Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fotografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fotografia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

„Polska znana i mniej znana IV”



Elżbieta Dzikowska „Polska znana i mniej znana IV”


Elżbieta Dzikowska (urodzona w Międzyrzecu Podlaskim) – historyk sztuki, sinolog, reżyser i operator filmów dokumentalnych, podróżniczka, autorka wielu książek, programów telewizyjnych, audycji radiowych, artykułów publicystycznych oraz wystaw sztuki współczesnej. Wraz z mężem, Tonym Halikiem, zrealizowała około 300 filmów ze wszystkich kontynentów dla Telewizji Polskiej oraz prowadziła cieszący się dużym zainteresowaniem podróżniczy program telewizyjny „Pieprz i wanilia”.




Oto po raz kolejny wyruszamy z Elżbietą Dzikowską na zwiedzanie Polski. Najpierw – Dolny Śląsk. Dowiemy się między innymi, gdzie tworzył „śląski Rembrandt”, skąd w Chełmsku Śląskim wzięło się Dwunastu Apostołów i czemu służyła zapadnia pod łożem królewskim oraz Studnia Niewiernych Żon na zamku Czocha. Potem – Mazowsze śladami rodu Krasińskich. Odwiedzimy znaną z pewnego burzliwego romansu Opinogórę, w Płocku wejdziemy do jedynej na świecie katedry mariawitów, a w Węgrowie sprawdzimy, co w lustrze Twardowskiego zobaczył król Zygmunt August. Stamtąd udamy się jeszcze dalej na północ: do Pelplina, gdzie znajduje się najdroższa księga świata, czyli oryginalna Biblia Gutenberga, i do wsi Odry, gdzie spróbujemy zgłębić tajemnicę kamiennych kręgów. Przepłyniemy kajakami przez Kaszubskie Morze, a pomorski szlak zaprowadzi nas przez „krainę w kratkę” aż do Wolina. A po drodze, jak zwykle, będziemy zatrzymywać się w róż- nych miasteczkach i wioskach, aby oglądać zabytki, o których istnieniu zazwyczaj nie mieliśmy pojęcia… Jak wszystkie poprzednie tomy, „Polska znana i mniej znana IV” to spora porcja fachowej wiedzy, ale też legendy, historie i ciekawostki, których próżno szukać w Internecie. To ciekawa i wciągająca lektura, nie tylko na wakacje.

Źródło:


Wydawca: Bernardinum
ISBN: 978-83-8127-118-9
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 360



wtorek, 24 października 2017

Publikacje Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK



Maria Anna Potocka (red.) „Wilhelm Brasse. Fotograf. 3444. Auschwitz 1940–1945”


Inspiracją dla projektu Wilhelm Brasse. Fotograf. 3444. Auschwitz 1940–1945 była wystawa Obok. Polska – Niemcy. 1000 lat historii w sztuce zorganizowana przez Zamek Królewski w Warszawie wspólnie z Martin-Gropius-Bau z okazji pierwszej polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Anda Rottenberg, kurator wystawy, zaprosiła Marię Annę Potocką, dyrektor MOCAK-u, do udziału w tym niezwykłym wydarzeniu.



Wilhelm Brasse w bramie obozu, lipiec 2010 r.


W marcu 2010 roku Maria Anna Potocka przeprowadziła z Wilhelmem Brassem wywiad. Jego efektem jest książka, którą stanowią zredagowane opowieści więźnia i głównego fotografa Auschwitz, oraz film zawierający fragmenty wywiadu. Książka została opatrzona między innymi wstępem historyka Teresy Wontor-Cichy z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, która również opracowała tekst naukowo. Publikacja jest bogato ilustrowana zdjęciami z archiwum Wilhelma Brassego, Archiwum Fotograficznego Muzeum Auschwitz-Birkenau oraz Yad Vashem.

