Pokazywanie postów oznaczonych etykietą retro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą retro. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 stycznia 2019

Kryminalny konkurs książkowy



Kryminalny konkurs książkowy


Zapomniana Biblioteka  zaprasza do udziału w kryminalnym konkursie książkowym. 
Do wygrania są dwa zestawy książek autorstwa Piotra Ryttela i Karola Ryttela 
„Historie kryminalne. Wiek XIX” oraz Historie kryminalne i obyczajowe. Wiek XIX”.

Nagrody zostały ufundowane przez autorów. 
Istnieje więc możliwość otrzymania dedykacji lub autografów.


Aby otrzymać zestaw książek składający się dwóch tomów Historii kryminalnych należy prawidłowo odpowiedzieć na trzy pytania:

  1. Aleksander Błażejowski miał w dorobku kilka powieści kryminalnych, w tym jedną którą uważa się powszechnie (choć niesłusznie) za pierwszy polski kryminał. Jak brzmi jej tytuł?
  2. W postać najsłynniejszego przedwojennego polskiego kasiarza wcielił się znany aktor Piotr Fronczewski. Jak brzmi pseudonim tego kasiarza?
  3. W latach 30. cały kraj emocjonował się „najgłośniejszym procesem sądowym II Rzeczypospolitej”. Jak nazywała się bohaterka tego procesu, guwernantka skazana na karę więzienia za zabójstwo Lusi Zarembianki?

Odpowiedzi należy przesyłać na adres email: zbkonkurs@interia.pl w terminie do dnia 25 stycznia 2019 r. Wygrywają osoby, które jako trzecia i ostatnia prześlą komplet prawidłowych odpowiedzi.

Laureaci konkursu wyrażają zgodę na przekazanie fundatorom nagrody danych niezbędnych do wysyłki książek. Wszelkie wątpliwości i reklamacje rozstrzyga organizator konkursu - Zapomniana Biblioteka.


Powodzenia J



sobota, 12 stycznia 2019

„Krew Habsburgów”



Adam Węgłowski „Krew Habsburgów”


Grudzień 1881 r. Pewnego wieczoru w wiedeńskim Ringtheater wystawiana ma być opera „Opowieści Hoffmanna”. Niestety, dla niemal dwóch tysięcy osób, które zgromadziło się na widowni aby podziwiać dzieło Jacques’a Offenbacha, wizyta w teatrze była jednym z najtragiczniejszych wydarzeń w życiu. Nim zdążyły zabrzmieć pierwsze dźwięki muzyki, wybucha pożar. Przerażeni melomani w panice usiłują przedostać się do wyjścia. Nie wszystkim się to udaje. Wiele osób ginie w płomieniach, inni zostają stratowani przez przerażony tłum.

Wśród przybyłych do Ringtheater jest pewien elegancki pięćdziesięciokilkuletni dżentelmen. To Ernest Ochorowicz, którego mieliśmy już okazję spotkać przy okazji lektury innej powieści kryminalnej Adama Węgłowskiego „Noc sztyletników”[1]. Po przeczytaniu kilkunastu kolejnych stron książki poznajemy drugiego z głównych bohaterów - niespełnionego dziennikarza i detektywa amatora Kamila Korda. Kord to wywodzący się z bogatej, galicyjskiej rodziny młody człowiek, który zaprzyjaźnił się Ochorowiczem w Londynie. Obaj panowie prowadzili nad Tamizą nieformalne śledztwo w sprawie serii morderstw, o które oskarżano nieuchwytnego zabójcę znanego jako Kuba Rozpruwacz. Na kartach powieści „Krew Habsburgów” obaj panowie zamierzają natomiast wytropić osobę, która mogła być odpowiedzialna za wzniecenie pożaru w gmachu wiedeńskiego teatru. Niestety nie wszystko układa się po myśli bohaterów.




 „Krew Habsburgów” to literacka pajęczyna, misternie utkana z wydarzeń historycznych jakimi żyła ówczesna Europa. Adam Węgłowski zadał sobie wiele trudu aby zsynchronizować cały szereg dramatycznych epizodów związanych dziejami członków rodziny cesarza Franciszka Józefa I. Autor wplótł je w wartką, sensacyjną fabułę, w centrum której znaleźli się wspomniany wcześniej Ernest Ochorowicz oraz jego przyjaciel Kamil Kord. Książka napisana została z niebywałym rozmachem. Czytelnik wraz z bohaterami odkrywa pilnie strzeżone tajemnice związane ciemnymi stronami życia arcyksięcia Rudolfa. Kord i Ochorowicz wielokrotnie ryzykują życiem, zamierzając dotrzeć do prawdy. Na ich drodze staje szereg osób, które usiłują pokrzyżować ich plany, bądź też starają się wykorzystać detektywów do realizacji własnych celów.  

Na ponad trzystu stronach rozgrywa się mnóstwo pasjonujących wydarzeń. Bohaterowie uczestniczą w balach i seansach spirytystycznych, pościgach, bójkach i nocnych eskapadach. Pojawia się tu również wiele postaci historycznych, w tym kilka osób związanych z dworem cesarskim. Znalazło się także miejsce na pełne dramaturgii wątki miłosne. W zamieszczonym na ostatnich stronach książki słowie od autora znajdziemy informacje o najważniejszych źródłach jakie zostały wykorzystane w trakcie pracy nad „Krwią Habsburgów”. Mam nadzieję, że na kolejną powieść Adama Węgłowskiego z Kordem i Ochorowiczem w rolach głównych nie będziemy musieli czekać zbyt długo i kolejnym śledztwem przez nich prowadzonych będziemy emocjonować się jeszcze w bieżącym roku. Polecam. 

---

Adam Węgłowski – dziennikarz miesięcznika „Focus Historia”, publikował także w „Tygodniku Powszechnym”, „Śledczym”, „Zwierciadle” i „W Podróży”. Autor powieści „Przypadek Ritterów”, której kilku bohaterów pojawia się także w „Nocy sztyletników” oraz powieści „Czas mocy”. Miłośnik tajemnic historii, zagadek kryminalnych i powieści detektywistycznych w stylu retro. 


