Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kryminały przedwojennej Warszawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kryminały przedwojennej Warszawy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 lipca 2017

„Król sutenerów Rozenberg działa”



Daniel Bachrach „Król sutenerów Rozenberg działa”


Nazywany często „warszawskim Sherlockiem Holmesem” inspektor Daniel Bachrach należał do najlepszych oficerów przedwojennej stołecznej policji śledczej. W tomie „Król sutenerów Rozenberg działa”, na niemal dwustu stronach zamieszczono aż 13 opowiadań, w których aspirant przywołuje wspomnienia ze śledztw jakie prowadził na różnych etapach swej policyjnej kariery. Znajdziemy tu więc także przygody Bachracha w Kijowie, gdzie policjant błyskawicznie wykrywa sprawcę kradzieży pieniędzy z kancelarii Sędziego Pokoju, czy opis brawurowej akcji przeprowadzonej na okręcie zmierzającym do Kanady. Bachrach zatrudniony wówczas jako detektyw kontraktowy w londyńskiej policji uniemożliwił ucieczkę parze morderców, doktorowi Crippenowi i jego kochance, którzy mieli na sumieniu śmierć żony naukowca.



„Sprawy kryminalne”


Aspirant specjalizował się w rozpracowywaniu gangów fałszerzy pieniędzy, stąd też i takich historii na kartach książki nie zabraknie. Bachrachowi częstokroć udaje rozwikłać się sprawy, z którymi inni, mniej doświadczeni funkcjonariusze nie mogli sobie poradzić. Rozwiązał m.in. zagadkę śmierci młodej kobiety, której ciało znalezione zostało w kufrze złożonym w przechowalni bagażu na dworcu Gdańskim, wytropił też sprawców zabójstwa pewnego mężczyzny w pokoju hotelowym. Od czasu do czasu zdarzają się policjantowi wyjazdy do Niemiec, gdzie zdarza mu się schwytać poszukujących tam schronienia przestępców znad Wisły.



„Crimen. Zbrodnia w zasięgu ręki” Nr 1/2017


Warto nadmienić, że obdarzony żyłką detektywistyczną Bachrach dysponował lekkim piórem. Pisząc barwnie i ze swadą, odkrywał przed czytelnikami wiele ciekawostek związanych z pracą śledczą. Życiorys Bachracha nie był w stu procentach krystaliczny. Cieniem na jego karierę policyjną rzucają się oskarżenia o szefowanie szajce fałszerzy paszportów. Po aresztowaniu, policjant przyznał się do stawianych mu zarzutów i został skazany na wieloletnie więzienie. W 2014 r. wydawnictwo CM opublikowało dwa tomy wspomnień aspiranta oraz jego przełożonego nadkomisarza Ludwika Kurnatowskiego[1]. Kolejne trzy opowiadania Daniela Bachracha przeczytamy w pierwszym numerze magazynu kryminalnego „Crimen. Zbrodnia w zasięgu ręki”[2]. Polecam.


Spis opowiadań:

Kradzież w kancelarii Sędziego Pokoju
Tajemnica pokoju numer 38
Tajemnica pokoju numer 18
Tajemniczy bagaż
Tajemnica domów schadzek
Król sutenerów Rozenberg działa
„Wesoły Ignaś”
Międzynarodowa szajka fałszerzy
Wykrycie fałszywych 1000-markówek w Żabieńcu
Podjęcie 35 000 złotych w P.K.O. na fałszywy czek
Fałszerze polskich banknotów w Wiesbaden
Ludzie i ludziska
Przez Atlantyk w pogoni za mordercą 


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-65499-56-1
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 187


niedziela, 9 lipca 2017

„Kryminały przedwojennej Warszawy”



Ranking „Kryminałów przedwojennej Warszawy”


Seria „Kryminały przedwojennej Warszawy” wydawnictwa CM ukazuje się od maja 2012 r. Wydano w niej już ponad 40 tytułów. Po przedwojenne powieści kryminalne sięgamy nie tylko ze względu na skomplikowane zagadki kryminalne. W trakcie lektury chcemy przenieść się choć na kilka godzin do innego świata. Świata dawnej Warszawy. Klimatu dawnych kabaretów, nocnych lokali, kamienic, ulic, teatrów i melin lepiej od Błażejowskiego, Romańskiego, Wotowskiego czy Nasielskiego nie są w stanie oddać nawet najlepsi współcześni autorzy kryminałów retro.

Jest to trzeci ranking Kryminałów przedwojennej Warszawy. Mam nadzieję, że w tej znakomitej serii ukaże się jeszcze bardzo wiele tytułów. Ostatnio dodane pozycje zaznaczono pogrubioną czcionką.

Z dodanych ostatnio tytułów szczególnie polecam awanturniczą dwutomową powieść kryminalną Marka Romańskiego i Mirko Borkowicza „Szajka Biedronki” oraz „Akcje ATN”. Warto wyróżnić wydaną także w dwóch tomach, urzekającą klimatem i językiem dawnej Warszawy książkę Walerego Przyborowskiego „Widmo na Kanonii”. Ukazała się również najlepsza wg mnie powieść z przygodami genialnego inspektora Bernarda Żbika „As Pik”.


  1. Aleksander Błażejowski, Korytarz Podziemny B
  2. Henryk Nagiel, Sęp
  3. Ryszard Braun, Manekin nr 6
  4. Henryk Nagiel, Tajemnice Nalewek
  5. Marek Romański, Odwet
  6. Marek Romański, Mirko Borkowicz, Szajka Biedronki
  7. Marek Romański, Mirko Borkowicz, Akcje ATN
  8. Stanisław A. Wotowski, Tajemniczy wróg
  9. Marek Romański, Czarny trójkąt
  10. Marek Romański, Człowiek z Titanica
  11. Adam Nasielski, As Pik (Wielkie gry Bernarda Żbika)
  12. Józef Jeremski, Tajemnica komisarza policji
  13. Adam Nasielski, Puama E (Wielkie gry Bernarda Żbika)
  14. Walery Przyborowski, Widmo na Kanonii, t. 1
  15. Walery Przyborowski, Widmo na Kanonii, t. 2
  16. Ludwik Kurnatowski, Tajemnica Belwederu
  17. Leon (Ludwik) Kurnatowski, Zagadkowi milionerzy
  18. Stanisław A. Wotowski, Upiorny dom
  19. Antoni Hram, Upiór podziemi
  20. Adam Nasielski, Dom tajemnic (Wielkie gry Bernarda Żbika)
  21. Ludwik M. Kurnatowski, Samochodwa banda Kłaka
  22. Adam Nasielski, Człowiek z Kimberley (Wielkie gry Bernarda Żbika)
  23. Rafał Scherman, Samobójstwo zmarłego
  24. Stanisław A. Wotowski, Człowiek, który zapomniał swego nazwiska
  25. Adam Nasielski, Alibi (Wielkie gry Bernarda Żbika)
  26. Stanisław A. Wotowski, Czarny Adept
  27. Marek Romański, Żółty szatan
  28. Marek Romański, Ostatnia gra Yoshimury
  29. Adam Nasielski, Opera śmierci (Wielkie gry Bernarda Żbika)
  30. Adam Nasielski, Skok w otchłań (Wielkie gry Bernarda Żbika)
  31. Adolf Doliński, Opowiadania kryminalne. Część 1.
  32. Stanisław A. Wotowski, Sekta diabła
  33. Walery Przyborowski, Szkielet na Lesznie
  34. Walery Przyborowski, Czerwona skrzynia
  35. Adolf Doliński, Opowiadania kryminalne 2
  36. Adam Nasielski, Grobowiec Ozyrysa (Wielkie gry Bernarda Żbika)
  37. Aleksander Błażejowski, Czerwony Błazen
  38. Tadeusz Starostecki, Krwawy reporter
  39. Antoni Starzewski, Męty
  40. Aleksander Błażejowski, Sąd nad Antychrystem

