Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powstanie Warszawskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powstanie Warszawskie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 października 2019

„Fajna Ferajna”



Monika Kowaleczko-Szumowska „Fajna Ferajna


Wzruszające, barwne i niepozbawione humoru wspomnienia dzieci z Powstania Warszawskiego. Przeżyli Powstanie Warszawskie, choć nieraz byli w poważnych opałach. Halinka ratowała psy i koty. „Kazimierz” przekazywał meldunki i roznosił powstańczą prasę. „Hipek” pełnił służbę w warszawskich kanałach. Mirek uciekł z domu, by walczyć na pierwszej linii. Żydowscy bracia Zalman i Perec przyłączyli się do powstańców po upadku getta i tułaczce po ulicach Warszawy. Dziewięcioletni Jureczek był najmłodszym zaprzysiężonym żołnierzem AK i służył na Mokotowie. Basia ukrywała się w nieludzkich warunkach w warszawskich piwnicach. A łączniczka Jaga, już niemal dorosła, podnosiła wszystkich na duchu w najtrudniejszych chwilach.

Wstęp: To wydarzyło się naprawdę. Wszyscy bohaterowie Fajnej Ferajny przeżyli Powstanie Warszawskie jako dzieci. Opowiadania zostały napisane na podstawie ich relacji zachowanych w Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego, rozmów, listów, które mi podarowali, i innych materiałów. Bardzo dziękuję moim bohaterom i przyjaciołom: „Kalinie”, Jadze, Jureczkowi, „Hipkowi”, „Kazimierzowi”, Basi, Halusi i Melce za czas i serce, które mi poświęcili. Monika Kowaleczko-Szumowska http://fajnaferajna.pl


Monika Kowaleczko-Szumowska studiowała archeologię na Uniwersytecie Warszawskim i język angielski na Uniwersytecie Stanu Illnois w USA. Pracuje jako tłumacz, między innymi książek dla dzieci i młodzieży.


Źródło:


Wydawca: Bis
Ilustracje: Elżbieta Chojna
ISBN: 978-83-7551-407-0
Film – czas trwania: 30 minut
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 124




środa, 2 października 2019

„Fajna Ferajna”



Monika Kowaleczko-Szumowska „Fajna Ferajna”


Wzruszające, barwne i niepozbawione humoru wspomnienia dzieci z Powstania Warszawskiego. Przeżyli Powstanie Warszawskie, choć nieraz byli w poważnych opałach. Halinka ratowała psy i koty. „Kazimierz” przekazywał meldunki i roznosił powstańczą prasę. „Hipek” pełnił służbę w warszawskich kanałach. Mirek uciekł z domu, by walczyć na pierwszej linii. Żydowscy bracia Zalman i Perec przyłączyli się do powstańców po upadku getta i tułaczce po ulicach Warszawy. Dziewięcioletni Jureczek był najmłodszym zaprzysiężonym żołnierzem AK i służył na Mokotowie. Basia ukrywała się w nieludzkich warunkach w warszawskich piwnicach. A łączniczka Jaga, już niemal dorosła, podnosiła wszystkich na duchu w najtrudniejszych chwilach.

Wstęp: To wydarzyło się naprawdę. Wszyscy bohaterowie Fajnej Ferajny przeżyli Powstanie Warszawskie jako dzieci. Opowiadania zostały napisane na podstawie ich relacji zachowanych w Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego, rozmów, listów, które mi podarowali, i innych materiałów. Bardzo dziękuję moim bohaterom i przyjaciołom: „Kalinie”, Jadze, Jureczkowi, „Hipkowi”, „Kazimierzowi”, Basi, Halusi i Melce za czas i serce, które mi poświęcili. Monika Kowaleczko-Szumowska http://fajnaferajna.pl




Monika Kowaleczko-Szumowska studiowała archeologię na Uniwersytecie Warszawskim i język angielski na Uniwersytecie Stanu Illnois w USA. Pracuje jako tłumacz, między innymi książek dla dzieci i młodzieży.

Źródło:

Recenzja książki:


Wydawca: Bis
Ilustracje: Elżbieta Chojna
ISBN: 978-83-7551-407-0
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 124


piątek, 30 listopada 2018

„Gdzie jest skrytka generała Grota?”



Artur Pacuła „Gdzie jest skrytka generała Grota?”