Wydawnictwo: Oficynka
ISBN: 978-83-65891-36-5
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 346




[1] Recenzja powieści „Noc sztyletników”: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/2018/12/noc-sztyletnikow.html

środa, 26 grudnia 2018

„Noc sztyletników”



Adam Węgłowski „Noc sztyletników”
Wydanie II

Patronat medialny: Zapomniana Biblioteka


Londyn, jesień 1888 r. W pierwszych dniach listopada do mieszkającego w angielskiej metropolii Polaka Nikodema Ponara przybywa z wizytą młody przyjaciel Kamil Kord. Ponar jest byłym stróżem prawa, którego okoliczności życiowe zmusiły do przeprowadzki za kanał La Manche, gdzie zarabia na chleb współpracując ze Scotland Yardem. Kord to pochodzący z zamożnej galicyjskiej rodziny, marzący o karierze literackiej dwudziestosześcioletni dziennikarz. Losy dżentelmenów skrzyżowały się już sześć lat wcześniej, właśnie na terenie Galicji, gdzie wspólnymi siłami rozwikłali sprawę makabrycznych zabójstw kobiet w niewielkiej wiosce pod Rzeszowem. Dramatyczne przygody zbliżyły wywodzących się z różnych sfer bohaterów. Dwójkę przyjaciół wspiera dobry znajomy ojca Kamila - Ernest Ochorowicz, który wkracza do akcji, kiedy młody dziennikarz zmuszony jest w ważnej sprawie wyjechać na chwilę  do Paryża.

W okresie, w którym Kamil przebywa w Londynie, miastem wstrząsa seria krwawych morderstw. Bohaterem rozmów na ulicach i nagłówków brytyjskich gazet jest bezwzględny zabójca zwany Kubą Rozpruwaczem. Mieszkańcy miasta są przerażeni a policja bezradna. Kamil z Nikodemem podejmują próbę wytropienia szalonego przestępcy. Bardzo dobrym, świeżym pomysłem autora było przesuniecie środka ciężkości fabuły na środowisko Polaków mieszkających nad Tamizą. W trakcie nieformalnego śledztwa dwójka detektywów natrafia bowiem na „polski ślad” a trudna sprawa zaczyna komplikować się jeszcze bardziej, kiedy w londyńskiej społeczności polskich emigrantów pojawia się tajemniczy sztyletnik.




Kiedy kilka lat temu czytałem „Przypadek Ritterów”, pierwszą powieść kryminalną Adama Węgłowskiego, podejrzewałem, że za jakiś czas autor da swym bohaterom kolejne życie na kartach nowej powieści[1]. Nie sądziłem jednak, że akcję swej nowej książki przeniesie niemal na drugi kraniec Europy. W „Nocy sztyletników” autor bardzo realistycznie nakreślił obraz Londynu w dramatycznych czasach strachu i niepewności. Również targane emocjami, wątpliwościami i niespełnionymi nadziejami postacie bohaterów są bardzo wiarygodnie przedstawione. Przez wątki kryminalne i polityczne nieśmiało próbuje przebić się wątek miłosny. Wychodzą na jaw strzeżone pilnie przez lata rodzinne sekrety. Życie bohaterów narażone jest na coraz większe niebezpieczeństwo.

Londyńskie śledztwo Kamila Korda wciągnęło czytelników, a powieść cieszyła się dużym zainteresowaniem miłośników kryminałów. Nic dziwnego, że na półki księgarń trafiło jej drugie już wydanie. Równolegle z „Nocą sztyletników" ukazała się nowa powieść Adama Węgłowskiego „Krew Habsburgów”.  Więcej napiszę o niej już w styczniu. Polecam.


Adam Węgłowski – dziennikarz miesięcznika „Focus Historia”, publikował także w „Tygodniku Powszechnym”, „Śledczym”, „Zwierciadle” i „W Podróży”. Autor powieści „Przypadek Ritterów”, której kilku bohaterów pojawia się także w „Nocy sztyletników”. Miłośnik tajemnic historii, zagadek kryminalnych i powieści detektywistycznych w stylu retro. 


Wydawnictwo: Oficynka
ISBN: 978-83-65891-35-8
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 351




[1] Recenzja powieści Adama Węgłowskiego „Przypadek Ritterów”: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/search/label/Przypadek%20Ritter%C3%B3w

czwartek, 20 grudnia 2018

„Ina Benita. Za wcześnie na śmierć”



Piotr Gacek „Ina Benita. Za wcześnie na śmierć”


Opowieść o życiu Iny Benity, wielkiej gwiazdy przedwojennego kina i kabaretu, która błyszczała na ekranie w popularnych komediach u boku Bodo, Dymszy i Żabczyńskiego, ale zagrała też dramatyczną rolę w jednym z pierwszych filmów Aleksandra Forda. W czasie wojny została potępiona przez Polskie Państwo Podziemne za granie w teatrach jawnych. Aresztowana przez Gestapo i więziona na Pawiaku za romans z oficerem Wehrmachtu. Zwolniona dzień przed wybuchem powstania warszawskiego, nie wiadomo czy zginęła w kanałach, czy później. Krążyła nawet legenda, że Benita wyemigrowała...




Piotr Gacek (1961) - biograf Kaliny Jędrusik, przez piętnaście lat podążał tropami Iny Benity. Udało mu się dotrzeć do ostatnich świadków epoki i rozwikłać szereg tajemnic, którymi owiany był życiorys aktorki.

Źródło:

Wywiad z autorem:


Wydawnictwo: Wydawnictwo Krytyki Politycznej
ISBN: 978-83-65853-88-2
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 336


piątek, 16 listopada 2018

„Życiorys własny przestępcy”



Urke Nachalnik „Życiorys własny przestępcy”


Urke Nachalnik, a właściwie Icek Boruch Farbarowicz, bo tak brzmiało jego prawdziwe nazwisko, nie był przykładnym obywatelem. Jego sumienie obciążało wiele przestępstw, włamania, kradzieże, krwawe porachunki, napady, prucie sejfów. To wszystko zaprowadziło go na w sumie 15 lat do kryminału. Podczas ostatniego pobytu za kratami rawickiego więzienia napisał pamiętnik o swym burzliwym życiu, który zatytułował „Życiorys własny przestępcy”. Książka jest nie tyle świadectwem jego występków, co całego procesu demoralizacji, który doprowadził go na złą drogę.

Czytając ją, należy zwrócić uwagę również na to, że wspomnienia Nachalnika nie są zwykłą autobiografią osoby żyjącej z kodeksem karnym na bakier. To także odzwierciedlenie obyczajów panujących w ówczesnym świecie przestępczym. Całość tła, na którym autor naszkicował swój życiorys, uzupełniają podrzędne spelunki, złodziejskie meliny i domy publiczne. To właśnie w nich Nachalnik lubił miło spędzać czas, grając w karty i uczestnicząc w alkoholowych orgiach, w towarzystwie upadłych dziewcząt. Zresztą kobiety w jego życiu odgrywały wyjątkową rolę i często poruszał ich temat, przez co niektórzy krytycy uznawali jego wspomnienia wręcz za literaturę pornograficzną.

