Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śląsk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śląsk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

„Powstania śląskie 1919-1920-1921”



Ryszard Kaczmarek „Powstania śląskie 1919-1920-1921”
Nieznana wojna polsko-niemiecka


Był 15 sierpnia 1919 roku. Oczekujący od wielu godzin na wypłatę tłum górników stracił cierpliwość i wtargnął na plac mysłowickiej kopalni. Oddziały niemieckiego Grenzschutzu otworzyły ogień do nieuzbrojonych ludzi. Według oficjalnych danych zginęło sześć osób, w tym dwoje dzieci, a mysłowicka masakra stała się iskrą, która rozpoczęła otwarty konflikt o najcenniejsze i najlepiej rozwinięte gospodarczo ziemie zamieszkałe wówczas przez Polaków. Ryszard Kaczmarek, niezrównany znawca historii Ślązaków, określa powstania śląskie mianem nieznanej wojny polsko-niemieckiej.


Powstańcza kuchnia polowa, 1921 rok.


Powstania śląskie 1919-1920-1921 to pierwsza od dekad popularna publikacja dotycząca tych najgłośniejszych we współczesnej historii Śląska wydarzeń. Ryszard Kaczmarek dał się dotychczas poznać jako autor, który z równą uwaga przygląda się i spisom regimentów, i relacjom cywilów – również tym razem w ręce czytelników trafia pasjonująca książka nie tylko o realiach bitewnych, lecz także o życiu zwykłych Ślązaków wtrąconych w tryby wielkiej historii.

Powstania śląskie… składają się, wraz z Polakami w Wehrmachcie i Polakami w armii kajzera, na wielki tryptyk pozwalający poznać i w pełni zrozumieć historyczne uwarunkowania skomplikowanej śląskiej tożsamości.



Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa na Górnym Śląsku –
Przyjazd do Katowic przewodniczącego Komisji generała Henriego Le Ronda.


Źródło:

Więcej o publikacji:



Wydawca: Wydawnictwo Literackie
ISBN: 978-83-08-06841-0
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 624



piątek, 15 lutego 2019

„CzasyPismo” nr 1(13)/2018



„CzasyPismo” nr 1(13)/2018


Mija sto lat od czasu, kiedy po ponad stuleciu nieistnienia powstało niepodległe państwo polskie. Wprawdzie Górny Śląsk przestał uczestniczyć w państwowości polskiej już w XIV w., ale przetrwały związki językowo-etnograficzne polskojęzycznej ludności tego regionu z mieszkańcami innych ziem polskich. W drugiej połowie XIX w. nasiliło się wśród części Górnoślązaków poczucie jedności z Polakami, zaś w początkach XX w. powstał silny polski ruch narodowy na Górnym Śląsku. Po trzech powstaniach śląskich, w latach 1919–1921, i plebiscycie z roku 1921, wschodnia część regionu połączyła się z Rzeczpospolitą. Tym kwestiom poświęcona została część tekstów w aktualnym numerze „CzasyPisma”, przy czym z tematyką powyższą łączą się też zagadnienia walki o niepodległość w latach II wojny światowej i po jej zakończeniu. 



Podpisanie na rynku w Rybniku aktu przekazania Górnego Śląska 
i powiatu rybnickiego władzom polskim w dniu 3 VII 1922 r.


Ale jak w każdym numerze, tak i tu znaleźć można także wiele innych wątków. Agresja wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968 r., dzieje Policji Województwa Śląskiego, niemieckie zbrodnie eutanazji w czasach Trzeciej Rzeszy, służba Górnoślązaków w Wehrmachcie, a także sprawy lżejszego kalibru – jak przemysł kosmetyczny w międzywojennych Katowicach. Wiele biografii, studiów przypadku, ale też krótkich syntez, jak zawsze bardzo bogato ilustrowanych składa się na ten – trzynasty już – tom przewodnika po meandrach górnośląskiej historii, jakim jest „CzasyPismo”.