Recenzje wszystkich tomów znajdziecie w ZAPOMNIANEJ BIBLIOTECE:

Kryminały przedwojennej Warszawy na Facebooku:


sobota, 8 lipca 2017

„Krwawy reporter”



Tadeusz Starostecki „Krwawy reporter”


Międzywojenna Warszawa. Maks Frenkiel, właściciel poczytnej gazety nie radzi sobie z prowadzeniem pisma, które pozostawił mu niedawno zmarły ojciec. Jego wizja pracy dziennikarskiej znacząco odbiega od tego, czego oczekują żądni sensacji czytelnicy oraz zatrudnieni w redakcji reporterzy. W konsekwencji nakład „Gońca” wynoszący do niedawna około dwustu tysięcy egzemplarzy powoli lecz systematycznie topnieje. W tym trudnym okresie do redakcji trafia anonim, którego treść może postawić pismo na nogi. Jego nadawca twierdzi, że gotów jest dostarczać systematycznie sensacyjne materiały. Redakcja decyduje się na nawiązanie współpracy z tajemniczym donosicielem. Okazuje się, że teksty przez niego nadsyłane odsłaniają nie zawsze zgodne z prawem poczynania osób ze świata przemysłu i finansjery. Po samobójczej śmierci pewnego skompromitowanego w ten sposób bankiera, warszawska opinia publiczna ochrzciła autora artykułów mianem krwawego reportera.



Marek Romański, Mirko Borkowicz „Szajka Biedronki” oraz „Akcje ATN” 
– jedne z najlepszych Kryminałów przedwojennej Warszawy.


Klimat książki Tadeusza Starosteckiego przypomina nieco słynną powieść kryminalną Aleksandra Błażejowskiego „Czerwony Błazen”. Trzeba bowiem wyjaśnić, że wspomniane wyżej samobójstwo finansisty, to nie jedyna tragiczna śmierć z jaką mamy do czynienia na kartach niniejszej powieści. W pokoiku za kulisami pewnego stołecznego teatru rewiowego zostaje zamordowany sekretarz popularnej tancerki Reny Nels. O zabójstwo zostaje oskarżona piękna kobieta, której zmysłowy taniec nie raz rozgrzewał do czerwoności zmysły zasiadających na widowni mężczyzn…

W przeciwieństwie do Błażejowskiego, który w swych książkach starał się wiernie oddać klimat warszawskich ulic lub kabaretów, Starostecki skupił się na wartkiej akcji oraz na relacjonowaniu przebiegu nieformalnego śledztwa prowadzonego przez głównych bohaterów. Konstrukcja powieści oraz umiejscowienie kilku epizodów w teatrze czy na Cmentarzu Powązkowskim umożliwiały natomiast rozwinięcie niektórych wątków i wzbogacenie fabuły o smaczki z życia artystek lub akcenty grozy i tajemniczości.

Kim był Tadeusz Starostecki? Na forach internetowych można znaleźć spekulacje, że być może jest to jeden z pseudonimów znanego twórcy kryminałów Tadeusza Kosteckiego. Trudno to potwierdzić z całkowitą pewnością. Faktem jest, że styl i język „Krwawego reportera” bardziej przypominają powstałe po 1945 r. powieści zaliczane do nurtu „kryminału milicyjnego” niż kryminały z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-65499-34-9
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 99


sobota, 27 maja 2017

„As Pik”



Adam Nasielski „As Pik”


Do Bernarda Żbika, cieszącego się znakomitą renomą inspektora Warszawskiej Centrali Służby Śledczej nadchodzi niezwykły list. Nadawca informuje genialnego policjanta o zamiarze dokonania serii morderstw. W liście wymienione są nazwiska osób, które osobnik podpisujący się pseudonimem „As Pik” ma zamiar pozbawić życia. Mimo iż list dotarł 1 kwietnia, Żbik nie lekceważy ostrzeżenia i podejmuje decyzję o wyjeździe do Lechowa, miasta w którym mieszkają wskazane na liście osoby. Inspektor zabiera swoich podkomendnych, z przyjacielem, aspirantem Adamem Billewiczem na czele.

Fikcyjny Lechów to niedawno powstałe 80-tysięczne miasto – stolica Centralnego Okręgu Przemysłowego. Większość tutejszych mieszkańców znalazła zatrudnienie w koncernie stalowym, na którego czele stoi prezes Ksawery Rosholm. Bogaty przemysłowiec i filantrop ma być pierwszą ofiarą „Asa Pik”. Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że wszystkie zagrożone osoby są lokatorami tej samej kamienicy. Pierwszą ofiarą okazuje się jednak nie Rosholm, lecz ceniony adwokat o nieposzlakowanej opinii Janusz Linde….



Tadeusz Starostecki „Krwawy reporter”
37 tom serii Kryminały przedwojennej Warszawy


Konstruując intrygę kryminalną Adam Nasielski stara się każdorazowo zaskoczyć czytelnika nieszablonowymi, czasem niemal nieprawdopodobnymi pomysłami. Nie inaczej jest również na kartach niniejszej powieści. „As Pik” to najgroźniejszy z przeciwników z jakim Żbik mierzył się w dotychczasowej długiej i pełnej sukcesów karierze policyjnej. Toteż i metody jakimi posługuje się detektyw muszą być nieszablonowe. Każde pytanie jakie zadaje przesłuchiwanym Bernard Żbik ma drugie dno. Każdy kolejna czynność inspektora jest precyzyjnie zaplanowana. Od sprawności szarych komórek Żbika zależy ludzkie życie. Policjant zdaje sobie sprawę, że po raz kolejny musi wykazać się swoimi niepospolitymi umiejętnościami aby powstrzymać wyrafinowanego mordercę przed dokonaniem następnych zbrodni.

Drugi plan powieści zaludniony jest szeregiem wyrazistych bohaterów. Niemal każdy z nich może okazać się poszukiwanym przez policję zabójcą. Pisarz zadbał o to aby czytelnik wraz z towarzyszącymi Żbikowi funkcjonariuszami policji do ostatnich stron powieści głowił się nad rozwiązaniem zagadki. Książka Adama Nasielskiego została napisana w 1938 r. W tym samym roku pojawiła się również w księgarniach. „As Pik” należy do unikatów na rynku antykwarycznym. Jest to jednocześnie jedna z najciekawszych powieści w cyklu „Wielkie gry Bernarda Żbika”[1]. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
Podseria: Wielkie gry Bernarda Żbika
ISBN: 978-83-65499-43-1
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 223

niedziela, 7 maja 2017

„Widmo na Kanonii” (Tom 2.)



Walery Przyborowski „Widmo na Kanonii” (Tom 2.)


