Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRL. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 czerwca 2019

„Otwierać, milicja!”



Dorota Skotarczak „Otwierać, milicja!”
O powieści kryminalnej w PRL


Historia powieści kryminalnej w Polsce Ludowej zdaje się wciągać bardziej niż niejeden kryminał napisany w komunistycznym czterdziestopięcioleciu. Były lata, gdy obowiązywał zakaz publikacji utworów tego gatunku. Były lata, w których jego odrodzenie stanowiło oznakę pozytywnych przemian społeczno-politycznych. Natomiast jego przekształcenie w sztampową powieść milicyjną świadczyło o stagnacji. I chociaż bywały kryminały lepsze i gorsze, zawsze cieszyły się ogromną popularnością wśród szerokich kręgów czytelników. W każdym razie najlepsze – Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego, Jerzego Edigeya czy Joanny Chmielewskiej – nie ustępowały klasycznym pozycjom gatunku. Wiedza na ich temat na pewno jest nieodzowna do poznania czasów, w których one powstały. Dlatego warto sięgnąć po tę pierwszą pełną monografię historyczną im poświęconą.


Publikacja w ramach Centralnego Projektu Badawczego IPN 
„Władze PRL wobec środowisk twórczych, dziennikarskich i naukowych”.

Źródło:

Wywiad z autorką:

Więcej o publikacji:


Wydawca: Instytut Pamięci Narodowej
Seria wydawnicza: Dziennikarze – Twórcy – Naukowcy
ISBN: 978-83-8098-582-7
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 232




wtorek, 18 czerwca 2019

Świętokrzyskie regionalia (cz. 67)



Michał Zawisza 
„Robotnicy przemysłowi w województwie kieleckim w latach 1945-1949”


W państwie rządzonym przez komunistów robotnicy mieli odgrywać szczególną rolę. Poprzez poparcie dla programu politycznego i aprobatę kolejnych inicjatyw rządzących mieli legitymizować system władzy tworzony w Polsce w drugiej połowie lat czterdziestych XX w. Kontrolę i bezpośredni wpływ na rzesze zatrudnionych umożliwiła nacjonalizacja znacznej części zakładów przemysłowych, w wyniku której państwo stało się największym pracodawcą. Warto w tym kontekście spróbować odpowiedzieć na pytanie: czy w fabrykach istniała możliwość prezentowania postaw innych niż oczekiwane przez władze? Zawarta w niniejszej książce analiza zachowań pracowników, oprócz sytuacji politycznej, uwzględnia również ówczesne realia ekonomiczne oraz wieloaspektowe skutki zakończonej w 1945 r. wojny.

Źródło i spis treści:


Wydawca: Instytut Pamięci Narodowej
Seria wydawnicza: Monografie, t. 143
ISBN: 978-83-8098-583-4 
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 312



czwartek, 13 czerwca 2019

„Wspomnienia”



Zbigniew Karpiński „Wspomnienia”


Publikacja zawiera wspomnienia architekta Zbigniewa Karpińskiego, profesora Politechniki Warszawskiej, projektanta budynków biur i urzędów w Warszawie, którego dziełem życia była wzniesiona w l. 1962-1969 Ściana Wschodnia - ostatni wielkomiejski kompleks urbanistyczny, jaki powstał w centrum Warszawy, jedno z najwybitniejszych osiągnięć modernizmu w Polsce. Książkę uzupełnia posłowie Tomasza Markiewicza oraz wspomnienia jego synów Jakuba i Marka.

Biblioteka Kroniki Warszawy to nowa seria varsavianistyczna wydawnicza Domu Spotkań z Historią i Archiwum Państwowego w Warszawie popularyzująca nieznane źródła i świadectwa związane z Warszawą.



Widok na budynek Metalexport od ulicy Pięknej 


Przyszło mi żyć w ciekawych i burzliwych czasach. Dzieciństwo jeszcze w czasie ukształtowanym na swój sposób przez XIX wiek. Potem I wojna, rewolucja, wreszcie niepodległość okresu międzywojennego. Wrzesień, okupacja, zburzenie Warszawy, jej odbudowa po II wojnie światowej. Wiele podróży i przeżyć, dla architekta szczególnie cennych. (Zbigniew Karpiński)
                                                                                            