„Życiorys własny przestępcy” został po raz pierwszy wydany w styczniu 1933 roku. Urke Nachalnik miał wtedy 35 lat, z czego 15 spędził za kratami, a to akurat nie było dla złodzieja powodem do dumy. Zamieniając wytrych na pióro, Nachalnik dokonał najlepszego możliwego wyboru. Odkąd zaczął pisać, nigdy więcej nie wrócił do więzienia, a to świadczy tylko o tym, że był lepszym literatem niż złodziejem.

Źródło:


Wydawca: Replika
ISBN: 978-83-7674-725-5
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 400



niedziela, 28 października 2018

„Krew Habsburgów” (zapowiedź)



Adam Węgłowski „Krew Habsburgów” 

Patronat medialny: Zapomniana Biblioteka


Wiedeń, rok 1889. W młodym arcyksięciu burzy się krew Habsburgów. Chce zmienić świat, nie zważając na konsekwencje! Kto inny krwi Habsburgów łaknie – dla własnej zemsty. W rezultacie Austro-Węgry czeka kryzys, z którego mogą nie wyjść cało! W środek tej afery wpada Kamil Kord – niespełniony dziennikarz z Polski, tropiący kryminalne zagadki. Kiedyś szukał Kuby Rozpruwacza, teraz weźmie na cel tajemniczego wiedeńskiego podpalacza, a przypadkiem trafi na ślad kogoś znacznie groźniejszego!

Powieść ta to sensacja, romans, wielka polityka i ponura zemsta. Epoka Franciszka Józefa i cesarzowej Sissi, czasy zamachowców, spirytystów, intryg oraz zbrodni w Mayerlingu, która wstrząśnie całą Europą. „Krew Habsburgów” to drugi tom stylowej serii retro, której głównym bohaterem jest Kamil Kord, dociekliwy detektyw-amator mierzący się z najbardziej wstrząsającymi zagadkami kryminalnymi swoich czasów.

Adam Węgłowski – dziennikarz miesięcznika „Focus Historia”, publikował także w „Tygodniku Powszechnym”, „Śledczym”, „Zwierciadle” i „W Podróży”. Autor powieści „Przypadek Ritterów”, "Noc sztyletników" oraz „Czas mocy”. Miłośnik tajemnic historii, zagadek kryminalnych i powieści detektywistycznych w stylu retro. 

Źródło:


Wydawca: Oficynka
ISBN: 978-83-65891-36-5
Seria wydawnicza: z deringerem
Premiera: Październik 2018




sobota, 20 października 2018

„Bestia” (zapowiedź)



Alicja Minicka „Bestia”

Patronat medialny: Zapomniana Biblioteka


Poznań, grudzień 1930 roku. Samanta i Łukasz zaręczają się. Planują ślub, ale na drodze do szczęścia pojawiają się przeszkody. Z pomocą spieszy Rafał Gajda, dobry znajomy komisarza Darskiego. Młoda para otrzymuje od niego zaproszenie do spędzenia lata we wsi Białogrądy, posiadłości rodziny Grabowskich. Klasyczny szlachecki dworek i urokliwa okolica budzą zachwyt państwa Darskich. Jednak wkrótce radość z pierwszych wspólnych wakacji mąci tragiczne wydarzenie. W dodatku zaczynają krążyć pogłoski o wilkołaku... 

Alicja Minicka – z wykształcenia ekonomistka, z zamiłowania kryminalistka. Na co dzień zajmuje się publicystyką. Jest autorką powieści "Genewska zagadka" oraz kryminału retro „Morderstwo w Miłowie”, lubi też pisać opowiadania. Jej "Strach" został opublikowany w antologii "Kryminalna 13", gdzie swoje opowiadania zamieściły również Katarzyna Bonda, Anna Klejzerowicz czy Marta Guzowska. Zapraszam na stronę autorki: www.alicjaminicka.blogspot.com

Źródło:


Wydawca: Oficynka
ISBN: 978-83-65891-37-2
Seria wydawnicza: ABC
Premiera: Październik 2018




środa, 17 października 2018

Siedem pytań do Piotra Ryttela



Piotr Ryttel - współautor „Historii kryminalnych”


1. Kim są autorzy „Historii kryminalnych”?

Karol Ryttel (junior) studiował na uniwersytetach w Warszawie, Wilnie i Kłajpedzie. Oprócz ojczystego zna język angielski, rosyjski, litewski i łotewski. Jakiś czas zajmował się tłumaczeniami. Obecnie pracuje w Anglii. Interesuje się wojskowością, kryminologią i pracą operacyjną policji. Zdobytą wiedzą służył przy tworzeniu „Historii kryminalnych”[1]. Był też ich pierwszym korektorem.

Piotr Ryttel (senior) zajmuje się wydarzeniami historycznymi z XIX i XX wieku. Postawił przed sobą zadanie przekazywania wiedzy o zdarzeniach ważnych, a dziś już nieznanych lub często zapomnianych. Do magazynu genealogicznego „More Maiorum”[2] dostarcza co miesiąc dwa artykuły: opisujący różne wydarzenia historyczne i o powstaniu styczniowym.


2. Wspomniał Pan, że jest Pan członkiem zespołu redakcyjnego internetowego magazynu genealogicznego „More Maiorum”. Czy zdarza się, że osoby poszukujące śladów swoich przodków korzystają ze starych akt sądowych, policyjnych, lub innych podobnych źródeł?

Należę od prawie trzech lat do redakcji „More Maiorum”. Jednak moją domeną jest bardziej historia niż genealogia. Wiem, że wytrawny i wytrwały poszukiwacz swoich korzeni dotrze z czasem do materiałów nawet trudno dostępnych. Obszerniej na to pytanie może odpowiedzieć redaktor naczelny i twórca „MM”, Alan Jakman. Warto czytać artykuły z tego magazynu, informacje w nim zawarte mogą przydać się nie tylko genealogom. Periodyk jest dostępny bezpłatnie przez internet. Pytanie o źródła poszukiwań w postaci dawnych akt sądowych czy policyjnych, jest bardzo istotne. Poprosiłem o pomoc redaktora naczelnego „MM”, Alana Jakmana. Przekazał mi co następuje:

