Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żydzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żydzi. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 października 2019

„Biłgoraj ze starych fotografii”



Jacek Żybura „Biłgoraj ze starych fotografii”


Biłgoraj ze „starych fotografii” to podróż — czasami może i sentymentalna — śladami przeszłości miasta. To próba odtworzenia ze starych zdjęć, zapisków, urwanych lub zatartych wspomnień i dokumentów klimatu prowincjonalnego miasteczka — wielokulturowego tygla, w którym obok siebie egzystowali chrześcijanie, wyznawcy judaizmu i prawosławni. To układanie z różnorodnych form pamięci nowych opowieści, przekształcanie, dopowiadanie, rozwijanie odległych pejzaży, a przede wszystkim — przywracanie życia przeszłości.

Jacek Żybura – absolwent filologii polskiej Wydziału Nauk Humanistycznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Autor wierszy, opowiadań i recenzji literackich. W latach 1998–2007 członek Biłgorajskiego Towarzystwa Literackiego, w latach 2007–2016 — Biłgorajskiej Plejady Literackiej, od 2017 roku — Biłgorajskiej Grupy Literackiej.

Źródło:


Wydawca: Studio Wydawnicze Suite 77
ISBN: 978-83-948009-7-0
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 176



środa, 6 lutego 2019

Świętokrzyskie regionalia (cz. 62)



Ben Zion Wacholder „Wspomnienia”
BOŻnica. Biblioteka Ożarowa Żydowskiego. Tom I


"Wspomnienia" Ben Ziona Wacholdera to jedyne znane świadectwo ocalonego z Zagłady społeczności żydowskiej Ożarowa, która miała miejsce w październiku 1942 roku. Wówczas wywieziono do Treblinki lub zamordowano na miejscu 72% mieszkańców Ożarowa. Ben Zion Wacholder urodził się 23 września 1921 roku jako drugie dziecko w rodzinie Pinchasa Szlomo Wacholdera i Fejgi z d. Lederman. Rodzina mieszkała przy głównej ulicy w Ożarowie – Alei 3 Maja 23/2. Ojciec Ben Ziona był jednym z najbardziej utalentowanych talmudystów mieście. Często widywano go przesiadującego przy podokiennym stole i studiującego święte księgi. Jego żona zajmowała się sprzedażą mleka i sera, które dostarczała swoim żydowskim klientom, wcześniej kupując je od polskich rolników. Mimo to, sytuacja materialna rodziny była trudna. Pomimo całych dni Pinchasa spędzanych na modlitwie, dobry Pan nigdy nie zsyłał z nieba wystarczająco dużo, aby nakarmić jego trójki dzieci, z których najstarszą była dziewczynka o imieniu Hendel. Była wyjątkowo zdolnym dzieckiem. Autor wspomina, że osiągała dobre wyniki w nauce jidysz, polskiego czy hebrajskiego. Ojciec kształcił ją w Talmudzie, a fakt, że razem z nim rozwiązywała spory, paradoksalnie wywoływał w nim ogromny żal: Z taką talmudyczną wiedzą Reb Pinchas żałował, że nie jest chłopcem, który pewnego dnia mógłby zostać rabinem.

Ben Zion, jak sam wspomina, był trudnym dzieckiem. Ukończył 5 klas elementarnej szkoły publicznej w Ożarowie (powtarzał drugą i piątą klasę), po czym rozpoczął edukację religijną w jesziwie w Ostrowcu Świętokrzyskim, ale po kilku miesiącach przeniósł się do jesziwy Bejs Josef  w Końskich. Następnie kontynuował edukację w jesziwie Ohel Tora, założonej przez Elchanana Wassermana w Baranowiczach (do 1945 roku miasto leżało w Polsce, obecnie na Białorusi). Powrócił do Ożarowa już po wybuchu wojny. Razem z rodziną podjął decyzję o swojej ucieczce z getta. Udało mu się tego dokonać na chwilę przed likwidacją getta. Przeżył dzięki kenkarcie i fałszywemu świadectwu chrztu, a po ucieczce pracował w obozie pracy aż do wyzwolenia. Po wojnie wyemigrował do Wuppertalu, później do Paryża, następnie do Bogoty w Kolumbii, a stamtąd w 1947 roku do Stanów Zjednoczonych (dzielnica Wiliamsburg na nowojorskim Brooklynie). Dnia 7 września 1952 roku poślubił Touby z d. Kamil (zm. w grudniu 1990), z którą miał czworo dzieci: Nina, Sholom (zm. 2015), David i Hannah. Po śmierci Touby ożenił się ponownie. Jego druga żona Elizabeth Joanne Krukowski – również ocalona z Holokaustu – zmarła w 2004 roku.



Pożydowska zabudowa przy głównej ulicy Ożarowa.
Lata 50 XX wieku.


W 1951 roku zdobył bakalaureat z literatury angielskiej na Yeshiva University, otrzymał również ordynację rabinacką. Doktorat uzyskał dziewięć lat później na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles na podstawie rozprawy poświęconej Mikołajowi z Damaszku [publikację Nicolaus of Damascus, Berkeley i Los Angeles 1962 zadedykował pamięci swojej rodziny: Dedicated to the memory of Sarah Hendil, my sister, Pinhas Shelomoh, my father, Feiga, my mother, Aharon, my brother, Shifra, my sister, who, together with the entire Jewish community of Ozarow, Poland, were carried away to an extermination camp, October, 1942. W 1963 roku został wykładowcą Hebrew Union College - Jewish Institute of Religion Cincinnati w Ohio. Jednak znany szerszemu gronu stał dzięki publikacji odczytanych zwojów znad Morza Martwego. Dokonał tego razem ze swoim doktorantem Martinem Abeggiem. Świat akademicki okrzyknął ich „wyzwolicielami zwojów”, a prasa chwaliła za wydobycie na światło dzienne skarbu, który jest własnością cywilizacji, a nie wyizolowanej grupki uczonych. „Wyizolowana grupka” okrzyknęła ich złodziejami i zdrajcami. Wkład Wacholdera w rozwój badań nad zwojami qumrańskimi jest nie do przecenienia, nie tylko ze względu na jego publikacje, ale także na popularyzację i udostępnienie szerszemu gronu uczonych zwojów z IV groty. Z okazji jego siedemdziesiątych urodzin wydano dedykowaną jego pamięci monografię wieloautorską pod znamiennym tytułem Pursuing the Text. Jego ostatnia publikacja na temat nowego Dokumentu Damasceńskiego ukazała się w 2007 roku. W 2009 roku The American Jewish Archives Journal poświęcił ponad stu stronicowy artykuł również jego wieloletnim badaniom, które prowadził mimo doskwierających mu problemów ze wzorkiem, spowodowanych wydarzeniami z okresu II Wojny Światowej. Zmarł 29 marca 2011 roku w domu swojej córki Niny w Nowym Jorku. Został pochowany na Cmentarzu Erec ha-Chaim w Bejt Szemesz blisko Jerozolimy. 