Zbigniew Karpiński należał do grupy zdolnych absolwentów przedwojennego Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, którzy hołdowali ówczesnej awangardzie architektonicznej spod znaku Le Corbusiera i kongresów CIAM (Congrès international d’architecture moderne, Międzynarodowy Kongres Architektury Nowoczesnej). Wielu przedwojennych nowatorów, podobnie jak Karpiński, włączyło się w wielkie dzieło odbudowy Warszawy, pracowali oni nad projektami wielkich gmachów użyteczności publicznej, lecz unikali zaangażowania w politykę. To na pewno udało się Karpińskiemu. Pozostał w PRL-u cenionym bezpartyjnym fachowcem. Warszawskie budynki profesora Karpińskiego do dziś są ozdobą naszego miasta i przetrwały z powodzeniem próbę czasu, a zwłaszcza Ściana Wschodnia ulicy Marszałkowskiej, która nadal pełni przewidzianą dla niej funkcję komercyjną, handlową, rekreacyjną i mieszkalną. (Z posłowia Tomasza Markiewicza)

Źródło:


Wydawca: Dom Spotkań z Historią
Seria wydawnicza: Biblioteka Kroniki Warszawy 
ISBN: 978-83-62020-95-9
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 150


czwartek, 6 czerwca 2019

„Katastrofy”



Leszek Adamczewski „Katastrofy”
Zapomniane i przemilczane tragedie w powojennej Polsce


Kto, poza mieszkańcami Wapna, wie o zagładzie tej górniczej osady? Dlaczego na komendzie MO w Krośnie Odrzańskim chciano zastrzelić szeregowca Armii Radzieckiej? Dlaczego ZOMO-wiec z Warszawy, który wiele na służbie widział, w Osiecku przeżył szok? Między tragicznym wypadkiem tramwajowym w Wałbrzychu z 1945 roku, o którym wiadomo niewiele, a powodzią tysiąclecia, która 7 lipca 1997 roku zalała Kłodzko, wydarzyło się w Polsce tysiące katastrof lądowych. Były to zarówno wypadki, jak i klęski żywiołowe czy epidemie.

Leszek Adamczewski wybrał i opisał w swej książce kilkadziesiąt z nich. Obok zdarzeń znanych i dobrze pamiętanych przedstawia również te mało znane, całkowicie zapomniane bądź oficjalnie przemilczane, bo swego czasu politycznie bardzo niewygodne.


Leszek Adamczewski – poznański pisarz i dziennikarz. Autor blisko trzydziestu książek. Od 2009 roku współpracuje z Wydawnictwem Replika. Począwszy od debiutanckich Złowieszczych gór, aż do tej pory pozostawał wierny tematyce zagadkowych i tajemniczych wydarzeń z lat drugiej wojny światowej, w tym nieznanych losów skarbów kultury. Katastrofy są pierwszą jego książką poświęconą tematom innym niż wojna. Niemniej są to kwestie nadal bardzo mu bliskie, bowiem podczas pracy w prasie poznańskiej wielokrotnie pisał o największych katastrofach.

Źródło:

Recenzja książki:


Wydawca: Replika
ISBN: 978-83-66217-20-1
Data wydania: 2019
Liczba stron: 336



piątek, 17 maja 2019

„Jak u Barei, czyli kto to powiedział”



Rafał Dajbor „Jak u Barei, czyli kto to powiedział”


Mówimy: „Jak z Barei” i „Bareja wiecznie żywy”, dialogi z Misia czy Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz weszły do potocznego języka, a kadry z tych filmów pojawiają się w internetowych memach komentujących działania polityków. W 2019 roku, na dziewięćdziesiąte urodziny Stanisława Barei, Rafał Dajbor przypomina króla polskiej komedii poprzez jego aktorów i najsłynniejsze kwestie.

Wszyscy znamy nieśmiertelne: „Jest zima, to musi być zimno” albo „Golę się, jem śniadanie, idę spać”, ale co tak naprawdę wiemy o ludziach, którzy wypowiedzieli je na ekranie? Każdy z bohaterów tej książki ma na swoim koncie niezapomniane epizody, ale ich życiorysy pełne są dramatycznych wydarzeń: alkoholizm, nieudane związki, frustracja zawodowa, występy w produkcjach uznawanych za „reżimowe”, przedwczesna śmierć. Poprzez anegdoty, wspomnienia rodziny i znajomych, cytaty z prasy, Dajbor odtwarza ich biografie i odkrywa kulisy powstania kultowych scen kina Barei.