Co robić kiedy rozpoczynają się ferie zimowe, za oknem pada śnieg a temperatura spada poniżej zera? Można wyjechać w góry aby poszusować na nartach, kręcić piruety na lodowisku lub nadwyrężać wzrok przed telewizorem lub monitorem komputera. Młodzi bohaterowie trzeciej już powieści Artura Pacuły „Gdzie jest skrytka generała Grota?” mają jednak inne sposoby na spędzanie czasu wolnego od zajęć szkolnych. Dwa tygodnie zimowej laby przeznaczają na poszukiwanie miejsca, w którym generał Stefan Grot-Rowecki ukrył tajemnicze dokumenty, mogące mieć niebagatelny wpływ na dalszy przebieg II wojny światowej.

Czytelnicy, którym przypadły do gustu dwie pierwsze książki autora, będą mieli powody do zadowolenia[1]. Ponownie spotkają się bowiem ze swoimi dobrymi znajomymi, czwórką rezolutnych nastolatków, specjalistów od rozwiązywania zagadek historycznych: Alą i Moniką oraz Igorem i Mirosławem (zwanym przez wszystkich Mirasem). Nad gromadką dzieciaków czuwał będzie Marcin Krygier (zwany Bossem), nauczyciel który stosując nie zawsze konwencjonalne metody zaszczepił w młodych bohaterach historycznego bakcyla. Nauczyciel jest dla uczniów nie tylko autorytetem, lecz przede wszystkim przyjacielem. Nie podejmuje decyzji za podopiecznych, ale umiejętnie pobudza kreatywność i podsyca ich ciekawość. Zainteresowania dziejami naszego kraju rozniecać nie musi, gdyż pasja ta rozwinęła się w bohaterach już w trakcie poszukiwań korony cara, przedstawionych w pierwszej powieści autora. Autor tak wiarygodnie przedstawił relacje pomiędzy młodymi ludźmi, ich radości i problemy, że nie trudno się domyśleć iż w jego otoczeniu zapewne nie brakuje rówieśników głównych bohaterów.




Od czasu do czasu do akcji wkraczają rodzice. Wypada tu wyjaśnić, że ojcu jednego z chłopców także udzielił się entuzjazm nauczyciela i kiedy tylko czas pozwala, ów tato włącza się do akcji wspierając poczynania dzieciaków. Warto zaznaczyć, że istotny wpływ na działania młodocianych poszukiwaczy ma życzliwa pomoc małżeństwa starszych Warszawiaków, zakochanych w historii swojego miasta. Na kartach książki pojawia się oczywiście postać, która znacznie utrudni bohaterom prowadzenie poszukiwań skrytki generała Roweckiego. Artur Pacuła subtelnie zarysował także wątek miłosny, który na szczęście wyblakł nim zdążył rozkwitnąć. Dzięki temu nic nie przysłania tego co w powieści miało znajdować się na pierwszym planie, czyli przygody i historii.

Autor wodzi bohaterów i czytelników zaśnieżonymi ulicami Warszawy. Przedstawia historie miejsc związanych z losami dowódcy Armii Krajowej Stefana Grota-Roweckiego, co zrozumiałe szczególny nacisk kładąc na wydarzenia jakie miały miejsce tuż przed aresztowaniem generała, 30 czerwca 1943 r. Akcja powieści rozkręca się z każdą stroną. Bohaterowie pokonując kolejne trudności przeżywają szereg, niejednokrotnie karkołomnych przygód. Krok po kroku zbliżają się do celu jaki sobie założyli, odkrywając jednocześnie nieznane epizody z lat wojny.

Warto tu przypomnieć wypowiedź z 2016 r., w której Artur Pacuła zdradza małe co nieco z tajników swojego warsztatu pisarskiego. Znajduje ona również odzwierciedlenie w niniejszej powieści: „Musiałem się wystrzegać skomplikowanych odniesień historycznych, które uwielbiam, ale młodzież niekoniecznie. Starałem się tak wpleść je w opowiadanie historii, aby nie zanudziły czytelnika. Jednak jakaś wiedza jest potrzebna i musi się przewinąć. Staram się, aby historia opowiadana w powieści była jak najbliższa rzeczywistości. Stąd długo grzebię w źródłach. Musiałem uważać, aby wszyscy mówili językiem zrozumiałym i adekwatnym do wieku”[2].