Książka wraz z filmem zostały opublikowane również w języku niemieckim i angielskim. Wilhelm Brasse urodził się w Żywcu w roku 1917. Jego ojciec był Austriakiem, a matka Polką. Przed wojną pracował jako portrecista w zakładzie fotograficznym w Katowicach. Za odmowę wstąpienia do Wehrmachtu został uwięziony w Oświęcimiu, gdzie od 1941 do 1945 roku pracował w Służbie Rozpoznawczej jako fotograf. Wykonał kilkadziesiąt tysięcy zdjęć więźniów, kilkaset portretów esesmanów i dokumentację kilku eksperymentów pseudomedycznych. Po wojnie wrócił do Żywca, gdzie mieszka do dzisiaj.

Publikacji towarzyszy 43-minutowy film na płycie DVD.

Źródło:


Wydawca: Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK
ISBN: 978-83-62435-04-3
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 128




Delfina Jałowik (red.) „Polska – Izrael – Niemcy. Doświadczenie Auschwitz dzisiaj”


W lipcu 2015 nakładem MOCAK-u ukazało się tłumaczenie książki Jürgena Kaumköttera Śmierć nie ma ostatniego słowa poświęconej twórczości artystów, którzy w okresie istnienia III Rzeszy znaleźli się w gettach i obozach koncentracyjnych. Natomiast najnowsza publikacja Muzeum stanowi refleksję na temat sposobów interpretowania problemu Auschwitz przez współczesnych artystów. Wystawa kuratorowana przez Delfinę Jałowik oraz Jürgena Kaumköttera analizuje różne sposoby przepracowywania tematu bolesnej pamięci przez 24 artystów z Polski, Izraela i Niemiec.

Wystawa w MOCAK-u, zorganizowana we współpracy z Zentrum für verfolgte Künste w Solingen w 70. rocznicę wyzwolenia obozu KL Auschwitz, podkreśla istotną obecność tematu Auschwitz w dyskursie historyczno-społeczno-kulturowym. Pokazuje, w jaki sposób współcześni artyści z Polski, Izraela i Niemiec interpretują przeszłe wydarzenia. Główną intencją prezentacji jest postawienie pytania o to, co stanie się po śmierci ostatnich bezpośrednich świadków tragedii. Czy drugie i trzecie pokolenie po Auschwitz czuje odpowiedzialność pamiętania o tych wydarzeniach?
Artyści z Polski, Izraela i Niemiec w różny sposób odnoszą się do Zagłady. Polscy twórcy często odwołują swoje prace do obozu jako miejsca. Wykorzystują głęboko zakorzenione postrzeganie Auschwitz, pokazując ich obecność w obiegu kultury konsumpcyjnej i komercjalizację tematu. Niejednokrotnie prowokują do myślenia, wykraczając poza przyjęty model mówienia o zagładzie. 



Michel Kichka, Drugie pokolenie. Czego nie powiedziałem mojemu ojcu, Paryż 2012 r.


Izraelscy artyści w centrum zainteresowania stawiają pytanie: co to znaczy być dzieckiem, wnukiem i prawnukiem ofiary, pokazują, jak bardzo pobyt w Auschwitz odcisnął się na świadomości i sposobie funkcjonowania rodzin. O tych, którzy nie przeżyli, mówią instalacje i obiekty złożone z osobistych przedmiotów, przywołujące indywidualne historie. U artystów niemieckich widoczne jest zainteresowanie oprawcą — nazistami lub Hitlerem. Sam temat obozu pojawia się rzadko i to jedynie w tle, zazwyczaj jako lustro dokumentujące winę bądź refleksja na temat własnej obciążonej tożsamości. Pomimo tych różnic tematycznych twórcy reprezentujący drugą i trzecią generację po Auschwitz są świadomi spoczywającego na wszystkich obowiązku pamiętania o tych tragicznych wydarzeniach.

Trójjęzyczną, polsko-angielsko-niemiecką publikację uzupełnia płyta z zapisem performansu rysunkowego Michela Kichki i krótkim filmem o wystawie. MOCAK planuje również wydanie publikacji poświęconej sposobom opisywania i interpretowania Holokaustu. Ekspertów z różnych dziedzin — kuratorów, historyków i krytyków sztuki, artystów, pisarzy i filozofów zapytamy między innymi o to, czy istnieje jedyna akceptowalna konwencja mówienia o Zagładzie i w jaki sposób można obrazić pamięć Holokaustu.