Warszawa, schyłek XIX stulecia. Sprawa tajemniczej kobiety odnalezionej przez dwóch robotników w warszawskich kanałach komplikuje się coraz bardziej. Bohaterowie nadal nie wiedzą kim jest piękna, ciężko ranna niewiasta. Niebezpieczna, mająca pomóc w rozwikłaniu  zagadki, wyprawa do kanałów nie pozwoliła Panu Seledynkowi, Pietrusiowi i młodemu studentowi medycyny przybliżyć się choć na krok do jej wyjaśnienia. Sprawca napadu na kobietę nadal pozostaje na wolności. Niestety w kanałach przy ulicy Kanonia zostaje popełniona kolejna zbrodnia. Seledynek i jego towarzysze, obawiają się, że mogą zostać wplątani w zabójstwo, gdyż okoliczności wskazują na to, że w czasie kiedy zostało ono dokonane przebywali właśnie w ciemnych kanałach.



„Widmo na Kanonii” (Tom 1.)


Wszechobecna nędza jest przyczyną kolejnych dramatów. Walery Przyborowski w drugiej części utworu wprowadza nowe postacie. Śledzimy m.in. tułaczkę niejakiego Julka, który w towarzystwie młodego, wychowanego na ulicy chłopca Franka, usiłuje zdobyć pieniądze wynajmując katarynkę od osobnika zwanego Władkiem Szczerbatym. Julek z Frankiem przemierzają szarobure, pełne kałuż ulice Warszawy. Niejednokrotnie głód skręca im kiszki, marzą więc aby zarobić choć parę groszy, które pozwoliłyby na napełnienie żołądka nawet najpodlejszym gatunkiem wędliny. Autor tak sugestywnie opisuje zmaganie się bohaterów z uczuciem głodu, że w trakcie lektury trudno się powstrzymać, aby co jakiś czas nie zajrzeć do lodówki i nie upewnić się, czy następnego będziemy mieli co włożyć do garnka. Mimo pustek w kieszeni Pan Seledynek stara się pomoc swoim przyjaciołom. Nie zawsze jednak jego pomysły i dobre chęci przynoszą oczekiwane owoce.

Czytając wydane po raz pierwszy w 1891 r. „Widmo na Kanonii” odwiedzamy miejsca, których próżno szukać na mapie dzisiejszej Warszawy. Nie ma już podrzędnych restauracji, w których świeżego kadryla można popić kieliszkiem anyżówki. Nawet gdyby kamienica, w której mieściła się karczma rudej Maryśki nie została zamieniona w gruzy przez niemieckie bomby w czasie II wojny światowej, i tak niechybnie zamknąłby ją już dawno Sanepid. Biorąc pod uwagę mroczny, pełen beznadziei klimat, trudno w pewnym stopniu nie zauważyć pewnych podobieństw powieści Walerego Przyborowskiego do wydanych około 50 lat wcześniej „Tajemnic Paryża” Eugeniusza Sue. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-65499-42-4
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 241


niedziela, 30 kwietnia 2017

„Widmo na Kanonii” (Tom 1.)



Walery Przyborowski „Widmo na Kanonii” (Tom 1.)


Warszawa, schyłek XIX stulecia. W kanałach przy ulicy Kanonia znaleziona zostaje ciężko ranna kobieta. Leżącą w trudnodostępnym miejscu dostatnio ubraną, nieprzytomną niewiastę dostrzegają wędrujący kanałami dwaj robotnicy. W pierwszym odruchu zastanawiają się, czy nie dobić nieszczęśnicy i nie zrabować jej biżuterii i eleganckiego futra. Szybko jednak odganiają grzeszne myśli i postanawiają ją uratować. Osiłek Pietruś z trudem wydobywa z mrocznych kanałów bezwładne ciało i w towarzystwie swego druha, skromnej postury pana Seledynka, ostrożnie przenosi je do nędznej izdebki w wiekowej kamienicy na Starym Mieście.



„Widmo na Kanonii” (Tom 2.)


Ubodzy bohaterowie doskonale zdają sobie sprawę, że sami nie potrafią przywrócić do zdrowia poturbowanej pięknej nieznajomej. Zwracają się więc z prośbą o pomoc do mieszkającego w sąsiednim pokoiku studenta medycyny. Niebawem trójka mężczyzn rozpoczyna „śledztwo” mające na celu odkrycie tożsamości nieprzytomnej kobiety oraz wytropienie osoby, która zadała ciosy poważnie zagrażające jej życiu. Aby natrafić na ślady mogące doprowadzić do schwytania zbrodniarza, ponownie wyruszają na niebezpieczną wyprawę do ciągnących się pod warszawskimi ulicami kanałów. Nocą, kiedy warszawskie ulice i zaułki świecą pustkami, a pogrążeni we śnie mieszkańcy przewracają się na drugi bok, cienie wiekowych kamienic skrywają przemykających chyłkiem tajemniczych osobników.

Walery Przyborowski ukazuje życie najniższych warstw społecznych starej Warszawy. Na kartach powieści nie brakuje w związku z tym dramatycznych scen związanych z nędzną egzystencją bohaterów, codziennymi troskami i walką o przeżycie kolejnego dnia. Poznajemy oryginalną, kwiecistą gwarę jaką posługują się dawni warszawiacy, wszędobylski pan Seledynek, jego ospały, potężnie zbudowany towarzysz Pietruś oraz cały szereg postaci drugiego planu. Autor nie stroni od niezwykle realistycznych, częstokroć budzących grozę opisów warszawskich kanałów i krypt wypełnionych rozpadającymi się trumnami. „Widmo na Kanonii” jest powieścią, której akcja w znacznej części rozgrywa się po zapadnięciu zmroku, bądź też wczesnym rankiem. To właśnie mroczny, deszczowy, posępny klimat jest najmocniejszą stroną książki napisanej przez urodzonego w podkieleckich Domaszowicach autora. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-65499-41-7
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 180


piątek, 20 stycznia 2017

„Samochodowa banda Kłaka”



Ludwik M. Kurnatowski „Samochodowa banda Kłaka”


Piastujący eksponowane stanowisko w przedwojennym warszawskim Urzędzie Śledczym nadkomisarz Ludwik M. Kurnatowski był niezwykle barwną postacią. W jego życiorysie można znaleźć wiele niewyjaśnionych do końca epizodów. Oskarżany był m.in. o przyjmowanie łapówek, lecz nic mu w tej sprawie nie zdołano udowodnić. Kurnatowski po pobycie za granicą wrócił do kraju, gdzie zajął się spisywaniem wspomnień z czasów swej policyjnej kariery. Pamiętniki jednak nie ukazały się w druku. Natomiast wydane zostało kilkanaście opowiadań jego autorstwa, które co pewien czas wznawiane są w serii Kryminały przedwojennej Warszawy.

W tomie „Samochodowa banda Kłaka” zamieszczono pięć opowieści nadkomisarza Kurnatowskiego. „Od 1908 do dzisiaj” to sensacyjna historia poświęcona krwawym napadom na dwory, karczmy i bogatych kupców dokonywanym przez bandę słynnego przed wojną bandyty Hipolita Rittera, znanego opinii publicznej jako „Hipek Wariat”. Dobrze uzbrojona i zorganizowana, banda, przemieszczała się niemal po całym kraju mordując, gwałcąc i brutalnie torturując swe ofiary. Dzięki solidnej pracy wywiadowczej udało się wreszcie policji uchwycić nić, która doprowadziła do mieszkania herszta szajki. Rozbicie grupy nie było jednak sprawą prostą. Kiedy już wydawało się, że ludność może odetchnąć z ulgą a problem został rozwiązany, na horyzoncie pojawił się kolejny bandyta, zwany „Jundasem.”