Powieść „Gdzie jest skrytka generała Grota?” została wydana pod patronatem Forum Miłośników Pana Samochodzika. Miłośnicy twórczości Zbigniewa Nienackiego mogą się zatem pobawić w wyszukiwanie na jej kartach pewnych analogii związanych z bohaterami utworów jakie wyszły spod pióra autora, który znalazł życiową przystań nad Jeziorkiem. Choć na okładce książki widnieje wskazówka sugerująca, że jej adresatem jest młodzież uważam, że jest to raczej powieść familijna, a jej lektura może sprawić przyjemność również nieco starszym czytelnikom. Dwie poprzednie powieści Artura Pacuły zostały wysoko ocenione przez członków kapituły konkursu na najlepszą Samochodzikową Książkę Roku. Tę również warto polecić.


Wydawnictwo: Novae Res
Patronat medialny: Forum Miłośników Pana Samochodzika
ISBN: 978-83-8147-184-8
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 402




[1] Recenzje pierwszych powieści Artura Pacuły: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/search/label/Artur%20Pacu%C5%82a
[2] Wywiad dla Forum miłośników Pana Samochodzika, lato 2016 r.: http://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=3767

poniedziałek, 12 lutego 2018

„Zapisy Terroru II. Warszawa”



„Zapisy Terroru II. Warszawa”

Zbrodnie niemieckie na Woli w sierpniu 1944 r.

Tom stanowi wybór relacji naocznych świadków zbrodni dokonanej przez Niemców na ludności Woli w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego. Zginęło wtedy, według różnych szacunków, między 25 a 60 tys. osób, w tym tysiące dzieci, kobiet i osób starszych. W książce znajdziemy zarówno opowieści tych, którzy „przeżyli własną śmierć”, odnosząc rany w masowych egzekucjach, jak i bezsilnie obserwujących zabijanie innych ludzi, nierzadko swoich najbliższych. Uzupełnienie stanowią relacje świadków zacierania przez Niemców śladów tej zbrodni, która według niektórych badaczy spełniała kryteria ludobójstwa.

Źródło:




Wydawca: Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego
ISBN: 978-83-948133-4-5
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 284


czwartek, 1 lutego 2018

„Zapisy Terroru I. Warszawa”



„Zapisy Terroru I. Warszawa”

Niemieckie egzekucje w okupowanym mieście

Relacje zawarte w tomie dotyczą okresu od września 1939 do lipca 1944 r. Jego motywem przewodnim pozostaje temat egzekucji, które Niemcy przeprowadzali w Warszawie i okolicach przez cały okres okupacji. Niektóre z nich pełniły rolę wyroków śmierci wykonywanych za rozmaite „przestępstwa”, od działalności w konspiracji, aż po udział w tajnych kompletach. Inne służyły eksterminacji polskiej inteligencji, miały charakter odwetowy lub były dziełem zbrodniczego kaprysu okupantów. Tajne i publiczne, masowe lub indywidualne, przez rozstrzelanie czy powieszenie – zawarte w tomie świadectwa ukazują nam, że egzekucje należały do codzienności okupowanej Warszawy.

Źródło:




Wydawca: Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego
ISBN: 978-83-948133-3-8
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 272


niedziela, 14 stycznia 2018

„Zapisy Terroru. Warszawa”



„Zapisy Terroru. Warszawa”

41. sesja Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO


Książka zawiera relacje mieszkańców Warszawy i okolic – ofiar nazistowskiego terroru. Świadectwa dotyczą zbrodni popełnionych przez Niemców w czasie całego okresu II wojny światowej, w tym także w czasie likwidacji getta oraz Powstania Warszawskiego. Publikacja ukazała się z okazji 41. sesji Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO. Stąd dużo uwagi poświęcono w niej kwestii niszczenia stołecznych zabytków, muzeów, bibliotek czy archiwów, której dotyczą m.in. świadectwa Stanisława Lorentza, Jana Zachwatowicza czy Adama Lewaka. Książka ukazała się także w angielskiej wersji językowej.

Źródło:




Wydawca: Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego
ISBN: 978-83-948133-0-7
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 260




środa, 2 marca 2016

„Warszawie”




Teresa Bogusławska  „Warszawie”


Teresa Bogusławska urodziła się 13 lipca 1929 roku w Warszawie. Dorastała w domu wypełnionym patriotycznym duchem. Jej ojciec - Antoni Bogusławski - poeta, pisarz, tłumacz, oficer przedwojennego Wojska Polskiego, był uczestnikiem wojny polsko-bolszewickiej, następnie w czasie II wojny członkiem polskiego rządu na emigracji. Brat - Andrzej Bogusławski, starszy o dziesięć lat od Teresy, brał udział w kampanii wrześniowej, następnie walczył w 24 Pułku Ułanów 1 Drużyny Pancernej Generała Maczka. Po przeszkoleniu w Anglii został „cichociemnym”. Matka - Maria - ceniony lekarz okulista, niosła ofiarną pomoc rannym w czasie Powstania Warszawskiego.