Źródło:


Wydawca: Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK
ISBN: 978-83-62435-90-6
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 88


czwartek, 21 września 2017

„Wrocław na fotografii 1840–1900”



Zygmunt Wielowiejski 
„Hermann Krone i inni. Wrocław na fotografii 1840–1900”


Album prezentuje wybór najstarszych fotografii Wrocławia zachowanych w kolekcjach wrocławskich i niemieckich, często nigdy niepublikowanych. Hermann Krone, jeden z ojców fotografii niemieckiej, pochodził z Wrocławia, jego ojciec miał tu zakład litograficzny. I choć Krone spędził we Wrocławiu tylko dzieciństwo i wczesną młodość, pierwsze kroki jako fotograf tu wykonał, również najstarsze zachowane zdjęcia naszego miasta są jego autorstwa. Zygmunt Wielowiejski, autor książki, kolekcjoner i znawca dziewiętnastowiecznej fotografii, we wstępie pisze szeroko o narodzinach fotografii we Wrocławiu. Publikacja ukazała się dzięki wsparciu miasta Wrocław.



Źródło:


Wydawca: Via Nova
ISBN: 978-836402513-6
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 120


poniedziałek, 3 lipca 2017

„Polska znana i mniej znana III”



„Polska znana i mniej znana III”


Polska znana i mniej znana – to już III część historii i fachowych opisów architektury czy malarstwa, legend i  anegdot, które odkrywa znana polska podróżniczka Elżbieta Dzikowska. Tym razem ukazuje ona nam nieznane zakątki naszego kraju, takie jak: Kamień Pomorski, Inowrocław, Sulejów, Boguszyce, Radom czy Binarów  jako klejnot Małopolski.



Źródło:

Dwa pierwsze tomy serii:


Wydawca: Bernardinum
ISBN: 978-83-7823-910-9
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 348




ELŻBIETA DZIKOWSKA (urodzona w Międzyrzecu Podlaskim) – historyk sztuki, sinolog, reżyser i operator filmów dokumentalnych, podróżniczka, autorka wielu książek, programów telewizyjnych, audycji radiowych, artykułów publicystycznych oraz wystaw sztuki współczesnej. Wraz z mężem, Tonym Halikiem, zrealizowała około 300 filmów ze wszystkich kontynentów dla Telewizji Polskiej oraz prowadziła cieszący się dużym zainteresowaniem podróżniczy program telewizyjny „Pieprz i wanilia".


Elżbieta Dzikowska zachęca do podróży po Polsce i odkrywania nieznanych dotąd zakątków


środa, 10 maja 2017

„Polska znana i mniej znana”



Elżbieta Dzikowska „Polska znana i mniej znana”


Czy wiedzą Państwo, gdzie Biecz, a gdzie Giecz? Co to takiego Futoma i z czego słynie? A w czym Sandomierz Rzym przypomina? Albo gdzie starowierców szukać? Odpowiedzi na te i inne tego typu pytania znajdziemy w tej książce. Jest to bowiem przewodnik po Polsce, ale nietypowy, bo po miejscach mało znanych bądź w ogóle nieznanych, o których istnieniu się wie, jeśli akurat mieszka się w pobliżu...




„Polska znana i mniej znana" to sporo historii i fachowych opisów architektury czy malarstwa (nic dziwnego – przecież Autorka jest historykiem sztuki), ale także liczne opowieści, legendy, anegdoty czy rozmowy z mieszkańcami. I, oczywiście, mnóstwo niepowtarzalnych zdjęć. Jest to niewątpliwie przewodnik wyjątkowy i – oby okazał się użyteczny podczas wakacyjnych wojaży!




