Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo MG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo MG. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 marca 2019

„Ja, Bona”



Janina Lesiak „Ja, Bona”


Bona Sforza di Aragona, żona króla Zygmunta Starego i matka Zygmunta Augusta – ostatniego z dynastii Jagiellonów idzie przez życie kierując się dwoma drogowskazami: słowem „chcę – voglio“ i „muszę – must“. Jest niezwykła. Nie mieści się w swoich czasach, przerasta sobie współczesnych, triumfuje i ponosi klęskę. Nie da się jej zamknąć w żadnych ramach, ocenić i pojąć, bo należy do kobiet nieujarzmionych i nieokiełznanych w swym pragnieniu osiągnięcia wszystkiego, co służy państwu i dynastii.




Taka byłam – mówi – posłuchajcie, może uda się wam uniknąć moich błędów. Inteligencja i odwaga, to według autorki książki najbardziej charakterystyczne cechy Bony. I może jeszcze to, że nie umiała kochać, bo jej tego nie nauczono… Ja, Bona – to próba zrozumienia matki, żony, teściowej i władczyni; taka kolejność wydawała się autorce słuszna i właściwa. Czytelnicy ocenią, czy miała rację?

Źródło:

Recenzja książki:


Wydawca: Wydawnictwo MG
ISBN: 978-83-7779-461-6
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 208



piątek, 22 lutego 2019

„Eleonora z Habsburgów Wiśniowiecka. Miłość i korona”



Janina Lesiak „Eleonora z Habsburgów Wiśniowiecka. Miłość i korona”
                                                   
                                
Bywa, że kobieta musi wybierać między obowiązkiem, stanowiskiem, władzą a miłością… W przypadku królowej taki wybór wydaje się oczywisty, bo cóż może być ważniejszego od korony? A jednak Eleonora z Habsburgów Wiśniowiecka udowadnia, że kto umie kochać prawdziwie, może się spodziewać nagrody, bo miłość jest szczodra i potrafi wynagrodzić tych, którzy jej wiernie służą. 

Królowa Eleonora to kolejna bohaterka cyklu opowieści o polskich władczyniach, które przypomina Janina Lesiak. Niezwykła, lojalna, uczciwa i mądra; zasługuje na pamięć i sympatię, choć na Zamku Królewskim w Warszawie, gdzie mieszkała przez trzy lata, nie pozostał po niej żaden ślad. A ponieważ wyjątkowe kobiety nadają życiu smak i urodę, trzeba się od nich uczyć rozumu, odwagi, charakteru, piękna i wdzięku. Eleonora z Habsburgów Wiśniowiecka jest świetną nauczycielką; wystarczy tylko jej posłuchać…




Przyjaciel królowej biskup Andrzej Trzebicki mówił o niej: Pisklę przedzierzgnęło się w łabędzicę. Teraz to dojrzała kobieta, rozwinęła się, nawet chyba trochę urosła… Zachowała wdzięk dziecka, ale połączyła go z powagą matrony, co daje niezwykłą implikację. Nadal jest giętka i lekka, jednak już umie trzymać się prosto, zna swą wartość i wymaga szacunku. Jest urocza i dostojna, stateczna i wesoła, ale głównie jest niezłomna w swej wierności dla męża i króla. To należy w niej najbardziej cenić!

Źródło:


Wydawca: Wydawnictwo MG
ISBN: 978-83-7779-524-8
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 224



poniedziałek, 6 lutego 2017

„Dobrawa pisze CV”



Janina Lesiak „Dobrawa pisze CV”


Dobrawa Przemyślidka jest utkana niczym patchwork. Z kawałków rozmaitych tkanin – delikatnych, miękkich, bogatych i zwyczajnych, prostych, nawet szorstkich… Rozmaite desenie i faktury tworzą portret kobiety niepospolitej i tajemniczej, więc autorka ma nadzieję, że jej kolejna bohaterka zasłuży na zainteresowanie i sympatię czytelników. Z perspektywy tysiąclecia nic nie wydaje się oczywiste, więc opowieść o Dobrawie nie jest kroniką ani powieścią historyczną, tylko próbą przybliżenia postaci, o której wiadomo tak niewiele, chociaż tak wiele jej zawdzięczamy.

