Pokazywanie postów oznaczonych etykietą patronat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą patronat. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lipca 2020

„Mroczny zew”



Maciej Liziniewicz „Mroczny zew”


Zima 1632 r. W niewielkiej wiosce Wygnanka czas płynie niespiesznym rytmem. Mieszkańcy przesiadują w chatach, ogrzewają kości i cieszą się, że nie przymierają głodem, jak to bywało za czasów dawnego dzierżawcy. Na szczęście dwa lata temu powrócił do wsi Żegota Nadolski. Wiele przeżył dzielny szlachcic w trakcie wojennej tułaczki, niejedno widział, ale najgorsze było to co zastał w rodzinnych stronach. Zamordowani ukochana żona z dziećmi, zrujnowane domostwo. Żegota robił co tylko mógł by nie oszaleć po życiowej tragedii, czynił wszystko by znaleźć winnych śmierci swych najbliższych. Niemal dwie zimy musiało upłynąć nim dwór odbudował a u jego boku ponownie pojawiła się białogłowa. Cenił sobie Nadolski szczęśliwe, beztroskie chwile. Niewiele takich przeżył w burzliwym życiu. Spoglądał z czułością na panią Agnieszkę, smakował trunki z przyjacielem, imć Wawrzyńcem Sulatyckim, i modlił się w duchu by nie wydarzyło się nic takiego co mogłoby zmącić błogi spokój.

Na nieszczęście dla niego, lecz z pożytkiem dla czytelników Maciej Liziniewicz postanowił przerwać tę sielankę. Pewnego grudniowego wieczoru do uszu siedzących przy stole mieszkańców dworu dobiegło gwałtowne ujadanie psów. Po dłuższej chwili do izby weszło dwóch odzianych w ciepłe futra mężczyzn. Rozpoznał od razu Nadolski przyjaciół, oficerów w służbie biskupa Próchnickiego, Wernera Stillera i Williama Murraya. Z jednej strony ucieszył się widząc w dobrym zdrowiu towarzyszy dawnych przygód, z drugiej zaś w sercu jego zakiełkowało ziarenko niepewności. Obawiał się Żegota, że wraz z przybyszami do jego domu zawitają kłopoty. Nie w smak było Nadolskiemu opuszczać będącą przy nadziei małżonkę, dlatego z niepokojem oczekiwał, jakie wieści usłyszy od gości. Nie zawiodła niestety szlachcica intuicja. Kiedy tylko Stiller z Murrayem pokrzepili się jadłem i rozgrzali napitkiem, opowiedzieli mu o zadaniu jakie powierzył im biskup Próchnicki.




Tym razem dwaj mężowie będą musieli rozwiązać zagadkę związaną z tajemniczymi wydarzeniami do jakich od pewnego czasu dochodziło w Zatwarnicy. Lud tamtejszy przerażony był bowiem porwaniami i bestialskimi zabójstwami chłopów. Ciała zaginionych znajdowane były po kilku dniach, zupełnie zmasakrowane, porozrywane na strzępy. Kto wie jakim rezultatem zakończyłaby się misja biskupich wysłanników gdyby do akcji nie włączył się odważny, obdarzony prawym charakterem i biegle władający szablą Żegota Nadolski. Na kartach książki oprócz dobrze już znanych czytelnikom, wymienionych wyżej bohaterów, występuje cała galeria postaci drugoplanowych. Każda z nich, czy to szlachcic zaściankowy, magnat, czy też prosty chłop, odciska na fabule swoje piętno.

Nie brakuje w powieści także mocnych, brutalnych a nawet makabrycznych scen. Znajdziemy w niej również pierwiastek nie z tego świata. Na szczęście, podobnie jak w wydanym w ubiegłym roku „Czasie pomsty”, Maciej Liziniewicz zręcznie balansuje na cienkiej granicy pomiędzy rzeczywistością a ułudą, przez co jego dzieło powinno zaskarbić sobie przychylność zarówno miłośników historii XVII-wiecznej Rzeczpospolitej jak i zwolenników powieści fantasy[1]. Autor potrafił znakomicie wykreować nastrój grozy i tajemniczości, o czym mieli już okazję przekonać się czytelnicy jego pierwszej powieści historycznej. Nie sposób nie dostrzec, że dzieje Rzeczpospolitej szlacheckiej od dawna pasjonują Macieja Liziniewicza, który i tym razem wplótł w fabułę swej powieści niezliczone ciekawostki historyczne związane z wydarzeniami jakie zaistniały niegdyś w życiu bohaterów. Dzięki temu, a także dzięki delikatnej archaizacji języka możemy zapomnieć w trakcie lektury, że autor nie jest rówieśnikiem Hena, Królikowskiego czy Korkozowicza lecz na świat przyszedł dopiero w połowie lat 70. ubiegłego wieku. Polecam.


Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
Seria wydawnicza: Dzikie Pola
ISBN: 978-83-245-8438-3
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 352




[1] Recenzja powieści „Czas pomsty” Macieja Liziniewicza: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/2019/06/czas-pomsty.html

środa, 24 czerwca 2020

„Mroczny zew” (Zapowiedź)



Maciej Liziniewicz „Mroczny zew” (Zapowiedź)


Druga część świetnie przyjętego Czasu pomsty.

I Rzeczpospolita, XVII wiek. Żegota Nadolski po licznych przygodach i traumatycznych przeżyciach stara się ułożyć życie na nowo w swoim majątku. Pragnie spokoju i wytchnienia u boku ukochanej Agnieszki. Sielanka nie trwa jednak długo. Gdy w odległej wiosce wśród bieszczadzkich ostępów zagoszczą zło i śmierć, tylko odkrycie prawdy i ukaranie winnych może zakończyć ciąg przerażających zdarzeń. W ich centrum znów znajdzie się Nadolski, który będzie musiał rozwiązać kolejną zagadkę. I raz jeszcze spojrzeć śmierci w oczy.


Wartka, żywa akcja, świetny warsztat i piękna wizja rzeczywistości szlacheckiej - to Dzikie Pola w całej okazałości. Uwaga! Lektura powieści grozi zarwaniem nocy, nieświadomą archaizacją języka i wyprawą na pchli targ w poszukiwaniu jakiejkolwiek szabli. Marcin Mortka

Źródło:

Wywiad z Maciejem Liziniewiczem: 


Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
Seria wydawnicza: Dzikie Pola
ISBN: 978-83-2715-593-1
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 352




środa, 17 czerwca 2020

Konkurs na najlepszy kryminał retro „Kryminalny Magiel”



Konkurs na najlepszy kryminał retro „Kryminalny Magiel”


Konkurs na najlepszy kryminał retro pod nazwą „Kryminalny Magiel”(w ramach „Festiwalu Kryminału Retro – Kryminalny Magiel”), którego organizatorami są, Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy w Gostyniu, Muzeum w Gostyniu oraz Gostyński Ośrodek Kultury „Hutnik”.