Lata dorastania Teresy przypadły na tragiczny okres II wojny światowej. Przemierzając ulice stolicy Teresa niejednokrotnie była świadkiem tragicznych zdarzeń - łapanek, wywożenia więźniów do obozów albo wręcz egzekucji na widoku publicznym. Wszystko to utrwalała w swoich wierszach. Jej poezję cechuje ogromna dojrzałość i kultura literacka. Trudno uwierzyć, że tworzyła ją dziewczynka zaledwie trzynasto- czy czternastoletnia. W wierszach młodej poetki najbardziej rzucającą się w oczy cechą jest jej niezwykły związek z Warszawą, miasto rodzinne jest w tej twórczości żywym organizmem, oddycha, czuje...


Źródło:

Wydawca: Ambaje
ISBN: 987-83-63606-24-4
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 91


Wydawnictwo Ambaje na Facebooku:


wtorek, 15 grudnia 2015

„Wielka Księga Armii Krajowej”




„Wielka Księga Armii Krajowej”


„Wielka Księga Armii Krajowej” to doskonałe kompendium wiedzy o dziejach najważniejszej konspiracyjnej organizacji zbrojnej w czasie II wojny światowej. W składającej się z czternastu obszernych rozdziałów „Księdze” znajdziemy bogaty zasób informacji o kształtowaniu się polskiego podziemia i postaciach które wywierały największy wpływ na działalność Armii Krajowej. W każdy z rozdziałów autorzy wplatają wyjątki z życiorysów konspiratorów, sanitariuszek, partyzantów, dowódców i szeregowców. Dzięki relacjom świadków tematyka publikacji, związana z organizacją i funkcjonowaniem AK zyskuje nieco inny, bardziej osobisty wymiar. 

Rozdział otwierający „Księgę” poświęcony jest nieznanemu szerzej wydarzeniu, jakie miało miejsce pewnej styczniowej nocy w 1940 r. w Czortkowie,. To właśnie w mieście położonym w dawnym województwie tarnopolskim, zajętym przez Armię Czerwoną, doszło do pierwszego antyradzieckiego zrywu Polaków po wybuchu II wojny światowej. Zryw ten nazywany jest często przez historyków „powstaniem czortowskim”. Konspiratorzy zamierzali opanować kilka strategicznych obiektów w mieście, uwolnić więźniów a następnie przedostać się przez granicę w Zaleszczykach do Rumunii. Niestety, słabo uzbrojonym powstańcom planów nie udało się zrealizować. W odwecie NKWD aresztowało kilkuset Polaków, spośród których przynajmniej 21 osób skazano na karę śmierci, wielu innych po brutalnych przesłuchiwaniach dalsze lata życia spędziło w więzieniach i łagrach.

Wiele miejsca w „Księdze” zajmują rozdziały ukazujące codzienne życie w konspiracji: ćwiczenia, problemy z wyżywieniem, brakami w uzbrojeniu oraz finansowaniem działalności. Przeczytamy jakie zagrożenia czyhały na osoby świadomie lub nieświadomie łamiące podstawowe zasady konspiracji. Osobne rozdziały przeznaczono na przedstawienie brawurowych akcji przeprowadzanych przez AK-owców na terenie okupowanego kraju, w tym akcje mające na celu odbicie aresztowanych współtowarzyszy walki. W nieco krótszym, lecz niezwykle interesującym rozdziale przedstawiono oryginalne sposoby walki z hitlerowcami. Choć nie jest to temat często poruszany w opracowaniach historycznych, warto nadmienić, że polskie podziemie w walce z Niemcami korzystało z „pomocy” kobiet lekkich obyczajów oraz innych przedstawicieli kryminalnego półświatka a setki hitlerowców poniosło śmierć dzięki wykorzystaniu do walki broni biologicznej.

