Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okupacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okupacja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 listopada 2015

„Artyści w okupowanej Polsce”




Remigiusz Piotrowski „Artyści w okupowanej Polsce”


W swej kolejnej książce Remigiusz Piotrowski przenosi czytelników do Polski lat 1939-1945. Przedstawia w niej zmiany jakie nastąpiły w życiu ludzi kultury i sztuki od chwili kiedy na nasz kraj zaczęły spadać pierwsze niemieckie bomby. W składającej się z trzynastu rozdziałów pracy autor podjął próbę przybliżenia czytelnikom codziennej egzystencji, kłopotów, zmartwień, nadziei i dramatów kilkudziesięciu wybitnych artystów.

Okupacyjna przeszłość Adolfa Dymszy, Eugeniusza Bodo, Miry Zimińskiej czy kilkunastu innych postaci jest znana przynajmniej w zarysie osobom pasjonujących się życiem kulturalnym okresu międzywojennego. Dlatego też autor nie ograniczył się do ukazania wojennych przeżyć jedynie najpopularniejszych aktorów i pisarzy, wiele miejsca poświęcając artystom stawiającym dopiero pierwsze kroki na deskach teatralnych, czy mającym za sobą literackie debiuty.

Wielu aktorów nie zamierzało występować w koncesjonowanych przez Niemców teatrach, imając się przeróżnych zajęć aby zapewnić sobie choć minimalne środki na przetrwanie. Setki, może tysiące artystów uczestniczyło w działaniach ruchu oporu, ratowało przed zniszczeniem dobra kultury, walczyło w Powstaniu Warszawskim. Na niektórych życiorysach pojawiały się niestety plamy. Igo Sym, dawny amant filmowy stał się symbolem kolaboracji z hitlerowskim okupantem. Po wykonaniu wyroku śmierci na zdrajcy, Niemcy w odwecie rozstrzelali 21 osób, a para aktorska Irena Górska i Dobiesław Damięcki, podejrzewana o udział w zamachu opuściła stolicę i zmuszona była do ukrywania się do końca wojny.

Przedstawiając wojenną epopeję całej plejady najznakomitszych gwiazd kina, kabaretu i ludzi pióra, Remigiusz Piotrowski oparł się na pamiętnikach, listach, dziennikach a także na kilkunastu filmach dokumentalnych poświęconym dawnym aktorom i literatom. Dzięki temu udało mu się naszkicować w możliwie wyczerpujący sposób bardzo wiele często dramatycznych wydarzeń z życiorysów osób, których nazwiska królowały pierwszych stronach przedwojennych gazet. Książkę zamyka epilog, w którym autor pokrótce przedstawia powojenne losy kilkunastu postaci, którym dane było przeżyć najtragiczniejszy okres w historii Polski.

Postaci zasługujących na znalezienie miejsca na kartach niniejszej książki, których życiorysy chlubnie zapisały się w historii naszego kraju w latach okupacji jest oczywiście wielokrotnie więcej. Być może więc autor powróci jeszcze do tej tematyki i w przyszłości odsłoni przed czytelnikami kolejne, nie znane szerzej wojenne epizody z życia bywalców Ziemiańskiej i Adrii a także zapomnianych już scen dawnej Warszawy, Wilna, Lwowa i Krakowa. Polecam.


Wydawca: Dom Wydawniczy PWN
ISBN: 978-83-7705-924-1
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 392


niedziela, 4 października 2015

„Szklane tarcze”




Maria Szypowska „Szklane tarcze”


Akcja powieści Marii Szypowskiej rozgrywa się w Warszawie w latach II wojny światowej. Bohater, kilkunastoletni Stanisław podejmuje się trudnego i bardzo niebezpiecznego zadania. Zamierza udokumentować dokonane przez niemieckich okupantów zniszczenia Zamku Królewskiego. Po długich przygotowaniach, z aparatem i zapasem szklanych klisz wyrusza na Plac Zamkowy i przedostaje się do ruin. W trakcie fotografowania w pobliżu pojawiają się hitlerowcy. Z niespodziewanej opresji wybawia Stanisława młody chłopiec. Okazuje się jednak, że wykonanie zdjęć w zrujnowanym zamku nie jest wcale najtrudniejszą częścią zadania. Klisze należy wywołać a następnie ukryć w bezpiecznym miejscu, tak aby nie stały się łupem Niemców. 