W konkursie może wziąć udział każda pełnoletnia osoba, będąca obywatelem Polski, która zaakceptuje warunki regulaminu konkursowego, dostępnego na stronie www.biblioteka.gostyn.pl .

Książka musi być napisana w języku polskim i wydana po raz pierwszy w roku 2019 przez wydawcę mającego siedzibę na terenie Polski, opatrzona numerem ISBN, a także zawierać się w obszarze tematycznym kryminału retro, kryminału historycznego.

Konkurs zostanie przeprowadzony w terminie:
16.06. – 20.07.2020 r. – nadsyłanie prac
21.07. – 16.10.2020 r. – ocena prac
17.10.2020 r. – podanie wyników Konkursu.

Laureat otrzyma nagrodę finansową w wysokości 5000 zł. 
Za I, II i III miejsce przewidziane są  dyplom oraz statuetka.

Dodatkowo zostanie przyznane wyróżnienie Komendanta Szkoły Policji w Pile w postaci okolicznościowego dyplomu i statuetki za utwór o wyjątkowych walorach promujących służbę policyjną - jej historię, zasady i wartości.

Prace należy wysyłać na adres Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy w Gostyniu.




piątek, 8 maja 2020

„Mataszkowie i widoki Krakowa”



Tomasz Stochmal „Mataszkowie i widoki Krakowa”


Magiczny KRAKÓW z Sukiennicami, Barbakanem, Wawelem, starymi kamienicami i Kazimierzem, a w nim MATASZEK, GRZYBCIO, KASZTANEK, ANIA, OLA wraz z MAMĄ i TATĄ MATASZKA próbują rozwikłać zagadkę zaginionych ZDJĘĆ Natana Kriegera, poznając przy tym krakowskie HISTORIE i ŻYDOWSKĄ kulturę KAZIMIERZA.

Liczne ciekawostki związane z książkami Tomasz Stochmala znajdziecie na stronach:





Wydawca: Stotom
ISBN: 978-83-943175-8-4
Liczba stron: 110
Rok wydania: 2020




niedziela, 16 lutego 2020

Festiwal Kryminału Retro „Kryminalny Magiel”



Festiwal Kryminału Retro „Kryminalny Magiel”
Gostyń, 15-17 października 2020 r.


Zapraszamy na Festiwal Kryminału Retro „Kryminalny Magiel”
który odbędzie się w Gostyniu w dniach 15-17 października 2020 roku.


Program będzie obejmował: 
- 10 spotkań autorskich, m.in. z Markiem Krajewskim, Ryszardem Ćwirlejem i Marcinem Wrońskim,
- konkurs na najlepszy retrokryminał 2019,
- kilkanaście warsztatów – pisarskich, komiksowych, kryminalistycznych i detektywistycznych,
- wykłady,
- pokazy, rekonstrukcje i wystawy,
- escape room z zagadką kryminalną,
- kryminalne gry narracyjne,
- gry miejskie na literackim szlaku.


Będziemy promować jedne z najciekawszych odmian kryminału – historyczną powieść kryminalną i kryminał retro. Osadzona w realiach historycznych powieść kryminalna ma długą tradycję, kontynuowaną współcześnie przez grono znamienitych pisarzy, którzy akcje swoich utworów osadzają w najróżniejszych epokach, poruszając się swobodnie zarówno w antyku, jak i w czasach międzywojnia czy PRL-u. Dzięki tego typu książkom czytelnik ma możliwość nie tylko zaznania rozrywki na najwyższym poziomie, ale i pogłębienia swojej wiedzy historycznej, poznania szczegółów z życia danej epoki czy zdobyczy wiedzy i techniki dawnych czasów.

Pragniemy, aby twórczość ta znalazła wsparcie w postaci festiwalu ukazującego jej zróżnicowanie i bogactwo, pobudzającego jednocześnie do dalszego rozwoju tego gatunku w Polsce.

Organizatorami festiwalu są Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy w Gostyniu, gdańskie Wydawnictwo „Oficynka”, Gostyński Ośrodek Kultury „Hutnik” i Muzeum w Gostyniu.

Wśród patronów medialnych festiwalu nie mogło zabraknąć oczywiście Zapomnianej Biblioteki.


sobota, 18 stycznia 2020

Siedem pytań do Grzegorza Skorupskiego



Grzegorz Skorupski, autor powieści kryminalnych


1. ZAPOMNIANA BIBLIOTEKA: Jakie elementy uważa Pan za najistotniejsze w czasie pracy nad powieścią kryminalną, której akcja przenosi czytelnika o kilkadziesiąt lat wstecz? W jaki sposób stworzyć lub odtworzyć klimat dawnego miasta, tak aby czytelnik zagłębiając się w lekturze zapomniał choć na chwilę o tym, że żyje w XXI stuleciu?

GRZEGORZ SKORUPSKI: Dla mnie nastrój powieści jest przynajmniej tak samo istotny jak fabuła. Staram się przekazać pewien klimat miasta wpisany w określoną epokę. Składa się na to wiele czynników. Ważna jest przestrzeń miejska, charakterystyczna dla danego okresu. Ale to nie wszystko. Przecież dziś pewne jej elementy nadal funkcjonują. Trzeba spojrzeć na nią z perspektywy człowieka tamtych czasów. I nie jest to proste. Jestem historykiem, szczególnie zafascynowanym okresem międzywojennym. To bardzo interesujące czasy, nie tylko ze względu na wydarzenia polityczne czy militarne. Najciekawsi są jednak ludzie, którzy mimo, że doświadczyli ogromnej traumy Wielkiej Wojny, to po zaledwie 20 latach pakują się w kolejny kataklizm. Staram się wejść w ich sposób odczuwania, myślenia, pojmowania świata. To właśnie człowiek i jego wzajemne relacje charakterystyczne dla epoki mogą w powieści kryminalnej tworzyć klimat dawnego miasta.

2. W jednym z wywiadów przyznał Pan, że główne wątki swych książek wymyśla Pan sam. A czy jakieś wydarzenia z tła powieści lub postacie drugoplanowe są inspirowane rzeczywistymi historiami sprzed lat?

Moje zbrodnie :), o ile oczywiście mogę tak mówić, są całkowicie wymyślone. Ale, aby tło powieści było jak najbardziej rzeczywiste, wplatam realne sytuacje. Na przykład w „Dłoniach śmierci” niektóre wspomnienia bohaterów, dotyczące makabrycznych wydarzeń z czasów wojny, oparłem na wspomnieniach żołnierzy niemieckich i angielskich. Krzyżostaniak i jego specyficzny styl  bycia, wzorowany jest na moim zmarłym przyjacielu.