Józef Nalberczak i Marian Łącz w Co mi zrobisz jak mnie złapiesz


Źródło:


Wydawca: Wydawnictwo Krytyki Politycznej
ISBN: 978-83-66232-24-2
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 336



wtorek, 30 kwietnia 2019

„Przeminęło... jednak pozostało”



Mieczysław Wojtczak „Przeminęło... jednak pozostało”
Od zakazanych piosenek do moralnego niepokoju
Nasze kino w latach 1944-1970
Tom II


Siedemnaście kin, uruchomionych na wyzwolonych terenach wschodniej Polski, ale w połowie 1945 roku czynnych już 230, kilka aparatów do zdjęć i ręczne laboratorium… Oto początek powojennej polskiej kinematografii, szukającej miejsca i drogi rozwojowej w nowych warunkach ustrojowych. W 1945 roku w teren wyjechały też pierwsze kina objazdowe z aparaturą wiezioną na furmankach, ciągniętych przez konie. Film zaczął docierać do wsi i małych miasteczek, stając się ważnym elementem demokratyzacji kultury. W Warszawie filmy wyświetlane były w czterech kinach… 

(…) W ciągu 10 lat powojennej kinematografii zrealizowano 42 filmy fabularne, a w ciągu kilku tygodni 1958 roku co 10 dni odbywała się premiera. Można więc mówić o wielkiej, wprost zaskakującej i prawdziwej „inwazji” polskiej twórczości filmowej. Znalazło to potwierdzenie w opiniach prasy europejskiej, a szczególnie francuskiej i angielskiej.(…) Oceniając filmy Munka, Kawalerowicza, Wajdy i Rybkowskiego francuski krytyk pisał m.in.: „Pokolenie to piękny film o polskim ruchu oporu i został stworzony przez człowieka, który był w tym mniej więcej wieku, co bohater w czasie okupacji. Przede wszystkim zaś to wspaniały film o miłości”.




Mieczysław Wojtczak, dziennikarz, publicysta, działacz polityczny. Studiował na Wydziale Dziennikarstwa UW. Współredagował pismo studenckie „Horyzonty”, a następnie pracował w tygodniku „Sygnały”. Publikował artykuły o kulturze w prasie warszawskiej i terenowej oraz młodzieżowej. Następnie przeszedł do pracy w Polskiej Agencji Prasowej, gdzie jedenaście lat kierował Oddziałem warszawskim oraz Biuletynem Politycznym PAP. W latach siedemdziesiątych pierwszy zastępca ministra kultury i sztuki, a jednocześnie szef polskiej „kinematografii”. Był edytorem tygodnika „Wiadomości Kulturalne”. Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Związku Literatów Polskich. Członek – założyciel Fundacji Kultury Polskiej. Autor książek Kronika nie tylko filmowa (2004), Zdobywanie Moskwy (2006), O kinie moralnego niepokoju… i nie tylko (2009), Wielką i mniejszą literą. Literatura i polityka w pierwszym ćwierćwieczu PRL (2014), Teatr na scenie polityki 1944-1969 (2016) – wszystkie wydane w Studiu EMKA. Otrzymał wiele odznaczeń, w tym medal Zasłużonego Kulturze „Gloria Artis” oraz Złotą Odznakę „Zasłużony dla Warszawy”.


Źródło:

Recenzja książki:


Wydawca: Studio Emka
ISBN: 978-83-66142-04-6
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 616




niedziela, 28 kwietnia 2019

„Teodozja i cień zabójcy”



Zuza Śliwa „Teodozja i cień zabójcy”


Warszawa, późne lata 70. ubiegłego wieku. Przebywający w stolicy na wycieczce autokarowej, emerytowany nauczyciel Stanisław Gromada jest świadkiem tragicznego wydarzenia. Widzi mężczyznę spadającego z 30 piętra Pałacu Kultury i Nauki. W trakcie przesłuchania świadek twierdzi, że mężczyzna nie wyskoczył sam, lecz został przez kogoś zepchnięty. Śledztwo w tej sprawie prowadzi porucznik Paweł Jędrzejko. W kamienicy na warszawskiej Pradze, w której mieszkał niefortunny skoczek, od niedawna wynajmuje pokój Teodozja Walczak. Młoda, niepozorna kobieta jest przekonana, że sąsiad nie mógł popełnić samobójstwa. Wkrótce w ręce Teodozji trafia list, z którego wynika, że przed tragiczną śmiercią sąsiad był szantażowany.