Wspomnienia Ben Ziona z czasów wojny nigdy nie zostały ukończone. Opublikowane przez jego wnuczkę Shifrę Goldenberg dwa rozdziały również nie są pełnym opisem tamtych wydarzeń. Wacholder rozpoczął pracę nad nimi pod koniec XX wieku. Początkowo spisywał je ręcznie, później kontynuował przy użyciu komputera. W wyniku kradzieży sprzętu zachowały się jedynie ręczne notatki z tekstem pierwszego i niedokończonym drugim rozdziałem. Obraz Ożarowa jaki w nich kreśli dostarcza informacji na temat wydarzeń początku II Wojny Światowej, trzech kolejnych lat jej trwania czy wreszcie okresu likwidacji getta. To także opis wewnętrznych doświadczeń, retrospekcja tamtego, traumatycznego okresu w życiu. W obliczu szczątkowych świadectw byłych żydowskich mieszkańców Ożarowa ranga tych wspomnień domaga się publikacji i przedstawienia szerszemu gronu. Żadne z żydowskich świadectw byłych mieszkańców Ożarowa – ocalonych z Holokaustu – nie zostało jeszcze opublikowane w całości w języku polskim.

Celem projektu jest poszukiwanie, tłumaczenie, opracowanie oraz publikowanie w formie drukowanej wspomnień Żydów pochodzących z Ożarowa – małego żydowskiego miasteczka, które było. Logo BOŻnicy bezpośrednio odwołuje się do wyglądu synagogi sprzed wojny. Czerwone drzwi wejściowe oraz kropka na końcu akronimu mają być symbolem przelanej krwi, oznaczając koniec wielowiekowej obecności Żydów w miasteczku. Słowo „biblioteka” jest odwołaniem do bejt ha-midraszu, w którym chłopcy i mężczyźni prowadzili swoje studia talmudyczne. Ma być również zaproszeniem do poznania historii żydowskiej społeczności (co określa rozwinięcie nazwy serii), która przez długie lata stanowiła znaczny procent mieszkańców Ożarowa. Do wspomnień o porozrzucanych w czasie likwidacji getta menorach odwołuje się grafika na szarej okładce, której barwa jest symbolem tego, co nieoznaczone, pośrednie, mediacyjne. Na tym tle czerwieni się kwiat siedmioramiennej rośliny, biblijnego Ec ha-Chajim (hebr., „Drzewo Życia”), którego owoce miały zapewniać nieśmiertelność. Metaforycznie zapala się również jedna ze świec menory, stając się znakiem pamięci o konkretnej postaci. Bogata tradycja Ożarowa domaga się upamiętnienia i udostępnienia obecnym oraz przyszłym pokoleniom. Przedstawienie konkretnego świadka historii i jego osobistych losów ma na celu poznanie dawnej społeczności miasta, ale także przeciwdziałanie przejawom nieufności, pogardy i wrogości wobec siebie nawzajem. Ma być zatem krokiem w kierunku nawiązania i podtrzymywania dialogu międzykulturowego oraz międzyreligijnego. Celem pośrednim jest również ułatwienie dotarcia do potomków ożarowskich Żydów poprzez ukazanie lokalnej pamięci o ich przodkach. A także budowanie nowego pokolenia, które stając w obliczu prawdy o przeszłości, uczyni dialog i chęć wzajemnego zrozumienia wartością nadrzędną wobec ustaw i politycznych nawałnic.

Źródło:




Wydawnictwo: Fundacja im. Świętej Królowej Jadwigi
Seria: BOŻnica. Biblioteka Ożarowa Żydowskiego
ISBN: 978-83-951289-1-2
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 184



wtorek, 29 sierpnia 2017

„Pan sobie żarty stroisz?”



Marian Fuks „Pan sobie żarty stroisz? Humor Żydów polskich z lat 1918-1939


Wznowiona książka jest w pewnym sensie unikalną antologią humoru żydowskiego lat międzywojennych, przygotowaną przez autora na podstawie żydowskich czasopism humorystycznych wydawanych w języku jidysz. Zawiera satyrę, anegdotę i dowcip mieszczański, świecki, miejscami zabarwiony elementami obyczajowości i mentalności żydowskiej. Mimo upływu czasu wiele dowcipów zachowało świeżość i aktualność.

Źródło:


Wydawca: DM Sorus Sp. z o. o.
ISBN: 978-83-89949-51-6
Rok wydania: 2008
Liczba stron: 231


czwartek, 27 kwietnia 2017

Publikacje Radomskiego Towarzystwa Naukowego (Cz. 1.)



„Lasy Królestwa Polskiego w XIX wieku”
struktura - administracja - gospodarka


Spis treści:

Wstęp

Słowo wprowadzające
Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu

STUDIA

Józef Broda (Poznań)
Początki i rozwój gospodarstwa leśnego w lasach rządowych Królestwa Polskiego 

Piotr Kacprzak (Radom)
Organizacja gospodarki leśnej między Wisłą a Pilicą w XVIII i XIX wieku

Sebastian Piątkowski (Radom)
Myślistwo i łowiectwo w lasach rządowych Królestwa Polskiego w pierwszej połowie XIX wieku na przykładzie guberni radomskiej)

Artur Rogalski (Siedlce)
Obszary leśne w księgach hipotecznych Trybunału Cywilnego w Siedlcach (I połowa XIX wieku)

Katarzyna Motek (Biłgoraj)
Służba leśna w dobrach Ordynacji Zamojskiej

Artur Górak (Lublin)
Reformy administracji lasów państwowych w Królestwie Polskim i ich geneza (1867-1880)