Spis treści na stronie:


Wydawnictwo: IPN
ISSN: 2299-2812
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 208



środa, 14 marca 2018

„(Nie) poszła za Niemca”



Piotr Roguski „(Nie) poszła za Niemca”
Opowieść historyczno-literacka


Właściwie tytuł opowieści powinien brzmieć od „Wandy, co nie chciała Niemca” do „Wandy, która go zechciała”. Co się stało, że jeden z fundamentalnych polskich mitów antyniemieckich przemienił się w swoje przeciwieństwo? Czy sprawili to sami Niemcy siłą męskiego uroku, sławy, majątku lub innych atrakcyjności, czy też, jak się to często zdarza w życiu, decyzję panny zmieniły okoliczności, które z pierwszego „nie” uczyniły końcowe „tak”?

Małżeństwa mieszane, w tym polsko-niemieckie, należą do grupy o podwyższonym stopniu ryzyka. Wielowiekowe doświadczenia we wzajemnych stosunkach, zwłaszcza silnie negatywne stereotypy, ciążą nad rodzącym się uczuciem. Zakochani od pierwszego dnia konfrontowani są z pytaniami, które z miłością teoretycznie nie mają nic wspólnego, a jednak… Muszą sobie i otoczeniu wyjaśnić, dlaczego właśnie ona („ta Polka”), dlaczego właśnie on („ten Niemiec”), jakby nie było innych partnerów (partnerek) w ramach tej samej nacji! Te pytania padały „od zawsze”. Zadawali je rodzice, krewni, znajomi, przyjaciele i wrogowie w domach niemieckich i polskich. Wszystko jedno czy zerkniemy do niemieckich powieści z 2 połowy XIX wieku rozgrywających się na terenie Prowincji Poznańskiej, czy z lat dwudziestych XX wieku dziejących się na Górnym Śląsku stwierdzimy, że wszystkie wyrażają głębokie niezadowolenie, a nawet zdecydowany sprzeciw wobec małżeństw polsko-niemieckich. Ich autorzy widzą i wieszczą najgorsze: zdradę uczuć i interesów narodowych, utratę dzieci na korzyść drugiej strony, aż po zbrodnię „pohańbienia rasy”. Nawet enerdowska socjalistyczna poprawność w stosunku do „bratniego kraju” nie wyeliminowała obaw z repertuaru trosk rodzicielskich. (Ze wstępu)

Źródło:

Rozmowa z autorem:


Wydawca: Śląsk
ISBN: 978-83-7164-966-0
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 488


poniedziałek, 5 marca 2018

„Województwo śląskie w II Rzeczypospolitej”



Juliusz Borucki „Województwo śląskie w II Rzeczypospolitej”


Na temat bogatych dziejów Śląska ukazało się wiele opracowań popularnych i naukowych. Oddzielne miejsce w historii regionu zajmuje walka o przyłączenie Górnego Śląska do odrodzonego państwa polskiego po zakończeniu pierwszej wojny światowej. […] Wszystkie kwestie: statut województwa, działalność Sejmu Śląskiego, konwencja genewska w tej sprawie i prawne oraz ekonomiczne konsekwencje tych aktów, a także trudne zabiegi negocjacyjne polskich dyplomatów ze zwycięskimi mocarstwami, są współcześnie rzadko poruszane w publikacjach o kształtowaniu granic niepodległego państwa polskiego po pierwszej wojnie światowej. Niniejsza książka powstała głównie na podstawie dokumentów, sprawozdań i publicystyki ówczesnej prasy krajowej. Jest próbą całościowego ujęcia zagadnień stanowiących fundament odmiennego i wymuszonego przez okoliczności stanu prawnego, wyróżniającego polską część Górnego Śląska od pozostałych województw kraju. (Ze wstępu)

Źródło:


Wydawca: Śląsk
ISBN: 978-83-7164-752-9
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 95


czwartek, 22 lutego 2018

„Gwiazdy i legendy dawnych Katowic”



Henryk Szczepański „Gwiazdy i legendy dawnych Katowic”
Sekrety Załęskiego Przedmieścia


W „Sekretach Załęskiego Przedmieścia”, jak w kropli deszczu pod mikroskopem, odkryjesz dziesiątki zadziwiających ciekawostek, a wśród nich „gwiazdy i legendy dawnych Katowic”. Ta magiczna kropla to soczewka! Ukazuje urodę zapomnianych zakątków miasta, a przede wszystkim koleje życia jego mieszkańców. Dowiesz się, jak osiągali sukcesy i co się stało przyczyną ich upadku. Weźmiesz udział w radosnych i smutnych zdarzeniach, jakie przeżywali. Zwiedzisz miejsca, których już nie ma.