Autorka wiele miejsca poświęca na ukazanie rozterek głównej bohaterki. Widzimy jak onieśmielona i zahukana dziewczyna z prowincji, przysłowiowa szara myszka, przeistacza się w pewną siebie, atrakcyjną kobietę. Z energią, której zazdroszczą jej nawet funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej, Teodozja odkrywa krok po kroku związki łączące zamordowanego sąsiada z tajemniczymi osobnikami, którzy mogli przyczynić się jego śmierci. Na przeciwległym biegunie widzimy dość nieporadnie i zachowawczo poczynających sobie oficerów MO. Pragnąca za wszelką cenę sama zdemaskować zbrodniarzy kobieta, ukrywa przed organami ścigania pewne niezwykle istotne fakty i dowody. Dopiero kiedy zaczyna zdawać sobie sprawę, że jej życie może się znaleźć w śmiertelnym niebezpieczeństwie, decyduje się na nawiązanie ściślejszej współpracy z porucznikiem Jędrzejko.




Akcja powieści wielokrotnie przenosi się z miejsca na miejsce. Bohaterka od czasu do czasu opuszcza Warszawę, udając się w poszukiwaniu dowodów do niewielkiego Samsonowa a także do Siedlec. Pisarka umiejętnie stopniuje napięcie, wytwarzając wokół Teodozji atmosferę narastającego zagrożenia. W powieści nie brakuje scenek komicznych, znajdziemy w niej nawet zalążek wątku romansowego. Zuzanna Śliwa ma w dorobku ponad dwadzieścia książek. „Teodozja i cień zabójcy” to kolejna obok „Bardzo niecierpliwego mordercy” powieść kryminalna w jej dorobku[1]. Obydwa tytuły zostały wydane w serii „Najlepsze kryminały PRL. Lata 70”. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL. Lata 70
ISBN: 978-83-66022-60-7
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 223



[1] Recenzja powieści „Bardzo niecierpliwy morderca”: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/2018/01/bardzo-niecierpliwy-morderca.html

piątek, 12 kwietnia 2019

„Przeminęło... jednak pozostało”



Mieczysław Wojtczak „Przeminęło... jednak pozostało”
Od zakazanych piosenek do moralnego niepokoju
Nasze kino w latach 1944-1970
Tom I


Siedemnaście kin, uruchomionych na wyzwolonych terenach wschodniej Polski, ale w połowie 1945 roku czynnych już 230, kilka aparatów do zdjęć i ręczne laboratorium… Oto początek powojennej polskiej kinematografii, szukającej miejsca i drogi rozwojowej w nowych warunkach ustrojowych. W 1945 roku w teren wyjechały też pierwsze kina objazdowe z aparaturą wiezioną na furmankach, ciągniętych przez konie. Film zaczął docierać do wsi i małych miasteczek, stając się ważnym elementem demokratyzacji kultury. W Warszawie filmy wyświetlane były w czterech kinach… 

(…) W ciągu 10 lat powojennej kinematografii zrealizowano 42 filmy fabularne, a w ciągu kilku tygodni 1958 roku co 10 dni odbywała się premiera. Można więc mówić o wielkiej, wprost zaskakującej i prawdziwej „inwazji” polskiej twórczości filmowej. Znalazło to potwierdzenie w opiniach prasy europejskiej, a szczególnie francuskiej i angielskiej.(…) Oceniając filmy Munka, Kawalerowicza, Wajdy i Rybkowskiego francuski krytyk pisał m.in.: „Pokolenie to piękny film o polskim ruchu oporu i został stworzony przez człowieka, który był w tym mniej więcej wieku, co bohater w czasie okupacji. Przede wszystkim zaś to wspaniały film o miłości”.




Mieczysław Wojtczak, dziennikarz, publicysta, działacz polityczny. Studiował na Wydziale Dziennikarstwa UW. Współredagował pismo studenckie „Horyzonty”, a następnie pracował w tygodniku „Sygnały”. Publikował artykuły o kulturze w prasie warszawskiej i terenowej oraz młodzieżowej. Następnie przeszedł do pracy w Polskiej Agencji Prasowej, gdzie jedenaście lat kierował Oddziałem warszawskim oraz Biuletynem Politycznym PAP. W latach siedemdziesiątych pierwszy zastępca ministra kultury i sztuki, a jednocześnie szef polskiej „kinematografii”. Był edytorem tygodnika „Wiadomości Kulturalne”. Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Związku Literatów Polskich. Członek – założyciel Fundacji Kultury Polskiej. Autor książek Kronika nie tylko filmowa (2004), Zdobywanie Moskwy (2006), O kinie moralnego niepokoju… i nie tylko (2009), Wielką i mniejszą literą. Literatura i polityka w pierwszym ćwierćwieczu PRL (2014), Teatr na scenie polityki 1944-1969 (2016) – wszystkie wydane w Studiu EMKA. Otrzymał wiele odznaczeń, w tym medal Zasłużonego Kulturze „Gloria Artis” oraz Złotą Odznakę „Zasłużony dla Warszawy”.