„Wielka Księga Armii Krajowej” nie jest wydawnictwem pretendującym do miana monografii naukowej. Mimo to w gronie autorów, którzy przyczynili się do jego powstania znajdziemy wybitnych historyków, dziennikarzy i muzealników. Wszystkich łączy jedno: są pasjonatami dziejów podziemia niepodległościowego lat II wojny światowej. Na kilkuset stronach niniejszego wydawnictwa udało im się skondensować cały szereg zagadnień związanych z działalnością organizacji rozwiązanej w styczniu 1945 r. przez Komendanta Głównego, generała Leopolda Okulickiego. Bogato ilustrowane, monumentalne wydawnictwo uzupełnia kalendarium zawierające wybrane daty z historii Polskiego Państwa podziemnego, biogramy autorów oraz obszerna bibliografia. Polecam.





Autorzy „Wielkiej Księgi Armii Krajowej”


Stanisław M. Jankowski
Prolog
Czortków 1940 Pierwsze powstanie II wojny światowej

Anna Gabryś
Wojna miała trwać niedługo...
Początki Polskiego Państwa Podziemnego

Marek Gałęzowski
„Jesteśmy w służbie sprawy nadrzędnej”
Kluczowe postaci Armii Krajowej

Sebastian Pawlina
Jak przetrwać, to tylko w podziemiu!
Życie w konspiracji

Grzegorz Mazur
Walcząc bez broni
Propaganda i prasa Armii Krajowej

Wojciech Königsberg
„Nie należy szczypać szwaba, lecz bić pięścią w mordę!”
Słynne akcje Armii Krajowej

Sebastian Pawlina
Trzymajcie się, idziemy po was! 
Odbijanie więźniów

Rafał Kuzak
Wąglik, wszy i prostytutki
Najbardziej nietypowe metody walki z okupantem

Kacper Śledziński
W sieci wywiadów
Oddział II KG AK w walce z III Rzeszą

Anna Herbich
Morowe panny
Kobiety z Armii Krajowej

Wojciech Lada
„Bo my, proszę pana, po prostu dziurkowaliśmy ludzi”
Likwidatorzy z Armii Krajowej

Michał Mackiewicz
Mieliśmy bardzo mało broni...
Arsenał Armii Krajowej

Dawid Golik
„Na zawsze wierni tylko Polsce”
Rozwiązanie Armii Krajowej

Stanisław M. Jankowski
Epilog
Śladem powstańczych legitymacji


 ---


Wydawca: Znak Horyzont
ISBN: 978-83-240-3422-2
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 560



wtorek, 9 września 2014

"Likwidator `44"




Dominik Kozar "Likwidator `44"
(Powieść kryminalna)

Ostatnie dni lipca 1944 r. Już niebawem wybuchnie tak oczekiwane przez mieszkańców Powstanie. Armia Czerwona zatrzymuje się na linii Wisły. Żołnierze radzieccy marzą o bogatych łupach, które zamierzają zdobyć w mieście. Niemieccy okupanci przygotowując się do obrony miasta wydają obwieszczenie nakazujące stu tysiącom warszawiaków zgłaszanie się do kompania rowów przeciwczołgowych. Dowódcy polskiego państwa podziemnego zaczynają zdawać sobie sprawę, że na większe wsparcie aliantów nie mogą liczyć. Napięta sytuacja i krążące od dłuższego czasu plotki o rychłym wybuchu powstania sprawiają, że hitlerowcy ograniczają nieco terror nie chcąc prowokować Polaków.

Dla szefa warszawskiego gestapo Franza Molka nadchodzą trudne dni. Nie tylko musi dbać o zapewnienie porządku w mieście, lecz także zmierzyć z seryjnym mordercą, który  pojawił się na ulicach Warszawy. W innych okolicznościach gestapowiec zapewne nie przejąłby się zaistniałą sytuacją. Kryterium doboru ofiar sprawia jednak, że Molk nie może pozwolić sobie na zlekceważenie sprawy. Ofiarami zabójcy są bowiem wysocy rangą oficerowie gestapo. Morderca pozostawia przy ciałach kartki z listą ofiar. Na kartce jest sześć nazwisk. Ostatnie nazwisko brzmi: Molk.

Śledztwo w tej sprawie rozpoczyna Hans Schneider, doświadczony funkcjonariusz kripo. Na specjalną prośbę Schneidera, pomaga mu dawny przyjaciel,  as przedwojennej polskiej policji państwowej, komisarz Jan Wolak, który zostaje w tym celu zwolniony z obozu w Auschwitz. Duet policjantów ma olbrzymie kłopoty z zakończeniem śledztwa. Jak się bowiem okazuje zabójca jest nie tylko bezwzględnym, ale także niezwykle przebiegłym, gotowym na wszystko człowiekiem.