Źródło:

Wydawca: Bernardinum
ISBN: 978-83-7823-392-3
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 312




Elżbieta Dzikowska „Polska znana i mniej znana 2”


Od Suwałk po Gliwice, od Szczecina po Lublin, samochodem, pieszo, kajakiem… Już po raz drugi będziemy wraz z Elżbietą Dzikowską przemierzać Polskę, ale znów nie tę znaną z przewodników i reklam biur podróży, tylko tę rzadko odwiedzaną, zapomnianą i – jak się okazuje – niedocenianą. Będziemy mieć do wyboru liczne szlaki – a to z cegły i kamienia, a to polichromii, a to templariuszy. Przejdziemy suchą nogą przez Morze Czerwone, odkryjemy kilka zrujnowanych pałaców w okolicach Stargardu, posiedzimy przy ognisku nad Wigrami, dowiemy się, co porabiali w Polsce znakomici kompozytorzy Karol Maria von Weber i Franciszek Liszt…




„Polska znana i nieznana II” to kolejny przewodnik pełen nie tylko rzetelnych informacji, ale i opowieści. Zarówno tych z przeszłości, jak i zupełnie współczesnych. Historie tragiczne przeplatają się tutaj z zabawnymi. Zatem jeśli nie mają Państwo pomysłu na wakacyjne lub choćby weekendowe wypady – warto sięgnąć po tę książkę i poszukać w niej podpowiedzi. Z pewnością coś się znajdzie.




Źródło:

Wydawca: Bernardinum
ISBN: 978-83-7823-753-2
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 360


ELŻBIETA DZIKOWSKA (urodzona w Międzyrzecu Podlaskim) – historyk sztuki, sinolog, reżyser i operator filmów dokumentalnych, podróżniczka, autorka wielu książek, programów telewizyjnych, audycji radiowych, artykułów publicystycznych oraz wystaw sztuki współczesnej. Wraz z mężem, Tonym Halikiem, zrealizowała około 300 filmów ze wszystkich kontynentów dla Telewizji Polskiej oraz prowadziła cieszący się dużym zainteresowaniem podróżniczy program telewizyjny „Pieprz i wanilia".


Elżbieta Dzikowska zachęca do podróży po Polsce i odkrywania nieznanych dotąd zakątków



piątek, 15 stycznia 2016

Siedem pytań do Piotra Schmandta



PIOTR SCHMANDT, autor cyklu kryminalnego „Sprawy inspektora Brauna”, powieści „Koncha i perła”, „Gdański depozyt”, „Bóg zasnął?” (wspólnie z Olgą Podolską-Schmandt), opowiadań oraz książki etnograficznej „Sobótka, ścinanie kani, ogień i czary na Kaszubach”.




ZAPOMNIANA BIBLIOTEKA: Powstały już trzy powieści poświęcone zagadkom kryminalnym rozwiązywanym przez inspektora Ignaza Brauna, co świadczy niewątpliwie o tym, że polubił Pan swego bohatera. Z którego z tych tomów jest Pan najbardziej zadowolony?

PIOTR SCHMANDT: Nie mogę odpowiedzieć wprost na to pytanie, z dwóch powodów: po pierwsze – sugerowałbym w ten sposób czytelnikom, po który tom warto sięgnąć, a po który niekoniecznie. Po drugie – i już bardziej serio, w każdym z tomów są rzeczy, które mniej lub bardziej podobały się mnie samemu. „Pruska zagadka” to jakby wprowadzenie bohatera do Wejherowa, w pewnym sensie wybiórcza encyklopedia miasta i niewątpliwie moja fascynacja opisywaną epoką oraz historią, która wydarzyła się naprawdę i którą przekształciłem na użytek fabuły. „Fotografia” z kolei jest raczej typową powieścią detektywistyczną, dziejącą się w dość hermetycznym środowisku niemieckich rentierów i Niemców wejherowskich. Niektóre epizody humorystyczne, jak perypetie Sigmunda von Macha, czy wątek romansowy młodego pastora, sprawiają jednak, że powieść wykracza poza ramy poetyki klasycznego kryminału. „Fabryka Pokory” powstała, w jakiejś mierze, z zauroczenia postacią polskiego fabrykanta działającego w Wejherowie i jest najbardziej poetycka, może najcieplejsza, dużo w niej też refleksji na rozmaite tematy.