Autorka mówi: kiedy pozbieramy fakty, przyjrzymy się uważnie, przyłożymy do siebie skrawki i kawałki, dopasujemy je i pozszywamy, dojdziemy do wniosku, że tak być mogło… Więc spróbujmy przeczytać to CV pisane nie tylko by przedstawić siebie, ale głównie by znaleźć miejsce w pamięci tych, którzy zechcą się nad nim pochylić. Dobrawa Przemyślidka zaprasza do swojego świata…

Źródło:

Wydawca: Wydawnictwo MG
ISBN: 978-83-7779-322-0
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 197


środa, 11 listopada 2015

„Tal”




Zbigniew Białas „Tal”


„Tal” jest już trzecią powieścią Zbigniewa Białasa, z którą miałem okazję spędzić kilka długich jesiennych wieczorów. Po książkach „Korzeniec” oraz „Puder i pył”[1] ostrzyłem sobie zęby na kolejną podróż do dawnego Sosnowca, mając nadzieję na spotkanie znanych mi dobrze bohaterów. Lektura mnie nie zawiodła, choć jedynym śladem po postaciach z wymienionych wcześniej książek jest krótka wzmianka o kafelkach, kładzionych przez pana Alojzego Korzeńca 20 lat przed wypadkami opisanymi przez autora w niniejszej powieści.

Kanwą książki są prawdziwe wydarzenia do jakich doszło w latach 30-tych ubiegłego wieku w Sosnowcu. W mieszkającej przy ulicy Rybnej rodzinie Pawła Grzeszolskiego dochodzi do serii tajemniczych zgonów. Po długotrwałej chorobie umiera jego żona  Anna. Podejrzewając, że kobieta została zatruta, wezwany do Grzeszolskich lekarz kontaktuje się z policją. Niebawem zaczynają chorować dzieci – bliźnięta Lucyna i Jurek a także służąca - Cabajówna. Wszyscy mają podobne objawy, wypadanie włosów, wymioty, osłabienie. Tu trzeba nadmienić, że  Grzeszolski jest inżynierem chemikiem, z łatwością może więc zdobyć dowolną  substancję. Po śmierci dzieci, Grzeszolski zostaje aresztowany. Mieszkańcy Sosnowca już przed procesem wydają na niego wyrok. Sekcje zwłok wykazują, że przyczyną śmierci Lucyny i Jurka było zatrucie talem. Wokół podejrzanego rozpętuje się piekło.






Wkrótce rozpocznie się jeden z najgłośniejszych procesów jakie toczyły się przed sądami w II Rzeczypospolitej. Nic dziwnego, że obrony oskarżonego podjął się sam Zygmunt Hofmokl-Ostrowski, chyba najbardziej znany i kontrowersyjny z polskich adwokatów tamtego okresu. Gęstniejąca atmosfera drugiej części powieści (proces sądowy), budzi moje skojarzenia z wydaną przed II wojną światową „Sprawą przy drzwiach zamkniętych” Leo Belmonta.

Autor w przeciwieństwie do przedwojennych mieszkańców Sosnowca nie feruje wyroków, pozostawiając czytelnikom furtkę do własnej oceny częstokroć dwuznacznego postępowania Pawła Grzeszolskiego. Proces „truciciela z Sosnowca” ukazał w całej rozciągłości nieudolność i niekompetencję ówczesnego wymiaru sprawiedliwości. Zbigniew Białas dużo uwagi poświęcił warstwie obyczajowej powieści, wiele miejsca przeznaczając na przedstawienie skomplikowanych relacji rodzinnych i uczuciowych w rodzinie dotkniętej tragedią. Choć zdaniem wielu recenzentów, z trzech powieści Zbigniewa Białasa, w których pojawia się motyw związany z „kafelkową profesją” na najwyższą ocenę zasługuje „Korzeniec”, nie ukrywam, że dla mnie, miłośnika starych kryminałów największą gratką jest właśnie „Tal”. Polecam.