W wojennej rzeczywistości toczy się codzienne życie warszawiaków. Młodzi ludzie spotykają się na prywatkach, randkach, spacerach. Niestety jakże często miłosne uniesienia przerywane są godziną policyjną. Jesteśmy świadkami, łapanek, egzekucji i przesłuchań. Warszawska młodzież garnie się do walki. Powstaje szereg organizacji konspiracyjnych, których członkowie czekają na sygnał aby chwycić  za broń. Wśród kilkunastu bohaterów pierwszo i drugoplanowych, znajdziemy przedstawicieli czterech narodowości: Polaków, Żydów, Rosjan i Niemców. Splatają się losy morderców w niemieckich mundurach, pazernych czerwonoarmistów i pełnych nadziei na lepszy los mieszkańców okupowanej Warszawy.

„Likwidator `44” to bardzo udana powieść wątkiem kryminalnym osadzonym w realiach II wojny światowej. Autor nie przytłacza czytelnika wielością detali topograficznych, koncentrując się raczej na oddaniu klimatu zagrożenia w mieście stojącym u progu zapisania najtragiczniejszej karty w swojej historii. Polecam.


Wydawnictwo: Videograf
ISBN: 978-83-7835-328-7
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 343

poniedziałek, 1 września 2014

"Dzieci `44"




Jerzy Mirecki "Dzieci `44"


Pośród wielu książek, które pojawiły się na rynku księgarskim w siedemdziesiątą rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego na szczególną uwagę zasługuje dość niezwykła publikacja Dzieci `44.” Współautor i koordynator projektu Jerzy Mirecki zgromadził w niej wspomnienia kilkudziesięciu osób, którzy byli dziećmi w sierpniu 1944 r. i przeżyli w stolicy ten krwawy okres 63 dni. Książkę otwierają wspomnienia Jerzego Gniadzika, czternastoletniego wtedy listonosza Harcerskiej Poczty Polowej. Po przeczytaniu właśnie jego książki pt. „Ulica Staszica” narodziła się koncepcja spisania relacji dzieci - świadków i uczestników walk.

Najmłodszym z bohaterów, do którego udało się dotrzeć Jerzemu Mireckiemu był czteroletni wówczas Andrzej Nielepkiewicz. Nic dziwnego, że jego wspomnienia zmieściły się na zaledwie jednej stronie. Z powstańczych dni pozostały mu w pamięci jedynie ciągłe bombardowania, brak wody oraz pistolet ojca, którym pozwalał mu się bawić, po wcześniejszym wyjęciu magazynku. Niestety większość pozostałych relacji pełna jest bólu, krwi, łez, głodu, świstu bomb, cierpienia i śmierci.

Fot. 1. Jerzy Gniadzik, wówczas lat 14, Szare szeregi, AK, PS. „Słowik”, listonosz Harcerskiej Poczty Polowej. Źródło: Jerzy Mirecki „Dzieci `44”, s. 9.

Jerzy Mirecki w chwili wybuchu Powstania był siedmioletnim chłopcem. 1 sierpnia wraz z rodzicami przyjechał do Warszawy wioząc zapasy żywności dla dziadków i siostry. Nie przypuszczał wtedy ani on, ani rodzice, że w stolicy spędzą dwa długie, tragiczne miesiące. Udało mu się zapamiętać m.in. radość, jaka ogarnęła mieszkańców w pierwszych dniach sierpnia. Zapamiętał bombę, która spadła na podwórze i cudem nie eksplodowała, a z której wyprodukowano później ponad dwa tysiące granatów, wycie syren sygnalizujących naloty oraz samoloty amerykańskie zrzucające setki spadochronów z pomocą dla powstańców. Niestety duża część tych zasobników dostała się w ręce wroga.

Fot. 2. Jerzy Mirecki, wówczas lat 7,5. Źródło: Jerzy Mirecki „Dzieci `44”, s. 25.

Większość z dzieci patrząc na swoich starszych kolegów marzyło aby tak jak oni chwycić za broń i walczyć z niemieckim okupantem. Młodzi ludzie wielokrotnie wbrew woli rodziców szukali kontaktu z żołnierzami noszącymi biało-czerwone opaski na rękawach. A kiedy udało się ziścić to marzenie często nie mieli już nigdy okazji spotkać się z ojcem i matką.

