Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasyka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 lipca 2019

„Dwa bieguny”



Eliza Orzeszkowa „Dwa bieguny”


Wspaniała, aktualna w swej wymowie powieść. Narratorem jest pochodzący z warszawskich elit dekadent, który poznaje „dziką” (taki zresztą powieść pierwotnie miała tytuł), młodą kobietę, Sewerynę. Przyjechała do Warszawy po dobre rady – przekonana, że zamieszkujący stolicę pisarze i dziennikarze staną się dla niej drogowskazem. Chce wiedzieć, jak prowadzić, realizując cele dobra publicznego, majątek, który otrzymała po śmierci brata (zginął  –  w domyśle – w powstaniu styczniowym). Okazuje się jednak, że elity intelektualne czas spędzają głównie na zabawach salonowych. Nie w głowie im praca od podstaw, a tym bardziej ograniczanie własnego życia. Narrator coraz bardziej fascynuje się Seweryną, ale są przecież tak odlegli, jak dwa bieguny. Przyciągają się i odpychają jednocześnie.

Powieść ta jest w prozie Orzeszkowej wyjątkowa. Autorka chlaszcze wielkomiejską inteligencję ironią subtelną, ale celną. Ówczesne emancypantki (wcale nieodległe w myśleniu od dzisiejszych feministek) to w jej opisie najwartościowsza część narodu. Tylko one potrafią zmienić otaczający je świat, co uważają za swoją misję i powinność.

Eliza Orzeszkowa jest jedną z najważniejszych pisarek polskich epoki pozytywizmu. Jej utwory cechuje ogromne wyczucie problemów społecznych — w mowie pogrzebowej Józef Kotarbiński nazwał ją „czującym sercem epoki”.

Źródło:


Wydawnictwo: MG
ISBN: 978-83-7779-538-5 
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 256




poniedziałek, 27 listopada 2017

„Gucio zaczarowany”



Zofia Urbanowska „Gucio zaczarowany”


Bajka - legenda. Jedna z najpopularniejszych książek dla dzieci od końca XIX wieku do wybuchu drugiej wojny światowej. Książka dzieciństwa Czesława Miłosza, Aleksandra Wata czy Jarosława Iwaszkiewicza. Napisana piękną polszczyzną historia pysznego chłopca, który zostaje zamieniony w muchę, by nauczyć się szacunku dla pracy, ludzi, czy... kretów.




"Czytałem tę książkę, kiedy byłem mały i tak mocno zachowałem ją w pamięci, że później, już jako człowiek dorosły, nieraz próbowałem sobie wyobrazić, jak to jest, jeżeli ktoś zostanie muchą. Właściwie dlaczego nie mielibyśmy to zwiększać się, to zmniejszać, żeby oglądać świat w coraz to nowy sposób? Może ciekawie jest być zmniejszonym, byle nie na stałe. Na przykład mucha musi bać się wszystkich od siebie większych istot. W Guciu zaczarowanym na szczęście wszystko kończy się dobrze i Gucio wraca do swojej zwykłej postaci." Czesław Miłosz (o wydaniu z 1989 r.)

Źródło:


Wydawca: Officyna
Seria wydawnicza: Straszne dzieci
Ilustracje:Bohdan Butenko
ISBN: 978-83-62409-00-6
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 148


niedziela, 4 stycznia 2015

„Złamany miecz”




Kornel Makuszyński „Złamany miecz”


W 1937 r. ukazała się jedna z najbardziej znanych powieści Kornela Makuszyńskiego „Szatan z siódmej klasy.” Nieco wcześniej pan Kornel obdarował młodych czytelników inną, dziś już zupełnie zapomnianą książką, której akcja również rozgrywa się na Wileńszczyźnie - „Złamany miecz.” Zresztą nie tylko miejsce akcji łączy te powieści. Również bohaterowie książek są do siebie bliźniaczo podobni. Ba, są noszą nawet takie samo imię – Adaś. Obaj są szlachetni, dzielni, skromni. Obaj też muszą zmierzyć się zagadkową historią rodzinną. Przejdźmy więc do powieści „Złamany miecz” i przedstawmy pokrótce, jakąż to historię zmajstrował Kornel Makuszyński trzy lata przed wybuchem II wojny światowej.