Wydawca: Wydawnictwo MG
ISBN: 978-83-7779-332-9
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 303


środa, 28 października 2015

„Puder i pył”




Zbigniew Białas „Puder i pył”


„Puder i pył” to kontynuacja znakomitej powieści Zbigniewa Białasa „Korzeniec”.[1] Nic więc dziwnego, że na kartach książki pojawia się kilka postaci, które mieliśmy już okazję poznać. Nie mogło oczywiście zabraknąć redaktora naczelnego „Iskry” - najważniejszej gazety w Sosnowcu oraz apetycznej wdowy po Alojzym Korzeńcu. Jak pamiętamy, pan Alojzy został w poprzednim tomie pozbawiony głowy a jego samotny tułów znaleziono przy nasypie kolejowym w centrum Sosnowca. Nieformalne śledztwo w tej sprawie prowadził właśnie nasz dziennikarz - Walerian Monsiorski. Śledztwo toczy się nadal, choć ze zrozumiałych względów (sytuacja polityczna), nieco wolniej także i w powieści „Puder i pył”. Tajemniczy zabójca sosnowieckiego glazurnika nadal nie daje o sobie zapomnieć, kto wie być może w mieście znów gazety będą się rozpisywać o kolejnych zbrodniach? Na domiar złego, wszystko wskazuje na to, że pan Walerian także straci głowę, coraz bardziej jest bowiem zauroczony panią Jadwigą. Ta zaś z kolei zrobi wszystko aby usidlić zatwardziałego starego kawalera.






Wątków miłosnych w powieści jest znacznie więcej. Wiodącymi postaciami jednego z nich są komendant miejscowej policji hrabia Eugeniusz Dąmbski oraz panna Apolonia Chałupiec (Pola Negri). Znana nam fińska Bona waha się czy poślubić ciężko rannego niemieckiego oficera a uczucie sufrażystki, panny Izabeli do rosyjskiego nauczyciela zostaje wystawione na bardzo ciężką próbę. Akcja powieści rozgrywa się w Sosnowcu w okresie od 11 listopada 1918 r. do 7 listopada 1919 r. Autor przenosi swoich bohaterów jedynie na krótkie chwile do Petersburga, Warszawy i sanatorium w niemieckim Riesengebirge, gdzie Walerian Monsiorski stara się podratować nadwątlone gruźlicą zdrowie. Nie odstępuje go tam oczywiście pani Jadwiga Korzeńcowa.

„Puder i pył” to także wielowątkowa opowieść o próbach przystosowania się mieszkańców Sosnowca do nowej, powojennej rzeczywistości i nowej polskiej administracji na tych ziemiach. Widzimy to m.in. na przykładzie przemysłowców niemieckich, którzy starają się zaskarbić przychylność nowych gospodarzy miasta. Przygotowując się do odtworzenia wydarzeń sprzed niemal stu lat Zbigniew Białas spędził długie godziny w archiwach, dzięki czemu udało mu się niezwykle przekonywująco naszkicować dziesiątki obrazków z życia obywateli tego miasta. Nie było to łatwe zadanie. Musimy pamiętać, jak zawikłane były dzieje Sosnowca w drugiej dekadzie XX wieku. Mieszkający obok siebie Niemcy, Polacy, Żydzi i Rosjanie, przeżywali huśtawkę nastrojów, nie wiedząc do ostatniej chwili, w którym miejscu będą przebiegać granice państwowe po zakończeniu zmagań wojennych. 