Fot. 1. Sala o trzech słupach na dokumentalnym zdjęciu z czasów okupacji hitlerowskiej. 


Maria Szypowska przedstawia w powieści obraz Warszawy lat okupacji, miasta w którym łapanki, egzekucje, rewizje i aresztowania są na porządku dziennym. W tej tragicznej rzeczywistości toczy się jednak namiastka zwyczajnego życia. W chwili wybuchu wojny autorka była dziesięcioletnią dziewczynką. Uczęszczała na tajne komplety, wstąpiła do Szarych Szeregów a w sierpniu 1944 r. w czasie powstania była jedną z łączniczek. Możemy więc z dużą dozą pewności domniemywać, że nieobce jej były podobne przygody. Kto wie, może postać siostry Stanisława, niemal jej rówieśniczki była w pewnym stopniu inspirowana dramatycznymi przeżyciami młodej Marii? Na kilku stronach zamykających książkę, gdzie autorka wyjaśnia, co w przedstawionej historii jest prawdą, a co fikcją nie znajdziemy odpowiedzi na to pytanie. Możemy się jednak dowiedzieć, że w czasie wojny pewien młody człowiek, Stanisław Proszowski rzeczywiście wykonał zdjęcia zamkowych ruin. Fotografie przetrwały wojenną zawieruchę i stały się nie tylko świadectwem niemieckiego barbarzyństwa, lecz być może w pewnym stopniu były pomocne w pracach przy odbudowie i rekonstrukcji zamku.

Fot. 2. Kaplica królewska zdewastowana podczas niemieckiej akcji niszczenia i rabowania Zamku.


Na „Szklane tarcze” należy także spojrzeć z nieco innej perspektywy. Trudno bowiem nie dostrzec, że jest to przejmująca, trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony książka przygodowa. Stanisław i jego młodzi przyjaciele wędrując ulicami Warszawy z niezwykle cennym bagażem wielokrotnie ocierają się o śmierć. Często w ostatniej chwili dzięki pomocy życzliwych ludzi udaje im się znaleźć bezpieczne schronienie. Młodzi ludzie zadają sobie pytanie, czy dla kilkudziesięciu zdjęć warto narażać nie tylko swoje życie lecz także wiele innych osób? Na kartach książki Maria Szypowska udziela na nie bardzo jednoznaczną odpowiedź.

W napisanej przed 1985 r. powieści pojawia się również kilka autentycznych postaci, wybitnie zasłużonych dla ratowania polskich dóbr kultury, z dyrektorem Muzeum Narodowego w Warszawie, profesorem Stanisławem Lorentzem na czele. Należy w tym miejscu przypomnieć, że małżonkiem autorki był wybitny fotografik, zmarły w 2010 r. Andrzej Szypowski. W latach wojny był on w zbliżonym wieku do głównego bohatera książki. Państwo Szypowscy mają w dorobku kilkadziesiąt albumów poświęconych architekturze i historii naszego kraju, w tym oczywiście także Zamkowi Królewskiemu w Warszawie.[1] Polecam.