3. Jak dużo czasu w trakcie pracy nad powieściami pochłaniało Panu wertowanie materiałów archiwalnych, przeglądanie starych gazet, pamiętników?

Przeważnie jest to od kilku miesięcy do pół roku. Jestem autorem trzech książek dotyczących historii Gostynia, więc jest mi dużo łatwiej, część pracy już mam za sobą. Ale czasami akcja przenosi się na przykład do Poznania i wówczas muszę szukać innych materiałów: zdjęć czy pocztówek przedstawiających dane ulice, ogłoszeń handlowych, rozkładów jazdy tramwajów czy repertuaru kin. Czasami sprawdzam na przykład nazwy  firm produkujących gramofony czy znanych szewców. Oczywiście w powieści kryminalnej takie drobiazgowe odzwierciedlanie rzeczywistości historycznej nie jest konieczne, ale odzywa się we mnie niestety dusza historyka, która dąży do maksymalnej realności przedstawionych sytuacji. :). To zdecydowanie opóźnia pracę nad książką. Teraz bezskutecznie szukam, gdzie mieściła się siedziba BBWR w Poznaniu. Najwięcej czasu jednak zajmuje czytanie prasy z danego okresu. Czytam wszelkie gazety wychodzące w Wielkopolsce i kilka centralnych. Nie tylko w celu uzyskania informacji, ale by przenieść się w tamten świat, zacząć myśleć, czuć, bać się i śmiać jak ludzie z epoki, którą opisuję.




4. Czy może Pani odsłonić przed czytelnikami trochę z tajników swojego warsztatu pisarskiego? 

Temat sam mnie znajduje. Zawsze oprócz zbrodni, jest coś, co chciałbym poruszyć, przedstawić czytelnikowi jakiś problem. W „Smaku błękitu” była to kwestia człowieka przełomu epok, ze swoimi niepokojami, upoetycznieniem rzeczywistości i podświadomym strachem przed nadchodzącym kataklizmem wojny. „Dłonie śmierci” to nastrój strachu i niepewności jutra wkomponowany w poranione okrucieństwem wojny umysły ludzi początku lat 20-tych.  I wtedy przychodzi czas, by wpleść w to zbrodnię :). Zdarza się, że obmyślam ją nawet kilka tygodni. Kiedy już wszystko jest ułożone, dzielę rozdziały, by stopniowo dozować czytelnikowi informację i zaczynam pisać. I tu często, wszystko co pierwotnie wymyśliłem, ewoluuje w niewiadomym kierunku. Piszę przeważnie wieczorami, ze słuchawkami na uszach. Nie potrafię pisać w ciszy! Rozprasza mnie! A muzyka ma dla mnie ogromne znaczenie. Mam ulubione płyty, właściwie przypisane do konkretnych książek. Nie wiem jaki nastrój będzie miała najnowsza, ale na razie wałkuję Mars Red Sky przeplatając KEN Mode. Mieszanina wybuchowa :).
 
5. Jakich autorów polskich kryminałów historycznych ceni Pan najwyżej? Kto jest Pana ulubionym powieściowym detektywem?

Obecnie mamy w Polsce tak wielu wspaniałych autorów kryminałów, że wymieniając nawet kilkunastu, mógłbym kogoś pominąć. Wspomnę może tylko Macieja Słomczyńskiego, którego Joe Alex zaskakiwał inteligencją dedukcji i z innej beczki, już zagranicznej: Philipa Marlowa, którego z kolei uwielbiam za cynizm i soczystość porównań. Chciałbym, aby mój Adam Karski był wypadkową obu postaci.




6. W październiku 2020 r. Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy w Gostyniu organizuje Gostyński Festiwal Kryminału Retro "Kryminalny Magiel". Czy pomysł aby festiwal ten odbywał się właśnie w Gostyniu, ma jakiś związek z Panem lub Pana powieściami kryminalnymi?

Podczas premiery „Dłoni śmierci” doszło do spotkania mojej wydawcy, Joli Świetlikowskiej (Oficynka) i dyrektora Biblioteki Miejskiej Przemka Pawlaka. Ponieważ dyrektor jest otwarty na różne innowacyjne, a nawet ryzykowne przedsięwzięcia, szybko zapalił się do tego pomysłu. W Polsce jest wiele festiwali kryminału, że wymienię choćby Wrocław, Poznań, Warszawę, Gdańsk czy Piłę. Ale gostyński „Kryminalny Magiel” ograniczać się będzie tylko do nurtu „retro”, myślę zresztą, że i tak szerokiego. Liczymy, że trwale wpisze się w cykl imprez fanów kryminału.

7. Kiedy będziemy mogli przeczytać kolejny tom przygód Adama Karskiego? Czy areną kolejnych zbrodni i śledztw ponownie będzie Gostyń?

Jeszcze w tym roku, prawdopodobnie jesienią ukaże się kolejna część z Adamem Karskim, czyli oczywiście akcja będzie się dziać w Gostyniu. Tym razem śmierć polityka w określonej przestrzeni, gdzie podejrzanych można ograniczyć do kilkoro osób. A tło wydarzeń to wrzesień 1930 roku, rządy autorytarne, łamanie konstytucji przez partię rządzącą, walka rządu z samorządami, czystki w administracji i niepewność wobec aresztowania posłów opozycji i coraz większej brutalności politycznej. Oczywiście jest też potężne nagromadzenie emocji, które zawsze pchają do zbrodni. Nawet tych misternie obmyślonych. „Dom pod czerwonym dębem” nie jest trzecią częścią serii z Adamem Karskim, być może wrócę jeszcze do lat 20tych (mam kilka pomysłów), jednak czułem potrzebę tym razem przenieść akcję właśnie do roku 1930.

Dziękuję za rozmowę.


Strona Grzegorza Skorupskiego:

Powieści Grzegorza Skorupskiego na stronach Zapomnianej Biblioteki:


 

wtorek, 31 grudnia 2019

Świąteczny konkurs książkowy - wyniki



Świąteczny konkurs książkowy - wyniki

 
W organizowanym przez Zapomnianą Bibliotekę świątecznym konkursie książkowym 
do wygrania były 2 egzemplarze nowej powieści
Macieja Liziniewicza „Czas pomsty”:
Nagrody ufundowało Wydawnictwo Dolnośląskie.