Krzysztof Latawiec  (Lublin)
Rosjanie w korpusie pracowników leśnych Królestwa Polskiego na przełomie XIX i XX wieku

Tomasz Osiński (Lublin)
Administracja Ordynacji Zamojskiej wobec problemu pożarów lasu na przełomie XIX i XX wieku

Marek Konstankiewicz (Lublin)
Dzieje kolei leśnych na ziemiach polskich - przegląd stanu badań i problematyki


MATERIAŁY

Adam Duszyk (Radom)
Akta śledcze z I połowy XIX wieku jako źródło do badań problematyki związanej z defraudacjami leśnymi w Królestwie Polskim (na wybranym przykładzie) 

Marek Konstankiewicz (Lublin)
Wykaz kolei leśnych w zarządzie państwowym z 1923r., dla potrzeb których, utrzymano w mocy wywłaszczenia gruntów dokonane przez byłe władze okupacyjne

Andrzej Konstankiewicz (Lublin)
Odznaka Przysposobienia Wojskowego Leśników

Indeks nazwisk

Źródło:


Wydawcy: Radomskie Towarzystwo Naukowe, 
Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Radomiu, 
Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Leśnictwa i Drzewnictwa Oddział w Radomiu, 
Polskie Towarzystwo Leśne Oddział w Radomiu
  
ISBN: 978-83-88100-46-8
Rok wydania: 2007
Liczba stron: 244



„Społeczność żydowska Radomia w I połowie XX wieku”
Kultura - Zagłada - Rozproszenie


Spis treści:

- O projekcie edukacyjnym "Jestem..." - przygoda dydaktyczna z Gimnazjum Towarzystwa "Przyjaciół Wiedzy" w tle.

-Krótka historia Gimnazjum Towarzystwa "Przyjaciół Wiedzy" w Radomiu 1917-1939

-Żydowska spółdzielczość oszczędnościowo-kredytowa w Radomiu okresu międzywojnia

-Przedstawiciele społeczności żydowskiej we władzach samorządowych Radomia (1916-1939). Aneks.

-Żydowskie życie polityczne w Radomiu przed drugą wojną światową

-Radomianin w Paryżu. Fragment ze "Wspomnień 1909-1939" w opracowaniu i ze wstępem Stanisława Zielińskiego

-Polscy mieszkańcy Radomia wobec swych żydowskich sąsiadów w latach 1939-1946 (Postawy i ich uwarunkowania)

-Wspomnienia z lat szkolnych 

Źródło:


Wydawca: Radomskie Towarzystwo Naukowe 
ISBN: 978-83-88100-56-7
Rok wydania: 2008
Liczba stron: 244


wtorek, 31 stycznia 2017

„Warszawska społeczność żydowska w okresie stanisławowskim 1764-1795”



Paweł Fijałkowski „Warszawska społeczność żydowska 
w okresie stanisławowskim 1764-1795”
Rozwój w dobie wielkich zmian


Książka jest opowieścią o najdawniejszych dziejach Żydów w Warszawie, przedstawionych na szerszym tle historii wyznawców judaizmu na Mazowszu. Autor postawił sobie za cel ukazanie ważnych problemów z dziejów warszawskiej społeczności żydowskiej w czasach króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. W związku z tym szczególnie wiele uwagi poświęcił napływowi wyznawców judaizmu do Warszawy oraz otaczających ją przedmieść, rozwojowi liczebnemu tworzonej przez nich społeczności, jej roli w życiu gospodarczym stołecznego zespołu miejskiego i skomplikowanym relacjom z chrześcijańskim otoczeniem. Autor starał się również ukazać przemiany wewnętrzne zachodzące w społeczności żydowskiej, jej zróżnicowanie ekonomiczne i społeczne, religijne i obyczajowe. Za bardzo ważne uznał przedstawienie problemów bytowych doskwierających starozakonnym mieszkańcom stolicy.

Książka ukazuje skomplikowany proces formowania się warszawskiego skupiska żydowskiego, rozrastającego się intensywnie w drugiej połowie XVIII w. dzięki napływowi osadników z różnych rejonów Rzeczypospolitej oraz z zagranicy. Integrowali się oni w konfrontacji z ograniczeniami prawnymi obowiązującymi w Warszawie i ważnymi przemianami ustrojowymi zachodzącymi w Rzeczypospolitej szlacheckiej. Autor przedstawił warszawską społeczność żydowską jako jeden ze składników zróżnicowanego etnicznie i wyznaniowo stołecznego organizmu miejskiego, przede wszystkim w zestawieniu ze społecznościami chrześcijan niekatolików. Mieszkający w Warszawie Żydzi byli bowiem zarówno u schyłku I Rzeczypospolitej, jak i w późniejszym okresie ważnym składnikiem charakterystycznej dla tego miasta, pogłębiającej się z biegiem czasu etnicznej oraz konfesyjnej różnorodności. Swą intensywnością wyróżniała ona Warszawę spośród większości miast, a jednocześnie odgrywała niezwykle ważną rolę w jej życiu. Była naturalnym stanem europejskiej stolicy, sprzyjającym jej rozwojowi.

Książkę można kupić w Księgarni na Tłomackiem oraz na sforim.pl.

Źródło:


Rozmowa z autorem, dr. Pawłem Fijałkowskim:


Wydawca: Żydowski Instytut Historyczny
ISBN: 978-83-65254-33-7
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 529


czwartek, 3 marca 2016

Publikacje Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (cz. 2)




„Byliśmy Jesteśmy Będziemy”


Książka opowiada o losach Żydów krakowskich po II wojnie światowej, splatają się w niej zarówno dzieje żydowskich instytucji działających na rzecz ocalenia i rozwijaniu kultury żydowskiej, przede wszystkim świeckiej jak i indywidualne losy twórców zaangażowanych w działanie tych organizacji. Po Holocauście kluczową rolę w odradzaniu się życia żydowskiego odegrali ludzie, którzy, stojąc na czele instytucji religijnych i świeckich potrafili z konsekwencją i uporem działać w niezwykle trudnych powojennych latach w komunistycznej Polsce.