Tadeusz Starostecki „Krwawy reporter” - 37 tom serii Kryminały przedwojennej Warszawy


W opowiadaniu zatytułowanym „Banda Rybaka vel Pietrzaka” znajdziemy natomiast „miniprzewodnik” po najbardziej niebezpiecznych i podejrzanych warszawskich spelunkach. Dowiemy się z niego m.in., że na Pradze, na rogu ulicy Brukowej i Targowej znajdowała się knajpa „szczególnie umiłowana przez najrozmaitszych obwiesiów i ich godne kochanki ze względu na wielce wygodny rozkład, pozwalający na łatwe wymknięcie się z rąk natrętnej, a ciekawej policji.” Kurnatowski wspomina swoje kłopoty z rozpracowaniem band grasujących na terenie całego kraju. Opisuje także perypetie związane odnalezieniem dziewczynki uprowadzonej przez wędrujących Cyganów. W tym celu wysyła nawet swojego podkomendnego, aspiranta Bachracha za południową granicę, do Rumunii. Nadkomisarz tropiąc przestępców gościł w podrzędnych lokalach i złodziejskich melinach. Pisząc swe opowiadania położył duży nacisk na wierne oddanie klimatu dawnej Warszawy.

Ludwik M. Kurnatowski zdradza tajniki swej detektywistycznej profesji. Mamy możliwość obserwowania przesłuchań oraz poznania  kilku sztuczek, jakie wykorzystywał w celu wydobycia prawdy od podejrzanych osobników. Dużo miejsca poświęcił także na przedstawienie pracy wywiadowczej, współpracy z konfidentami oraz sposobów zbierania informacji o przestępcach. Nie wahał się także przyznać, że nie raz popełniał błędy, które mogły kosztować go życie. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-65499-29-5
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 174


sobota, 14 stycznia 2017

„Męty”



Antoni Starzewski „Męty”
Opowiadana kryminalne ze znalezionych rękopisów


Antoni Starzewski był oficerem policji tropiących przestępców na ulicach Warszawy w pierwszych latach ubiegłego wieku. Swe wspomnienia postanowił przelać na papier, czego owocem jest tom zawierający aż dziewięć opowiadań kryminalnych. Ich bohaterami są postacie reprezentujące różne środowiska: chłopi, handlarze, aktorzy, oszuści, złodzieje różnych specjalności oraz osoby z marginesu społecznego. Zaledwie w jednej z historii, której zresztą akcja rozgrywa się poza ziemiami polskimi, w Wiedniu, pojawiają się postacie z kręgów arystokratycznych. W opowiadaniu „Racja staniu” Starzewski wykorzystując swe policyjne doświadczenie ratuje bowiem z niebywałej opresji księżniczkę z pewnego maleńkiego państewka. Jest to jedna z dwóch najbardziej rozbudowanych a zarazem najciekawszych historii opisanych przez rutynowanego policjanta. W opowiadaniu tym znajdziemy dewizę jaką kierował się w pracy śledczej warszawski funkcjonariusz, który przyznaje, że daleko mu do Sherlocka Holmesa, a dobrymi wynikami może się pochwalić dzięki żmudnej, mozolnej pracy.

Na wyróżnienie zasługuje także dość obszerne opowiadanie „Pierwszy zamach na mnie”. Tu Starzewski prowadzi śledztwo w sprawie kradzieży bielizny. Tym pospolitym w tamtych czasach przestępstwem, jakim trudnili się tzw. „pajęczarze” zajął się ze względu na fakt, że pokrzywdzoną była uboga praczka mająca na utrzymaniu kilkoro dzieci. W opowiadaniu tym autor niezwykle barwnie przedstawił życie warszawskiego półświatka, ujawnił w nim też nieco ciekawostek ze swojego policyjnego warsztatu pracy.



Ludwik M. Kurnatowski „Samochodowa banda Kłaka”
 – kolejny tom Kryminałów przedwojennej Warszawy


W trakcie lektury wszystkich opowiadań zaskoczyło mnie znakomite jak na policjanta operowanie słowem, dramaturgia, plastyczne opisy i dobre dialogi. W pewnym momencie nabrałem podejrzeń, że może Starzewski opowiedział swe przygody któremuś z zaprzyjaźnionych dziennikarzy, a ten spisał jego relacje. W każdym z opowiadań możemy odnaleźć rozmaite detale z biografii autora a także szereg informacji o jego stosunku do spraw jakimi się zajmował.

Opowiadana kryminalne ze znalezionych rękopisów były opublikowane w 1913. r. Antoni Starzewski w krótkim słowie od autora zamieszczonym na początku książki, wyznaje, że celem jaki skłonił go do wydania niniejszego tomu było przybliżenie społeczeństwu środowiska, w którym zmuszeni są pracować funkcjonariusze policji. Jak słusznie autor przypuszcza, publikacji poruszających tego typu sprawy nie wydawano wówczas zbyt wiele. Starzewski oświadcza, że wszystkie przedstawione w książce historie wydarzyły się naprawdę, zmienił jedynie nazwiska pojawiających się w opowieściach osób oraz nazwy miejscowości. Policjant podkreśla także, że starał się zachować obiektywizm i nie potępia bohaterów swoich opowiadań, a za okoliczności łagodzące ich niecne postępki uznaje m.in. niepomyślny los, głód i nędzę z jaką muszą zmagać się na co dzień. Po „Opowiadaniach kryminalnych” nadkomisarza Ludwika Kurnatowskiego „Męty” są kolejną niezwykle interesującą pozycją wspomnieniową napisaną przez policjanta i wydaną po wielu latach w serii Kryminały przedwojennej Warszawy. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-65499-23-3
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 209


niedziela, 8 stycznia 2017

„Upiór podziemi”



Antoni Hram „Upiór podziemi”


Warszawa, lata trzydzieste ubiegłego wieku. Redakcja jednej ze stołecznych gazet zamierza opublikować tajne dokumenty pochodzące z radzieckiej placówki dyplomatycznej. Nic dziwnego, że wkrótce  pojawiają się osoby, które gotowe są zrobić wszystko aby nie dopuścić do wydrukowania sensacyjnych materiałów. Grupka tajemniczych osobników porywa doświadczonego redaktora naczelnego pisma - Stanisława Rulskiego, w dramatycznych okolicznościach zostaje uprowadzony pewien taksówkarz. Zastępca Rulskiego Andrzej Kierzwa z pomocą sprytnego detektywa Wilczka podejmuje próbę odnalezienia i uwolnienia swojego przełożonego.

Niespodziewanie akcja powieści przenosi się do podwarszawskiej miejscowości Mikuczewo. Tam w malowniczo położonym dworku Andrzej wraz ze swą narzeczoną zamierza spędzić wakacje. Niestety splot niespodziewanych okoliczności sprawia, że Kierzwa musi zmienić swe plany. Do Mikuczewa udaje się jego ukochana, a on sam postanawia dołączyć do niej kiedy uda mu się rozwikłać zagadkę porwania Rulskiego. Młodzi ludzie nie zdają sobie jeszcze sprawy, że te wakacje pozostaną na bardzo długo w ich pamięci, a zapowiadający się na beztroską sielankę pobyt na wsi zamieni się w zwieńczoną niespodziewanym finałem dramatyczną przygodę.