Aby wygrać jedną z książek, wystarczyło udzielić prawidłowej odpowiedzi na pytanie:

W jakiej formacji najprawdopodobniej zaczynał swoją karierę wojskową 
przyszły hetman polny koronny Stefan Czarniecki?

Prawidłowa odpowiedź: Lisowczycy

Zgodnie z regulaminem, nagrodzone zostały 
druga w kolejności oraz czwarta od końca nadesłana poprawna odpowiedź.

Wszystkie nadesłane na konkurs odpowiedzi były prawidłowe.

Laureatkami konkursu zostały Panie:

Małgorzata z Rypina
oraz Marta, która wyraziła zgodę na przetwarzanie
swoich danych osobowych w celach związanych z konkursem, 
nie zdradzając jednak w jakiej zamieszkuje miejscowości.

Dziękuję serdecznie wszystkim uczestnikom konkursu, 
a Laureatkom życzę wielu emocji w trakcie lektury. 
Zachęcam także do odwiedzania strony fundatora nagród –  
Wydawnictwa Dolnośląskiego

Miejmy nadzieje, że hetman Czarniecki lub Lisowczycy pojawią się 
kiedyś na kartach powieści historycznych Macieja Liziniewicza.

:) 


poniedziałek, 23 grudnia 2019

Świąteczny konkurs książkowy



Świąteczny konkurs książkowy


Zapomniana Biblioteka oraz Wydawnictwo Dolnośląskie
zapraszają do udziału w świątecznym konkursie książkowym.

Aby wygrać jeden z dwóch egzemplarzy najnowszej powieści 
Macieja Liziniewicza „Czas pomsty” 
wystarczy poprawnie odpowiedzieć na pytanie wymyślone przez autora książki:

W jakiej formacji najprawdopodobniej zaczynał swoją karierę wojskową 
przyszły hetman polny koronny Stefan Czarniecki?

---

Odpowiedzi proszę przesyłać na adres e-mail: zbkonkurs@interia.pl 
w terminie do dnia 29 grudnia 2019 r.

Wygrywa druga w kolejności oraz czwarta od końca nadesłana poprawna odpowiedź. 
Ogłoszenie zwycięzców nastąpi jeszcze w tym roku.

Fundatorem nagród książkowych jest Wydawnictwo Dolnośląskie.

Wszelkie wątpliwości i reklamacje rozstrzyga organizator konkursu - Zapomniana Biblioteka.

Życzę wszystkim Czytelnikom oraz Gościom Zapomnianej Biblioteki
radosnych i rodzinnych Świąt.

:)


niedziela, 17 listopada 2019

„Amber-Gold”



Krzysztof Beśka „Amber-Gold”


W bogatym dorobku Krzysztofa Beśki znajdziemy kilkanaście książek przygodowo-sensacyjnych oraz kryminałów, których akcja rozgrywa się w schyłkowych latach XIX wieku. Wspólną cechą wszystkich utworów tego pisarza jest niezwykle dynamiczna fabuła. Nie inaczej jest w przypadku jego najnowszej powieści kryminalnej „Amber-Gold”. Mamy rok 1895 r. Nie jest to dobry czas dla młodego łódzkiego detektywa Stanisława Berga. Zamiast sumiennie pracować na swoje nazwisko poprzez rozwiązywanie kolejnych skomplikowanych spraw kryminalnych, Berg uwikłał się we współpracę z pewnym niemieckim przedsiębiorcą Johannem Wolfgangiem Grossem. Interesy mocodawcy Berga nie zawsze są krystalicznie czyste, bez większego trudu na jego poczynaniach można dostrzec skazy i pęknięcia.

Pewnego dnia Berg zostaje zaproszony do pałacu wpływowego przedsiębiorcy. Tym razem pryncypał zaskakuje go niecodziennym zleceniem. Zaniepokojony Niemiec opowiada detektywowi o zaginięciu syna. Przebywający gdzieś nad pruskimi jeziorami Nicolas Gross nie pojawił się w domu mimo, że upłynął już tydzień od planowanego terminu powrotu. Berg, który z nikłym entuzjazmem podejmuje się tego zadania, natrafia na trop zaginionego dopiero w Königsbergu. Tam też przenosi Krzysztof Beśka bohaterów swojej powieści. Niestety po przyjeździe do miasta, okazuje się, że znalezienie syna łódzkiego bogacza jest niezwykle trudnym przedsięwzięciem. Na szczęście w otoczeniu detektywa pojawiają się osoby, dzięki którym zlokalizowanie młodego Grossa staje się odrobinę prostsze. W wielu sytuacjach Bergowi przychodzi z pomocą po prostu zwykły przypadek.

Przed sięgnięciem po niniejszą książkę czytelnik pewnie zastanowi się, czy jej tytuł nawiązuje w jakiś sposób do słynnej afery jaka rozpalała nie tak dawno emocje zwykłych Polaków, dziennikarzy i polityków. Odpowiedź jest prosta. Oszuści byli, są i będą. W XIX-wiecznym mieście, w którym ścierały się interesy Niemców, Rosjan, Polaków, Żydów i jeszcze przedstawicieli kilku innych nacji, także nie mogło zabraknąć ludzi, którzy dążąc do wzbogacenia się, nie przebierali w środkach. Działania szajki lichwiarzy stworzonej przez jednego z takich  bezwzględnych osobników doprowadziły do licznych dramatów. Kto wie ile jeszcze zdesperowanych osób zdecydowałoby się na rozstanie z życiem, gdyby do akcji nie wkroczył łódzki detektyw.

Na kartach powieści pojawia się bardzo wiele postaci, krzyżuje się kilka wątków, w tym również romansowy. Nie brakuje brutalnych scen, bójek, porwań i strzelanin. Znajdujący się w samym centrum dramatycznych wydarzeń Berg, wielokrotnie ociera się o śmierć. Sprawa, która przywiodła go do Königsbergu wydaje się nie do rozwiązania, a po pewnym czasie przyjmuje zgoła nieoczekiwany obrót. Bergowi często dopisuje szczęście, ale trzeba też przyznać, że młody Polak z niejednej opresji potrafi wykaraskać się dzięki swej inteligencji, sprytowi i potrafiącej zadać solidny, nokautujący cios pięści. Na ostatniej stronie znajdziemy zapowiedź kolejnej książki Krzysztofa Beśki. Łódzki Detektyw Stanisław Berg powróci do rozwiązywania zagadek kryminalnych na kartach powieści „Duchy rzeki Pregel”. Polecam.