Źródło:

Recenzja książki:


Wydawca: Studio Emka
ISBN: 978-83-66142-04-6
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 528





środa, 3 kwietnia 2019

„Kapitan Żbik. Portret pamięciowy”



Mateusz Szlachtycz „Kapitan Żbik. Portret pamięciowy”


Książka pokazuje nieopisaną sferę pop kultury PRL. Tak zwane kolorowe zeszyty o kapitanie Żbiku zostały wymyślone w Wydziale Propagandy Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej. Miały być propagandową pułapką zastawioną na młode pokolenia mieszkańców PRL.




Niezależnie od genezy projektu komiksy o kapitanie Żbiku stały się początkiem kariery najwybitniejszych polskich rysowników, takich jak Grzegorz Rosiński i Bogusław Polch. Książka ma pokazać związki między kultura o propagandą w państwie komunistycznego totalitaryzmu, ale też pokazać fenomen serii oraz wypełnić białe plamy w historii polskiego komiksu.



W Bukbuk Historia Michał Wójcik rozmawia z Mateuszem Szlachtyczem i Maxem Suskim 
- autorami książki "Kapitan Żbik .Portret pamięciowy", 
na temat bohatera popkultury z czasów PRL, 
kapitana Milicji Obywatelskiej, Jana Żbika.

Źródło:


Wydawca: The Facto
ISBN: 978-83-61808-97-8
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 262



niedziela, 24 marca 2019

„Maszkary”



Andrzej Piwowarczyk „Maszkary”


13 lipca 1951 r. Do komendy milicji w Szczecinie wpływa zgłoszenie o zaginięciu inżyniera Feliksa Kojro. Po otrzymaniu premii za pomysł racjonalizatorski inżynier dzwoni do żony z informacją o zakupionej dla niej niespodziance. Niestety, mężczyzna do domu nie dociera. Ostatni raz widziany jest na przystanku tramwajowym. Mniej więcej w tym samym czasie we Wrocławiu milicjanci zatrzymują czwórkę podejrzanych osobników. Jeden z nich ma przy sobie dokumenty zaginionego inżyniera. Nic dziwnego, że do Wrocławia zostaje niezwłocznie wydelegowany jeden z najzdolniejszych oficerów milicji, kapitan Gleb. Rozpoczynają się żmudne przesłuchania. Nie jest łatwo wydobyć od podejrzanych jakiekolwiek istotne dla sprawy informacje. Kapitan, który dla dobra sprawy musi zmienić swoje plany urlopowe, nie poddaje się jednak i krok po kroku próbuje odtworzyć ostatnie dni poszukiwanego mężczyzny.

Akcja powieści Andrzeja Piwowarczyka rozgrywa się w klimatycznych i mrocznych miejscach. Bohaterowie od czasu do czasu opuszczają komendę milicji i udają się np. na wrocławski cmentarz na Krzykach. Przed oczami czytelnika pojawia się cała galeria postaci wywodzących się z marginesu społecznego. Wielu z nich posługuje się charakterystycznym, jedynym w swoim rodzaju żargonem. To właśnie takich, żyjących na bakier z prawem podejrzanych osobników, autor nazywa „Maszkarami”.




Trudno nie dostrzec pewnych analogii pomiędzy powieścią Piwowarczyka a „Złym”, najbardziej znanym dziełem Leopolda Tyrmanda. Obydwie książki ukazały się w połowie lat 50. i choć pod względem literackim trudno je porównywać, to jednak rzuca się w oczy kilka cech wspólnych. Echa wojny, wywierają tragiczny wpływ na psychikę i poczynania niektórych z bohaterów, i to nie tylko tych wywodzących się z przestępczego półświatka. Choć Polska Ludowa krok po kroku podnosi się z ruin, nadal wokół ulic zalegają sterty gruzów, a zniszczone kamienice starszą wypalonymi oczodołami okien. Ciągle nie brakuje miejsc, których po zmroku należy unikać, aby nie narazić się na niespodziewany cios i opróżnienie kieszeni przez rzezimieszków, którzy przestępcze szlify zdobywali jeszcze przed wybuchem wojny.