Jeśli mowa o księgach sądowych dla okresu XIX i XX wieku, to raczej dość rzadko z nich się korzysta. W przypadku archiwaliów ławniczych sądów wiejskich i wszelkich innych dokumentów wytworzonych przez instytucje prawne - księgi grodzkie, ziemskie - są one szczególnie przydatne dla osób, mających korzenie szlacheckie. Wówczas, faktycznie jest to jedno z ważniejszych, a w przypadku braku aktów metrykalnych, nawet najważniejsze źródło informacji o przodkach. Jeśli jednak mówimy o aktach sądowych, dotyczących spraw kryminalnych, które tyczyły się ludzi z różnych warstw społecznych, źródło to pozostaje jeszcze nie w pełni rozpoznane. Tym bardziej akta policyjne, które znajdują się nie tylko w osobnych zespołach, choćby dyrekcji policji państwowej dla Śląska, ale także w dużych zespołach akt miast i gmin. Te z kolei liczą czasami nawet kilka tysięcy jednostek archiwalnych. Nie każdy wie, że i tam znaleźć można sprawy sądowe, policyjne i dochodzeniowe. Akt sądowych i policyjnych najczęściej można szukać w archiwach państwowych, gdzie są one udostępniane po 70 latach od uprawomocnienia się orzeczenia lub zakończenia postępowania. Im bliższe współczesnym czasom sprawy, tym częściej można je znaleźć jeszcze w sądach. Dla okresu PRL-u takie akta można znaleźć w sumie w trzech miejscach: archiwum państwowym, Instytucie Pamięci Narodowej i archiwum sądu. W tych trzech miejscach udostępniane są na podstawie trzech innych ustaw, odpowiednio: ustawie o narodowym zasobie archiwalnych, ustawie o IPN i kodeksie postępowania administracyjnego. Wówczas, wbrew pozorom, najłatwiejszą ścieżką powinien być IPN.


3. Co było najciekawsze, a co najtrudniejsze w trakcie prac nad I i II tomem „Historii kryminalnych”?

Sama praca przy tworzeniu „Historii” była ciekawa. Proszę sobie wyobrazić wrażenie, gdy po długim i bezowocnym przeglądaniu różnych publikacji nagle trafiło się na prawdziwą rewelację. Nie ukrywam, że szukałem zawsze czegoś naprawdę interesującego, co mogło przyciągnąć czytelnika. Jednakże nie chodziło mi jedynie o sensację. Starałem się przedstawić zdarzenie tak, aby coś zostało w głowie a może i sercu czytającego. Weźmy na przykład tragiczną opowieść z I części, pt. „Samosąd”. Ta przerażająca historia miała wstrząsający przebieg i epilog: śmierć spowodowały dzikie zwierzęta, pomagał im w tym człowiek niejako zmuszony sytuacją, człowiek też dokonał  aktu sprawiedliwości, ale czy słusznie? Inna, prosta i krótka historia „Uwięzienie szklarza”, o rzemieślniku, oskarżonym bezpodstawnie o kradzież w czasie wykonywania usługi, pokazała jak człowiek mógł wpaść w sidła (nie)sprawiedliwości.

Najtrudniejsze przy pisaniu było zgromadzenie i przygotowanie materiału. Często zdarzało się, że znalazłem coś ciekawego, co wydawało się jedynie incydentem.  Raz, dwa się z tym uwinę – pomyślałem - sprawdzę jeszcze tylko, czy jest coś o tym w innych źródłach. Aż tu nagle sprawa nieoczekiwanie urosła i pracy było o wiele więcej niż się spodziewałem.


4. Czy często sięga Pan po powieści kryminalne, kryminały retro, a może wyszukuje Pan kryminały przedwojennych autorów?

Muszę przyznać, że nie czytam kryminałów w ogóle. Wyjątek to Conan Doyle i jego Sherlock Holmes. Czytałem przed laty i dwa lata temu powtórnie. Ze współczesnych cenię „kryminalistę” Marcina Wrońskiego. Ze wstydem wyznaję, że nie mam obecnie swojej ulubionej książki ani autora.  Mój umysł i czas są całkowicie zajęte pisaniem. Nie wzoruję się też na nikim, nie korzystam ze współczesnych publikacji.


5. Już w XIX stuleciu przestępcy wykazywali się niezwykłą pomysłowością. Większość przypadków opisanych w „Historiach kryminalnych” mogłoby stanowić zalążek powieści kryminalnej. Które z przestępstw brałby Pan pod uwagę gdyby zamierzał Pan napisać taką powieść?

Rzeczywiście, z niejednej opisanej historii można by utworzyć powieść. Myślę, że losy fałszywego księcia Gokczajskiego, inaczej Babajewa, to pomysł na dłuższą treść. Jednak zafrapował mnie niemiecki rozbójnik Damian Hessel. Jego tajemnicze ucieczki z kolejnych więzień graniczyły z niemożliwością. Wreszcie wszystko się wydało: sprzęt potrzebny do ucieczki chował w głębi swego ciała. Jak się tam dostały? Można się domyślić. Cała historia o Hesselu  jest ciekawa i romantyczna i warta osobnej publikacji. Może jak zdążę (!) to napiszę.


6. „Historie kryminalne” to nie tylko zbrodnie, oszustwa, kradzieże i rozboje. Równie interesujące jest tło społeczno-obyczajowe zamieszczonych w książkach opowieści.

Większość historii dzieje się w środowisku wiejskim. Wiek XIX to czas ciemnoty, włościanie zasadniczo niepiśmienni są ( cz. I, „Oszustwa notariusza”) i pozwalają nieuczciwemu urzędnikowi na oszustwa, za które słono płacą. Wykorzystują ich również pokątni doradcy prawni.

W rozdziale XIX pierwszej części „Historii” mamy z kolei opis stosunków społecznych występujących w obszarze dworskim. Właściciel Komarowa nadużył władzy wobec poddanych, zostaje za to surowo ukarany. Okazuje się jednak, że nie tylko on dopuścił się przekroczenia prawa: pomagali mu w tym inni, obarczając swoje sumienia. Inna sytuacja występuje w rozdziale XXV pierwszej części. Włościanie w wiosce Mnin otrzymali grunty rolne w zamian za rezygnację z tzw. służebności leśnej i na pastwiskach. Nadal jednak wypasali tam bydło i korzystali z użytków leśnych. Podobnie było w Końskich, gdzie doszło do rozruchów. W sądzie adwokat hrabiego Tarnowskiego dążył do ugody pod warunkiem przyznania się chłopów do winy. Ci jednak tkwili w swoim uporze: w bójce nie brali udziału, nie napadli na dworskich. Zostali ukarani aresztem i grzywną.

Historie są tak różnorodne, że wiele z nich ma inne tło obyczajowe i społeczne. Bardzo zajmująca opowieść o Augustynie Słubickim, właścicielu pałacu w Lubrańcu, nosi wiele mówiący tytuł „Śmierć generała, czyli nieudolność sądu”. Rzeczywiście, przewód sądowy ciągnął się latami. Ucierpieli niewinni ludzie i wbrew temu co dziś można przeczytać, prawdziwych sprawców tragedii nie odkryto.

Kto dziś wie o tym, że Jana Matejkę posądzono o antysemityzm? Sprawę o pomówienie wygrał w sądzie, ale wydana przez niego broszura opisująca przewód sądowy, została przez sąd skonfiskowana.