Antoni Starzewski „Męty” – kolejny tom Kryminałów przedwojennej Warszawy


Zaryzykowałbym twierdzenie, że książka Antoniego Hrama to udane połączenie kryminału z powieścią przygodową. Lato, wiejski dworek, charakterystyczny słoneczny wakacyjny klimat i przysłaniające go, powoli nadciągające czarne chmury… Zapewne nie tylko mnie w trakcie lektury książki nieodparcie nasuwały się skojarzenia z dziełami Kornela Makuszyńskiego: wydaną rok później powieścią „Złamany miecz” oraz z „Szatanem z siódmej klasy” i „Listem z tamtego świata”. Nie sposób również nie zauważyć inspiracji autora dość znaną swego czasu powieścią Antoniego Marczyńskiego „Czarci Jar”[1]. I tu, i tam bohaterem jest dziennikarz, pojawiają się ruiny a w nich tajemniczy upiór, jesteśmy też świadkami pełnej przeszkód miłości dwojga bohaterów.

Nie wiele wiadomo o ukrywającym się pod pseudonimem Antoni Hram autorze książki. W wydanym przed wojną III tomie „Słownika pseudonimów i kryptonimów pisarzy polskich oraz Polski dotyczących” obok tego pseudonimu widnieje nazwisko Antoni Greipel. Autor ów ma na koncie jeszcze co najmniej trzy powieści sensacyjne publikowane na łamach prasy w latach 30-tych ubiegłego wieku. Akcja jednej z nich rozgrywa się na ziemiach polskich, pozostałych zaś za oceanem. Sądząc jednak po fragmentach, do których udało mi się dotrzeć „Upiór podziemi” jest najciekawszą pozycją w dorobku tego pisarza. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-65499-21-9
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 204


wtorek, 13 grudnia 2016

„Akcje ATN”



Marek Romański, Mirko Borkowicz „Akcje ATN”


W powieści „Akcje ATN” Marek Romański wraz z Mirko Borkowiczem rozwijają wątki zapoczątkowane w znakomitej książce „Szajka Biedronki”. Stąd też wszystkim miłośnikom starych kryminałów sugeruję, aby sięgnęli po te dwa tomy we właściwej kolejności[1].

Warszawa, lata dwudzieste ubiegłego wieku. Zrabowane z domu bankowego Hubryny akcje ATN (Amerykańskiego Trustu Naftowego) nadal nie zostały odnalezione. Słynny detektyw Zachariasz Żaba dwoi się i troi aby wytropić rabusiów i zapisać w swym bogatym życiorysie kolejną zakończoną sukcesem sprawę. Cenne akcje stają się przedmiotem pożądania coraz większej liczby osób. Związek córki bankiera - Marty Hubrynówny i szlachetnego lekarza Jerzego Czarskiego ciągle wystawiany jest na szereg dramatycznych prób. Rozpoczyna się bezpardonowa walka o majątek hrabiego Janusza Płazy-Wierchońskiego. Członkowie szajki „Pijanej Biedronki” oraz jej herszt zwany „Czarnym” także nie pozwalają o sobie zapomnieć. Kiedy tylko któryś z licznych bohaterów znajdzie się w krytycznym położeniu nagle pojawia się przy nim tajemniczy mężczyzna w czarnym płaszczu…



„Szajka Biedronki” oraz „Akcje ATN” to najgrubszy kryminał II RP.


Współpraca Marka Romańskiego z Mirko Borkowiczem (Sławomirem Duninem-Borkowskim) zaowocowała powstaniem jednej z najbarwniejszych polskich powieści kryminalnych przed II wojną światową. Bardziej znany z tej dwójki Romański to autor posiadający w dorobku wiele popularnych kryminałów. Natomiast mający doświadczenie wyniesione z pracy w kilku tytułach prasowych Borkowicz wiedział dobrze co zrobić by czytelnicy z wypiekami na twarzy przeglądali każdą stronę gazety, i nie omieszkali zakupić kolejnego numeru u pana w budce lub młodego gazeciarza, jakich nie brakowało przed wojną na ulicach największych miast [2]. I to pewnie zasługą drugiego z autorów są pojawiające się dość często w powieści i rozpalające wyobraźnię sceny miłosne i erotyczne. Dotąd bowiem choć w utworach Romańskiego, też skądinąd mającego doświadczenie dziennikarskie, pojawiały się sceny miłosne, to jednak bliżej im było raczej do melodramatu niż erotyki.

Książka napisana jest z niebywałym rozmachem i humorem. Pośród Kryminałów przedwojennej Warszawy można znaleźć tylko dwie, które dorównują jej pod tym względem. To „Tajemnice Nalewek” oraz „Sęp” Henryka Nagiela [3]. Niestety, panowie Romański i Borkowicz nie zdecydowali się nigdy na wznowienie współpracy i tym samym wydany po raz pierwszy w 1932 r. dwutomowy, najgrubszy kryminał II RP jest jedyną wspólną pozycją w ich bibliografiach. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-65499-202
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 352


czwartek, 1 grudnia 2016

„Szajka Biedronki”



Marek Romański, Mirko Borkowicz „Szajka Biedronki”


Warszawa, lata dwudzieste ubiegłego wieku. Do drzwi dyrektora jednego z największych stołecznych banków puka młody mężczyzna – doktor Jerzy Czarski. Prosi finansistę o rękę jego pięknej córki – Marty. Niestety spotyka się z odmową. Bankier bez ogródek tłumaczy zakochanemu młodzieńcowi, że o jego córce, pierwszej partii w Warszawie, marzy wielu utytułowanych i majętnych kandydatów. W rzeczywistości sytuacja finansowa domu bankowego jest krytyczna. Ryzykownymi operacjami finansowymi Hubryna doprowadził go do skraju bankructwa. To nie koniec tragedii jakie doświadczają tę rodzinę. Niebawem bank zostaje okradziony przez bandę „Pijanej Biedronki” dowodzoną przez groźnego bandytę zwanego „Czarnym”. Podczas włamania z bankowych sejfów skradziono przypadkowo cenne papiery wartościowe. Odzyskanie akcji mogłoby pozwolić na spłatę zobowiązań wobec licznej rzeszy osób, które zawierzyły bankowi oszczędności całego życia. Zdruzgotany Hubryna doznaje pomieszania zmysłów, jego żona a matka Marty zapada na ciężką chorobę, dziewczyna musi natomiast strzec się na każdym kroku, na jej cnotę dybie bowiem właściciel pałacu w Płazowie, obleśny arystokrata Janusz Płaza-Wierchoński.