Wydawca: Zysk i S-ka
ISBN: 978-83-7785-618-5
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 279





[1] W zbiorach ZAPOMNIANEJ BIBLIOTEKI znajduje się m.in. wydany 1990 r. album „Warszawski Zamek Królewski” (Fundacja Artibus-Wurlitzer oraz Wydawnictwo Domu Słowa Polskiego), z którego dwa zdjęcia ilustrują treść powyższej recenzji.

sobota, 26 września 2015

„Okupacja od kuchni”




Aleksandra Zaprutko-Janicka „Okupacja od kuchni”

Kobieca sztuka przetrwania

Pierwsza książka o kulinarnej zaradności Polek w czasie II wojny światowej


Zgromadzone przed wybuchem II wojny światowej zapasy często nie wystarczały do przeżycia pierwszych miesięcy niemieckiej okupacji. Warto dodać, że ufni w potęgę polskiej armii oraz siłę zawartych sojuszy rodacy byli przekonani, że uda się powstrzymać nawałę wojsk hitlerowskich. Kiedy Anglia z Francją zawiodły i okazało się, że wojna potrwa dłużej niż przewidywano, trzeba było przystosować się do nowej rzeczywistości. W najgorszej sytuacji byli jednak Polacy przekonani o tym, że Hitler nie odważy się zaatakować naszego kraju. Ci nie byli zupełnie przygotowani do tragicznej codzienności. W ich oczy zajrzał głód.

Celem Aleksandry Zaprutko-Janickiej było ukazanie zaradności i pomysłowości polskich kobiet, które w trudnych realiach okupacji potrafiły uchronić swe rodziny przed niedostatkiem i widmem głodowej śmierci. Zapewnienie bliskim choć minimum egzystencji wymagało od nich niezwykłej odwagi i sprytu.



„Teraz jest wojna, kto handluje ten żyje…” („Zakazane piosenki, 1946 r.)


Autorka przedstawiła codzienną walkę Polaków o przetrwanie na tle życia klasy średniej największych polskich miast: Warszawy oraz Krakowa. To właśnie ludność miejska najboleśniej odczuła braki w zaopatrzeniu w podstawowe artykuły żywnościowe. Kwitł czarny rynek. Ceny żywności szybowały w górę. Nasi rodacy częstokroć musieli poszukiwać nowych lub dodatkowych źródeł utrzymania. Aby zaspokoić podstawowe potrzeby mieszkańcy miast ryzykowali życie szmuglując ze wsi mięso, mąkę czy ziemniaki. A kiedy już udało się zdobyć wymarzony kawałek wieprzowiny czy koniny, ówczesne panie domu niemal stawały na głowie, zastanawiając się jak najbardziej racjonalnie go wykorzystać. Znacznie częściej jednak musiały przyrządzać potrawy bezmięsne. Były mistrzyniami w „przyrządzaniu czegoś z niczego.” Nawet z żołędzi potrafiły zaparzyć napój o smaku zbliżonym do prawdziwej czarnej kawy. Warszawskie mieszkania zmieniały się w niewielkie fabryczki żywności. W łazienkach hodowano króliki. W parkach sadzono ziemniaki a na kwietnikach pojawiły się grządki z warzywami.

W niniejszej książce znajdziemy także kilka przejmujących, dramatycznych scen, jak choćby wspomnienie kilkuletniej dziewczynki dotyczące skromnego rodzinnego obiadu, w czasie którego każde z dzieci siedzących przy stole dostawało po jednej kromce chleba. Wygłodniałe maluchy patrzyły później pod światło, jak grube są otrzymane porcje.

Pracę Aleksandry Zaprutko-Janickiej uzupełnia „Okupacyjna książka kucharska.” To kilkadziesiąt przepisów wypraktykowanych przez nasze babcie i prababcie w trudnych latach II wojny światowej. Znajdziemy w niej m.in. informacje w jaki sposób można przygotować budyń z kapusty, ugotować oszczędną zupę ogórkową, czy osłodzić sobie życie tortem z fasoli lub piernikiem z marchwi. Autorka wykorzystała w publikacji szereg historii rodzinnych dzięki czemu czytelnicy, szczególne ci nieco młodsi mogą poczuć namiastkę atmosfery lat okupacji. Polecam.