Sekrety są współczesną legendą przywołującą dawne anegdoty, plotki i sensacje uprawdopodobnione przez archiwalne zapiski. Wzbogacają złoty mit miasta nad Rawą obchodzącego 150. urodziny. Opowiadają o mieszkańcach tej okolicy, ich życiu codziennym, zajęciach, instytucjach, organizacjach i firmach, w których pracowali, odpoczywali, bawili się i modlili. Przekonaj się, że w każdej odpowiedzi tkwi zarodek nowego pytania. Stając przed kolejnymi, już sam, znajdziesz odpowiedź, uzupełniając białe plamy na historycznej mapie miasta, bo autorowi jeszcze nie wszystkie udało się zapełnić. Książka, którą trzymasz w ręce, to klucz otwierający bramy tajemniczego lamusa.

Źródło:


Wydawca: Śląsk
ISBN: 978-83-7164-860-1
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 320



wtorek, 13 lutego 2018

„Polskie legendy miejskie”



Dionizjusz Czubala „Polskie legendy miejskie”
Studium i materiały


Legendy miejskie – jak twierdzi Autor – występują powszechnie, a szczególnie w okresach napięć społecznych i każdy człowiek styka się z nimi, choć nie zawsze ma tego świadomość. Słyszymy je pod przyjaciół, znajomych, a także znamy z radia, telewizji, gazet i internetu. (prof. zw. dr hab. Renarda Ocieczek)

Legendy miejskie są zbierane przez Dionizjusza Czubalę od lat osiemdziesiątych. Jest on pod tym względem pionierem w Polsce i wszystko, co pisze o tym zjawisku folkloru, ma u nas nowatorski charakter. (dr Adam Jarosz)

Dionizjusz Czubala, urodzony w 1935 roku w Imielnie na Ponidziu. Studia polonistyczne w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Katowicach. Doktorat z etnologii na Uniwersytecie Wrocławskim w 1975 (Folklor garncarzy polskich). Habilitacja w 1995 na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach (Współczesne legendy miejskie). W latach 1975‒2002 pracował na Uniwersytecie Śląskim, najpierw jako adiunkt, a od 1997 jako profesor nadzwyczajny tej uczelni. Na Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku Białej od 2002 kierownik Zakładu Antropologii Kultury, a także przez parę lat – Katedry Pedagogiki, Psychologii i Antropologii.

Jego badania naukowe – zainspirowane przez prof. Adolfa Dygacza – skupiają się początkowo na folklorze tradycyjnym, co znajduje wyraz w publikacjach książkowych: Folklor garncarzy polskich, Katowice 1978; Anegdoty, bajki, opowieści garncarzy, Warszawa 1980 (wespół z Marianną Czubaliną); Podania i opowieści z Zagłębia Dąbrowskiego. Sto lat temu i dzisiaj, Katowice 1984 (wespół z Marianną Czubaliną) i innych.
W późniejszym etapie badań zajmuje się folklorem współczesnym, szczególnie opowieściami biograficznymi i legendami miejskimi. Wydał z tego zakresu kilka książek, między innymi: Opowieści z życia. Z badań nad folklorem współczesnym, Katowice 1985; Współczesne legendy miejskie, Katowice 1993; Nasze mity współczesne, Katowice 1996; Wokół legendy miejskiej, Bielsko-Biała 2005 oraz Wojenne opowieści wspomnieniowe, tom 1 i 2, Kielce 2008 i 2010.

Zajął się też problematyką wychowania regionalnego, czego wynikiem jest praca Regionalizm, folklor, legendy, Sosnowiec 2002. Redaktor i współredaktor książek z zakresu pedagogiki oraz serii wydawniczej „Teksty z Ulicy” (wspólnie z Dobrosławą Wężowicz-Ziółkowską). Autor licznych artykułów, publikowanych w języku polskim, rosyjskim i angielskim. Był członkiem wielu towarzystw naukowych, w tym International Society for Contemporary Legend Research oraz American Folklore Society.