„Akcje ATN” - kontynuacja powieści erotyczno-kryminalnej „Szajka Biedronki”


Na kartach powieści przewija się cała galeria barwnych postaci o niezwykle oryginalnych nazwiskach bądź pseudonimach. Zachariasz Żaba to obdarzony dość wątłą posturą sprytny detektyw, wierny sługa hrabiego Janusza to dwojga imion Jan Kanty Kapeć a właścicielem składu trumien jest nie kto inny jak pan Alojzy Piszczel. Bohaterowie przemieszczając się ulicami dawnej Warszawy odwiedzają najrozmaitsze miejsca, m.in. urząd śledczy, meliny, kawiarnie, pałac, bank, szpital wariatów, mieszkanie tajemniczej wróżki czy szpital wariatów. Akcja ogniskuje się wokół „pojedynku” detektywa Żaby z hersztem „Pijanych Biedronek”. Detektyw za wszelka cenę stara się pokrzyżować plany „Czarnemu”. Nie jest to takie proste. Przestępca okazuje się przebiegłym i nieustępliwym przeciwnikiem.

W książce krzyżuje się kilka wątków miłosnych i kryminalnych. Autorzy wykazali się też pewną dozą odwagi, znajdziemy bowiem  w powieści kilka odważnych jak na tamte czasy scen erotycznych. Zapewne więc nasi przodkowie pochłaniali niektóre fragmenty z wypiekami na twarzach, a panie ze łzami w oczach. Nie brak w niej bowiem również dramatów i miłosnych uniesień. Pułapki, zasadzki, szantaże, bójki, pościgi, napady, porwania, pijackie imprezy, bale, romantyczne schadzki i wyznania, rodzinne tajemnice… W trakcie lektury powieści Marka Romańskiego i Mirko Borkowicza czytelnik nie nudzi się nawet przez chwilę. Powieść „Szajka Biedronki” i jej kontynuacja „Akcje ATN” liczą w sumie niemal 700 stron, jest to więc tak jak napisano na okładce: najgrubszy kryminał II RP.[1] Najgrubszy i jeden z ciekawszych jakie ukazały się w serii Kryminały przedwojennej Warszawy[2]. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-65499-18-9
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 325




[1] Recenzja powieści „Akcje ATN” pojawi się wkrótce na stronach Zapomnianej Biblioteki.
[2] Kolejny ranking Kryminałów przedwojennej Warszawy zostanie zamieszczony w Zapomnianej Bibliotece po ukazaniu się czterdziestego tomu serii.

niedziela, 2 października 2016

Kryminały przedwojennej Warszawy (zapowiedzi)



Marek Romański, Mirko Borkowicz „Szajka Biedronki”



Marek Romański, Mirko Borkowicz „Akcje ATN”



Antoni Hram „Upiór podziemi”

---

Kolejne tomy ukażą się już na przełomie października i listopada.

Recenzje wszystkich poprzednich Kryminałów przedwojennej Warszawy 
znajdziecie na stronach ZAPOMNIANEJ BIBLIOTEKI:

Ranking Kryminałów przedwojennej Warszawy:

---

Zapraszam na profil FB serii oraz stronę Wydawnictwa CM, 
gdzie znajdziecie najnowsze informacje 
o wszystkich tomach Kryminałów przedwojennej Warszawy  




sobota, 3 września 2016

„Szkielet na Lesznie”



Walery Przyborowski „Szkielet na Lesznie”


Warszawa, czerwiec 1860 r. Nagłówki stołecznych gazet zdominowane są sensacyjną informacją o makabrycznym odkryciu dokonanym trakcie rozbiórki jednego ze starych dworków przy ulicy Leszno. Tam właśnie, pod dębową posadzką w jednym z pokojów na parterze robotnicy natrafili na ludzki szkielet. Nie ulega wątpliwości, że w miejscu tym została popełniona zbrodnia. Mieszkańcy okolic tłumnie zbierają się w pobliżu i snując rozmaite hipotezy próbują dociec co też mogło się wydarzyć w opuszczonym od dawna tajemniczym dworku. Sprawa intryguje także bohaterów niniejszej powieści: doktora Władysława Żubra oraz znacznie odeń starszego osobnika, niejakiego Ryszarda Heliglasa.

Żubr jest dwudziestokilkuletnim, niezbyt majętnym lekarzem. To skromnie ubrany, niewiele wymagający od życia apatyczny młodzieniec. Heliglas jest jego całkowitym przeciwieństwem. Jowialny, korpulentny, wykwintnie wystrojony jegomość w wieku ok. lat pięćdziesięciu sprawi, że monotonne i bezbarwne dotąd życie doktora zmieni się w najbliższym czasie w emocjonującą, ocierającą się o niebezpieczeństwo i zakończoną niespodziewanym finałem przygodę. Kiedy nakłoniony przez Heliglasa doktor Żubr odwiedzi dworek i obejrzy szkielet, poczyni szereg zaskakujących spostrzeżeń, które spowodują, że zrobi wszystko aby wyjaśnić przyczyny zagadkowej śmierci sprzed lat.



Kolejny tom Kryminałów przedwojennej Warszawy 
Marek Romański, Mirko Borkowicz „Szajka Biedronki”


„Szkielet na Lesznie” to powieść, w której główna rola nie należy do detektywa czy policjanta. Występują w niej co prawda także stróże prawa, lecz ich wpływ na przebieg akcji jest jedynie iluzoryczny. Przyborowski przydzielił eksponowane miejsca tylko dwójce wymienionych wyżej postaci, pozostałym wyznaczając rolę statystów. Na podkreślenie zasługuje niezwykły klimat książki. Przysłowiową wisienką na torcie jest tu ryzykowna wyprawa do chylącego się ku ruinie dworku. Noc, burza, stary, pełen wiekowych drzew sad i tajemniczy osobnik myszkujący na miejscu zbrodni tworzą niesamowity, kojarzący się z powieściami gotyckimi nastrój.

Na kartach książki znaleźć można kilka obyczajowych ciekawostek a nawet spostrzeżeń autora dotyczących stanu środowiska w ówczesnej Warszawie. Dowiemy się m.in. że, już w połowie XIX stulecia w niewielu miejscach w stolicy można było pooddychać świeżym powietrzem.

Nie wznawiany po II wojnie światowej „Szkielet na Lesznie” jest drugą po „Czerwonej skrzyni”[1] powieścią Walerego Przyborowskiego wydaną w serii Kryminały przedwojennej Warszawy. Nie jest to ostatnia pozycja tego rodzaju w bibliografii zapomnianego już dziś autora. Wśród zapowiedzi wydawnictwa CM znajduje się jeszcze m.in. inny kryminał pana Walerego - „Tajemnicza zagadka”. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-65499-10-3
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 130


piątek, 12 sierpnia 2016

„Kryminały przedwojennej Warszawy”




Ranking „Kryminałów przedwojennej Warszawy”


Seria „Kryminały przedwojennej Warszawy” wydawnictwa CM ukazuje się od maja 2012 r. Wydano w niej już ponad 20 powieści. Czytelnik często rozpoczyna swą przygodę z dawnymi kryminałami od „Czerwonego Błazna” Aleksandra Błażejowskiego. Wydana po raz pierwszy w 1925 r. książka jest często błędnie określana jako pierwsza polska powieść kryminalna. Nie jest to prawda. Wcześniej ukazało się kilka, a może nawet kilkanaście kryminałów. Henryk Nagiel „Tajemnice Nalewek” i „Sępa” napisał pod koniec lat 80-tych XIX wieku.