Pisząc „Historie” dążyłem do tego, aby były w miarę krótkie, czytelne i dostępne dla dzisiejszego czytelnika. Przychodzą do mnie ludzie, którzy od lat nie czytali w ogóle nic, a „Historie” dosłownie pochłonęli. Któregoś dnia zaczepił mnie pewien starszy mężczyzna.
- Pan był świadkiem tych wydarzeń? – zapytał z całkiem poważną miną.
- Ależ proszę pana, to działo się w XIX wieku! – odpowiedziałem
- A no tak, ale tak to wszystko opisane, jakby pan tam był.
Czy może być lepsza opinia wydana autorowi?

W części drugiej „Historii kryminalnych” jest więcej materiału spoza Królestwa Polskiego. W rozdziale XX przedstawiona jest postać rewolucjonistki, Luizy Michel. Niespodzianką może okazać się rysa na osobie Gustawa Eiffela, a czas pod koniec XIX wieku we Francji to upadek Towarzystwa Panamskiego, rezygnacja z budowy słynnego kanału oraz ogromna i powszechna korupcja. Czasem ktoś patrząc na tytuł mojej książki mówi, że nie lubi kryminałów. Odpowiadam wtedy, że to bardziej historia niż kryminał. To właśnie chciałem też wyrazić w naszej rozmowie.


7. Czy możemy spodziewać się kolejnych części „Historii kryminalnych”?

Trzecia część jest już napisana. Pozostaje jeszcze przygotowanie ilustracji, przegląd, poprawki itp., zanim trafi do wydawnictwa. .Nie ma jeszcze decyzji, czy będzie miała podobny tytuł, jak poprzednie części. Tym razem czas opowieści to pierwsza połowa XX wieku.
Zapowiada się bardzo ciekawie. Podam kilka wątków:
- obrona Marii Skłodowskiej – Curie przed pomówieniami
- o Fryderyku Kruppie, nazywanym „królem armat” i o upadku moralności w Niemczech
-  o mnichu Heliodorze, który widział nieżyjącego cara
- o skandalu obyczajowym w Niemczech
- o nieznanym w Polsce pojęciu „dippoldizm”
- o pruskiej kulturze nagości
i wiele innych.
Książka ukaże się w przyszłym roku.

Dziękuję za rozmowę.


Recenzje I i II tomu „Historii kryminalnych”:




[1] „Historie kryminalne” na Facebooku: https://www.facebook.com/historiekryminalnewiekXIX
[2] Magazyn genealogiczny „More Maiorum”: http://www.moremaiorum.pl

wtorek, 16 października 2018

„Noc sztyletników” (zapowiedź)



Adam Węgłowski „Noc sztyletników” (wydanie 2)

Patronat medialny: Zapomniana Biblioteka


Może tożsamości Kuby Rozpruwacza nigdy nie poznamy? Może Londyn ma już taką naturę, że generuje postaci z mgły i mroku, nieuchwytne i straszne, obrastające legendami?

Listopad 1888 roku. Kamil Kord przyjeżdża do Londynu z wizytą do dawno niewidzianego przyjaciela Nikodema Ponara. W tym czasie Kuba Rozpruwacz dokonuje coraz brutalniejszych ataków. W Whitechapel wybucha panika, policja miota się w poszukiwaniu mordercy, a wzajemnym oskarżeniom nie ma końca.

„Noc sztyletników” to pierwszy tom stylowej serii retro, której głównym bohaterem jest Kamil Kord, dociekliwy detektyw-amator mierzący się z najbardziej wstrząsającymi zagadkami kryminalnymi swoich czasów.

Adam Węgłowski – dziennikarz miesięcznika „Focus Historia”, publikował także w „Tygodniku Powszechnym”, „Śledczym”, „Zwierciadle” i „W Podróży”. Autor powieści „Przypadek Ritterów”, której kilku bohaterów pojawia się także w „Nocy sztyletników” oraz powieści „Czas mocy”. Miłośnik tajemnic historii, zagadek kryminalnych i powieści detektywistycznych w stylu retro. 

Źródło:


Wydawca: Oficynka
ISBN: 978-83-65891-35-8
Seria wydawnicza: z deringerem
Premiera: Październik 2018



niedziela, 30 września 2018

„Historie kryminalne i obyczajowe. Wiek XIX”



Piotr Ryttel, Karol Ryttel 
„Historie kryminalne i obyczajowe. Wiek XIX”
Część 2

Patronat medialny: Zapomniana Biblioteka


W ubiegłym roku na półkach księgarskich pojawiła się książka, na kartach której Piotr i Karol Ryttelowie przypomnieli kilkadziesiąt historii kryminalnych jakie rozegrały się na ziemiach polskich na przestrzeni XIX stulecia[1]. Kilkanaście miesięcy później w ręce czytelników, którzy pasjonują się tą tematyką trafił kolejny tom pełen emocjonujących opowieści. Posiłkując się rocznikami XIX-wiecznych gazet autorzy dokonali wyboru około 80 głośnych przestępstw, którymi żyli mieszkańcy polskich miast i miasteczek w tym barwnym, burzliwym stuleciu. Piotr i Karol Ryttelowie przypomnieli również kilka wydarzeń, których scenerię stanowiły tereny Rosji, Francji, Austro-Węgier, Hiszpanii czy Stanów Zjednoczonych.

W niniejszym tomie znajdziemy zatem opowieści, w których pierwszoplanowe role grają m.in. kobieta która przy pomocy arszeniku otruła zamożnego, srogiego szlachcica, sprawca bestialskiego mordu na osobie biskupa, rabusie napadający na pocztę i przestępcy, dla których nawet najgrubsze więzienne mury nie stanowią przeszkody niemożliwej do pokonania. Pojawiają się oszuści-arystokraci, ale też rozbójnicy, którzy ze szlachetnym Janosikiem mają niewiele wspólnego. Przeczytamy również o tragicznie zakończonych nieporozumieniach pomiędzy małżonkami oraz o konfliktach na tle narodowościowym, jakie wynikły pomiędzy kupcami chrześcijańskimi a żydowskimi.




Obok osób, które łudziły się, że zdobycie majątku poprzez dokonanie czynu zabronionego rozwieje ich codzienne troski i kłopoty było wielu takich, dla których kradzież czy zabójstwo były sposobem na życie, niemal chlebem powszednim. Bezwzględność i brutalność wielu przestępców mrozi krew w żyłach, ale na niemal trzystu stronach zamieszczono również historie, których bohaterowie budzą litość i współczucie. Wszak różne są motywy popychające człowieka do popełnienia przestępstw. Musimy pamiętać, że XIX stulecie to okres wielkich nierówności społecznych. Obok uprzywilejowanej garstki, która nie musiała troskać się o byt, żyły miliony osób z trudem wiążących koniec z końcem. To właśnie nędza popychała wielu z nich do popełniania niecnych czynów, wykroczeń i zbrodni. Na kartach książki autorzy przedstawili też kilka mniej poważnych, a nawet zabawnych historii. Mam tu na myśli choćby opowieść o pewnym mężczyźnie, który usiłował sprzedać własną żonę.

