na zawsze wierni tylko Polsce”
Rozwiązanie Armii Krajowej

Stanisław M. Jankowski
Epilog
Śladem powstańczych legitymacji


 ---


Wydawca: Znak Horyzont
ISBN: 978-83-240-3422-2
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 560



sobota, 26 września 2015

„Okupacja od kuchni”




Aleksandra Zaprutko-Janicka „Okupacja od kuchni”

Kobieca sztuka przetrwania

Pierwsza książka o kulinarnej zaradności Polek w czasie II wojny światowej


Zgromadzone przed wybuchem II wojny światowej zapasy często nie wystarczały do przeżycia pierwszych miesięcy niemieckiej okupacji. Warto dodać, że ufni w potęgę polskiej armii oraz siłę zawartych sojuszy rodacy byli przekonani, że uda się powstrzymać nawałę wojsk hitlerowskich. Kiedy Anglia z Francją zawiodły i okazało się, że wojna potrwa dłużej niż przewidywano, trzeba było przystosować się do nowej rzeczywistości. W najgorszej sytuacji byli jednak Polacy przekonani o tym, że Hitler nie odważy się zaatakować naszego kraju. Ci nie byli zupełnie przygotowani do tragicznej codzienności. W ich oczy zajrzał głód.

Celem Aleksandry Zaprutko-Janickiej było ukazanie zaradności i pomysłowości polskich kobiet, które w trudnych realiach okupacji potrafiły uchronić swe rodziny przed niedostatkiem i widmem głodowej śmierci. Zapewnienie bliskim choć minimum egzystencji wymagało od nich niezwykłej odwagi i sprytu.



„Teraz jest wojna, kto handluje ten żyje…” („Zakazane piosenki, 1946 r.)


Autorka przedstawiła codzienną walkę Polaków o przetrwanie na tle życia klasy średniej największych polskich miast: Warszawy oraz Krakowa. To właśnie ludność miejska najboleśniej odczuła braki w zaopatrzeniu w podstawowe artykuły żywnościowe. Kwitł czarny rynek. Ceny żywności szybowały w górę. Nasi rodacy częstokroć musieli poszukiwać nowych lub dodatkowych źródeł utrzymania. Aby zaspokoić podstawowe potrzeby mieszkańcy miast ryzykowali życie szmuglując ze wsi mięso, mąkę czy ziemniaki. A kiedy już udało się zdobyć wymarzony kawałek wieprzowiny czy koniny, ówczesne panie domu niemal stawały na głowie, zastanawiając się jak najbardziej racjonalnie go wykorzystać. Znacznie częściej jednak musiały przyrządzać potrawy bezmięsne. Były mistrzyniami w „przyrządzaniu czegoś z niczego.” Nawet z żołędzi potrafiły zaparzyć napój o smaku zbliżonym do prawdziwej czarnej kawy. Warszawskie mieszkania zmieniały się w niewielkie fabryczki żywności. W łazienkach hodowano króliki. W parkach sadzono ziemniaki a na kwietnikach pojawiły się grządki z warzywami.

W niniejszej książce znajdziemy także kilka przejmujących, dramatycznych scen, jak choćby wspomnienie kilkuletniej dziewczynki dotyczące skromnego rodzinnego obiadu, w czasie którego każde z dzieci siedzących przy stole dostawało po jednej kromce chleba. Wygłodniałe maluchy patrzyły później pod światło, jak grube są otrzymane porcje.

Pracę Aleksandry Zaprutko-Janickiej uzupełnia „Okupacyjna książka kucharska.” To kilkadziesiąt przepisów wypraktykowanych przez nasze babcie i prababcie w trudnych latach II wojny światowej. Znajdziemy w niej m.in. informacje w jaki sposób można przygotować budyń z kapusty, ugotować oszczędną zupę ogórkową, czy osłodzić sobie życie tortem z fasoli lub piernikiem z marchwi. Autorka wykorzystała w publikacji szereg historii rodzinnych dzięki czemu czytelnicy, szczególne ci nieco młodsi mogą poczuć namiastkę atmosfery lat okupacji. Polecam.


Wydawca: Znak
Seria wydawnicza: Ciekawostki Historyczne.pl
ISBN: 978-83-240-3426-0
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 299


poniedziałek, 25 maja 2015

„Epoka hipokryzji”



Kamil Janicki „Epoka hipokryzji”

Seks i erotyka w przedwojennej Polsce


Choć w latach dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku ulice wielu polskich miast rozświetlały kolorowe neony zapraszające do odwiedzenia rewii lub kabaretu, a wieczorami kobiety przy świetle lamp naftowych wypłakiwały oczy czytając romanse Heleny Mniszkówny,  tematyka związaną z życiem erotycznym Polaków w tym okresie nie doczekała się do dzisiejszego dnia obszernego opracowania. Pojawiały się co prawda publikacje dotyczące życia artystycznego oraz przestępczości w II RP, gdzie nieco miejsca poświęcono sprawom erotyki, jednak dopiero Kamil Janicki w książce „Epoka hipokryzji” podjął próbę spojrzenia na międzywojenną Polskę z innej, nieco bardziej odważnej perspektywy.