Źródło:


Wydawca: Śląsk
ISBN: 978-83-60781-69-2
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 404



piątek, 1 grudnia 2017

„Kamienica przy Antycznej”



Adam Regiewicz „Kamienica przy Antycznej”


Droga w dół jest zawsze naznaczona śmiercią. Gdy z ciemnością mierzą się wielcy bohaterowie, rodzą się mityczne opowieści. Co jednak gdy w otchłań mroku będą musieli zejść nieco odczarowani mieszkańcy śląskiej kamienicy oraz Lucjusz Tehm komisarz lokalnej żandarmerii? Kamienica przy Antycznej to nie tylko kryminał, ale także opowieść iluminacyjna, usytuowana w estetyce późnego modernizmu. Ta historia o odkrywaniu światła, prawdy i sensu, podszyta filozofią, niejednego z pewnością zaskoczy. Czy warto podążać ku prawdzie? Czy nie lepiej pozostać w błogiej nieświadomości? Jaką cenę trzeba zapłacić za chwilę oświecenia?

Zaskakująco oczyszczający śląskość z prowincjonalizmu literackiego debiutancki kryminał Adama Regiewicza. Ten profesor literatury, znany na wszystkich polskich uniwersytetach specjalista od kerygmatu, pisze nagle rzecz, w której jest i Jakob Böhme i św. Barbara, córka Dioskura, i arystokratyczny przemysłowiec Franz von Borgensmarck, i zbrodnicze tajemnice pewnej kamienicy. I są jakieś podziemia dobra i zła walczące ze sobą… A także zabrzańskie mądrości spod podłogi à la Dostojewski… (Zbigniew Kadłubek)


Adam Regiewicz – ur. 1972 w Zabrzu. Z wykształcenia filolog, literaturoznawca o specjalności mediewistycznej, z zamiłowania filmoznawca i antropolog. Przez wiele lat był nauczycielem zabrzańskiego liceum, obecnie pracuje jako profesor w Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie i kieruje Instytutem Filologii Polskiej. Naukowo zajmuje się badaniem relacji kultury Średniowiecza do współczesnej narracji medialnej oraz popkultury. Mieszka w rodzinnym mieście z żoną i czwórką dzieci. Jego prywatną pasją jest muzyka, czego efektem są liczne projekty muzyczne, w które angażuje siebie (sam gra na gitarze i perkusji) oraz swoje dzieci (flet, klarnet, perkusja).

Źródło:


Wydawca: Silesia Progress
ISBN: 978-83-65558-15-2
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 171


wtorek, 12 września 2017

„Śląsk i jego dzieje”



Arno Herzig, Krzysztof Ruchniewicz, Małgorzata Ruchniewicz „Śląsk i jego dzieje”
(z niemieckiego przetłumaczyła Anna Wziątek)



Tysiącletnie dzieje Śląska były już tematem wielu książek. Ostatnie dwie dekady szczególnie obfitowały w różne prace o charakterze monograficznym i syntetycznym, naukowym jak i popularnym. Niemałe osiągnięcia poczyniono także na polu współpracy między historykami z Polski, Czech i Niemiec, trzech państw, których dzieje najmocniej splotły się z historią nadodrzańskiej krainy. Dotąd jednak nie stworzono książki, która stanowiłaby efekt wspólnego wysiłku badaczy z Polski i Niemiec. Autorzy książki: Arno Herzig, Małgorzata i Krzysztof Ruchniewiczowie są reprezentantami różnych pokoleń i różnych historycznych szkół. Ich wspólnym dążeniem jest zaoferowanie czytelnikowi opisu dziejów Śląska, który łączyłby wysoki poziom merytoryczny z przystępną narracją i atrakcyjną szatą graficzną. „Śląsk i jego dzieje” to książka, w której czytelnik znajdzie nie tylko wykład historii politycznej krainy, ale i obszerne przedstawienie rozwoju jej kultury i przemian społecznych. Autorzy za cel postawili sobie przedstawienie historii Śląska nie z perspektywy interesów rywalizujących o niego państw, ale raczej z punktu wewnętrznego rozwoju regionu, postaw i dążeń jego mieszkańców. Wielowiekowa historia Śląska, obfitująca w momenty dramatyczne, wojny i zmiany przynależności państwowej, przekształcenia religijne i narodowościowe, jest także opowieścią o tworzeniu się odrębnej kultury śląskiej i tożsamości, którym cios przyniosły konflikty XX w. Jest także opisem rodzenia się nowej identyfikacji dolnośląskiej w końcu XX w., oraz rozwoju tożsamości górnośląskiej, ciągle chyba w Polsce za mało znanej i rozumianej.