Zarówno Piwowarczyk jak i Tyrmand w swoich życiorysach mieli wiele epizodów związanych z pracą w przed- i powojennej prasie, nie dziwi więc niemal reporterski styl, jakim napisane są ich książki[1]. „Maszkary” to już trzecia powieść Andrzeja Piwowarczyka jaka ukazała się w serii „Najlepsze kryminały PRL. Lata 50”. Jak dotąd zdecydowanie najlepsza[2]. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL. Lata 50
ISBN: 978-83-66022-52-2
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 232




[1] Więcej o Andrzeju Piwowarczyku: http://www.cmkryminaly.pl/?andrzej-piwowarczyk
[2] O innych powieściach Andrzeja Piwowarczyka przeczytacie na stronach: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/search/label/Andrzej%20Piwowarczyk

piątek, 15 marca 2019

„Człowiek-Jatka”



Igor Frender „Człowiek-Jatka”


Okolice Poznania, lata 80 ubiegłego wieku. Obok jednego z ośrodków wypoczynkowych zostają znalezione zwłoki mężczyzny. Twarz ofiary jest bestialsko zmasakrowana. Wkrótce giną kolejne osoby a ich ciała zostają brutalnie okaleczone. Śledztwo w tej sprawie prowadzi kapitan Milicji Obywatelskiej Jan Jedyna. Wspiera go obdarzona nieprzeciętną urodą funkcjonariuszka - porucznik Milena Milewska oraz niezwykle przeciętny kolega – podporucznik Jacek Żenad. Milicjanci starają się znaleźć ogniwo mogące  połączyć wszystkie zbrodnie. Niebawem dochodzą do przekonania, że aby doprowadzić  do wykrycia sprawcy należy sięgnąć do archiwalnych akt, i do powrócić do wydarzeń jakie rozegrały się w okolicy przed wieloma laty.




Każde pojawienie się Milewskiej w pobliżu któregoś z milicjantów sprawia, że ich serca zaczynają bić w szybszym tempie. O ile jednak zadurzony w Milewskiej Jedyna, pragnąłby spędzić z kobietą resztę życia, Żenadowi wystarczyłaby spędzona w towarzystwie Mileny jedna noc. Mimo, że Milewska nie zwraca na niego Żenad stara się jak może aby zrealizować swój cel i zaciągnąć ponętną koleżankę do łóżka. Nie można zapomnieć o przełożonym Jedyny i spółki. Pułkownik Wiktor Jelleń to niezwykle barwna, ale i groteskowa postać. Kiedy tylko trójka wspomnianych wyżej funkcjonariuszy pojawia się w jego gabinecie absurd zaczyna gonić absurd. Dziwne zachowanie pułkownika, jego brak umiarkowania w raczeniu się napojami wyskokowymi, budzi zdumienie i zażenowanie podległych mu milicjantów.

Sceneria oraz postacie głównych bohaterów, szczególnie osoba kapitana Jedyny, przywodzą nieco na myśl porucznika Borewicza z kultowego serialu kryminalnego „07 zgłoś się”. Akcja powieści jest niezwykle dynamiczna. Ośrodek wypoczynkowy, komenda milicji, plebania oraz stary cmentarz to tylko niektóre z kluczowych dla rozwoju fabuł miejsc. „Człowiek-Jatka” jest powieścią napisaną z dużym przymrużeniem oka. Autor co kilkanaście stron zaskakuje czytelnika nieszablonowymi, groteskowymi sytuacjami i zwrotami akcji. Pierwszy polski kryminał retro klasy B, jak wydawca określa niniejszą książkę, jest ciekawą propozycją dla czytelników lubiących twórczość autorów kryminałów milicyjnych. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Nowy polski kryminał
ISBN: 978-83-66022-63-8
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 301



środa, 6 marca 2019

„Taniec szkieletów”



Anna Kłodzińska „Taniec szkieletów”


Okolice Zebrzydowic, lata 70. ubiegłego wieku. W śnieżnej zaspie przy torach kolejowych, zostają znalezione zwłoki mężczyzny. Wszystko wskazuje na to, że ofiara została ugodzona nożem, następnie zaś wypchnięta z pociągu kursującego pomiędzy Warszawą a Wiedniem. Niestety milicjanci nie natrafiają na żadne ślady, mogące przybliżyć ich do wykrycia mordercy. Na szczęście w mieszkaniu zabitego znajdują pewien drobiazg – kartkę z zapisem muzycznym utworu Camille Saint-Saënsa „Taniec Szkieletów”. Główny bohater powieści - major Szczęsny nie ma wątpliwości, że w tym wypadku nawet taki niepozorny detal może mieć kluczowe znaczenie dla przebiegu śledztwa.