Uczeń siódmej klasy warszawskiego gimnazjum, szesnastoletni Adaś Gilewicz otrzymuje list, z którego dowiaduje się o śmierci stryja Medarda. W spadku przypada chłopcu majątek Głodowce: pięknie położony, niewielki, stary dworek, kawał lasu i niezbyt urodzajne pola. Niespodziewana wiadomość zmienia całe życie Adasia. Tu muszę wspomnieć, że nasz bohater wiódł życie niezwykle ubogie i nawet znalezienie pieniędzy na wyjazd sprawiło mu wiele trudności. Kiedy jednak udało mu się zgromadzić trochę środków, wraz ze swoim przyjacielem, równie ubogim Wojtkiem oraz jego ojcem, stróżem nocnym, panem Kropką wyruszają w długą podróż wschód kraju.



Projekt okładki oraz ilustracje autorstwa Stanisława Bobińskiego


Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że ród Gilewiczów jest od trzystu lat skłócony na śmierć i życie z rodziną Niemczewskich. Familia ta mieszka w dworku w Wiliszkach, położonym po drugiej stronie niewielkiego jeziora. Nastrój wrogości podsyca dobroduszny skądinąd zarządca majątku, przyjaciel zmarłego Medarda Gilewicza, poeta-marzyciel imć Antoni Rozbicki. W dworku Niemczewskich mieszka rezolutna dziewczyna, która nienawidzi Gilewiczów. Z czasem do panienki Irenki zaczyna bić niedoświadczone serce Adasia, powodując rumieńce na jej pięknej buzi. Wszak nie od dziś wiadomo, że kto się czubi, ten się lubi.

Wspomniałem wcześniej, że bohater powieści to godzien naśladowania młody człowiek. Kiedy więc dowiaduje się, że jedynym sposobem na zażegnanie konfliktu jest zwrot cennej rodzinnej pamiątki Niemczewskich – starego miecza, który przed wielu laty znalazł się w posiadaniu Gilewiczów, składa Irence przysięgę, że zrobi wszystko co w jego mocy aby go odnaleźć.

Fabuła powieści wypełniona jest zabawnymi wydarzeniami i nieporozumieniami pomiędzy mieszkańcami zwaśnionych rodów. Nie brakuje również wzruszających momentów. Muszę niestety przyznać, że po kilkudziesięciu latach niektóre ze scen wydają się bardzo naiwne, gawędziarski styl sprawia, że od czasu do czasu opadają czytelnikowi powieki a humor w pewnych miejscach trąci myszką. Niewielu jest jednak pisarzy, którzy podobnie jak Kornel Makuszyński potrafią oddać ciepły, nostalgiczny, wręcz magiczny klimat starych kresowych dworków i wiosek. Miłośnicy „Szatana z siódmej klasy” powinni więc sięgnąć po nieco starszą powieść autora i wraz z Adasiem Gilewiczem wybrać się na poszukiwanie złamanego miecza.


Wydawca: Gebethner i Wolf
Rok wydania: 1937
Liczba stron: 255



piątek, 15 sierpnia 2014

"List z tamtego świata"




Kornel Makuszyński "List z tamtego świata"


Kornel Makuszyński to pisarz uwielbiany przez kilka pokoleń młodych czytelników. Niestety, zazwyczaj potrafimy wymienić tylko kilka powieści z jego bogatego dorobku. „Szatan z siódmej klasy,” „Awantura o Basię,” „Szaleństwa panny Ewy” oraz kilka innych książek Makuszyńskiego doczekało się nawet ekranizacji. Dziś chciałbym przypomnieć nieco zapomniany utwór klasyka literatury dziecięcej i młodzieżowej, którego akcja rozgrywa się w 1936 roku - „List z tamtego świata.”

Jest to sielankowa opowieść o szlacheckiej rodzinie Mościrzeckich. Pewnego dnia ze ściany spada portret przodka – rejenta Apolinarego Mościrzeckiego. Pękają stare, złocone ramy, zza których wypada zapieczętowany list. Świadkami wydarzenia są dwaj młodzieńcy, bracia Jan i Józef, którzy podejrzewając, że dokument może być testamentem, postanawiają zorganizować zjazd rodzinny. Na familijną naradę przybywa kilkunastu przedstawicieli rodu, znęconych wizją tajemniczego spadku pozostawionego przez rejenta. Rodzina gromadzi się aż przez ponad sto stron powieści. Są to te mniej pasjonujące strony. Na szczęście jeden z członków rodu,  skąpy Wojciech Mościrzecki nie mogąc przybyć na spotkanie, zaprasza pozostałych do swojego dworu, gdzie rozpoczyna się nieco bardziej wciągająca część druga.



Rys. J. Czerwiński. Źródło: Kornel Makuszyński „List z tamtego świata,” s. 129.