Sala Książęca. Opactwo Cystersów w Lubiążu


Książka jest rozszerzoną i uzupełnioną polską wersją publikacji Schlesien. Das Land und seine Geschichte (Hamburg 2008). Tom, wyróżniający się obfitą i atrakcyjną ikonografią, wydała oficyna Via Nova, znana z ciekawych książek o historii Śląska i jego stolicy.

Źródło:


Wydawca: Via Nova
ISBN: 9788360544914
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 304



piątek, 5 lutego 2016

„Silesia Noir”




Marcin Szewczyk „Silesia Noir” (Czorny Ślōnsk)


Kolejny rewelacyjny kryminał napisany kompletnie po ślōnsku. Tym razem autorstwa Marcina Szewczyka z Pszowa, laureata konkursu jednoaktówki po śląsku organizowanego przez Gazetę Wyborczą. 

Czorny kryminał osadzony w konwyncji "noir". Rok 1927. Górny Ślonsk na kerym dycki padze deszcz, niesie sie mgła, za winkalami a po ainfartach chowajom sie elwry i chachory, a luft je pełny czornej sadze. Po Rybniku a Raciborzu szaleje psychopatyczny mordyrz, a policjo ni mo na niego rady. Do chorego szpilu z waryjotym stowo styrany życiym prywatny detektyw Herman Fox, kery mo fest wielki doświadczyni w chytaniu przestymców, ale jednocześnie od lot tropiom go wyrzuty sumiynio kere durch tłumi we sia gorzołom. Kryminalne zagadki, zwroty akcje, gorzoła a cygarety, a ku tymu przebiegło i tajymniczo famme fatale. W tle poplebiscytowo rzeczywistość, starci polskigo i niymieckigo nacjonalizmu, świat podzielony granicom na Odrze, a do tego telefony na korbla i legyndarny Ford T.





Źródło:

Wydawca: Silesia Progress
ISBN: 978-83-942643-2-1
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 237


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

"Na dno szybu. Od Oberschlesien do Górnego Śląska"


Leszek Adamczewski "Na dno szybu. Od Oberschlesien do Górnego Śląska"


„Na dno szybu. Od Oberschlesien do Górnego Śląska” to zbiór siedemnastu reportaży historycznych poświęconych wydarzeniom, które niezbyt często poruszają w swoich opracowaniach badacze historii II wojny światowej. Podobnie jak w innej książce Leszka Adamczewskiego, którą nie tak dawno miałem okazję przeczytać i zrecenzować „Skarby w cieniu swastyki”[1] znajdziemy tu kilka opowieści o zaginionych w czasie wojennej i powojennej zawieruchy dobrach polskiej kultury narodowej. Dużo miejsca Autor poświęcił także dziejom Górnego Śląska w tym tragicznym okresie.

Leszek Adamczewski odbrązowił historię obrony wieży spadochronowej w Katowicach oraz przedstawił swoje spojrzenie na niemiecką prowokację i napad  na radiostację w Gliwicach w 1939 r. Kilka reportaży dotyczy rabowania i wywożenia ze śląskich zakładów przemysłowych wszystkiego co tylko miało jakąkolwiek wartość. Tu oczywiście prym wiedli czerwonoarmiści, choć również i hitlerowcy wywozili co się dało, aby tylko nie wpadło w ręce wrogiej armii. To co ocalało zostało zniszczone podczas bombardowań Śląska przez samoloty aliantów.

W książce Adamczewskiego przeczytamy również o trudnościach związanych z budową obozu koncentracyjnego Auschwitz, o życiu więźniów i ich katów. Zajrzymy do sztolni wykutych w Górze Świętej Anny, tajemniczych tuneli kopalnianych oraz do skrytki katedry w Nysie. Wsiądziemy do pociągu specjalnego Adolfa Hitlera i poznamy historię człowieka, który być może uniemożliwił niemieckim naukowcom skonstruowanie bomby atomowej. Będziemy świadkami dramatycznego finału miłości Polki i Ślązaka niemieckiego pochodzenia zakończonej tzw. „ceremonią pohańbienia.”