Czytelnicy, którzy mieli okazję poznać twórczość Zbigniewa Białasa i polubili jego specyficzny język, narrację oraz humor nie zawiodą się także przy lekturze niniejszej powieści. Zapewne ucieszy ich także fakt, że ukazała się już kolejna książka autora pt. „Tal”. Jej recenzja pojawi się wkrótce na stronach ZAPOMNIANEJ BIBLIOTEKI.  Polecam.


Wydawca: Wydawnictwo MG
ISBN: 978-83-7779-150-9
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 280




niedziela, 18 października 2015

„Korzeniec”




Zbigniew Białas „Korzeniec”


Latem 1913 r. w Sosnowcu, przy nasypie kolejowym znaleziono zwłoki Alojzego Korzeńca, właściciela firmy glazurniczej. Identyfikacji dokonano na podstawie dokumentów, gdyż ciało ofiary pozbawione zostało głowy. Myliłby się jednak czytelnik, który sądziłby że w momencie przybycia na miejsce przedstawicieli miejscowej policji ruszy energiczne śledztwo. Muszę przyznać, że i ja się myliłem. Kiedy bowiem sięgałem po powieść Zbigniewa Białasa sądziłem, że wątek kryminalny będzie w niej znacznie bardziej wyeksponowany. Tymczasem snuje się on gdzieś w tle pełnej smaczków obyczajowej historii. Po zakończeniu lektury nie jestem jednak w najmniejszym stopniu rozczarowany.

Przez ponad czterysta stron Zbigniew Białas dryfuje niczym Alcybiades z powieści niezapomnianego Edmunda Niziurskiego. W każdym z rozdziałów serwuje czytelnikowi coraz to nowe perypetie całej gamy bohaterów zaludniających karty książki. Czyni to w niezwykle subtelny sposób, przeskakując z jednej postaci na drugą, Nie brak tu także retrospekcji, autor z życiorysu każdego bohatera, nawet drugoplanowego (a tych pojawia się pokaźne grono) stara się wydobyć jak najwięcej interesujących, komicznych lub dramatycznych epizodów. Te zaś częstokroć okraszone są solidną dawką ironii.






Tytułowy pan Korzeniec, który choć wyzionął ducha nim zdążył zaistnieć na dobre w świadomości czytelnika, jest duchem obecny niemal do ostatniej strony. Można nawet powiedzieć, że pozbawiona głowy postać pana Alojzego mimowolnie kieruje z zaświatów poczynaniami ponętnej wdowy i zauroczonego nią redaktora – detektywa Monsiorskiego. Urzeka gawędziarski język jakim posługuje się autor przelewając na papier emocje kierujące krokami obywateli Sosnowca: fińskiej bony i jej pracodawcy, artystów, żołnierzy, rzemieślników czy też przedstawicieli niższych warstw społecznych.

Powieść Zbigniewa Białasa jest jednak przede wszystkim obrazem multikulturowego Sosnowca. Autor oprowadza czytelnika po mieście, w którym egzystowała obok siebie społeczność polska, żydowska, rosyjska i niemiecka. Sosnowiec przed wybuchem I wojny światowej był bowiem miastem leżącym u zbiegu granic trzech zaborczych mocarstw. Detale topograficzne podane w niezwykle plastyczny sposób nie nużą czytelnika nie związanego emocjonalnie z Sosnowcem, lecz ułatwiają mu wtopienie się w życie dawnych mieszkańców tego miasta. Nie brak na kartach powieści humoru i błyskotliwych dialogów. Książkę uzupełnia kilkadziesiąt fotografii, głównie reprodukcji pocztówek przedstawiających Sosnowiec w pierwszych latach XX wieku. Polecam.

Już niebawem w ZAPOMNIANEJ BIBLIOTECE pojawią się recenzje kolejnych powieści Zbigniewa Białasa „Puder i pył” oraz „Tal”. 


Wydawca: Wydawnictwo MG
ISBN: 978-83-7779-315-2
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 411