Wkrótce okazuje się, że sprawę zabójstwa w pociągu można połączyć z kradzieżami platyny z magazynów pewnych zakładów przemysłowych a także z próbami przemytu tego cennego surowca za zachodnią granicę, do RFN. Do sprawy włączają się pracownicy kontrwywiadu wojskowego. Choć od zakończenia II wojny światowej upłynęło już ponad 30 lat, jej echa nadal są żywe we wspomnieniach bohaterów. Tematem rozmów wielu funkcjonariuszy MO są wspólne przeżycia w partyzantce, a także walka z niemieckim okupantem. Wydarzenia jakie rozegrały się w ostatnich latach okupacji nie pozostają bez wpływu na poczynania czarnych charakterów, a takich oczywiście nie brakuje na kartach powieści Anny Kłodzińskiej.




Po ponad dwudziestu latach nienagannej służby w organach ścigania, awansu doczekał się ulubiony oficer Anny Kłodzińskiej kapitan Szczęsny. Na kartach niniejszej powieści tropi on sprawców zabójstwa będąc już w randze majora z Komedy Głównej. Długoletni przełożony i przyjaciel Szczęsnego Major Daniłowicz, prawdopodobnie odszedł już na zasłużoną emeryturę lub też pozostał w Komendzie Stołecznej MO, tego autorka niestety czytelnikom nie wyjaśnia. Major Szczęsny podlega obecnie bezpośrednio pułkownikowi Toporskiemu.

Mimo upływu lat oryginalna uroda Szczęsnego nadal budzi zainteresowanie przedstawicielek płci pięknej. Co najważniejsze, naszego asa nie opuściła energia oraz intuicja, która nie zawodzi go w najważniejszych momentach prowadzonych śledztw. Jak zwykle Kłodzińska ukazuje funkcjonariuszy MO w pozytywnym świetle. To przepracowani, sympatyczni stróże prawa, nie wolni od trosk, a nawet problemów zdrowotnych. Wartka, pomysłowo skonstruowana akcja, oraz splatające się wątki: kryminalny i szpiegowski, sprawiają, że „Taniec szkieletów” można zaliczyć do bardziej udanych powieści w dorobku Anny Kłodzińskiej[1]. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL
ISBN: 978-83-66022-47-8
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 184




[1] Więcej o innych powieściach Anny Kłodzińskiej: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/search/label/Anna%20K%C5%82odzi%C5%84ska

sobota, 23 lutego 2019

„Czy Pan pamięta, inżynierze?”


 Anna Kłodzińska „Czy Pan pamięta, inżynierze?”


Warszawa, lata PRL-u. Na jednym z osiedli mieszkaniowych zostaje zastrzelony mężczyzna. Po wejściu do mieszkania ofiary, milicjanci odnajdują w skrytce w łazience komplet akcesoriów szpiegowskich. Do akcji wkracza oficer sekcji zabójstw Komendy Stołecznej Milicji Obywatelskiej, kapitan Szczęsny. Błyskotliwy kapitan jest etatowym bohaterem niemal wszystkich powieści Anny Kłodzińskiej. Tym razem Szczęsny ze zrozumiałych względów musi współpracować z oficerami kontrwywiadu. To już nie pierwsza taka sytuacja, nic więc dziwnego, że darzą oni Szczęsnego dużym szacunkiem i uważają za dobrego „towarzysza bojowego, trochę partyzanta, ale odważnego i doświadczonego”.

W czasie kiedy śledczy usiłują wyjaśnić okoliczności zabójstwa tajemniczego szpiega, oraz robią co mogą by natrafić na trop prowadzący do osób, z którymi ów za życia był powiązany, na innym warszawskim osiedlu inżynier Czepiński wikła się w romans z piękną dziewczyną. Niestety skromna pensja młodego inżyniera nie wystarcza aby spełniać wszystkie zachcianki ukochanej. Długi naukowca zaczynają rosnąć w zastraszającym tempie. Wkrótce inżynier pada ofiarą siatki szpiegowskiej. Szantażyści żądają od niego dostarczania planów aparatury produkowanej dla wojska. Czepiński nie ma pojęcia w jaki sposób wyplątać się z dramatycznej sytuacji. Zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności jaka go czeka, jeśli wiadomość o współpracy z obcym wywiadem ujrzałaby światło dzienne. Z opresji próbuje uratować go dziewczyna, która umawia go z wujkiem – pułkownikiem kontrwywiadu.




Bohaterowie kryminału to postacie raczej jednowymiarowe. Poza inżynierem, nikt tu żadnych dylematów moralnych nie okazuje. Jednak nawet wątpliwości natury etycznej przejawiane przez Czepińskiego, wynikają raczej ze strachu przed nieuchronną karą, niż z bardziej szlachetnych pobudek. Na kartach powieści, jak zawsze u Kłodzińskiej, nie brakuje ciekawostek związanych funkcjonowaniem ówczesnych organów ścigania. Z lektury powieści dowiemy się także, że osiągnięcia kapitana Szczęsnego zostały docenione przez władze, a w klapie jego marynarki zaczął połyskiwać złoty krzyż zasługi.