Autor powraca także do poszukiwań słynnej Bursztynowej Komnaty, które tym razem na początku lat 90-tych ubiegłego wieku prowadzono w okolicach kościoła świętego Jerzego w Podlesiu. Komnata jak wiemy poszukiwana jest od dziesiątków lat. Zapewne jeszcze kilka pokoleń odkrywców będzie próbować zlokalizować ten mityczny już niemal skarb. Dlatego dziwi mnie nieco przekonanie Autora, który za najbardziej prawdopodobną hipotezę dotyczącą dziejów tego zabytku uważa zniszczenie go przez żołnierzy Armii Czerwonej. Oparta jest ona głównie na relacji członka brygady trofiejnej Komitetu ds. Sztuki przy Radzie Komisarzy Ludowych prof. Aleksandra Briusowa, który rzekomo znalazł szczątki spalonej Komnaty w czerwcu 1945 r. Sam Leszek Adamczewski pisze, że „władze radzieckie traktowały Briusowa jako osobę niezrównoważoną psychicznie. Stąd też spalenie komnaty przez czerwonoarmistów uważano za mało prawdopodobną hipotezę.”[2] Dlaczego więc Autor zaufał właśnie słowom tego człowieka, skoro jak pokazuje historia, również ta najnowsza, niewiele warte są słowa urzędników posługujących się językiem Puszkina. Jeżeli nie można zaufać tym, którzy podejmują decyzje na wysokich szczeblach, nie można brać niemal za pewnik słów osoby, która na ich rozkaz okradała podbite ziemie z najcenniejszych zabytków. Przez kilkadziesiąt historia Bursztynowej Komnaty obrosła setkami legend. Dlatego moim zdaniem każda hipoteza dotycząca jej losów jest prawdopodobna w takim samym stopniu, a więc prawdopodobieństwo zniszczenia jej przez żołnierzy radzieckich jest takie samo jak ukrycie jej przez Briusowa i jego pomocników.

Największą zaletą książki jest nieco inne, świeże spojrzenie Autora na znane nam wydarzenia historyczne oraz zamieszczenie w niej wielu wątków pomijanych przez oficjalną historiografię. Choć od zakończenia II wojny światowej upłynęło już kilkadziesiąt lat, nadal wiele pytań dotyczących tamtych tragicznych dni pozostaje bez odpowiedzi. Na szczęście dzięki dociekliwości i pracowitości takich osób jak Leszek Adamczewski istnieje szansa, że choć kilka z tych białych plam zostanie wymazanych.


Wydawnictwo: Replika
ISBN: 978-83-7674-165-9
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 329

Moja ocena: 5+/6



[2] Leszek Adamczewski „Na dno szybu. Od Oberschlesien do Górnego Śląska,” s. 304

niedziela, 9 marca 2014

"Śląskie dziękczynienie"


Konrad T. Lewandowski "Śląskie dziękczynienie"


Powieść „Śląskie dziękczynienie” zamyka kryminalną serię Konrada T. Lewandowskiego o przygodach nadkomisarza Jerzego Drwęckiego. Składa się na nią pięć powieści, których akcja rozgrywa się w latach dwudziestych XX wieku. Bohater prowadzi śledztwa nie tylko  w Warszawie. Ma okazje zaprezentować swój policyjny kunszt również na tle kolegów z Łodzi, Poznania, a w ostatniej powieści również ze Śląska.

W „Śląskim dziękczynieniu” nadkomisarz Drwęcki zostaje bowiem poproszony o podjecie się pośrednictwa polegającego na doprowadzeniu do „zawieszenia broni” między Wojciechem Korfantym a rządem. „Przy okazji” stołeczny policjant organizuje wykłady z kryminalistyki dla śląskich policjantów. Przypadkowa sprawa odkrycia zwłok mężczyzny splata się z właściwym celem  przyjazdu Drwęckiego na Śląsk. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że w sprawę zamieszani są również przedsiębiorcy i gangsterzy zza oceanu, a sumienie samego Korfantego nie jest zbyt czyste.