Warto podkreślić, że autorzy nie poskąpili czytelnikom licznych ciekawostek obyczajowych. Postarali się także spojrzeć na większość opisywanych spraw od strony prawnej. Należy bowiem dodać, że w burzliwym XIX stuleciu, zdarzało się nierzadko, że litera prawa znaczyła mniej niż oczekiwania społeczne. Na ostatnich stronach znajdziemy wykaz źródeł wykorzystanych w trakcie pracy nad książką. Polecam.

„Historie kryminalne. Wiek XIX” na Facebooku:


Wydawca: Psychoskok
ISBN: 978-83-8119-242-2
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 294



[1] Więcej o książce „Historie kryminalne. Wiek XIX” Część 1: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/2017/12/historie-kryminalne-wiek-xix-czesc-i.html

sobota, 8 września 2018

„Kobieta, wino i hazard”



Daniel Bachrach „Kobieta, wino i hazard”
Sensacyjne pamiętniki byłego aspiranta Urzędu Śledczego w Warszawie


Przed wybuchem II wojny światowej aspirant Daniel Bachrach był pracownikiem Urzędu Śledczego w Warszawie. Policjant pozostawił po sobie szereg wspomnień z czasów bogatej kariery zawodowej. Co jakiś czas w starych czasopismach odkrywane są kolejne opowieści dokumentujące przygody przedwojennego funkcjonariusza[1]. W niniejszym tomie znajdziemy sześć kolejnych nieznanych współczesnym czytelnikom historii.

W opowiadaniu tytułowym Daniel Bachrach przypomina historię kradzieży pieniędzy z kasy znanej warszawskiej firmy technicznej. Kradzieży dokonano w 1925 r. a Bachrach był wówczas kierownikiem brygady fałszerstw. „Kto zabił?” to opowieść o trudnym do wyjaśnienia zgonie pewnego dobrze sytuowanego stołecznego przedsiębiorcy. Policjant musi się także sporo nagłowić aby zdemaskować dwie wyrafinowane szantażystki, usiłujące wyłudzić pieniądze od innego, łasego na wdzięki pięknych kobiet, przemysłowca. Historia ta nosi tytuł „Małżeństwo pod przymusem”. Równie dużo problemów przysporzyło Danielowi Bachrachowi odnalezienie zabójcy pięknej kobiety w kamienicy przy ulicy Śniadeckich w Warszawie.




Bohaterką opowiadania „Na dnie upadku” jest piękna dziewczyna, która za wszelką cenę stara się wyrwać ze szponów sutenerów. Młoda kobieta dziwnym zachowaniem zwraca uwagę narzeczonego. Ten zaś porucza rozwiązanie zagadki swojemu znajomemu policjantowi. Bachrach waha się jak postąpić. Z jednej strony winien jest lojalność zleceniodawcy zadania, pragnie jednak zrobić wszystko co możliwe aby uchronić dziewczynę przed tragicznymi skutkami jakie może przynieść odkrycie prawdy przed narzeczonym. W ostatnim opowiadaniu policjant stara się wyjaśnić sprawę związaną z makabryczną przesyłką jaką otrzymał były właściciel pewnego sklepu kolonialnego. W pudełku znajdują się zakrwawione ludzka ręka i noga.




Akcja opowiadań rozgrywa się w kilku polskich miastach. Z Warszawy wyruszamy do Radomia i Lwowa. Zdolny i przewidujący policjant odwiedza luksusowe lokale i restauracje, bywa jednak i tak, że musi zajrzeć do podejrzanych spelunek. Czasem musi działać zdecydowanie, ale zdarza się także, że osoby proszące go pomoc wymagają zachowania dyskrecji. Choć niektóre z historii opowiedzianych przez aspiranta Bachracha kończą się tragicznie, każda ze spraw zostaje przez niego rozwiązana. Policjant potrafi rozbić szajkę fałszerzy, trafić na ślad oszusta a także nadepnąć na odcisk wyrafinowanemu zbrodniarzowi.

Ciekaw jestem ile prawdy zawierają opowieści Daniela Bachracha, a ile jest w nich wytworów jego bujnej wyobraźni. Biorąc pod uwagę fakt, że w późniejszych latach ten pogromca przestępców kilkukrotnie sam wchodził w konflikt z prawem, można być niemal pewnym, że tu i ówdzie jego wspomnienia są podkoloryzowane. Nie zmienia to faktu, że czyta się je świetnie niczym powieść kryminalną. Utwory zamieszczone w niniejszym tomie były publikowane na łamach „Ostatnich wiadomości krakowskich” w latach 1931-1935 i nigdy po zakończeniu II wojny światowej nie były wznawiane. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-66022-27-0
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 133



[1] Informacje o innych książkach zawierających opowiadania Daniela Bachracha: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/search/label/Daniel%20Bachrach

sobota, 25 sierpnia 2018

„Historie kryminalne i obyczajowe. Wiek XIX. cz. II” (Zapowiedź)



Piotr Ryttel, Karol Ryttel  „Historie kryminalne i obyczajowe. Wiek XIX. cz. II” 

Patronat medialny: Zapomniana Biblioteka
Premiera – 08.09.2018 r.


Kolejna dawka historii kryminalnych i obyczajowych. Wiek XIX. Publikację wzbogaca, spora ilość ilustracji Historie tragiczne, przeplatają się z tymi o mniejszym natężeniu dramatyzmu, a nawet humorystycznymi. Porusza historia okrutnej obojętności ludzkiej, pozwalającej ubogiej rodzinie umrzeć z głodu i zimna. Zatrważa wspomnienie o tym, jak szanowani obywatele, w tym wysoki urzędnik magistratu, swoim niecnym działaniem doprowadzają młodą dziewczynę do tragedii. Bawi natomiast osobliwa postać Sotera Rozmiara Rozbickiego, przedstawiona przy okazji procesu sądowego pewnego nielitościwego hrabiego i jego biednego sługi.