Źródło:


Miejsce wydania: Kraków
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 232
Format: 21,5cm x 17cm




Grzegorz Jeżowski, Henryk Stańczyk, Monika Maszewska-Łupiniak 
„Wyzwolenie czy zniewolenie? W 70 rocznicę bitwy o Kraków”


Wydawnictwo " Wyzwolenie czy zniewolenie w 70 rocznicę bitwy o Kraków " jest katalogiem do wystawy czasowej prezentowanej w Fabryce Schindlera. Poszerza wątki z historii Krakowa które zostały zasygnalizowane na wystawie stałej Kraków - czas okupacji 1939-1945 w oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa Fabryka Emalia Oskara Schindlera. Katalog to nie tylko opowieść o historii mitu osnutego wokół "przyjaźni polsko-radzieckiej" stworzonego przez propagandę komunistyczną ale także o trzech ważnych dla Krakowa powojennych latach o wybranych najważniejszych wydarzeniach z tego okresu: o obchodach święta 3 maja oraz o przebiegu i wynikach referendum ludowego w roku 1946, o wyborach do Sejmu Ustawodawczego w roku 1947. Dlaczego taki mit stworzono akurat dla Krakowa? Odpowiedź nasuwa się sama gdyż Kraków jest miastem magicznym, wyjątkowym miastem mającym wielkie znaczenie dla historii Polski. Specjalny manewr miał być darem przyjaźni, miał świadczyć o szacunku Związku Sowieckiego dla naszego kraju w rzeczywistości był sprzyjającą dla Sowietów sytuacją militarną, która wytworzyła się na froncie wschodnim.


Źródło:


Miejsce wydania: Kraków
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 203
Format: 17cm x 24cm



czwartek, 21 stycznia 2016

„Odkrywanie żydowskiej Pragi”




„Odkrywanie żydowskiej Pragi”
Studia i materiały


Warszawska Praga zawsze pociągała miłośników stolicy odmiennością swego oblicza. Miało ono także rys tajemniczości, do dnia dzisiejszego bowiem nie doczekało się portretu mogącego satysfakcjonować wszystkich interesujących się dziejami Warszawy. Tymczasem obraz żydowskiej Pragi spowija jeszcze gęstsza zasłona.

W książce tej znajdziecie Państwo nie tylko ważne i interesujące teksty o historii i życiu Żydów od początków ich obecności na prawym brzegu Wisły, aż do wybuchu II wojny światowej w 1939 roku, ale też poświęcony im pierwszy obszerniejszy polski tekst z 1916 roku we współczesnym opracowaniu naukowym oraz wybór materiałów, w których żydowscy mieszkańcy Pragi przemawiają własnym głosem.

„Recenzowana praca jest niezwykle cennym uzupełnieniem historii Żydów warszawskich osiedlonych na Pradze. Nie ma dotychczas syntetycznego opracowania tej problematyki. Prezentowana praca jest zatem pierwszym ważnym krokiem do zbudowania całościowej wizji życia codziennego, struktury zawodowej, pozycji społecznej ludności żydowskiej dość specyficznie rozwijającej się rzeczywistości gospodarczej, politycznej i kulturalnej prawobrzeżnej Warszawy”. (Prof. Elżbieta Mazur, Instytut Archeologii i Etnologii PAN)


Źródło:

Więcej o książce:

Książka dostępna w księgarni internetowej Sforim.pl:

Księgarnia na facebooku:

Wydawca: Żydowski Instytut Historyczny
ISBN: 978-83-61850-42-7
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 462




środa, 13 stycznia 2016

"Świat utracony"




Leszek Dulik, Konrad Zieliński

ŚWIAT UTRACONY
Żydzi polscy
Fotografie z lat 1918-1939


Wszystko jest interesujące na tych zdjęciach: twarze, spojrzenia, zawadiacko nasunięty kaszkiet, twarz w drucianych okularach...

Oddajemy w Państwa ręce album ukazujący świat, który po 1 września 1939 roku uległ zagładzie. Niemcy pod rządami Adolfa Hitlera rozpętując II wojnę światową skazały europejskich Żydów na niewyobrażalne cierpienia i śmierć, a wraz z ludźmi – niemal doszczętnie zniszczona została tworzona przez stulecia kultura materialna i duchowa narodu. (...)

Nie unikając spraw trudnych i bolesnych, szkicujemy wielowątkowy obraz świata polskich Żydów. Świata utraconego. Świata, którego bogactwo i różnorodność ukazujemy we fragmentach, które ocalały na starych fotografiach. Wierzymy w siłę tych zdjęć. Wierzymy, że pozwolą odbyć podróż w czasie i pomogą przybliżyć życie tych, którzy są ich bohaterami. Są wśród nich ludzie zwyczajni i wybitni, zamożni i biedni. Można spojrzeć im w oczy, zajrzeć do ich mieszkań, obserwować przy pracy, zobaczyć, jak przeżywają radości i troski. Jest to obraz uchwycony na krótko przed tragedią: jego bohaterowie nie wiedzą jeszcze, że oni i świat, w którym żyją, niebawem zostanie zniszczony. (...)

Fotografie ukazują duże miasta i małe miasteczka, w których często większość mieszkańców stanowili Żydzi. W tych społecznościach, podobnie jak wśród żydowskich mieszkańców wsi i osad, przetrwały pieczołowicie pielęgnowane tradycyjne i niezmienne od wieków formy życia. Przedstawiamy również Żydów zasymilowanych, wychowanych w polskiej szkole, silnie związanych z polską historią, kulturą i językiem. Na zdjęciach pojawiają się towarzystwie swoich nie-żydowskich przyjaciół, kolegów, współpracowników. Mieszkając w Polsce i dla niej pracując, mając świadomość więzi z własnym narodem i jego losem, często żyli na granicy dwóch światów (...)

- od autorów: Leszka Dulika i Konrada Zielińskiego.

Prof. Paweł Śpiewak, dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego tak pisze o tym albumie:

Na szerokim, panoramicznym zdjęciu z Lubomla warto wpatrywać się w szczegóły. Fotografia przedstawia drewniany rynek (pewnie przed wojną podobne były rynki w Józefowie, Biłgoraju i w innych miasteczkach), w podcieniach znieruchomieli kupcy. Czekają na klientów. Jedni brodaci, inni starannie ogoleni, w chałatach albo pod krawatem. Prowadził ich ten sam los i rytm życia.