Wydawca: Znak
Seria wydawnicza: Ciekawostki Historyczne.pl
ISBN: 978-83-240-3426-0
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 299


niedziela, 21 grudnia 2014

„Noc zimowego przesilenia”




Agnieszka Krawczyk „Noc zimowego przesilenia”


Przesilenie zimowe to moment, w którym słońce góruje w zenicie w możliwie najdalej na południe wysuniętej szerokości geograficznej – zwrotniku Koziorożca. Dzień, w którym występuje przesilenie zimowe jest najkrótszym dniem w roku. Na półkuli północnej przesilenie zimowe przypada na dni 21-22 grudnia. (wikipedia)


Kraków, trzeci rok okupacji niemieckiej. Na najważniejszych budynkach miejskich powiewają hitlerowskie flagi. Mieszkańcom zaczyna brakować żywności i opału. Z powodów oszczędnościowych nocami latarnie zostają wygaszane, ulice spowija mrok. Ludzie żyją w ciągłym strachu, obawiając się nalotów i łapanek.

Pod Wawelem, w niewielkiej garsonierze, w budynku położonym nieopodal Wisły mieszka główny bohater powieści „Noc zimowego przesilenia” Artur Załuski. To specjalizujący się w oszustwach ubezpieczeniowych prywatny detektyw, który po zajęciu przez Niemców Krakowa stara odnaleźć się w nowej sytuacji. Błyskawicznie topniejące zasoby finansowe skłaniają go do otwarcia biura pisania podań. W okupacyjnej rzeczywistości pomysł okazuje się być strzałem w dziesiątkę. Niestety, nie jest mu dane zbyt długo wieść spokojny, urzędniczy żywot. Wkrótce zgłasza się do niego siostra słynnego jasnowidza Juliana Orwata z prośbą o pomoc w odnalezieniu zaginionego brata. Zadanie jest niebezpieczne, ale to nie martwi Załuskiego, który lubi ryzyko i nie znosi siedzieć za biurkiem. Odważny detektyw przyjmując zlecenie nie zdaje sobie sprawy ze skali trudności zadania jakie przed nim stoi. Rozpoczyna poszukiwania, w trakcie których okazuje się, że sprawa Orwata łączy się z serią brutalnych zabójstw młodych kobiet. Drogi Artura krzyżują się z piękną, wyrafinowaną niemiecką baronówną rabującą dzieła sztuki oraz dawnym kolegą ze studiów a obecnie majorem SD. Załuski nawiązuje kontakty z polskim ruchem oporu. Stroniący przed wojną od politycznego zaangażowania detektyw znajduje się nagle w samym środku gry wywiadów.

Książka Agnieszki Krawczyk to bardzo udana mieszanka kryminału i sensacji, które to składniki idealnie ze sobą współgrają, przenikając się przez ponad dwieście stron powieści do momentu, w którym autorka decyduje się doprawić fabułę szczyptą okultyzmu. Tempo akcji i brak mielizn narracyjnych sprawiają, że nie nudzimy się ani przez chwilę śledząc perypetie głównego bohatera.

Na uwagę zasługuję pieczołowicie dopracowana warstwa historyczna powieści. Agnieszka Krawczyk zadała sobie wiele trudu oddając klimat Krakowa lat wojny. Dzięki bardzo plastycznym opisom czytelnik wędrując wraz z Załuskim ulicami miasta bez trudu może wyobrazić sobie mieszkania w dawnych kamienicach, zadymione kawiarnie, kasyno, czy też ponure, ciemne wnętrza gmachu Zakładu Medycyny Sądowej, do którego również zawitał nasz bohater próbując połączyć ze sobą różne wątki tej skomplikowanej sprawy. Mam nadzieję, że Agnieszka Krawczyk wróci niebawem do dawnego Krakowa i zdecyduje się napisać kolejny tom przygód dzielnego detektywa. Polecam.