Nie wszystkie osoby, które podzieliły się dramatycznymi wspomnieniami doczekały wydania niniejszej książki. Pozostała po nich na szczęście bardzo wartościowa i unikalna pamiątka, dzięki której współczesne pokolenia mają możliwość przekonania się jak wyglądała wojna z perspektywy kilku i kilkunastoletnich bohaterów. Choć uratowany został tylko niewielki okruch wspomnień najmłodszych uczestników powstańczych walk, założenie przyświecające koordynatorowi projektu zostało wykonane. To już ostatni dzwonek na realizowanie tego typu zamierzeń. Za kilka lat odejdą ostatni świadkowie Powstania Warszawskiego i wiedzę o tamtych dniach kolejne pokolenia będą czerpać jedynie z takich publikacji.


Wydawnictwo: Bellona
ISBN: 978-83-11-1301703
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 488


wtorek, 22 lipca 2014

"Druga bitwa o Monte Cassino i inne opowieści"


Aleksandra Ziółkowska-Boehm "Druga bitwa o Monte Cassino i inne opowieści"


Aleksandra Ziółkowska-Boehm, mieszkająca w Stanach Zjednoczonych pisarka miała przywilej pracować przez kilka lat jako sekretarka i asystentka Melchiora Wańkowicza. Wiele dzieł tego klasyka reportażu stoi na półkach mojej biblioteczki. Pamiętam też, że kilkanaście lat temu, po lekturze „Karafki La Fontaine'a” sięgnąłem po niewielką książeczkę jej autorstwa pt. „Blisko Wańkowicza” będącą podsumowaniem współpracy z wybitnym pisarzem. Wańkowicz w testamencie przekazał autorce swoje imponujące archiwum a jego duch często powraca w twórczości pisarki. Również książkę „Druga bitwa o Monte Cassino i inne opowieści” otwiera historia o ostatnich dniach życia córki pisarza - Krystyny Wańkowiczówny, znanej czytelnikom m.in. z powieści „Ziele na kraterze.” Relacja ta powstała w oparciu o wspomnienia Janusza Brochwicza-Lewińskiego „Gryfa” – świadka śmierci dziewczyny w szóstym dniu powstania warszawskiego.



Połowa sierpnia. Stanowisko strzeleckie przy Placu Zamkowym, pomiędzy Piwną i Ślepą.
Strzela z błyskawicy z lewego ramienia plutonowy podchorąży Jerzy Sikorski, 
obok kapral Jerzy Łyczkowski. Fot. Wiesław Chrzanowski. 
Źródło: Aleksandra Ziółkowska-Boehm „Druga bitwa o Monte Cassino i inne opowieści,” s. 40.


Elementem łączącym wszystkie historie przedstawione przez autorkę w tym obszernym tomie jest właśnie okres wojny i okupacji oraz wplecione weń losy kilkudziesięciu Polaków. Kiedy zerknąłem do spisu treści byłem przekonany, że w książce znajdę tylko dziewięć opowieści. Nic bardziej błędnego. Każdy z rozdziałów składa się z bardzo wielu barwnych, często dramatycznych epizodów tworząc wciągającą mozaikę historyczną.



Okładka pierwszej książki Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm „Blisko Wańkowicza.” 
Fot. Autor Bloga.


W książce znajdziemy cały szereg emocjonujących, nie znanych szerzej historii: wspomnień z powstania warszawskiego, z ogarniętego wojną Wołynia, Wileńszczyzny i Polesia. Zapoznamy się z nieznaną wersją kluczowego momentu bitwy pod Monte Cassino oraz różnymi aspektami życia byłych żołnierzy polskiego państwa podziemnego na obczyźnie. Gdzieniegdzie pośród tragicznych historii znajdziemy wplecione bardziej radosne wspominki, jak np. o dziecinnych zabawach z dawnych lat. O grze w cymbergaja, dwa ognie i w klasy. Trudno się nie zgodzić z autorką zdania „Nie tylko zabawy były trochę inne, ale my, dzieci, byliśmy inni.”[1]

Aleksandra Ziółkowska-Boehm pozostaje lub pozostawała w przyjacielskich relacjach z większością bohaterów swej książki. Zaowocowało to powstaniem niezwykłego dzieła wypełnionego bardzo osobistymi wspomnieniami postaci, które często anonimowo, ale zapisały się złotymi zgłoskami w historii naszego kraju. Bohaterowie udzielili zgody na zamieszczenie w niniejszej publikacji prywatnej korespondencji z autorką, dzięki czemu książka zyskuje inny, bardziej osobisty wymiar.