Przy ulicy Gaona w Wilnie był sklep z farbami Bruskesa. Naprzeciw zawisł pisany w jidysz nekrolog. Najczęściej widać na zdjęciach nędzę, połatane spodnie i wymęczone chodzeniem buty, ulice pełne błota, bosonogie dzieci, mężczyzn w jakichś sfatygowanych kapeluszach. Dużo tam codziennego pośpiechu, jak na skrzyżowaniu ulic Tłomackie i Leszno, w jednym z najbardziej ruchliwych miejsc w Warszawie.

Kupcy o czymś ważnym dyskutują na ulicznej giełdzie we Lwowie. Szyby otwartych ku ulicy okien odbijają światło. Na dole szyldy zapraszają do zakupów obuwia oraz na koszerne obiady. Napisy są po polsku i w jidysz. Tym językiem mówiło osiemdziesiąt procent polskich Żydów. Radosny jest uśmiech dziewczynki czekającej na porcję lodów. Sprzedawał je lodziarz w postrzępionym i brudnym chałacie. Niezwykłe jest zdjęcie zakładu fryzjerskiego. Piękni chłopcy strzygą wedle ówczesnej mody piękne dziewczyny.

Fotografia przedstawiająca robotników kojarzy się z obrazem socrealistycznym. Widać w nich siłę i poczucie dumy klasowej. Z kolei uśmiechnięty nieśmiało sprzedawca jabłek, miną zapewnia nas, że może być zawsze gorzej. Dumny handlarz z kupcem prezentują byka, a kucający obok sprzedawca kos, zamienia się w Tatarzyna zanurzonego w bezczasie.

Zdjęcie wagonu kolejowego pełnego emigrantów – oni zapewne ocaleli – to arcydzieło fotograficzne. Patrząc na scenę otwarcia sklepu Grossa na głównym rynku w Krakowie, myślę o wojennym losie jego właściciela. Na początku wojny Ukraińcy zabili go w straszny sposób, Myślę też o zmarłym niedawno, pełnym poczucia humoru i radości jego synu Joramie-Jerzym.

Przepiękne są dziewczyny. Zuzanna Ginczanka, w której podkochiwał się w Równem mój ojciec, opalona, czy po prostu śniada, radośnie uśmiechnięta, o wyrazistych oczach budzi tylko zachwyt. Wszystko jest interesujące na tych zdjęciach. Nie tylko dlatego, że często takie inne, ale dlatego, że przyciągają uwagę poszczególne twarze, spojrzenia, zawadiacko nasunięty kaszkiet, czy twarz w drucianych okularach.

Album podzielony na szereg podrozdziałów odzwierciedla los Żydów w międzywojniu. Pokazuje, jak żywe w sensie społecznym, kulturowym, politycznym było to społeczeństwo. Ezra Mendelsohn zapewne słusznie pisał, że Polska w okresie międzywojennym była w jednym wymiarze miejscem dobrym dla Żydów. Na tych ziemiach rozkwitło ich życie narodowe. Społeczność była gęsta od stowarzyszeń, partii, szkół, teatrów, gazet. Życie wewnętrzne organizowali politycy, nauczyciele, dziennikarze, rabini i cadycy. Była to też społeczność, co widać na zdjęciach, bardzo podzielona klasowo.

Przyjęcie weselne Salo i Stelli Wieselbergów wyglądało nader szykownie. Niemal słychać stukanie kielichów z delikatnego szkła. Radosne, ale i bogate musiało być wesele córki cadyka z Bobowej. Szedł na nie wielokilometrowy orszak chasydów, a specjalny pociąg przywiózł z Krakowa pana młodego, którego wesoło witała orkiestra. Jednak większość Żydów żyło skromnie, klepało biedę i ocalić mogła ich tylko emigracja. A z tym nie było łatwo. Stąd zdjęcia demonstracji przeciw wizowej polityce Brytyjczyków. Niełatwo było bowiem dostać wizę do Palestyny, trudno do Kanady i Stanów.

O losie Żydów decydowała nie tylko przedsiębiorczość poszczególnych jednostek, ale powszechny i bolesny antysemityzm. Jawny, gdy dochodziło do pogromów – zdjęcia pokazują tylko niektóre z nich, gdy niszczono mienie żydowskie, głoszono hasła bojkotu żydowskich sklepów, zamykano przed Żydami wyższe uczelnie, nie dopuszczano do stopni podoficerskich i oficerskich w WP, czy do służby cywilnej. II Rzeczpospolita była nieprzyjazna wobec swoich mniejszości, przede wszystkim Żydów. Album pokazuje więc też maszerujących gości z napisem „precz ze sztuką żydowską” i bramę warszawskiego uniwersytetu ozdobioną napisem „śmierć żydokomunie”.

Nienawiść nie znała wstydu. Są na zdjęciach korporanci uzbrojeni w laski. Brakuje tylko obrazu gazet katolickich wyklinających Żydów za to, że zabili Jezusa i ciemiężyli katolików. W odpowiedzi na kryzys gospodarczy, nietolerancję i antysemityzm umacniały się postawy radykalne wśród Żydów. Postać Zeewa Żabotyńskiego, syjonisty rewizjonisty, szukającego wsparcia pośród polskich oficerów, nie przypadkiem pojawia się w tym albumie. To on chciał przed wojną ubrać swoich zwolenników w mundury i siłą walczyć o Izrael z Arabami i zapowiadał w latach trzydziestych wielką wojnę i śmierć milionów Żydów.

Ważną rolę grała religia. Tłumy chodziły się modlić się na cmentarz Remu w Krakowie. Rabini w swej dostojności niosą na zdjęciach uroczyście wieńce. Oddają hołd Marszałkowi. Jeszcze stoją przepiękne drewniane synagogi z alkierzami, jak ta w Wołpie (dzisiaj kopia tej synagogi stoi w Biłgoraju). Polichromie w synagodze w Chodorowie są nadal bogate. Uroczystość zwana taszlich obchodzona w Nowy Rok (wtedy wrzuca się do wody grzechy w postaci okruchów chleba i gra na rogu) odbywała się w przedwojennej Warszawie dokładnie w tym samym miejscu, w którym dzisiaj, o kilka pokoleń młodsi Żydzi, dzielą się również z wodą swoimi przewinami.