Wydawca: Szara Godzina
ISBN: 978-83-64312-23-6
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 249


czwartek, 24 kwietnia 2014

"Lwowska noc"


Wiesław Helak "Lwowska noc"


„Lwowska noc” to dramatyczna i wzruszająca opowieść o ostatnich latach Lwowa. Polskiego Lwowa. To opowieść o Polakach, Ukraińcach i Żydach, którzy współtworzyli  historię tego miasta. To wreszcie opowieść o Rosjanach i Niemcach, którzy brutalnie zamknęli pewien rozdział w dziejach Lwowa, rozpoczynając jednocześnie nowy, pełen bólu, zakłamania i zawiedzionych nadziei. „Lwowska noc”  Wiesława Helaka to niemal dokumentalna relacja o swoistej drodze krzyżowej, którą przeszedł bohater powieści Józef Sztendera, polski nauczyciel mieszkający wraz z żoną, Ukrainką w wiosce nieopodal Lwowa.

Ten kochający swoją rodzinną ziemię patriota bez wahania zakłada mundur i mimo, że nie otrzymał karty mobilizacyjnej decyduje się wyjechać, aby walczyć w obronie ojczyzny. To właśnie wrzesień 1939 r. rozpoczął jego gehennę, która już nigdy miała się nie zakończyć. Za miłość do ojczyzny przyjdzie Józefowi zapłacić najwyższą cenę. Bohater traci rodzinę. Ukochana żona oraz dwójka dzieci zostaje bestialsko zamordowana przez sąsiadów – Ukraińców. Sam wielokrotnie unika śmierci, trafia do sowieckiego więzienia. Jest świadkiem rozstrzelania profesorów lwowskich, eksterminacji ludności żydowskiej  oraz wielu innych zbrodni dokonywanych przez wojska okupantów. Obserwuje rabowanie polskiego mienia, wywózki Lwowian na Syberię oraz przymusowe deportacje do Polski, na Ziemie Odzyskane.

W powieści Wiesława Helaka nie brakuje wstrząsających scen, które jak wspomniany wcześniej mord na rodzinie Józefa, czy też dramat dzieci żydowskich w getcie lwowskim na długo pozostają w pamięci czytelnika.

„Lwowska noc” to także historia o tragicznej miłości, którą głównemu bohaterowi dane jest przeżyć aż dwukrotnie. Za pierwszym razem on traci rodzinę, za drugim - nowa rodzina - jego. Sztendera szukając ukojenia w bólu oraz odpowiedzi na kłębiące się w głowie pytania i wątpliwości zamyka się w klasztornych murach, które jednak opuszcza  i dalej toczy walkę o zachowanie człowieczeństwa. Przebywając we Lwowie angażuje się w pomoc dla osieroconych dzieci a także wstępuje do zakonspirowanej organizacji wojskowej. Wielokrotnie naraża życie dla przyjaciół, a na błaganie żony proszącej aby pozostał z nią i dziećmi odpowiada: „Głos sumienia nakazuje mi iść.”[1]

Ma to szczęście, że u jego boku są osoby, które czują, myślą i kochają podobnie jak on: ojciec, zaprzyjaźniony ksiądz, żydowski lekarz, młody harcerz, czy też kobiety które opiekują się dziecięcym przytułkiem. Mimo wszystko może także liczyć na swą małżonkę, która w chwili próby nie zdradza ukraińskim bandytom jego miejsca pobytu. Niestety, niemal wszystkie te osoby za swą miłość do Lwowa i ojczyzny straciły życie.

W pamięci Wiesława Helaka pozostały relacje jego dziadków i rodziców, którzy przeżyli lwowską gehennę oraz zesłania na Syberię. Im właśnie dziękuje na ostatnich stronach powieści za to, że ich wspomnienia pozwoliły mu „odnaleźć w sobie choć w części miłość do tego miasta i jego losów oraz wzbogacić opowieść o szczegóły, których żaden autor by nie wymyślił.”[2] „Lwowska noc” to również kawał dobrej polskiej prozy. Polecam.