Nie mogło oczywiście zabraknąć w publikacji odwołań do poglądów tak znaczących postaci polskiego życia literackiego jak Tadeusz Boy-Żeleński oraz Irena Krzywicka. Autor sięgnął także po opracowania pionierów polskiej przedwojennej seksuologii. Najczęściej posiłkował się pracami lekarzy Pawła Klingera oraz niezwykłego oryginała - Stanisława Kurkiewicza. Pasją krakowianina było słowotwórstwo, a marzeniem sprawienie, aby rodacy bez wstydu mogli rozmawiać o sprawach intymnych. Wyobraźnia pana Kurkiewicza była znacznie mniej skrępowana niż języki naszych przodków, nie dziwi więc fakt, że spod jego pióra wyszedł pierwszy w dziejach Polski „Słownik płciowy” zawierający kilka tysięcy określeń. Synonimem słowa „seks” było „błogoszczenie” a sam autor uważał się za „lekarza płciownika.”[1]

Dzięki książce Kamila Janickiego mamy możliwość zerknięcia do sypialni przedwojennych małżonków, wyjedziemy z nimi na wakacje, które wielokrotnie bywały okazją do „urlopów małżeńskich” i nawiązywania romansów. Autor doszukuje się przyczyn zdrad, pisze o problemach  dziewcząt, które za wszelką cenę pragnęły znaleźć chłopaka, gdyż w przeciwnym razie byłyby wykluczone poza nawias życia towarzyskiego. Zabawne, patrząc z perspektywy kilkudziesięciu lat, są rady udzielane przez lekarzy pacjentom uskarżającym się na problemy z życiem seksualnym. W okresie międzywojennym do wielu osób zaczęło docierać, że małżeństwo nie może być jedynie transakcją handlową, lecz ważną rolę w związku powinna odgrywać miłość. Zaczęto dostrzegać pomijaną dotychczas kwestię równouprawnienia kobiet, również w drażliwych sprawach związanych z życiem płciowym.

Widmo niechcianej ciąży i trudne warunki materialne kładły się cieniem na czerpaniu radości z życia intymnego przez większość młodych niewiast. Przeczytamy zatem o eksperymentowaniu z nie zawsze bezpiecznymi i skutecznymi, a często makabrycznymi metodami zapobiegania powiększenia rodziny. Autor poruszył także szereg innych tematów związanych z życiem płciowym Polaków, takich jak noc poślubna, pozycje dla początkujących i zaawansowanych, czy gadżety erotyczne. Kamil Janicki pisze o walce z prostytucją i raczkującą pornografią, oraz o „odmiennościach” seksualnych. Lata dwudzieste i trzydzieste to czasy kiedy z pewną nieśmiałością próbowano przemycać na ekran sceny miłosne. Filmowcom i dziennikarzom próbującym pokazać lub napisać zbyt wiele skutecznie pracę utrudniała cenzura.

Warto dodać, że większość przedwojennych mieszkańców naszego kraju miała nie tylko problem z rozmowami o sprawach intymnych, czy antykoncepcji. Trudna sytuacja mieszkaniowa sprawiała, że obywatele II RP musieli nieźle się nagłowić nim znaleźli miejsce, w którym mogliby się spotkać na małe tête-à-tête. Stąd też zamiast wygodnego łoża, częstokroć urozmaicali swe pożycie ukrywając się w ciemnym kinie, krzakach w parku, czy też w bramie wiekowej kamienicy. Sporą szczyptę pikanterii znajdziemy w przytaczanych od czasu do czasu wspomnieniach Mariana Sękowskiego, bezpruderyjnego warszawskiego taksówkarza, który pisząc o codzienności przedwojennej stolicy nie ukrywał przed czytelnikami swych erotycznych przygód. Ostatnie strony pracy Kamila Janickiego zajmuje przedwojenny sennik erotyczny. Do podobnych senników zaglądały zapewne z wypiekami na twarzy nasze prababki, kiedy chciały dowiedzieć się co je czeka w sprawach łóżkowych jeśli ujrzały we śnie jastrzębia, obcinały warkocze lub grały na fortepianie. Polecam.


Wydawca: Znak
Seria wydawnicza: Ciekawostki Historyczne.pl
ISBN: 978-83-240-3057-6
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 476




[1] Kamil Janicki „Epoka hipokryzji”, s. 12.