Wydawca: Oficynka
ISBN: 978-83-65891-68-6
Rok wydania: 2019
Liczna stron: 493




sobota, 5 października 2019

„Dłonie śmierci” (Zapowiedź)



Grzegorz Skorupski „Dłonie śmierci” (Zapowiedź)


Jest rok 1920. Gostyniem wstrząsa fala perwersyjnych morderstw. Czy kryje się za nią seryjny morderca? A może klucz do zagadki znajduje się w twórczości genialnego poety samobójcy? Adam Karski staje przed niezwykle trudnym zadaniem.

„Dłonie śmierci” to druga część serii mrocznych kryminałów o prokuratorze Adamie Karskim, który staje w szranki z okrutnymi i inteligentnymi mordercami, by wciąż przekonywać się, że zło czynione przez człowieka nie zna granic i może przybierać niejedną maskę.


Grzegorz Skorupski – autor artykułów oraz książek historycznych i beletrystycznych, między innymi „Smaku błękitu”. Mieszka w Gostyniu. Pasjonat historii i powieści kryminalnych. Właściciel owczarka niemieckiego i dwóch kotów. Człowiek tak niejednoznaczny, jak jego gusta muzyczne: grunge, stoner rock, progressive i psychodelic metal.   

Źródło:


Wydawca: Oficynka
ISBN: 978-83-65891-72-3
Rok wydania: 2019



sobota, 28 września 2019

„Smak błękitu” (Zapowiedź)



Grzegorz Skorupski „Smak błękitu” (Zapowiedź)


Ciche miasteczko pogrążone w sennej mgle, dekadencka poezja i bezwzględny morderca. Jest deszczowa jesień. Do wybuchu Wielkiej Wojny pozostały trzy lata. Do małego prowincjonalnego miasteczka przyjeżdża prokurator Adam Karski, by objąć stanowisko asystenta sądowego. Nie zdaje sobie sprawy, że wplątuje się w niebezpieczną grę. Czy śmierć jego poprzednika była naturalna, a pewne zdarzenia tylko jemu wydają się tajemnicze?

„Smak błękitu” to pierwsza część serii mrocznych kryminałów o prokuratorze Adamie Karskim, który staje w szranki z okrutnymi i inteligentnymi mordercami, by wciąż przekonywać się, że zło czynione przez człowieka nie zna granic i może przybierać niejedną maskę.


Grzegorz Skorupski – autor artykułów oraz książek historycznych i beletrystycznych. Mieszka w Gostyniu. Pasjonat historii i powieści kryminalnych. Właściciel owczarka niemieckiego i dwóch kotów. Człowiek tak niejednoznaczny, jak jego gusta muzyczne: grunge, stoner rock, progressive i psychodelic metal.   

Źródło:


Wydawca: Oficynka
ISBN: 978-83-65891-71-6
Rok wydania: 2019



niedziela, 22 września 2019

Historyczny konkurs książkowy - wyniki



Historyczny konkurs książkowy - wyniki


W organizowanym przez Zapomnianą Bibliotekę historycznym konkursie książkowym 
do wygrania były 3 egzemplarze najnowszej powieści Macieja Liziniewicza „Czas pomsty”:
Nagrody ufundowało Wydawnictwo Dolnośląskie.

Aby wygrać jedną z książek, wystarczyło udzielić prawidłowej odpowiedzi na pytanie:

"W jakiej polskiej powieści historycznej, prócz Czasu pomsty 
miejscem istotnej części akcji jest wieś Wygnanka? Kto jest jej autorem?"

Prawidłowa odpowiedź: „Popioły”, Stefan Żeromski.

Zgodnie z regulaminem, nagrodzone zostały 1, 7 i 4 od końca poprawna odpowiedź.

Większość z nadesłanych na konkurs odpowiedzi była prawidłowa.
Jedynie dwa e-maile zawierały odpowiedzi błędne.

Laureatami historycznego konkursu książkowego zostali:

Anna z Sosnowca
Dorota (brak nazwy miejscowości)
Osoba o inicjałach L. Ł.

Dziękuję serdecznie wszystkim uczestnikom konkursu, 
a laureatom życzę wielu niezapomnianych wrażeń w trakcie lektury. 
Zachęcam także do odwiedzania strony fundatora nagród –  
Wydawnictwa Dolnośląskiego




sobota, 21 września 2019

„Amber-Gold” (Zapowiedź)



Krzysztof Beśka „Amber-Gold” (Zapowiedź)


Rok 1895. W życiu Stanisława Berga trwa nie najlepszy okres. Kiedyś był znanym łódzkim detektywem, dziś załatwia brudne sprawy dla wszystkich możnych przemysłowego miasta. Pewnego dnia zostaje wezwany do miejscowego przedsiębiorcy, Johanna Wolfganga Grossa, którego syn nie wrócił z wakacji. Detektyw odnajduje ślad w Königsbergu. Wspomagany przez tureckiego kupca, córkę konsula i miejscowego policjanta polskiego pochodzenia, trafia na trop zaginionego Grossa, ale też afery finansowej na niespotykaną dotąd skalę. Jej stawką będą nie tylko ogromne pieniądze, ale przede wszystkim ludzkie życie…

Krzysztof Beśka – prozaik, dziennikarz, autor tekstów piosenek i słuchowisk radiowych. Laureat Wawrzynu – Literackiej Nagrody Warmii i Mazur oraz Wawrzynu Czytelników za Fabrykę frajerów (2009), czyli wspomnienia ze szkoły wojskowej. Autor kilkunastu książek kryminalnych i sensacyjnych, w tym trylogii, której akcja rozgrywa się w dziewiętnastowiecznej Łodzi: Trzeci brzeg Styksu, Pozdrowienia z Londynu i Dolina popiołów (2015), jak również rozgrywających się w północno-wschodniej Polsce powieści sensacyjno-historycznych: Ornat z krwi (2013), Krypta Hindenburga (2015) i Konstelacja zbrodni (2017). Członek Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.


Źródło:


Wydawca: Oficynka
ISBN: 978-83-65891-68-6
Rok wydania: 2019
Liczna stron: 493




sobota, 7 września 2019

Historyczny konkurs książkowy



Historyczny konkurs książkowy


Zapomniana Biblioteka oraz Wydawnictwo Dolnośląskie
zapraszają do udziału w historycznym konkursie książkowym.

Aby wygrać jeden z trzech egzemplarzy najnowszej powieści 
Macieja Liziniewicza „Czas pomsty”[1] wystarczy poprawnie odpowiedzieć na pytanie:

"W jakiej polskiej powieści historycznej, prócz Czasu pomsty 
miejscem istotnej części akcji jest wieś Wygnanka? Kto jest jej autorem?"

---

Odpowiedzi proszę przesyłać na adres e-mail: zbkonkurs@interia.pl 
w terminie do dnia 20 września 2019 r.

Wygrywa 1, 7 i 4 od końca poprawna odpowiedź.
Fundatorem nagród książkowych jest Wydawnictwo Dolnośląskie.