Są zdjęcia z najważniejszych ze świąt: Jom Kipur, Święta Kuczek, uczty sederowej. Religię widać przez strój, brody, peruki kobiet. W odrzwiach wiszą mezuze. Są w albumie chasydzi, mistrzowie Talmudu oraz liberalni rabini i liberalni wyznawcy judaizmu. Zbyt bogaty i różnorodny to świat, by sprowadzić do jednego obrazu.

Zdjęcia można oglądać godzinami. Cieszyć się policjantem przeprowadzającym przez łódzką ulicę zagubionego w wielkim mieście chasyda. Uśmiechnąć się do nauczycielki żydowskiej szkoły ludowej. Podziwiać płomieniste włosy sportsmanek z klubu Makabi. Nad szachownicami góruje postać Akiwy Rubinsteina, geniusza pamięci, szachów, który, nieszczęsny, popadł z wiekiem w straszną chorobę psychiczną.

Oglądam na wyrywki fotografie. Tworzą niekończącą się księgę, do której chcę po wielekroć wracać. Zdjęcia przynoszą radość, wzruszenie, budzą ciekawość. Zatrzymują przeszłość, która bywa radosna, zmęczona, biedna, dramatyczna, roześmiana. Trzeba ją oglądać dla niej samej, jak album rodzinny, jak opowieść przeszłości. Paweł Śpiewak

Wydawcą albumu pt. "Świat utracony. Żydzi polscy 1918–1939" jest Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma oraz Wydawnictwo Boni Libri, a partnerami projektu m.in.: MKiDN, Brama Grodzka z Lublina, Muzeum Warszawy, Muzeum Literatury, Biblioteka Raczyńskich. 

Album ukazał się 16 grudnia 2015 r. i jest podzielony na rozdziały poświęcone m.in. życiu codziennemu, emigracji, antysemityzmowi czy kulturze i nauce. 

Patroni medialni albumu: jewish.pl i „UważamRze Historia”, TVP Kultura, TVP Historia oraz Program II Polskiego Radia.

Źródło:


---


Fotorelacja z wernisażu wystawy oraz ekspozycji 
„Mezuza z tego domu”, który odbył się 7 stycznia 2016 r. w siedzibie ŻIH:

Album dostępny w księgarni internetowej Sforim.pl:


Wydawca: Żydowski Instytut Historyczny/Boni Libri
ISBN: 978-83-934404-7-4
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 392




piątek, 4 września 2015

„Pętla”



Piotr Bojarski „Pętla”


Poznań, pierwsze dni listopada 1938 r. Nad brzegiem Warty zostają znalezione zwłoki mężczyzny. Ciało ofiary jest niemal zupełnie pozbawione ubrania. Przybyły na miejsce komisarz Kaczmarek zauważa czerwoną pręgę pod uchem denata. Policjant jest pewien, że ma do czynienia z zabójstwem a rozebranie ciała  ma na celu uniemożliwienie jego identyfikacji. Przyjaciel Kaczmarka, doktor Marciniak w trakcie sekcji zwłok stwierdza, że ofiara zbrodni była wyznania mojżeszowego. Komisarz zdaje sobie sprawę, że czeka go niezwykle trudne śledztwo. Wkrótce okazuje się także, że zabójstwo może mieć podtekst polityczny. Niespełna rok przed wybuchem II wojny światowej do stolicy Wielkopolski zaczynają przenikać zza zachodniej granicy nastroje antysemickie. Na domiar złego Poznań ogarnia przedwyborcza gorączka. Przełożeni Kaczmarka z Miejskiego Urzędu Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego usiłują wykorzystać głośne morderstwo do bezpardonowej, brutalnej walki politycznej.

Atutem „Pętli” jest nie tylko solidnie skonstruowana intryga kryminalna lecz także tło powieści. Jest nim dramatyczna historia wypędzenia przez nazistów z III Rzeszy polskich Żydów. Pośród setek koczujących przybyszów zgrupowanych w nieludzkich warunkach na dworcu w Zbąszyniu, komisarz Kaczmarek usiłuje znaleźć punkt zaczepienia, który pozwoli ruszyć z miejsca prowadzonemu przez niego śledztwu. Nie brak w książce wzruszających scen. Doświadczony policjant, który niejedno już przeżył w swej bogatej karierze z trudem utrzymuje nerwy na wodzy widząc tragedię ludności żydowskiej oraz nieudolność polskich władz, nie umiejących poradzić sobie z zaistniałą sytuacją.

Karty książki zaludnione są wyrazistymi, barwnymi sylwetkami pierwszo i drugoplanowych bohaterów. Autor wprowadził na nie także kilka postaci, które zapisały się chlubnie w dziejach Poznania i naszego kraju. Profesor Franciszek Raszeja stawał w obronie żydowskich studentów w czasie ekscesów na uniwersytecie, a mecenas Stanisław Hejmowski bronił poznańskich robotników uczestniczących w wydarzeniach czerwcowych w 1956 r. 

Piotrowi Bojarskiemu nieobca jest zapewne twórczość klasyków przedwojennej polskiej powieści kryminalnej z Aleksandrem Błażejowskim na czele. Daje się to zauważyć szczególnie w konstrukcji drugiej części jego powieści. Natomiast nawiązanie do trudnych, bolesnych i wstydliwych wydarzeń jakie rozegrały się w 1938 r. pozwoliło autorowi na uplastycznienie i tak już gęstej, zimnej i mrocznej atmosfery Poznania u progu wybuchu największego w dziejach konfliktu zbrojnego.

„Pętla” to już czwarta powieść Piotra Bojarskiego o przygodach przedwojennego poznańskiego policjanta. W poprzednich latach ukazały się: „Kryptonim Posen”, „Mecz” oraz „Rache znaczy zemsta”. Prawdopodobnie jesienią nakładem Wydawnictwa Miejskiego Posnania pojawi się kolejna książka autora. Bohaterem powieści „Arcymistrz” będzie oczywiście komisarz Zbigniew Kaczmarek. Polecam.