Fabuła rozkręca się dość powoli, co sprawia, że cierpliwość większości czytelników, który sięgną po powieść wystawiona jest na ciężką próbę. Również pomysł na „List…” jest mocno zainspirowany sztandarowym dziełem Makuszyńskiego „Szatanem z siódmej klasy.” I tam, i tu bohaterowie poszukują skarbu wędrując po malowniczej okolicy wiejskich dworów. Te z kolei są bardziej lub mniej tajemnicze, zawsze jednak skutecznie skrywają swe sekrety przed oczyma niepowołanych gości z zewnątrz. O olbrzymim dworze w Przypłociu ludzie powiadali, że w nim straszy. I na tych plotkach się skończyło. Pan Kornel bał się bowiem straszyć czytelnika, serwując mu za to całą serię wzruszających scen. To właśnie miłosne rozterki, przeobrażenia wewnętrzne bohaterów i problemy zdrowotne małego chłopczyka przysłaniają owe poszukiwanie skarbów, które odbywa się gdzieś w głębokim tle. Przyznać trzeba za to, że komicznych scenek autor nie żałował czytelnikom, szybko osuszając im łzy kiedy tylko zaczęli rozczulać przykrą historią Maciusia.

Powieść ma zbiorowego bohatera, którym jest zgromadzona dzięki nieżyjącemu od dawna antenatowi rodzina Mościrzeckich. Sam rejent zresztą przygada się poczynaniom potomków z wiszącego na ścianie portretu, grymasami twarzy oznajmiając swoje niezadowolenie z podejmowanych przez nich decyzji. Mimo, że familia jest liczna, autor każdemu z członków rodu poświecił sporo miejsca, dzięki czemu dobrze zarysowane postacie (choć niezbyt skomplikowane wewnętrznie) zapadają w pamięć. No i dają się lubić. Wszyscy bez wyjątku: niezbyt rozgarnięta ciotka Marta, dwaj młodzi utracjusze o artystycznych duszach czy tyczkowaty i kochliwy przybysz zza granicy - Ralf. Ozdobą powieści jest zabawnie przestawione rodzące się uczucie pomiędzy plenipotentem właściciela majątku, nieśmiałym Adamem Dziurawcem a obdarzoną potężnym głosem i posturą panną Katarzyną.

Na miłość nigdy nie jest za późno, warto serce swe otworzyć na innych i nie koncentrować jedynie na pomnażaniu majątku. Takie między innymi morały wypływają z powieści. Patrząc na korpulentną figurę seniora rodu, Wojciecha Mościrzeckiego i jego transformację psychofizyczną, można zastanowić się, czy przypadkiem to nie Makuszyński inspirował Andrzeja Sobczaka do stworzenia słów refrenu przeboju zespołu Lombard: „Nie zamieniaj serca w twardy głaz, póki jeszcze serce masz.” Powieść napisana jest barwną, soczystą, ciepłą, poetycką, barokową i urokliwie archaiczną polszczyzną.

Nie jest to z pewnością szczyt literackich możliwości Kornela Makuszyńskiego. Książka powstała prawdopodobnie na fali sukcesu „Szatana z siódmej klasy” i jej wydaniu przyświecał zapewne cel finansowy. Pamiętajmy, że po zakończeniu wojny autor został objęty na kilka lat zakazem publikacji a jego sytuacja materialna uległa dramatycznemu pogorszeniu. Z krótkiej notki „Od Autora” zamieszczonej na pierwszej stronie powieści możemy się dowiedzieć, że  „List…” miał pierwotnie pojawić się na rynku księgarskim w grudniu 1939  r. Jest to jedyna z pięciu książek napisanych przez Makuszyńskiego podczas wojny, której rękopis dotrwał do wyzwolenia. Prawdopodobnie wśród zaginionych w czasie wojny rękopisów Kornela Makuszyńskiego znajdowała się również powieść „Drugie wakacje Szatana.” Na szczęście choć w małym stopniu miejsce przeznaczone na kontynuację przygód Adasia Cisowskiego wypełnił „List z tamtego świata.”


Wydawca: Gebethner i Wolff
Rok wydania: 1946
Liczba stron: 355

środa, 4 września 2013

 "Nowe przygody Pana Samochodzika"


 Zbigniew Nienacki  "Nowe przygody Pana Samochodzika"


Rozklejony, poplamiony, popękany, polepiony taśmą. W tym roku mój egzemplarz „Nowych przygód Pana Samochodzika” skończył 30 lat. Zostały na nim plamy po zupie – będąc dzieckiem uwielbiałem czytać książki przy obiedzie. Można znaleźć na nim odciski palców –lubiłem poczytać, gdy zdyszany wracałem z boiska. Zapowiadałem się ponoć na dobrego bramkarza. Niestety zamiast kopać z kolegami piłkę, więcej czasu spędzałem w szkolnej bibliotece.