Wszelkie wątpliwości i reklamacje rozstrzyga organizator konkursu - Zapomniana Biblioteka.


Powodzenia :)

sobota, 20 lipca 2019

Siedem pytań do Macieja Liziniewicza (Część 1)




Maciej Liziniewicz – autor wysoko ocenionej przez kapitułę konkursu na najlepszą Samochodzikową Książkę 2017 Roku powieści „Scheda”. W czerwcu tego roku ukazała się jego pierwsza powieść historyczna „Czas pomsty”. Jej akacja rozgrywa się w czasach Rzeczpospolitej szlacheckiej. Przodkowie Macieja Liziniewicza wywodzą się z Ziemi Świętokrzyskiej, on sam zaś osiadł w Krakowie.


1. W trakcie pracy nad „Czasem pomsty” korzystałeś z pamiętników wielu postaci, jakie w różnym stopniu zaznaczyły się na kartach historii dawnej Rzeczypospolitej. Sięgałeś również po słynne dzieło Władysława Łozińskiego „Prawem i lewem”. Bracia Łozińscy nie pozostawili po sobie niestety zbyt wielu powieści historycznych. Których zatem z klasyków polskiej powieści historycznej cenisz najwyżej?

Bardzo trudno znaleźć prostą odpowiedź na to pytanie. Nie mam bowiem jakiegoś jednego ulubionego pisarza, którego mógłbym bez namysłu wymienić. Do głowy przychodzą mi Karol Bunsch, Antoni Gołubiew, Wacław Gąsiorowski, Zofia Kossak-Szczucka, Kazimierz Korkozowicz, Józef Hen a z bardziej współczesnych Jacek Komuda czy Mariusz Wollny. To z pewnością jednak nie wyczerpuje długiej listy autorów, których książki miałem przyjemność przeczytać. Oczywiście mówię tu o beletrystyce, gdyż równie często sięgam do opracowań tematycznych, czy biografii postaci historycznych. Podsumowując, nie mam skłonności, to tworzenia rankingu twórców, świadomy, że każdemu może przytrafić się dzieło bardziej, lub mniej udane.

2. Kiedy do księgarń trafią kolejne tomy poświęcone przygodom dzielnego szlachcica z Wygnanki, zapewne pojawią się pierwsze porównania Twoich powieści z twórczością Jacka Komudy. Autor „Banity” przyznaje, że jego fascynacja literaturą historyczną rozpoczęła się od lektury „Trylogii” Sienkiewicza. Po latach jednak nie ceni już tak wysoko jego utworów. Zarzuca im, że tworzący „ku pokrzepieniu serc” Sienkiewicz pisał powierzchownie m.in. o relacjach polsko-ukraińskich i zdarzało mu się mijać z prawdą. Jaki jest Twój stosunek do powieści historycznych Sienkiewicza? Czy Twoje spojrzenie na twórczość noblisty także zmieniało się na przestrzeni lat?

Gdzieniegdzie takie porównania już się zdarzyły, co chyba jest nieuchronne. Podkreślę, że cenię bardzo twórczość pana Jacka Komudy i to po części on swoimi książkami zainspirował mnie do pisania. Co do Henryka Sienkiewicza, to po prostu lubię jego powieści. Jak całe moje pokolenie zostałem na nich wychowany, dlatego mam do nich również sentyment. Umykają mi więc mankamenty, które mogą zniechęcać innych. Lektura książek tego noblisty to dla mnie powrót do lat dzieciństwa i młodości z całą ich naiwnością i prostodusznością. Pewnym zgrzytem jest tu mniej znana powieść „Na polu chwały”. Stanowi ona jednak na swój sposób symptom niejakiej zmiany stosunku autora do opisywanej epoki. Można w niej dostrzec bardziej surową ocenę szlachty i jej zachowań pełnych pychy, chciwości i pogardy. Gdyby wyszła spod innego pióra, należałoby by ją uznać za poprawną. Po Sienkiewiczu jednak spodziewano się więcej. Zresztą, sam autor Trylogii miał chyba podobne odczucia.

Co do przedstawianej przez Henryka Sienkiewicza historii, z pewnością jest ona jednostronna. Należy jednak pamiętać, że Trylogia to cykl powieści, którym przyświecał pewien nadrzędny cel. Do dziś zresztą ten obraz jest bardzo krzepiący, stąd wciąż wielka popularność autora. Dlatego nie czynię Sienkiewiczowi zarzutu z tej subiektywności, jak i czasem mijania się z prawdą. To po prostu autorska wizja przeszłości, ze wszystkimi jej wadami i zaletami.




3. Czytając „Czas pomsty”, w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać czy nie poślesz bohatera swej powieści na ziemie opanowane przez Turków, tak jak to uczynił z Hanuszem Bystrym wspomniany wyżej imć pan Łoziński w powieści „Oko proroka”. Okazało się jednak, że wybrałeś inną drogę, dzięki temu Żegocie Nadolskiemu pozostała jeszcze jedna sprawa do rozwiązania. Czy będziemy mogli o tym przeczytać w kolejnym tomie sagi o jego przygodach?

Miejmy nadzieję, że to dopiero początek przygód szlachcica z Wygnanki. Do rozwiązania pozostało mu jeszcze wiele zagadek, a czas w którym żyje, to cisza przed nadciągającą burzą. W takich chwilach ludzie coraz bardziej ulegają  skrajnym emocjom i nasila się w nich wiara w to, co nadnaturalne. Proszę nie zapominać, iż Czas pomsty to nie tylko powieść historyczna, ale i fantasy. Uważny czytelnik zauważył z pewnością, iż wśród nieodkrytych tajemnic jest także kilka, zasygnalizowanych tylko, małych sekretów, które powoli zostaną odsłonięte. No i co z sąsiedzkim, przyziemnym problemem siwowłosego weterana? Starałem się, aby powieść miała wiele warstw, zarówno tych dotyczących codzienności, jak i spraw o szerszym znaczeniu. Ta książka to także opowieść o uwikłaniu jednostki w historię, jak i pewnym fatum, które zaciążyło na bohaterze. Opisane w Czasie pomsty zdarzenia wprowadzają dopiero czytelnika w mroczny świat, z jakim będzie się musiał zmierzyć Żegota Nadolski. Przyszłość zaś fechmistrza z Wygnanki jest co najmniej niepewna, bowiem wiele z tego, co sądził, może okazać się tylko złudzeniem. Gdzie zaś los zawiedzie bohatera? Z pewnością tam, gdzie czekają na niego nowe wyzwania. Na razie przygotowałem ostatecznie drugi tom książki, który, wierzę, spotka się z życzliwym przyjęciem przez czytelników.