W jednym z wywiadów z Panem przeczytałem, że inspiracją do napisania „Pruskiej zagadki” była informacja o zbrodni dokonanej na gimnazjaliście w Chojnicach. Czy wątki kryminalne w powieściach „Fotografia” i „Fabryka Pokory” także były inspirowane autentycznymi wydarzeniami sprzed lat?

W przypadku „Fotografii” takiej inspiracji nie było, pomysł był całkowicie mój, a postaci w stu procentach fikcyjne. Natomiast „Fabryka Pokory” – to przede wszystkim postacie Pawła Pokory i jego rodziny. Reszta, w tym intryga sensacyjna, należy już do dziedziny fikcji, do której autor ma święte prawo.

Książkę „Bóg zasnął” będącą kontynuacją losów niektórych bohaterów powieści „Gdański depozyt” napisał Pan wraz z żoną, cykl „Sprawy inspektora Brauna” to Pana autorskie dzieło. Czy może Pan zdradzić odrobinę z tajników swojego warsztatu pisarskiego?

Przede wszystkim należy mieć potrzebę i zamiłowanie do wynajdywania rozmaitych szczegółów z przeszłości, detali obyczajowych, architektonicznych i tych dotyczących mody. Poza tym pomysł na intrygę i jakiś nieokreślony, niemal metafizyczny impuls, który sprawi, że właśnie o tym, a nie o czymś innym, chce się napisać. A technika pisania ma już wiele wspólnego z rzemiosłem. W przypadku zaś „dwuosobowego” pisania książki, zawsze jest tak, że czyjś pomysł jest wiodący. Gdy chodzi o „Bóg zasnął?”, pomysł i jego fabularna realizacja była domeną żony, ja w znacznie mniejszym stopniu wpływałem na losy bohaterów. „Fabryka Pokory” z kolei, choć to moja książka, wiele ma żonie do zawdzięczenia, włącznie z kolejami losów niektórych bohaterów. Żona też pilnowała, aby wodze fantazji nie zawiodły mnie o krok za daleko, w sfery nieprawdopodobieństwa, w tym również psychologicznego.

Przeczytałem „Pruską zagadkę”, „Fotografię” oraz „Fabryki Pokory”. Muszę przyznać, że dla mnie to nie skomplikowana intryga kryminalna, lecz klimat dawnych lat, ukazanie tempa ówczesnego życia i ludzkich namiętności oraz detale obyczajowe są tym, co uważam za znak firmowy Pańskiej twórczości. Co jest według Pana najważniejsze w pracy nad kryminałem retro?

Miłość do epoki, na pierwszym miejscu. Trzeba dane czasy czuć, mieć pragnienie ich dalszego poznawania i pokorę w stosunku do odmienności, jakie sprawiają, że to już przeszłość. Niby ludzie są wciąż tacy sami, nie zmienia się ich natura, ale… nasi przodkowie, twierdzę, byli zupełnie inni niż my, inaczej też patrzyli na otaczający świat, co było wynikiem ich życia w określonej, dziś nam niedostępnej, rzeczywistości. Ważne jest też, wspomniane wcześniej, zamiłowanie do poszukiwania detali z rozmaitych sfer życia, które sprawiają, że książka w pewnym sensie, na sposób niedoskonały oczywiście, jest obrazem minionych czasów

Co jest najtrudniejsze podczas pracy nad kryminałami, których akcja rozgrywa się w pierwszych latach ubiegłego stulecia?

Najżmudniejsze są owe poszukiwania historyczne, natomiast najtrudniejsze jednak ucieleśnienie fabuły w taki sposób, aby zainteresowała czytelników, a tu efektów nigdy nie można być pewnym. To już zresztą nie dotyczy wyłącznie powieści historycznej.