Wydawnictwo: Trio
ISBN: 978-83-7436-304-4
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 326

Moja ocena: 6/6


[1] Wiesław Helak „Lwowska noc,” s.164.
[2] Tamże, s. 326.

niedziela, 8 września 2013

"Represje niemieckie na wsi kieleckiej 1939–1945"

  

Tomasz Domański, Andrzej Jankowski  "Represje niemieckie na wsi kieleckiej 1939–1945"


W 1986 r. na kolonijnej wycieczce nasz autokar zatrzymał się w wiosce nieopodal Suchedniowa. Michniów – ta nazwa niewiele mówiła 11-letniemu wówczas chłopakowi. Był to tylko kolejny punkt na trasie między klasztorem na Świętym Krzyżu a nestorem wśród dębów polskich – zagnańskim Bartkiem. Niebawem dowiedziałem się dlaczego odwiedziliśmy właśnie tę miejscowość.

To właśnie Michniów był wsią, którą latem 1943 r. otoczyli niemieccy żandarmi. W odwet za pomoc okolicznym oddziałom partyzanckim mieszkańców rozstrzelano lub spalono żywcem w domach i stodołach. Na płycie grobu ofiar pacyfikacji w Michniowie wyryto imiona i nazwiska 203 ofiar. Najmłodszą ofiarą był Stefan Dąbrowa - miał 9 dni.

Z wycieczki przywiozłem niewielką broszurę wydaną przez Okręgową Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Kielcach będącą jednocześnie cegiełką na fundusz Budowy Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie. 

Michniów jest dziś symbolem martyrologii wsi polskich. Ale każda wieś na Kielecczyźnie ucierpiała w wyniku zbrodniczej działalności wojsk niemieckiego okupanta. W monografii "Represje niemieckie na wsi kieleckiej 1939-1945" Tomasza Domańskiego i Andrzeja Jankowskiego przywrócono pamięć tamtych dni. Przedstawiono zbrodnicze działania niemieckiego aparatu represyjnego, zagładę całych wsi, egzekucje i pojedyncze zabójstwa. Andrzej Jankowski opisał także strukturę i zadania policji niemieckiej do roku 1945. Autorzy korzystali m.in. z akt procesów niemieckich zbrodniarzy, oparli się również na zeznaniach naocznych świadków.

Mimo rangi przedsięwzięcia MWK oraz IPN, nie da się ukryć, że autorom udało się ukazać tylko ułamek zbrodni, jakich dopuścił się niemiecki okupant na Ziemi Świętokrzyskiej.  Sam z opowieści moich dziadków mógłbym przytoczyć przynajmniej kilka przypadków bestialskich mordów dokonanych przez hitlerowców, o których w książce nie wspomniano. Pominięto choćby wymordowanie wieloosobowej rodziny wraz małymi dziećmi we wsi Duranów (gm. Tarłów) choć wspomniano o zbrodniach dokonanych w sąsiednich miejscowościach.

Nie wpływa to jednak na wysoką ocenę całej monografii. Ogrom bestialskich zbrodni dokonanych przez Niemców w widłach rzek Wisły i Pilicy jest przecież niemożliwy do oszacowania. Świadków tamtych lat z każdym dniem jest coraz mniej. Za kilka lat badaczom pozostaną tylko rzędy zakurzonych akt na półkach w archiwach.

Książkę uzupełniają liczne indeksy osobowe, nazw geograficznych oraz fotografie. Załączono również dwie mapy z zaznaczonymi miejscami masowych straceń egzekucji, łapanek, akcji represyjnych, miejscowości spalonych i zbombardowanych we wrześniu 1939 r. oraz lokalizacją więzień i dużych aresztów. Druga mapa przedstawia sieć placówek, dowództw i ogniw organizacyjnych policji niemieckiej oraz komendantur Wehrmachtu na Kielecczyźnie w latach 1939-1945.


Wydawca: IPN i Muzeum Wsi Kieleckiej
ISBN: 978-83-61240-06-8
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 422



Więcej informacji o Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie 
można znaleźć na stronach: http://www.martyrologiawsipolskich.pl/ oraz