4. Wspomniani przez Ciebie autorzy mieli swoje ulubione okresy w dziejach naszego kraju. Od czasu do czasu zdarzało im się jednak zrobić mały „skok w bok”. Czy kiedyś Maciej Liziniewicz pójdzie śladem choćby Kazimierza Korkozowicza i przeniesie fabułę którejś z kolejnych powieści np. do czasów Władysława Jagiełły?
Nie jestem przywiązany do konkretnej epoki historycznej, choć rzeczywiście darzę sentymentem siedemnaste stulecie. Jednak tak samo lubię na przykład wiek pary i elektryczności. Z pewnością chciałbym umieścić akcję którejś z kolejnych powieści w tym czasie. Fascynuje mnie bowiem zderzenie racjonalizmu z romantyzmem, dające szerokie pole do popisu dla kogoś, kto próbuje pisać książki z pogranicza historii i fantasy. Od kilku lat leży w mojej szufladzie niedokończony rękopis powieści z czasów II wojny światowej. A średniowiecze? Napisałem książkę, można by rzec opasłe tomiszcze, z gatunku historycznej fantastyki, której akcja dzieje się w średniowiecznym uniwersum. Jeśli znajdzie się zainteresowany wydawca, z pewnością książka mogłaby zaspokoić oczekiwania czytelników co do tej epoki.

5. Kto był pierwowzorem Żegoty Nadolskiego, głównego bohatera „Czasu pomsty”?

Nie było konkretnej postaci, którą mógłbym wymienić. Pomysł na książkę zrodził się od jednej sceny, która przyszła mi kiedyś do głowy i nie dawała spokoju. Naturalnie wiem, że motyw powracającego do domu żołnierza to dość popularny sposób zawiązania akcji. Można by szukać w postaci Żegoty Nadolskiego podobieństw do Tomasza Błudnickiego, ale również do Robin Hooda czy Odyseusza. Istotne w tym jest jednak coś innego – ludzkie pragnienie cofnięcia czasu i odnalezienia utraconego świata z przeszłości. W tym sensie każdy z wymienionych przeze mnie bohaterów to postać tragiczna, mierząca się z bolesną stratą, z którą, mimo prób, nigdy nie uda się do końca pogodzić.

6. Co sprawiło Ci najwięcej trudności w pracy nad powieścią?

Zaskoczę Cię, ale nie mam w pamięci żadnych trudniejszych chwil. Może wynika to z faktu, że lubię szukać ciekawostek z przeszłości i nie traktuję konieczności uzupełniania wiedzy historycznej jako utrapienia. Poza tym polubiłem swojego bohatera, a to chyba klucz do tego, aby nie męczył autora. Z tego ostatniego wynika też to, iż w głowie i notatkach mam już ułożone dalsze losy Żegoty. Jeśli więc czytelnicy będą zainteresowani, czeka na nich kolejna porcja przygód szlachcica z Wygnanki.

7. W trakcie pracy nad „Czasem pomsty” balansowałeś pomiędzy światem realnym a nierzeczywistym. Jako miłośnik powieści historycznych, muszę stwierdzić, że na szczęście udało Ci się nie przekroczyć cienkiej granicy dzielącej te wymiary. Czy na dzisiejszym rynku księgarskim widzisz jeszcze miejsce dla powieści historycznych bez domieszki fantasy?

Czy „Czas pomsty” jest bardziej powieścią historyczną, czy fantasy? Na to pytanie muszą odpowiedzieć sobie czytelnicy. Jeśli czytać powieść wprost, zjawiska nadnaturalne wypełniają tę książkę. Ale chciałem też, aby nie było to tak do końca jednoznaczne. Patrzymy na świat otaczający bohaterów ich oczami, przyjmując też ich sposób myślenia o zaistniałych zdarzeniach. Z drugiej strony wiele z nadprzyrodzonych zdawałoby się zjawisk, można by wytłumaczyć racjonalnie. Chciałem w książce zatrzeć tę granicę pomiędzy realnością a złudą, pozostawiając pole do przemyśleń i interpretacji. Przy okazji podkreślę, iż rzetelność starałem się zachować nie tylko w zakresie faktograficznym, ale też odwołując się do wierzeń sprzed kilkuset lat i sposobów radzenia sobie z niewyjaśnionym.

Co do powieści historycznych i ich miejsca w literaturze, myślę, że wiele osób czeka na takie książki. Istotą problemu jest odkrycie przez współczesnych autorów nowego sposobu pisania o przeszłości, takiego, jakim posłużyła się na przykład Kristina Sabaliauskaite. A włączenie do powieści historycznej świata nadprzyrodzonego, moim zdaniem, wcale jej nie przeszkadza, lecz uzupełnia ją, o ile i na ten świat autor spojrzy z perspektywy swoich bohaterów.

Ciąg dalszy nastąpi.


Recenzja powieści „Czas pomsty”:

Strona autorska Macieja Liziniewicza:

Wątek poświęcony twórczości Macieja Liziniewicza 
na Forum Miłośników Pana Samochodzika:






środa, 26 czerwca 2019

„Czas pomsty”



Maciej Liziniewicz „Czas pomsty”


Rok 1630. Z wojennej tułaczki powraca Żegota Nadolski. Niezamożny, pokiereszowany na duszy i ciele szlachcic, dokonując przed laty niewłaściwych wyborów opuścił rodzinny dwór. Wyruszając na wojaczkę, i mając nadzieję na uzupełnienie pustki rodowym skarbczyku, nie zastanawiał się nad tym, czy pozostawiona z dziećmi żona sprosta trudom codziennej egzystencji. Zapewne, gdyby wiedział, że za kilka lat, kiedy wróci do swego domostwa, powitają go puste ściany, i krzyże nad grobami najbliższych jego decyzje byłyby inne. Czasu jednak nie można cofnąć. Szlachcicowi, który na bitewnych polach dziesiątki razy wychodził bez większego szwanku z rozmaitych opresji, i po wielokroć udawało się śmierć okpić, pozostała jedynie zemsta. Żegota nie wierzy w pogłoski o tym, że zbrodni na jego rodzinie dopuścili się Tatarzy. Nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że okoliczności śmierci ukochanej żony i dzieci spowite są mrokiem przerażającej tajemnicy.