Ale książkę, o której teraz napiszę kilkadziesiąt zdań kupiła mi mama. W prawym dolnym rogu okładki w czarnym kwadraciku - główka Indianina z nosem wypisz-wymaluj Julian Tuwim. Trzy pióra pióropusza układają się w napis: KLUB SIEDMIU PRZYGÓD. To moja ulubiona seria przygodowa. Ten mały znaczek to gwarancja jakości. Wypożyczając książki z tym logo wiedziałem, że mam przed sobą kilka godzin podróży przez wspaniałe światy wyczarowane przez ulubionych pisarzy mojego dzieciństwa.

Na środku okładki niebieska plama. Później dowiedziałem się, że to malowniczy Jeziorak. Ta plama wody przyciągała jak magnes autora, którego imię i nazwisko niewielką czcionką wydrukowano u góry okładki: ZBIGNIEW NIENACKI. Z lewej strony (nieco zaklejony taśmą) wynurza się z wody śmieszny samochodzik z wielką, staroświecką lampą. W kabinie niewielki profil główki z delikatnym uśmiechem na twarzy. To Pan Tomasz. Łatwo się domyślić skąd wziął się jego przydomek – Pan Samochodzik. Wyrusza nad jezioro aby odnaleźć zatopiony skarb. Pan Tomasz jest pracownikiem  Departamentu Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Sztuki. Do jego zadań należą sprawy związane kradzieżami dzieł sztuki. Dzięki „żyłce detektywistycznej” niejednemu przestępcy pokrzyżował plany, odzyskując bezcenne dla kultury polskiej skarby. Tym razem gra toczy się o dzieła sztuki zatopione wraz z ciężarówką w pięknym mazurskim akwenie.

Tuż obok nazwiska autora, niewielki, żółty namiocik. Tym razem twarz, która z niego wygląda już się nie uśmiecha. To chyba jakiś czarny charakter. Osobników z nieczystym sumieniem występuje w książce kilku. Jeden z nich, zbuntowany młodzieniec, przywódca gangu, na ostatnich stronach trochę się wybieli. Właśnie jego sumienie wypierze Pan Tomasz. W książce często bywa tak jak w życiu. Mężczyzna nie zawsze radzi sobie z praniem, więc w wybielaniu tego nieszczęsnego sumienia będzie uczestniczyć piękna i mądra dziewczyna.

Odwracam książkę. Na plecach okładki, na niebieskiej plamie – mniejszy zielony kleks z małym namiotem. Kleks – to wyspa. U góry, między numerem ISBN a ceną - dwóch dżentelmenów z kwaśnymi minami. Jeden w czapce marynarskiej i krawacie, drugi pewnie nie zabrał nad wodę maszynki do golenia i pozuje z bujnym zarostem Barbarze Dutkowskiej, która ilustrowała powieść. Tuż przy nich kobieta obdarzona bujną czupryną. Na jej twarzy trzy kropki. Autorka rysunku zapomniała o ustach, a przecież w książce buzia tej pani niemal się nie zamyka.

Pod niebieską plamą znów namiocik, z którego wyłaniają się trzy główki. To harcerze, dzielni, pomysłowi, żądni przygód. Oni również będą pomagali Panu Tomaszowi na kartach książki. Działania Pana Samochodzika tak ich wciągną, że Zbigniew Nienacki nie będzie miał innego wyjścia i zaprosi ich jeszcze do kilku swoich powieści.

Trzy namioty, jezioro, podejrzani osobnicy, dziwny wehikuł gwarantują, że wieczory spędzone przy kartach tej powieści nie będą stracone. To rewelacyjna książka na wakacje i na jesienne dni. Kiedy zdążymy już zatęsknić za przygodą, szumem fal i pogawędkami przy ognisku trzeba koniecznie sięgnąć na półkę po książkę z napisem pod niebieską plamą Jezioraka: NOWE PRZYGODY PANA SAMOCHODZIKA.


Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria wydawnicza: Klub Siedmiu Przygód
ISBN: 83-10-08456-0
Rok wydania: 1983
Liczba stron: 247

Moja ocena: 6+/6

Dzięki tej książce poznałem Pana Samochodzika oraz odkryłem wiele innych powieści przygodowych. Dzięki niej wiem też co robić aby przygoda umiała mnie znaleźć. Dzięki tej książce powstał mój książkowy blog.