Po przedwojenne powieści kryminalne sięgamy nie tylko ze względu na skomplikowane zagadki kryminalne. W trakcie lektury chcemy przenieść się choć na kilka godzin do innego świata. Świata dawnej Warszawy. Klimatu dawnych kabaretów, nocnych lokali, kamienic, ulic, teatrów i melin lepiej od Błażejowskiego, Romańskiego, Wotowskiego czy Nasielskiego nie są w stanie oddać nawet najlepsi współcześni autorzy kryminałów retro.

Głównym kryterium jakie przyjąłem układając poniższą listę jest atmosfera dawnej stolicy. Czytelnicy, którzy jednak cenią wyżej wątki kryminalne powinni zapoznać się powieściami Adama Nasielskiego z cyklu „Wielkie gry Bernarda Żbika.” Cztery pierwsze pozycje z listy określiłbym jako „lekturę obowiązkową”, która powinna rozbudzić apetyt na przeczytanie pozostałych powieści tej serii wydawniczej. Warto sięgnąć również po powieści kryminalne o lekko sensacyjnym posmaku autorstwa Marka Romańskiego. To chyba najbardziej zapomniany z wymienionych wyżej pisarzy.




Jest to już drugi ranking Kryminałów przedwojennej Warszawy. Poprzedni, obejmujący tomy 1-20, zamieściłem 16 października 2015 r. W ciągu niespełna roku ukazało się dziesięć kolejnych tytułów mojej ulubionej serii kryminalnej. Niby dużo, ale nie miałbym nic przeciwko temu by kolejne tomy ukazywały się nieco częściej.

  1. Aleksander Błażejowski, Korytarz Podziemny B
  2. Henryk Nagiel, Sęp
  3. Ryszard Braun, Manekin nr 6
  4. Henryk Nagiel, Tajemnice Nalewek
  5. Marek Romański, Odwet
  6. Stanisław A. Wotowski, Tajemniczy wróg
  7. Marek Romański, Czarny trójkąt
  8. Marek Romański, Człowiek z Titanica
  9. Józef Jeremski, Tajemnica komisarza policji
  10. Adam Nasielski, Puama E (Wielkie gry Bernarda Żbika)
  11. Ludwik Kurnatowski, Tajemnica Belwederu
  12. Ludwik Kurnatowski, Zagadkowi milionerzy
  13. Stanisław A. Wotowski, Upiorny dom
  14. Adam Nasielski, Dom tajemnic (Wielkie gry Bernarda Żbika)
  15. Adam Nasielski, Człowiek z Kimberley (Wielkie gry Bernarda Żbika)
  16. Rafał Scherman, Samobójstwo zmarłego
  17. Stanisław A. Wotowski, Człowiek, który zapomniał swego nazwiska
  18. Adam Nasielski, Alibi (Wielkie gry Bernarda Żbika)
  19. Stanisław A. Wotowski, Czarny Adept
  20. Marek Romański, Żółty szatan
  21. Marek Romański, Ostatnia gra Yoshimury
  22. Adam Nasielski, Opera śmierci (Wielkie gry Bernarda Żbika)
  23. Adam Nasielski, Skok w otchłań (Wielkie gry Bernarda Żbika)
  24. Adolf Doliński, Opowiadania kryminalne. Część 1.
  25. Stanisław A. Wotowski, Sekta diabła
  26. Walery Przyborowski, Czerwona skrzynia
  27. Adolf Doliński, Opowiadania kryminalne 2
  28. Adam Nasielski, Grobowiec Ozyrysa (Wielkie gry Bernarda Żbika)
  29. Aleksander Błażejowski, Czerwony Błazen
  30. Aleksander Błażejowski, Sąd nad Antychrystem

Recenzje wszystkich tomów znajdziecie w ZAPOMNIANEJ BIBLIOTECE:

Kryminały przedwojennej Warszawy na Facebooku:


wtorek, 9 sierpnia 2016

„Puama E”



Adam Nasielski „Puama E”


„Puama E” jest trzydziestą pozycją w serii Kryminały przedwojennej Warszawy. Ukazało się w niej już siedem tomów, których bohaterem jest inspektor warszawskiego urzędu śledczego Bernard Żbik.[1] Po raz pierwszy książka Adama Nasielskiego została wydana w 1936 r. i podobnie jak większość utworów tego autora nie była dotychczas wznawiana.

Tym razem opromieniony sławą pogromcy najbardziej niebezpiecznych przestępców as stołecznej policji udaje się do Zakopanego z zamiarem beztroskiego i przyjemnego spędzenia urlopu. Genialny detektyw zamierza jeździć na nartach, flirtować z pięknymi kobietami, chodzić do kina i bawić się na dancingach. Niestety, jak możemy się łatwo domyślić, wkrótce po przybyciu do zimowej stolicy Polski wydarzy się coś co przekreśli zimowe plany inspektora i sprawi, że znów będzie musiał wytężać szare komórki, rozwiązując kolejną pasjonującą kryminalną zagadkę.

Puama E to niezwykle niebezpieczna trucizna. Wystarczy jej odrobina aby doprowadzić człowieka do nieuleczalnego obłędu. Nie trudno sobie wyobrazić, co mogłoby się wydarzyć jeśli dostałaby się w ręce przestępcy lub szaleńca. Butla z tą właśnie substancją została skradziona z laboratorium analitycznego doktora Wermińskiego. Tak się nieszczęśliwie dla Żbika składa, że owo laboratorium mieści się właśnie w Zakopanem.



Kolejny tom Kryminałów przedwojennej Warszawy 
Walery Przyborowski „Szkielet na Lesznie”


Na listowną prośbę samego prezesa rady ministrów inspektor przerywa urlop i przystępuje do działania. Musi jak najszybciej odnaleźć sprawcę kradzieży. Należy za wszelką cenę zapobiec tragedii, nie można pozwolić aby złodziej, ktokolwiek nim jest, wykorzystał zawartość butli. Sprawa jest nie tylko niezwykle trudna, lecz także bardzo nietypowa. Rutynowany inspektor nie miał okazji prowadzić podobnej w dotychczasowej karierze. Brak jakiegokolwiek punktu zaczepienia powoduje, iż Żbik zaczyna zdawać sobie sprawę z beznadziejności sytuacji. Nie byłby jednak sobą gdyby poddał się bez walki. Wpatrzone w niego oczy podwładnych, którzy przybyli aż z Warszawy oraz nowych współpracowników wyrażają stuprocentową pewność, że znakomity detektyw i tym razem zakończy sukcesem kolejną „wielką grę”.

Czytelnicy dla których nie będzie to pierwsze spotkanie z Bernardem Żbikiem na pewno zostaną ukontentowani także i tym tomem. Po raz kolejny mamy bowiem okazję obserwować jak sława warszawskiej policji wykorzystuje w praktyce niekonwencjonalne techniki śledcze. Zagadka stojąca przed inspektorem jest również bardzo dobrze skonstruowana. Nasielski podrzucając coraz to nowe tropy i wystawiając na cel kolejnych podejrzanych doprowadza do tego, że do ostatnich stron książki nie jesteśmy pewni kto stoi za włamaniem do kasy ogniotrwałej w laboratorium i kradzieżą trucizny.