Akcja powieści obfitująca w cały szereg dramatycznych, często budzących grozę wydarzeń, z każdą stroną nabiera tempa. Można bez trudu dostrzec, że każdy kolejny krok bohaterów jest dokładnie przemyślany i zaplanowany przez autora. Dzięki temu ich poczynania zyskują na wiarygodności. Aby dociec prawdy i rozwikłać zagadkę śmierci najbliższych, Nadolski zmuszony jest ponownie wyruszyć na długą wędrówkę. Wraz z towarzyszami przemierza leśne dukty i uroczyska, odwiedza stare szlacheckie siedziby, podrzędne gospody a także dociera do murów starego zamczyska. Żegocie towarzyszy szczęk szabli i świst strzał, a wyrzuty sumienia i rozterki duchowe krzyżują się z nieśmiało jeszcze kiełkującym zalążkiem nowego uczucia. Niespodziewanie powiększa się szczupłe grono wspierających Nadolskiego towarzyszy. Nie brakuje jednak i takich, którzy pragnęliby aby szlachcic pochodzący z niewielkiej wioski Wygnanka przeniósł się na tamten świat.

Biblią każdego z współczesnych autorów piszących o czasach Rzeczypospolitej szlacheckiej jest bez wątpienia wydane ponad sto lat temu dwutomowe dzieło „Prawem i lewem. Obyczaje na Czerwonej Rusi w pierwszej połowie XVII wieku” Władysława Łozińskiego. Maciej Liziniewicz zapewne oparł się na pracy tego zasłużonego powieściopisarza i historyka. Dostrzegłem tu jednak także inspirację dwiema powieściami przygodowymi dla młodych czytelników napisanych przez Łozińskiego jeszcze w schyłkowych latach XIX stulecia. Mam tu na myśli „Oko proroka” oraz „Skarb watażki”.

Nim bohaterowie „Czasu pomsty” odbyli pełną niebezpiecznych przygód eskapadę mrocznymi podziemnymi korytarzami, ponad sto lat wcześniej podobne emocje przeżywało trzech chłopców wraz z rajcą miejskim panem Rafałowiczem na kartach powieści „Szwedzi w Warszawie” Walerego Przyborowskiego. Pewnie niejeden z miłośników polskich powieści historycznych dostrzeże też w utworze Macieja Liziniewicza echa dzieł Józefa Ignacego Kraszewskiego, Zofii Kossak oraz znakomitej książki historyczno-kryminalnej „Crimen” Józefa Hena. Zapewne większość z tych powieści odcisnęła swój ślad na wrażliwości literackiej autora przygód Żegoty Nadolskiego.

W rolach epizodycznych pojawia się na kartach książki kilka postaci, które zapisały się, nie zawsze chlubnie, w dziejach XVII-wiecznej Polski. Niewątpliwie Maciej Liziniewicz spędził wiele czasu wertując pamiętniki z epoki, ale dla osoby pasjonującej się historią, a taką jest autor „Czasu pomsty”, praca z materiałami źródłowymi jest przyjemnością[1]. To co dziś wydaje się nam niepojęte bądź niezrozumiałe, dla naszych żyjących niemal czterysta lat temu przodków, było chlebem powszednim. Niespotykane już sposoby kojarzenia małżeństw, wszechobecna brutalizacja życia, załatwianie swoich spraw z szablą w dłoni, lęk przed zjawiskami trudnymi do wytłumaczenia, czy niekonwencjonalne metody egzekwowania prawa, dla mieszkańców ówczesnej Rzeczypospolitej nie były niczym dziwnym. Tworząc postacie bohaterów Maciej Liziniewicz wziął to wszystko pod uwagę, oddając jak najwierniej sposób patrzenia na świat osób wywodzących się z różnych warstw społecznych.

Znajdą w powieści coś dla siebie również amatorzy wrażeń rodem nie z tego świata. Pojawia się tu postać wiedźmy, a Żegota Nadolski wraz z kompanami musi zmierzyć się z pewnym demonicznym „osobnikiem”. Na szczęście jednak szczypta fantasy nie przesłania fabuły osadzonej niezwykle solidnie w realiach historycznych. Odpowiednie zrównoważenie elementów nadprzyrodzonych z odtworzeniem barwnych realiów życia na skrawku XVII-wiecznej Rzeczypospolitej uważam za jeden z najważniejszych walorów książki.

Maciej Liziniewicz debiutował powieścią „Scheda”, która została doceniona przez członków kapituły konkursu na Najlepszą Samochodzikową Książkę 2017 roku. W jednym z wywiadów autor zdradził, że prace nad drugim tomem „Czasu pomsty” zostały już ukończone[2]. Mam zatem nadzieję, że na pojawienie się w księgarniach kolejnej książki z pasjonującymi przygodami doświadczonego przez los szlachcica pieczętującego się herbem Bojno, nie będziemy musieli zbyt długo czekać. Cieszę, się, że do Jacka Komudy i Jacka Piekary dołączył kolejny autor potrafiący barwnie i ze swadą pisać o czasach szlacheckiej Rzeczypospolitej. Polecam.


Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
Seria wydawnicza: Dzikie Pola
ISBN: 978-83-245-8368-3
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 416


niedziela, 9 czerwca 2019

„Czas pomsty” (Zapowiedź)



Maciej Liziniewicz „Czas pomsty” (Zapowiedź)
Premiera 19.06.2019 r.


Szlachcic Nadolski wraca z wojny w rodzinne strony. Jego dobra są splądrowane, żona i dzieci nie żyją. Wszystkiemu winni są rzekomo Tatarzy, ale Nadolski w to nie wierzy. Próbuje dociec prawdy, by pomścić najbliższych.

Czy przerażające zbrodnie uda się wyjaśnić? Kto spośród bohaterów jest dobry, a kto zły? Kolejne strony dają odpowiedzi na te pytania. Pozwalają też poznać zapomniany skrawek szlacheckiej Rzeczypospolitej, gdzie o sprawiedliwość trzeba było walczyć z szablą w dłoni. I gdzie nadprzyrodzone miesza się z realnym.

"Zdawać by się mogło, że los aż nadto doświadczył Żegotę Nadolskiego herbu Bojno. Powraca on wszak w rodzinne strony jako weteran wielu bitew i wojen. Co gorsza, przyjdzie mu uklęknąć przy grobach najbliższych, którzy zginęli podczas najazdu Tatarów. Nie wie jednak, że przeznaczenie szykuje dla niego o wiele mroczniejszą przyszłość. Nie wie, że za śmiercią jego rodziny kryje się straszliwa tajemnica, a jego samego czeka rozwikłanie iście diabelskiej intrygi, w której urok wiedźmy i wrogie szable to najmniejsze z zagrożeń. Wartka, żywa akcja, świetny warsztat i piękna wizja rzeczywistości szlacheckiej – to Dzikie Pola w całej okazałości.

Źródło:


Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
ISBN: 978-83-245-8368-3
Data wydania: 2019
Liczba stron: 416