To tylko przykładowe historie zamieszczone w książce. Publikacja wywołuje u czytelnika emocje, jednocześnie dając wiedzę o obyczajach w dawnych czasach, o metodach stosowanych w śledztwach sądowych i o prawodawstwie w XIX wieku. Nie brakuje opisów często występujących w XIX wieku oszustw i korupcji. Jeżeli nawet ukazane wykroczenia, przestępstwa i zbrodnie są do siebie często podobne i dają się podporządkować paragrafom prawnym, to sprawcy różnią się motywami, którymi się kierują, osobowością i stopniem natężenia zła, które w nich tkwi. Największe zaskoczenie budzi fakt popełnienia złego czynu przez osobę znaną i zasłużoną, która wydaje się kryształową postacią.

Źródło:

„Historie kryminalne. Wiek XIX” na Facebooku:



sobota, 18 sierpnia 2018

„Epidemia samobójstw”


Daniel Bachrach „Epidemia samobójstw”
Sensacyjne pamiętniki byłego aspiranta Urzędu Śledczego w Warszawie


Aspirant Daniel Bachrach był jednym z niewielu funkcjonariuszy przedwojennej polskiej  policji państwowej, którzy pozostawili po sobie pamiętniki. Dzięki wydawnictwu CM na rynek księgarski trafiło już kilka książek zawierających nieznane teksty policjanta zwanego „warszawskim Sherlockiem Holmesem”[1]. Wydane zostały również książki ze wspomnieniami innego wysokiej rangi funkcjonariusza, nadkomisarza Ludwika. M. Kurnatowskiego[2]. Warto nadmienić, że w czasie swej długiej kariery zawodowej Bachrach był również detektywem w londyńskiej City Police oraz funkcjonariuszem carskiej policji w Kijowie[3].




W niniejszym tomiku znajdziemy cztery interesujące opowiadania, w których Daniel Bachrach odsłania kulisy pracy śledczej. Policjant rozwiązuje zagadki kryminalne nie tylko na ziemiach polskich. Przełożeni delegują zdolnego oficera do Odessy, Kijowa oraz kilku innych miast carskiej Rosji. Bachrach tropi również przestępców na ulicach Londynu i Paryża. W opowiadaniu „Arcybestie” aspirant odtwarza okoliczności makabrycznej zbrodni dokonanej na terenie Rosji. Wszystko rozpoczyna się na dworcu kolejowym w Żytomierzu, gdzie w przechowalni bagażu odkryto kufer ze zmasakrowanymi zwłokami kobiety. „Epidemia samobójstw” to historia związana z tajemniczymi zgonami młodych mężatek w Warszawie. Po kolejnym samobójstwie policjanci nabierają przekonania, że śmierć tylu kobiet z wyższych sfer w tak krótkich odstępach czasu nie może być dziełem przypadku.




Opowiadanie „Genialny rabuś w potrzasku” to powrót do czasów kiedy Daniel Bachrach nabierał doświadczenia po okiem angielskich policjantów. Wraz ze swoim przełożonym Polak opuszcza Londyn i wyrusza do stolicy Francji aby tam deptać po piętach niezwykle przebiegłemu złodziejowi biżuterii. Jak nie trudno się domyślić opowiadanie „Herszt fałszerzy w roli narzeczonego-oszusta” poświęcone jest rozpracowywaniu szajki fałszerzy pieniędzy.

Należy w tym miejscu przypomnieć, że wiele lat później należący do najlepszych oficerów przedwojennej stołecznej policji śledczej, aspirant Bachrach był oskarżany o przynależność do w grup przestępczych. Podejrzewano go o fałszowanie paszportów oraz o przewodzenie szajce przemytników futer, złota, klejnotów i jedwabiu. Opisywane przez policjanta przygody są przepełnione ciekawostkami obyczajowymi związanymi nie tylko z egzystencją przedstawicieli półświatka, nie brakuje w nich również barwnych epizodów związanych życiem ówczesnych elit. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-66022-17-1
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 107


niedziela, 12 sierpnia 2018

„Szczury hotelowe”



Ludwik M. Kurnatowski „Szczury hotelowe”


Ludwik M. Kurnatowski był wysokim urzędnikiem w przedwojennym warszawskim Urzędzie Śledczym. Nadkomisarz był postacią o bogatym, pełnym sukcesów zawodowych życiorysie. Obdarzony talentem literackim funkcjonariusz spisywał swe wspomnienia z czasów kiedy rozbijał bandyckie szajki, tropił złodziei i oszustów. Z wydanych już przez wydawnictwo CM kilku książek zawierających wspomnienia Kurnatowskiego wiemy, że powierzano mu do rozwiązania najtrudniejsze sprawy kryminalne[1]. Przed 1918 r. deptał po piętach przestępców nawet w Petersburgu, Moskwie czy Odessie.

W niniejszym tomie zamieszczone zostały trzy kolejne, nie publikowane dotąd opowiadania nadkomisarza Kurnatowskiego. Bohaterem pierwszego z nich jest pewien mężczyzna podający się za stryjecznego brata szacha Persji. Elegancki światowiec, podejmowany przez warszawskie elity okazuje się niezwykle przebiegłym oszustem. Nadkomisarz przedstawia kulisy pracy śledczej związanej ze zdemaskowaniem fałszywego arystokraty oraz kolejne z nim spotkania, do których doszło już na terenie Rosji.




Opowiadanie tytułowe to relacja ze śledztwa prowadzonego przez Kurnatowskiego w sprawie kradzieży dokonanej w październiku 1909 r. w warszawskim hotelu Bristol. Ofiarą tajemniczych rabusiów padła siostra ówczesnego generała-gubernatora. Kobiecie skradziono cenne klejnoty oraz palto karakułowe. Co ciekawe, na pierwszy rzut oka wydaje się, że drzwi do pokoju w którym mieszkała krewna wysokiego urzędnika cały czas były zamknięte od środka. Kurnatowskiemu udaje się nie tylko odkryć „szczura hotelowego”, którzy przysporzył damie zmartwień, lecz również odzyskać wszystkie zrabowane rzeczy. Pan Ludwik musiał się wykazać przy tym niezwykłą delikatnością oraz dyskrecją, gdyż poszkodowanej i jej bratu zależało aby sprawa nie nabrała rozgłosu.

W opowieści „Krwawa noc w Skolimowie” Ludwik Kurnatowski odsłania kulisy makabrycznej zbrodni popełnionej w lutym 1922 r. Ofiarą morderców padło 5 osób przebywających w zagrodzie pewnego młynarza. W ciągu długiego i mozolnego śledztwa policji udało się doprowadzić do całkowitego rozbicia bandy. Dzięki literackiej pasji nadkomisarza mamy możliwość poznania tajników pracy śledczej funkcjonariuszy przedwojennej policji. W trakcie prowadzenia przesłuchań Kurnatowski wykazuje się sprytem oraz dobrą znajomością psychiki przestępców. Doświadczonemu, obdarzonemu niezwykłą intuicją oficerowi, wcześniej czy później udaje się natrafić na ślad prowadzący do rozwikłania nawet najbardziej skomplikowanych zagadek kryminalnych. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-66022-12-6
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 118



[1] Recenzje książek zawierających opowiadania Ludwika Kurnatowskiego: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/search/label/Ludwik%20M.%20Kurnatowski

wtorek, 7 sierpnia 2018

„Dom Handlowy Feniks...”