Wydawnictwo: Iskry
ISBN: 978-83-244-0363-9
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 516


[1] Aleksandra Ziółkowska-Boehm „Druga bitwa o Monte Cassino i inne opowieści,” s. 246.



sobota, 29 marca 2014

"List z powstania"


Anna Klejzerowicz "List z powstania"

Wrzesień 1944 r. Powstanie Warszawskie chyli się ku upadkowi. Do drzwi mieszkających na Żoliborzu doktorostwa Bańkowskich puka młody człowiek z biało-czerwoną opaską na ramieniu. Znają go. To przyjaciel ich starszej córki Hanki, łączniczki Szarych Szeregów. Jej  rodzice pełni są najgorszych przeczuć, martwią się o córkę. Powstaniec sięga po broń. Kilkoma strzałami zabija starszych państwa, okrada mieszkanie z najcenniejszych przedmiotów, podpala je aby zatrzeć ślady i ucieka. Tak kończy się prolog najnowszej powieści Anny Klejzerowicz „List z powstania.”

Okazuje się, że sama Hanka zaginęła podczas powstania. I właśnie sprawa tajemniczego zniknięcia dziewczyny stała się przekleństwem i koszmarem jej młodszej siostry. Ocalona z wojennych zawirowań Julia ciągle wierzy, że jeszcze zobaczy Hankę. Całe swoje życie podporządkowuje poszukiwaniom siostry. Choć po wojnie przeprowadza się do Gdańska, nadal odwiedza warszawskich powstańców aby w ich wspomnieniach znaleźć choć cień nadziei pozwalający na odnalezienie siostry. Dorasta, zakłada rodzinę, lecz jej myśli ciągle krążą wokół Hanki. Swoją wiarą, która przerodziła się już w obsesję zaraża męża i córkę Mariannę, która z równą determinacją i pasją poświęci się tej sprawie, zaniedbując swoje własne życie.

Musimy pamiętać, że w latach PRL-u nie wszystkim były na rękę poszukiwania prowadzone głównie w środowiskach byłych żołnierzy Armii Krajowej. Ale nie tylko bohaterki powieści czują na plecach oddech funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Anna Klejzerowicz postarała się by również Czytelnicy mogli łatwością wyobrazić sobie, co czuły z Marianna z matką kiedy niespodziewanie rozlegało się pukanie do drzwi ich mieszkania lub w nocy zadzwonił telefon.

Historia osnuta jest na frapującym wątku, który choć na pierwszy rzut oka wydaje się dość prosty, w pewnej chwili rozgałęzia się sprawiając, że bohaterki nie wiedzą czy ludzie, których dotychczas uważały za przyjaciół godni są ich dalszego zaufania. Mimo, że tłem akcji jest Polska od czasów powojennych do współczesności, autorka skoncentrowała się na ludziach i emocjach. Na rozważania i dylematy dotyczące m.in. zasadności wybuchu Powstania Warszawskiego  Marianna z matką nie poświęcają w rozmowach zbyt wiele czasu. Jednak duch tamtych tragicznych dni cały czas unosi się nad kartami książki.

Szybkie tempo akcji sprawia, że nie mamy ochoty odkładać książki zanim razem z Marianną nie rozwikłamy zagadki zaginięcia łączniczki z Powstania. Wraz z autorką nabieramy krótkiego oddechu dopiero, kiedy docieramy do okresu przemian ustrojowych na początku lat 90-tych ubiegłego wieku. Muszę przyznać, że pewne obawy przed sięgnięciem po powieść Anny Klejzerowicz wzbudził we mnie (jako mężczyźnie) widniejący na okładce tulipan. Na szczęście wątek miłosny w książce nie przesłania pasjonującej, sensacyjnej historii a jest tylko jej dopełnieniem. „List z powstania” to kryminał, powieść obyczajowa i thriller w jednym. Polecam.

Wydawnictwo: Filia
ISBN: 978-83-63622-90-9
Rok wydania: 2014
Liczba stron:  326

Moja ocena: 5/6