Podobnie jak w czterech poprzednich powieściach Lewandowski stara się wiernie oddać realia okresu międzywojennego. Tym razem nadinspektor zamieszkuje w familoku u 60-letniej akuszerki, pani Renaty i jej wnuka, niesfornego Walika, dla którego na czas pobytu na Śląsku zostaje przyszywanym ojcem. Drwęckiemu z dość dużym trudem przychodzi przystosowanie się do stylu życia i obyczajów tutejszych mieszkańców. Nieznajomość miejscowych zwyczajów rekompensuje sobie niebywałą inteligencją, wiedzą i wyszkoleniem, czym zyskuje sobie szacunek u tymczasowych podkomendnych.

Lewandowski znany jest bardziej jako autor powieści fantazy i fantastyczno-naukowych. W jednym z wywiadów z autorem, możemy przeczytać, jak doszło do powstania serii kryminałów o nadkomisarzu Drwęckim: „W maju 2006 na Tar­gach Książki w War­sza­wie wzią­łem w teczkę garść moich ksią­żek po pol­sku i cze­sku, po czym ruszy­łem w obchód sto­isk przed­sta­wia­jąc się jako pisarz do wyna­ję­cia, który żadnego gatunku lite­rac­kiego się nie boi. Wszę­dzie potrak­to­wano mnie jak wariata, z wyjąt­kiem Wydaw­nic­twa Dol­no­ślą­skiego. Zamó­wili kry­mi­nał, ale rów­nie dobrze mogli zamó­wić powieść gejow­ską, bo też była na to moda i też bym się wywią­zał.”[1]

Choć od wydania „Śląskiego dziękczynienia” upłynęło już 4 lata, mam nadzieję, że Wydawnictwo Dolnośląskie złoży zamówienie u autora na kolejne części serii. W końcu lata dwudzieste i trzydzieste ubiegłego wieku to prawdziwa kopalnia inspiracji nie tylko dla autorów powieści kryminalnych.

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Seria wydawnicza: Z odciskiem palca
ISBN: 978-83-245-8870-1
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 266

Moja ocena: 4+/6

wtorek, 8 października 2013

Mariusz Jaksa Czoba - komentarz do recenzji "Tajemnicy Starych Dunajczysk"


Mariusz Jaksa Czoba to pierwszy autor, który odwiedził naszego bloga. Na początku września miałem przyjemność zrecenzowania jego debiutu literackiego - książki „Tajemnica Starych Dunajczysk.” Zapytałem również autora o jego dalsze plany pisarskie, w tym o to czy jest w nich ujęta praca nad kontynuacją powieści. A oto co Mariusz napisał w komentarzu do recenzji:

Bardzo dziękuję za tak wysoką ocenę powieści. Cieszy mnie ona straszliwie. Dobre słowo o książce jest dla autora jak kroplówka ratująca życie.

Nie jest pewne, czy powstanie kontynuacja. Na razie nie powstaje... Po ukończeniu "Dunajczysk", jakby z rozpędu rozpisałem szczegółowy plan drugiej części (rozgrywającej się w innym zakątku Polski), ale pisanie powieści porzuciłem i tak jest do dzisiaj...

Samo pisanie lubię, bo to bardzo przyjemny stan, kiedy jest się "Tam" (np. w Starych Dunajczyskach) i ma się wpływ dosłownie na wszystko, np. czy bohater skręci w prawo, w lewo, czy skręci nogę. Słowem, można tworzyć własne, lepsze (?) światy, do których potem przychodzą inni (czytelnicy).

Ale pisanie książki - jeśli wszystko ma się w niej trzymać kupy - trwa długo, a potem trzeba znaleźć wydawcę, wypromować ją i sprzedać. A to jest dla mnie trudniejsze niż napisanie książki. No i wynik jest taki, że "Tajemnica Starych Dunajczysk" nie ma żadnej reklamy, promocji, patronatów medialnych. O jej istnieniu nie wie prawie nikt, nawet ci, którzy chcieliby przeczytać ciekawą książkę przygodową w dobrym stylu.

Gdyby nie łańcuch informacyjny kolejnych czytelników, którzy polecają książkę następnym, o "TSD" nie wiedziałby zupełnie nikt. Może coś się zmieni dzięki takim miejscom w sieci jak ten blog.