Czy sięga Pan po powieści (retro)kryminalne innych polskich autorów? Jeśli tak, które ceni Pan najwyżej? 

Nie jestem namiętnym czytelnikiem powieści kryminalnej, czytam rozmaite książki, a wiele z nich może się przydać, mówiąc cynicznie, przy budowaniu określonych elementów moich własnych książek. Jednak duże wrażenie zrobiły na mnie „Erynie” Marka Krajewskiego. Oddanie klimatu epoki, siła budowania postaci i zaskakujące zwroty akcji, wszystko to buduje wartość książki. Zamierzam też bliżej zapoznać się z książkami Marcina Wrońskiego – jego bohater, Zygmunt Maciejewski, zachęca mnie do bliższej znajomości.

Czy pojawią się kolejne tomy przygód inspektora Brauna, a jeśli tak, czy nadal będzie on rozwiązywał sprawy kryminalne w tak bliskim Panu mieście - Wejherowie?

W tej chwili nawet nie bardzo wiadomo, czy Ignaz Braun przeżył swoją ostatnią akcję, w każdym razie jego sytuacja w ostatnim rozdziale „Fabryki Pokory” jest nie do pozazdroszczenia. Zobaczymy…

Dziękuję za rozmowę.


Recenzje wszystkich powieści Piotra Schmandta 
z cyklu „Sprawy inspektora Brauna” 
znajdziecie na stronach ZAPOMNIANEJ BIBLIOTEKI:

„Pruska zagadka”

„Fotografia”

„Fabryka Pokory”



piątek, 11 grudnia 2015

„Fotografia”




Piotr Schmandt „Fotografia”


„Fotografia” jest drugim tomem serii kryminalnej Piotra Schmandta, której bohaterami są berliński policjant, inspektor Ignaz Braun oraz niewielkie miasteczko Wejherowo. Muszę zaznaczyć, że najlepiej sięgnąć po wszystkie powieści serii we właściwej kolejności. Co prawda detektyw na kartach każdej z książek rozwiązuje inną zagadkę, ale w „Fotografii” pojawiają się nawiązania do pierwszej części serii, pojawia się także kilku znanych nam już bohaterów, z kwiatem miejscowej policje na czele.

Akcja powieści rozgrywa się pięć lat po pierwszej wizycie inspektora na Kaszubach. Mamy zatem rok 1906. Po przyjęciu zorganizowanym u pani Neiss, na które zaproszenie otrzymał także nasz policjant, zostaje zamordowany fotograf, który wykonywał zdjęcia bawiących się gości. Na fotografiach znaleźli się przedstawiciele miejscowej elity, przyjaciele pani domu oraz kilka osób, które podobnie jak inspektor odwiedzili miasto.






Theodor Pratz to spokojny, szanowany staruszek, który bez reszty poświecił się swojemu zawodowi. Fotografia była nie tylko jego profesją, lecz przede wszystkim pasją. Wielokrotnie przemierzał uliczki Wejherowa, zatrzymując na szklanej kliszy czar szybko upływających chwil. Towarzyszył narodzinom, ślubom oraz innym uroczystościom rodzinnym. Nic więc dziwnego, że mieszkańców dręczy pytanie: dlaczego nie mający żadnych wrogów fotograf został zamordowany?

Śledztwo prowadzi oczywiście inspektor Braun przy pomocy kilku policjantów z wejherowskiego komisariatu. Inspektor przesłuchuje podejrzanych, wśród których są głównie uczestnicy pechowego, zakończonego smutnym epilogiem przyjęcia. Znalezienie motywu zabójstwa okazuje się być bardzo trudną, skomplikowaną sprawą. Znajomi Ignaza wierzą w zdolności inspektora, on sam jednak nie jest zadowolony z postępów śledztwa, zakładał bowiem, że po kilku dniach uda mu się wytropić mordercę, a tymczasem zakończenie sprawy wydaje się być bardzo odległe.