Wydawca: Wydawnictwo Miejskie Posnania
ISBN: 978-83-7768-107-7
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 223


piątek, 8 maja 2015

„Kryptonim Wirydarz”



Amos Oskar Ajchel „Kryptonim Wirydarz”


Amos Oskar Ajchel jest jednym z kilkunastu autorów, którzy podjęli wyzwanie i postanowili zmierzyć się z legendą „Pana Samochodzika” Zbigniewa Nienackiego. Dzięki temu w 2014 r. pod szyldem wydawnictwa „Warmia” ukazała się jego powieść „Lwy ze Starej Wody” będąca 123 tomem serii w charakterystycznych, czarnych okładkach. Jak sam jednak przyznał w wywiadzie dla Forum Miłośników Pana Samochodzika - nie jest zwolennikiem kontynuacji.[1] Główny nurt jego twórczości stanowią natomiast powieści przygodowe osnute wokół tematyki biblijnej oraz literatury staropolskiej.

Jedną z takich książek jest wznowiony w 2015 r. „Kryptonim Wirydarz.” To powieść, której akcja rozgrywa się w dwóch planach czasowych. Autor zabiera czytelnika do międzywojennej Łomży oraz do fikcyjnej miejscowości Alcuny położonej gdzieś na krańcach Puszczy Białowieskiej. Tu już przenosimy się do 2013 r.

Znacznie bardziej interesujące, przynajmniej dla czytelników pasjonujących się latami dwudziestymi i trzydziestymi ubiegłego wieku, są perypetie przedwojennego łomżyńskiego komisarza Marcina Fijałkowskiego. Policjanta absorbują bowiem nie tylko rutynowe, służbowe zajęcia, lecz większość swej energii poświęca na odnalezienie pewnego egzemplarza Biblii. Nie jest to prosta sprawa. Na domiar złego nierozgarnięci podkomendni nie ułatwiają mu pracy. Jesteśmy w związku z tym świadkami wielu bardzo zabawnych nieporozumień. Autor plastycznie i z humorem przedstawił niewielki wycinek z życia mieszkańców miasta. Warto nadmienić, że w latach dwudziestolecia międzywojennego ważną rolę w Łomży odgrywała społeczność żydowska. Kto wie, może gdyby autor pokusił się o rozwinięcie pewnych wątków tej części książki, moglibyśmy przeczytać całkiem niezłą powieść kryminalną?

Przejdźmy teraz do czasów współczesnych. Główny bohater powieści, Amos Oskar Ajchel (alter ego autora), dociera do niewielkiego, starego dworku, w którym spotyka trzech, nieco ekscentrycznych osobników. Mężczyźni pod pretekstem prac ogrodniczych prowadzą poszukiwania zabytków ukrytych po wybuchu II wojny światowej przez tajemniczego  profesora Eligiusza Budnika. W sielankowej scenerii wiejskiego ogrodu Oskar, korzystając z bogato zaopatrzonej biblioteki pogłębia wiedzę o pierwszych urywkach tekstów biblijnych w języku polskim. Akcja leniwie się rozwija, a bohaterowie rozmawiając o tekstach religijnych sięgają od czasu do czasu po filiżankę czerwonej herbaty. Znajdziemy tu obfitość ciekawostek związanych z historią przekładów Pisma Świętego na języki narodowe. Nie zdradzę chyba zbyt wiele pisząc, że wątek ten na ostatnich stronach książki splata się z historią komisarza Fijałkowskiwego.

„Kryptonim Wirydarz” ze względu na mnogość poruszanych „specjalistycznych” zagadnień nie jest powieścią adresowaną do szerokiego grona odbiorców. Zapewne dlatego autor zdecydował się wydać książkę własnym sumptem, w niewysokim nakładzie. Amos Oskar Ajchel zdradził jednak, że pracuje nad kolejną powieścią z serii kontynuacji przygód Pana Samochodzika, której akcję ponownie umieścił w Łomży.[2] Biorąc pod uwagę solidny warsztat literacki i wyobraźnię autora, pozbawiona wątków biblijnych książka powinna być atrakcyjną propozycją dla narzekających na brak wartościowych powieści przygodowych czytelników.


Wydawca: Wydanie autorskie
ISBN: 978-83-938618-7-3
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 231


sobota, 3 maja 2014

"Przypadek Ritterów"


Adam Węgłowski "Przypadek Ritterów"


Wiosną 1882 r. w małej wiosce Lutcza leżącej nieopodal Rzeszowa zostają znalezione okaleczone zwłoki kobiety. 35-letniej Franciszce Mnich poderżnięto gardło oraz wycięto narządy płciowe. Lekarze orzekli ponadto, że ze zmasakrowanego ciała został usunięty kilkumiesięczny płód. Jak ustalono w czasie śledztwa, Mnichówna tamtego dnia udała się do Żydów Ritterów po mleko. Później nikt z sąsiadów jej nie widział. Próbowano ustalić kto był ojcem nienarodzonego dziecka, brano pod uwagę m.in. miejscowych księży. Jedna z sąsiadek złośliwie opowiadała, „że musiało to być niepokalane poczęcie, bo przecie Franki brzyduli żaden facet i kijem by nie tknął.”[1] W końcu ustalono, że sprawca musiał być Izraelitą a mord ma charakter rytualny.

Sprawą zainteresował się bogaty panicz o antysemickich poglądach  Kamil Kord. Pisze on artykuły na temat procesu Ritterów do rodzinnej gazety.  Z czasem nabiera coraz większych wątpliwości co do tego czy faktycznie Żydzi są sprawcami zbrodni i próbuje dociec prawdy. Pomaga mu w tym oficer policji z Lutczy - Ponar oraz przyjaciel ojca - Ernest Ochorowicz. Okazuje się także, że nie wszystkim zależy aby to prawdziwy morderca został skazany. Kord z Ponarem wplątują się niebezpieczną grę.

Powieść oparta jest na wydarzeniach, które ponad sto lat temu rozegrały się w Lutczy, Rzeszowie i Krakowie. Sprawa Ritterów odbiła się wtedy głośnym echem na ziemiach Cesarstwa Austrowęgierskiego. Jedynie główni bohaterowie powstali w wyobraźni autora.  Adam Węgłowski na kartach książki wspomniał także o innej głośnej sprawie, która przed laty rozpalała wyobraźnię i bulwersowała mieszkańców podwawelskiego grodu. Chodzi o sprawę uwięzienia w ciemnej celi klasztoru karmelitanek bosych zakonnicy Barbary Ubryk.[2] Przeczytamy też o antysemickich poglądach sławnego mistrza pędzla Jana Matejki a miłośnicy XIX-wiecznego Krakowa również znajdą dla siebie kilka ciekawostek.