Choć akcja powieści rozgrywa się w Zakopanem, trzeba przyznać, że autor poza pierwszymi stronami powieści, nie poświęcił zbyt wiele miejsca na nakreślenie klimatu miasta. Skoncentrował się natomiast na zbudowaniu atmosfery nieustającego zagrożenia jaka otacza bohaterów. Udało mu się to znakomicie. Zimowa pora oraz umiejscowienie akcji w budynkach położonych w odludnych miejscach w lesie dodatkowo potęgują mroczny, niesamowity nastrój. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
Podseria: Wielkie gry Bernarda Żbika
ISBN: 978-83-65499-09-7
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 177


wtorek, 28 czerwca 2016

„Tajemniczy wróg”



Stanisław Wotowski „Tajemniczy wróg”


Warszawa, połowa lat trzydziestych ubiegłego wieku. Pewien młody człowiek, niejaki Antoni Korski, zmuszony sytuacją życiową decyduje się na współpracę z bandą włamywaczy. Jej szef wyznacza mu pierwsze zadanie, polegające na przedostaniu się do pałacu barona Gerca, zdobyciu zaufania bogacza oraz sporządzeniu planów jego rezydencji. Wszystko to ma umożliwić złodziejom dokonanie włamania. Kiedy Korski zostaje zatrudniony na stanowisku sekretarza barona, jego zaniepokojenie zaczyna budzić panująca w domu niezdrowa, pełna napięcia atmosfera. Gerc podejrzewa, że któraś z mieszkających w pałacu osób zamierza go zgładzić. Nastrój grozy potęguje pojawiająca się w ogrodzie tajemnicza siwowłosa kobieta. Korski w okamgnieniu znajduje się w centrum trudnych do wyjaśnienia wydarzeń. Pewnego wieczora baron zostaje porwany.

Wydany w 1938 r. „Tajemniczy wróg” jest ostatnią sensacyjną powieścią Stanisława Wotowskiego. To jednocześnie jeden z ciekawszych kryminałów tego autora. Interesującym, niezwykle rzadko stosowanym przez przedwojennych polskich twórców powieści kryminalnych zabiegiem jest prowadzenie narracji w pierwszej osobie. Pisarzowi udało się dzięki temu znacznie bardziej uwypuklić rozterki głównego bohatera, który z pozornie gotowego na wszystko drobnego złodziejaszka przeistacza się we wrażliwego i prawego młodzieńca.

Akcja błyskawicznie przenosi się z miejsca na miejsce, główni bohaterowie przeżywają cały szereg niebezpiecznych przygód. Po raz kolejny na uwagę zasługuje opanowana do perfekcji przez autora umiejętność zbudowania niesamowitego klimatu powieści. Zarówno pałac Gerca, jego otoczenie jak i pełna zakamarków willa doktora Werbera ukazane są w niezwykle plastyczny sposób. Nie znajdziemy tu znanych z innych książek Wotowskiego motywów związanych z magią i okultyzmem. Nie zabrakło natomiast wątków romansowych. Na szczęście mimo pewnej ckliwości z tym związanej „Tajemniczy wróg” został sowicie okraszony zabawnymi scenkami. Duża w tym zasługa bohaterów drugoplanowych, z rubasznym, jowialnym radcą Dudzielem i jego rezolutną przyjaciółką, panną Ziutą na czele.

Choć w życiorysie Stanisława Wotowskiego nie brakuje białych plam, wydawcy udało się zrekonstruować niektóre fragmenty biografii autora kilkudziesięciu poczytnych przedwojennych książek sensacyjno-kryminalnych.[1] Garść takich  barwnych epizodów a także krótką charakterystykę dorobku literackiego pisarza zamieszczono na ostatnich stronach niniejszego tomu. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-65499-08-8
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 241



[1] Recenzje kilku powieści Stanisława Wotowskiego: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/search/label/Stanis%C5%82aw%20Wotowski

piątek, 10 czerwca 2016

„Czerwona skrzynia”



Walery Przyborowski „Czerwona skrzynia”


Autor wielu popularnych niegdyś powieści historyczno-przygodowych dla młodych czytelników Walery Przyborowski posiada w swoim bogatym dorobku co najmniej kilka książek z wątkami kryminalnymi. Właśnie od takich bowiem utworów, ten urodzony w niewielkiej podkieleckiej wiosce Domaszowice pisarz rozpoczynał swą długą, ponad czterdziestoletnią karierę literacką. Jedną z takich powieści jest „Czerwona Skrzynia”.

Akcja książki rozgrywa się w Warszawie w 1825 r. Do zajazdu „Na Dziekance” przybywa dwóch tajemniczych podróżnych. Uwagę gospodarza zwracają bagaże gości, a szczególnie duża, zbliżona kształtem do trumny, pomalowana na czerwono skrzynia. Po zameldowaniu się w zajeździe przybysze wychodzą do miasta pozostawiając w pokoju bagaże. Kiedy ich nieobecność przedłuża się, zaniepokojony gospodarz postanawia wezwać policję. W czerwonej skrzyni śledczy odkrywają zwłoki młodej, niezwykle urodziwej kobiety. Nie potrafią jednak ustalić kim była ofiara a także jakie były motywy zabójstwa. Nie pomagają zamieszczane przez policję w gazetach prośby o pomoc. Dwaj hotelowi goście rozpłynęli się bez śladu.



„Szkielet na Lesznie” Walerego Przyborowskiego
 to kolejny, 31 już tom Kryminałów przedwojennej Warszawy.


Niezwykle trudna, zawikłana sprawa pozostałaby zapewne nie rozwiązana, gdyby pewnego dnia do gabinetu naczelnika policji nie zawitał dziwny jegomość w średnim wieku. Niejaki Ludwik Cordier prosi o wydanie mu odpowiednich pełnomocnictw w celu przeprowadzenia śledztwa w sprawie zabójstwa kobiety. Cordier to mężczyzna, który w młodości był bystrym agentem policyjnym we Francji. Człowiek ów mieszka od dwudziestu pięciu lat w kraju nad Wisłą. Jest właścicielem wioski Mamina (obecnie Momina) leżącej nieopodal Opatowa. Potwierdza to informację zaczerpniętą z biografii autora, że pan Przyborowski lubił umieszczać akcję swoich powieści w regionie świętokrzyskim.

Tłem akcji jest m.in. położona pośród bagien i lasów stara karczma oraz ponury, wiekowy, skrywający zapewne wiele sekretów dwór. W obydwu miejscach pojawiają się, wyraziści i tajemniczy bohaterowie drugiego planu. Muszę nadmienić, że to nie intryga kryminalna jest najmocniejszą stroną tej z lekka trącącej myszką powieści, lecz warto po nią sięgnąć właśnie ze względu na niezwykły klimat, jaki potrafił wyczarować ten żyjący na przełomie XIX i XX wieku pisarz.

Motyw kufra-skrzyni oraz zbrodni w hotelu wykorzystał kilkadziesiąt lat późnej w jednym ze swych gazetowych opowiadań kryminalnych  Adolf Doliński.[1] Inspiracja utworem Walerego Przyborowskiego jest jednak w tym przypadku raczej mało prawdopodobna, gdyż „Czerwona skrzynia” doczekała się wydania książkowego dopiero w bieżącym roku. Kryminały Przyborowskiego nie cieszyły się w II RP zbyt wielkim rozgłosem. Dolińskiemu zapewne nie byłoby więc łatwo zdobyć komplet egzemplarzy „Gazety Kieleckiej” z 1877 r., w których po raz pierwszy ukazała się w odcinkach niniejsza powieść. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-65499-01-1
Rok wydania: 2016