Na tych, którzy poświęcą kilka wieczorów i rozwiążą wraz sympatycznym inspektorem „Pruską zagadkę”[1] oraz sprawę zabójstwa starego fotografa mam bardzo dobrą wiadomość. Doskonały detektyw Ignaz Braun po raz kolejny zawita do Wejherowa. Recenzję „Fabryki Pokory”, taki bowiem nosi tytuł nowa, trzecia już część serii Piotra Schmandta wydana przez „Oficynkę”, zamieszczę niebawem na stronach ZAPOMNIANEJ BIBLIOTEKI. Polecam.


Wydawca: Oficynka
Seria wydawnicza: Sprawy inspektora Brauna
ISBN: 978-83-64307-12-6
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 320

niedziela, 27 października 2013

"Fotografia"


Piotr Schmandt "Fotografia"


Tydzień temu zrecenzowałem powieść kryminalną Piotra Schmandta „Pruska zagadka.” Dziś napiszę o kolejnej książce tego autora z serii „Sprawy inspektora Brauna” noszącej tytuł „Fotografia.”  Muszę zaznaczyć, że najlepiej przeczytać obydwie powieści w takiej właśnie kolejności. Co prawda inspektor Braun w każdej z książek rozwiązuje inną sprawę, ale w „Fotografii” pojawia się trochę nawiązań do pierwszej części serii. Pojawia się kilka znanych już nam postaci oraz miejsc. Ignaz Braun zawitał bowiem ponownie do Wejherowa.

Tym razem nie został wydelegowany przez berliński Wydział Zabójstw. Przywiodły go do miasteczka sprawy prywatne. Aby nie psuć przyjemności lektury tym, którzy nie czytali jeszcze „Pruskiej zagadki,” nie zdradzę oczywiście jakie. Akcja powieści toczy się pięć lat po pierwszej wizycie inspektora w mieście, czyli w 1906 r. Po przyjęciu u pani Neiss, na które został również zaproszony nasz policjant zamordowano fotografa, który wykonał zdjęcie bawiących się gości. Znaleźli się na nim przedstawiciele miejscowej elity oraz kilka osób, które podobnie jak inspektor odwiedzili miasto.

Theodor Pratz to spokojny, szanowany staruszek, który poświecił się swojemu zawodowi bez reszty. Fotografia była nie tylko jego profesją, lecz przede wszystkim pasją. Często przemierzał uliczki Wejherowa, zatrzymując na szklanej kliszy czar mijających chwil. Towarzyszył narodzinom, ślubom oraz innym uroczystościom rodzinnym. Mieszkańcy Wejherowa oraz oczywiście policjanci zadawali sobie pytanie: dlaczego nie mający żadnych wrogów fotograf został zamordowany?

Konstrukcja powieści niczym nie zaskakuje. Śledztwo prowadzone przez inspektora Brauna i wejherowskich policjantów przebiega według znanego z „Pruskiej zagadki” schematu. Braun przesłuchuje podejrzanych (są nimi uczestnicy przyjęcia) w różnych miejscach miasta. Usiłuje znaleźć motyw zabójstwa, co okazuje się niezbyt prostą sprawą. Znajomi Ignaza wierzą w zdolności inspektora, on sam jednak nie jest zadowolony z postępów śledztwa. Pewny siebie Braun zakładał, że po kilku dniach wykryje mordercę, a tym czasem zakończenie sprawy wydaje się być bardzo odległe.

Dla tych, którzy poświęcą kilka wieczorów i rozwiążą wraz z Ignazem Braunem „Pruską zagadkę” oraz sprawę zabójstwa starego fotografa mam dobrą, choć nieoficjalną wiadomość. Prawdopodobnie w przyszłym roku nasz inspektor po raz trzeci odwiedzi Wejherowo, a Piotr Schmandt zadba o to abyśmy mogli postawić na półce kolejny tom poświęcony przygodom doskonałego detektywa.


Wydawnictwo: Funky Books
Seria wydawnicza: Sprawy inspektora Brauna
ISBN: 978-83-7489-293-3
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 239

Moja ocena: 4/6