Nieco w tle poprowadzony jest wątek romansowy, który jednak nie pozostaje bez wpływu na przemianę wewnętrzną młodego dziennikarza. Mamy okazję zapoznać się również z dawnymi metodami śledczymi, które nie są jeszcze wolne od zabobonów i uprzedzeń. Ciekawość czytelnika rozbudzają pierwsze, niemal gotyckie fragmenty książki rozgrywające się na starym paryskim cmentarzu. Warta podkreślenia jest również zimowa scena zaatakowania przez wilki powozu, którym podróżował Kamil Kord. Trochę szkoda, że autor nie wykorzystał do końca atutów jakie daje magiczny, stary Kraków, czy też malownicza galicyjska wioska. Przesunięcie środka ciężkości książki w stronę bardziej plastycznego oddania realiów takich miejsc mogłoby niewątpliwie wzbogacić klimat powieści.

Adam Węgłowski jak sam pisze w notce zamieszczonej na ostatnich stronach, jest od dzieciństwa miłośnikiem powieści kryminalnych. Ponadto w „Przypadku Ritterów” autor pozostawił sobie kilka furtek, przez które nasz bohater Kamil Kord będzie mógł przedostać się na karty kolejnych tomów. A my pewnie znów za jakiś czas będziemy wraz z nim rozwiązywali następną kryminalną zagadkę.


Wydawnictwo: Szara Godzina
ISBN: 978-83-933462-3-3
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 239

Moja ocena: 4/6


[1] Adam Węgłowski „Przypadek Ritterów, „ s. 32.
[2] O sprawie Barbary Ubryk przeczytacie m.in. w „Pitawalu Krakowskim”: http://ksiazkiprzygodowe.blogspot.com/2013/12/pitaval-krakowski-stanisaw-salmonowicz.html

czwartek, 24 kwietnia 2014

"Lwowska noc"


Wiesław Helak "Lwowska noc"


„Lwowska noc” to dramatyczna i wzruszająca opowieść o ostatnich latach Lwowa. Polskiego Lwowa. To opowieść o Polakach, Ukraińcach i Żydach, którzy współtworzyli  historię tego miasta. To wreszcie opowieść o Rosjanach i Niemcach, którzy brutalnie zamknęli pewien rozdział w dziejach Lwowa, rozpoczynając jednocześnie nowy, pełen bólu, zakłamania i zawiedzionych nadziei. „Lwowska noc”  Wiesława Helaka to niemal dokumentalna relacja o swoistej drodze krzyżowej, którą przeszedł bohater powieści Józef Sztendera, polski nauczyciel mieszkający wraz z żoną, Ukrainką w wiosce nieopodal Lwowa.

Ten kochający swoją rodzinną ziemię patriota bez wahania zakłada mundur i mimo, że nie otrzymał karty mobilizacyjnej decyduje się wyjechać, aby walczyć w obronie ojczyzny. To właśnie wrzesień 1939 r. rozpoczął jego gehennę, która już nigdy miała się nie zakończyć. Za miłość do ojczyzny przyjdzie Józefowi zapłacić najwyższą cenę. Bohater traci rodzinę. Ukochana żona oraz dwójka dzieci zostaje bestialsko zamordowana przez sąsiadów – Ukraińców. Sam wielokrotnie unika śmierci, trafia do sowieckiego więzienia. Jest świadkiem rozstrzelania profesorów lwowskich, eksterminacji ludności żydowskiej  oraz wielu innych zbrodni dokonywanych przez wojska okupantów. Obserwuje rabowanie polskiego mienia, wywózki Lwowian na Syberię oraz przymusowe deportacje do Polski, na Ziemie Odzyskane.

W powieści Wiesława Helaka nie brakuje wstrząsających scen, które jak wspomniany wcześniej mord na rodzinie Józefa, czy też dramat dzieci żydowskich w getcie lwowskim na długo pozostają w pamięci czytelnika.

„Lwowska noc” to także historia o tragicznej miłości, którą głównemu bohaterowi dane jest przeżyć aż dwukrotnie. Za pierwszym razem on traci rodzinę, za drugim - nowa rodzina - jego. Sztendera szukając ukojenia w bólu oraz odpowiedzi na kłębiące się w głowie pytania i wątpliwości zamyka się w klasztornych murach, które jednak opuszcza  i dalej toczy walkę o zachowanie człowieczeństwa. Przebywając we Lwowie angażuje się w pomoc dla osieroconych dzieci a także wstępuje do zakonspirowanej organizacji wojskowej. Wielokrotnie naraża życie dla przyjaciół, a na błaganie żony proszącej aby pozostał z nią i dziećmi odpowiada: „Głos sumienia nakazuje mi iść.”[1]

Ma to szczęście, że u jego boku są osoby, które czują, myślą i kochają podobnie jak on: ojciec, zaprzyjaźniony ksiądz, żydowski lekarz, młody harcerz, czy też kobiety które opiekują się dziecięcym przytułkiem. Mimo wszystko może także liczyć na swą małżonkę, która w chwili próby nie zdradza ukraińskim bandytom jego miejsca pobytu. Niestety, niemal wszystkie te osoby za swą miłość do Lwowa i ojczyzny straciły życie.

W pamięci Wiesława Helaka pozostały relacje jego dziadków i rodziców, którzy przeżyli lwowską gehennę oraz zesłania na Syberię. Im właśnie dziękuje na ostatnich stronach powieści za to, że ich wspomnienia pozwoliły mu „odnaleźć w sobie choć w części miłość do tego miasta i jego losów oraz wzbogacić opowieść o szczegóły, których żaden autor by nie wymyślił.”[2] „Lwowska noc” to również kawał dobrej polskiej prozy. Polecam.

Wydawnictwo: Trio
ISBN: 978-83-7436-304-4
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 326

Moja ocena: 6/6


[1] Wiesław Helak „Lwowska noc,” s.164.
[2] Tamże, s. 326.