Podobno w sercu afrykańskiej dżungli istnieje fabryka samochodów lepszych od rolls royce. Co z tego, skoro nikt na świecie o niej nie wie... ;D

Twórcy tego bloga gratuluję świetnego pomysłu, życzę wytrwałości i sukcesów w budowaniu projektu. Niech ten adres w sieci stanie się podręcznym kompendium książki przygodowej dla każdego (jeśli nie encyklopedią gatunku). I jeszcze raz dziękuję za sympatyczną i wartościową recenzję.


m.j. czoba

http://ksiazkiprzygodowe.blogspot.com/2013/09/tajemnica-starych-dunajczysk-mariusz.html 


O książce „Tajemnica Starych Dunajczysk” możecie również pogawędzić na forum:

http://pansamochodzik.ok1.pl/viewtopic.php?t=1915





czwartek, 5 września 2013

"Tajemnica Starych Dunajczysk"

 


Mariusz Jaksa Czoba "Tajemnica Starych Dunajczysk"

 

Pojawienie się na rynku czytelniczym debiutanckiej powieści Mariusza Jaksy Czoby to doskonała wiadomość dla wszystkich, którzy przed laty zaczytywali się w książkach Zbigniewa Nienackiego i Adama Bahdaja. Autor w znakomity sposób splótł wątek historyczny z przygodowo-detektywistycznym, dzięki czemu powstała książka niewiele ustępująca dokonaniom powieściowym tych dwóch klasyków.

Bohaterem „Tajemnicy Starych Dunajczysk” jest Łukasz Jaksa, dziennikarz przebywający na wakacjach w malowniczej wiosce na Dolnym Śląsku. Bada on tajemniczą historię niemieckich ciężarówek, których cała kolumna zaginęła pod koniec II wojny światowej. W rozwiązaniu zagadki pomaga nastolatek Marti, mieszkający w wiosce pod opieką uroczej mamy.

W książce znajdziemy to, co miłośnicy przygody cenią najbardziej: zamczysko, stary kościół, cmentarz, tajemnicze miejsca w lesie, pościg, spacery z wykrywaczem, zamek, sztolnie, starą studnię, depozyt i zakończenie w stylu filmów z Jamesem Bondem. W powieści nie ma dłużyzn i zbędnych fragmentów, historia dynamicznie się rozwija. Z każdą stroną książki historia się komplikuje, ciężarówki schodzą na nieco dalszy plan, a coraz ważniejsza staje się tajemnicza rzeźba Pięknej Madonny z Torunia. Wszystko opisane jest bardzo plastycznie, aż chciałoby się pojechać do Dunajczysk i przespacerować śladami bohaterów powieści. Niestety, nigdy nie będzie to możliwe. Wioski nie znajdziemy na żadnej mapie, powstała w wyobraźni Autora.

Lektura „Tajemnicy Starych Dunajczysk” sprawi przyjemność zarówno 40-latkowi przemierzającego pola i lasy w poszukiwaniu pamiątek przeszłości, jego synowi jak i małżonce. Trudno porównać tę książkę do serii kontynuacji przygód Pana Samochodzika. Powieść Mariusza Jaksy Czoby bije większość z nich na głowę. A przynajmniej te kilka, które parę lat temu miałem okazję przeczytać.

Niedomknięty w książce wątek romansowy daje Autorowi pretekst ponownego wysłania bohatera do Dunajczysk lub innego tajemniczego miejsca, a to bardzo dobrze dla czytelnika. Kto wie, może za jakiś będziemy cieszyć się kolejnymi przygodami Łukasza Jaksy. W każdym razie autor w swoich wypowiedziach opublikowanych na forach internetowych tego nie wyklucza.

Tak jak sam Mariusz Jaksa Czoba napisał, to „powieść na jesienne weekendy i zimowe wieczory.” Bardzo przyjemna, wciągająca powieść. Polecam ją nie tylko miłośnikom Pana Samochodzika.


(Książka przeczytana w grudniu 2012 r.)

Wydawnictwo: Novae Res - Wydawnictwo Innowacyjne
ISBN: 978-83-7722-246-1
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 292
Moja ocena: 5/6