Małgorzata Urlich-Kornacka 
„Dom Handlowy "Feniks", dawny dom towarowy braci Baraschów”
Przewodnik


Monografia autorstwa Małgorzaty Urlich-Kornackiej poświęcona najstarszemu domowi handlowemu we Wrocławiu – popularnemu i lubianemu „Feniksowi”. Z jego działalnością wiąże się wiele ciekawych historii, anegdot i mitów, które narastały przez dziesiątki lat i sprawiły, że obiekt ten zyskał status wyjątkowej budowli na wrocławskim Rynku.

Ciekawostek dotyczących tego obiektu jest tyle, że z planowanej początkowo małej broszurki powstała książka - bogato ilustrowana archiwalnymi pocztówkami, planami architekta Georga Schneidera oraz reklamami z dawnych gazet. Jeśli chcą Państwo dowiedzieć się, skąd pochodzili bracia Baraschowie, założyciele domu towarowego, na czym polegał ich handlowy sukces, co stało się ze szklanym globusem, który zdobił wieżyczkę obiektu od strony Rynku, czy ruchome schody były pierwszymi we Wrocławiu oraz co oznaczało słowo „futerko” w żargonie pracowników „Feniksa” – zapraszamy do lektury!




Na życzenie Kupującego książka z dedykacją i autografem autora!

Źródło:


Wydawca: Via Wrocław – Małgorzata Urlich-Kornacka
ISBN: 978-83-64025-42-6
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 96



wtorek, 24 lipca 2018

"Na tropie zaginionego Breslau"




Małgorzata Urlich-Kornacka "Na tropie zaginionego Breslau" 
Przewodnik na podstawie powieści Marka Krajewskiego


Propozycja dla miłośników powieści kryminalnych oraz zwolenników nieszablonowego zwiedzania Wrocławia. Na przygotowanej trasie znajdują się bowiem nie tylko najczęściej odwiedzane miejsca stolicy Dolnego Śląska, ale również malownicze, nieco zapomniane zakątki. W przewodniku szlakiem radcy kryminalnego wrocławskiej policji Eberharda Mocka nie zabraknie ciekawostek historycznych dotyczących odwiedzanych miejsc, cytatów z powieści, reprodukcji starych kartek pocztowych z kolekcji autorki oraz odwołań do wydarzeń z powieści Marka Krajewskiego. Dzięki temu poczujemy atmosferę przedwojennego Wrocławia, czyli zaginionego Breslau, które – obok Mocka – jest bez wątpienia głównym bohaterem powieści kryminalnych i niniejszej publikacji. Dostępna jest wersja nowa, poszerzona. Przewodnik opublikowany jest również w wersji niemieckiej "Schauergeschichten aus Breslau".




Źródło:




Dostępna również wersja niemiecka "Schauergeschichten aus Breslau".


Wydawca: Via Wrocław – Małgorzata Urlich-Kornacka
ISBN: 978-83-941447-1-5
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 42



poniedziałek, 14 maja 2018

„Mag. Stefan Ossowiecki”



Karolina Prewęcka „Mag. Stefan Ossowiecki”


Jasnowidz Stefan Ossowiecki należał do najbarwniejszych postaci przedwojennej Polski. Zapraszali go artyści, przedsiębiorcy i finansiści. Gościł u dostojników kościelnych i polityków. Obdarzony szeregiem zdolności paranormalnych Ossowiecki bywał u Józefa Piłsudskiego, z którym kilkukrotnie przeprowadzał doświadczenia. Przebywając w znacznym oddaleniu od marszałka potrafił odczytywać jego myśli lub treść listów w zapieczętowanych kopertach. Wielokrotnie korzystała z jego pomocy policja śledcza lub, kiedy zawiodły wszystkie inne środki, do jego mieszkania kierowali kroki zdesperowani mieszkańcy. Liczyli że Ossowiecki odnajdzie ich bliskich, ostrzeże przed niebezpieczeństwem lub doradzi w trudnej sytuacji życiowej. Jasnowidz nie przyjmował nigdy pieniędzy za wyświadczoną pomoc.

Książka Karoliny Prewęckiej rozpoczyna się od próby rekonstrukcji ostatnich chwil życia zaginionego w pierwszych dniach powstania warszawskiego słynnego jasnowidza. Widzimy Ossowieckiego idącego w kolumnie Warszawiaków prowadzonej przez esesmanów. Wkrótce padną strzały a w masowej egzekucji zginie kilkaset osób. Czy zginął w niej również inżynier Ossowiecki? Wszystko wskazuje na to, że tak. W oparciu o niektóre ze źródeł można domniemywać, że inżynier miał możliwość ocalenia życia, najwyraźniej z niej jednak nie skorzystał. Można także znaleźć relacje, według których jasnowidz przepowiedział w jakich okolicznościach rozstanie się ze światem doczesnym oraz fakt, że po śmierci jego ciało nie zostanie odnalezione.

Najmniej znany jest okres dzieciństwa i młodości Ossowieckiego. O ile bowiem o jego doświadczeniach z udziałem prominentnych osobistości ówczesnej Polski można znaleźć informacje w publikacjach poświęconych życiu towarzyskiemu w dwudziestoleciu międzywojennym, to wczesne lata jasnowidza owiane są mgiełką tajemnicy. Karolina Prewęcka dotarła do źródeł, które umożliwiły przedstawienie drogi jaką przebył młody Ossowiecki nim jego nazwisko rozbłysło na salonach Warszawy i innych europejskich stolic.

W ostatnich rozdziałach książki  zamieszczonych zostało kilkanaście listów, protokołów oraz sprawozdań potwierdzających prawdziwość przeprowadzanych przez inżyniera Ossowieckiego niezwykłych doświadczeń. Pierwotnie publikowane były one w słynnym dziele jasnowidza „Świat mego ducha i wizje przyszłości”. Autorka pokusiła się również o odnalezienie w utworach literackich wzmianek oraz nawiązań do postaci bohatera niniejszego opracowania. Ossowiecki inspirował bowiem czołowych autorów dwudziestolecia międzywojennego i pojawiał się od czasu do czasu w tekstach piosenek i w scenkach kabaretowych. Polecam.


Wydawnictwo: Fabuła Fraza
ISBN: 978-83-65411-15-0
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 216