Akcja powieści rozgrywa się na terenie Warszawy, w biurach zakładów przemysłowych, mieszkaniach bohaterów oraz gmachu Komendy MO. Niebagatelne znaczenie dla rozwoju fabuły mają także wydarzenia do jakich dochodzi w pewnym prowincjonalnym miasteczku. Znaczna część śledztwa jest prowadzona w godzinach nocnych. Funkcjonariusze zmuszeni są nawet do prowadzenia czynności na starym, zabytkowym cmentarzu. Powieść „Czy Pan pamięta, inżynierze?” to jeden ciekawszych kryminałów w dorobku pierwszej damy polskiego kryminału milicyjnego Anny Kłodzińskiej[1]. Pierwsze wydanie książki ukazało się 1975 r. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL
ISBN: 978-83-66022-48-5
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 191




[1] Więcej o innych powieściach Anny Kłodzińskiej: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/search/label/Anna%20K%C5%82odzi%C5%84ska

czwartek, 3 stycznia 2019

„Polityka kulturalna PRL w dziedzinie kinematografii w latach 70.”



Joanna Szczutkowska „Polityka kulturalna PRL w dziedzinie kinematografii w latach 70.”


Wspólną cechą dotychczasowych publikacji na temat Gierkowskiej polityki kulturalnej jest ich wąski zakres, ograniczony do poszczególnych dziedzin życia filmowego, wybranych działów kinematografii. W tym kontekście wydawniczym praca Joanny Szczutkowskiej uzupełnia niezagospodarowaną lukę poznawczą. Obiektywnie prezentuje przy tym totalitarne próby wtłoczenia państwowej kinematografii wraz z filmowym ruchem społecznym w nurt służebny celom ideowym, w tym tworzeniu wyidealizowanego obrazu PRL za granicą.

To ambitnie i szeroko zamierzone, rzetelnie i źródłowo udokumentowane studium, rezultat badań, których zakres przekracza instytucjonalne granice państwowego filmu i kina. W rezultacie treść i układ pracy odzwierciedla w uporządkowany, logiczny sposób, globalny zasięg oraz różnorodne formy i instrumenty ingerencji władz partyjnych i administracyjnych wobec centralnych i terenowych (łącznie z cenzurą, nagrodami, festiwalami, systemem finansowania itp.) w całokształt życia filmowego PRL wraz z jego peryferyjnymi, pozapaństwowymi przejawami, rzadko penetrowanymi przez filmoznawców. (Z recenzji prof. dra hab. Edwarda Zajička)

Źródło:

Spis treści:


Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego
Seria wydawnicza: Kino polskie wczoraj i dziś
ISBN: 978-83-7096-952-3
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 368



środa, 19 grudnia 2018

„Beletrystyka w Przyjaciółce”



Katarzyna Wodniak „Beletrystyka w Przyjaciółce”
Bibliografia 1948-1989


Adnotowana bibliografia literackiej zawartości działu beletrystycznego tygodnika „Przyjaciółka” z lat 1948–1989 wyrosła z potrzeby udokumentowania roli tego pisma w dyfuzji literatury i upowszechnianiu czytelnictwa masowego w powojennym 40-leciu Polski Ludowej. Kulturotwórcza działalność jednego z najbardziej popularnych periodyków tamtego okresu, nie tylko w kategorii prasy kobiecej, nie została praktycznie do tej pory rozpoznana. Tymczasem fenomen znany pod nazwą „Przyjaciółka”, była ważnym ogniwem w systemie partyjnej propagandy masowej kierowanym do wielomilionowego audytorium. Jego zgłębienie ma szansę wzbogacić wiedzę o mechanizmach transmisji oficjalnych treści artystycznych szerokiej publiczności. Pozwala też spojrzeć na ten repertuar jako na wyraz trudnego kompromisu między poddawanymi ustawicznym zabiegom socjotechnicznym preferencjami i oczekiwaniami czytelniczek a intencjami politycznego dysponenta pisma.

Źródło:


Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego
ISBN: 978-3-8018-202-8
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 350



czwartek, 22 listopada 2018

„Polscy seryjni mordercy”



Jarosław Stukan „Polscy seryjni mordercy”


Zaduma po ciekawej lekturze. Dla mnie obowiązkowej. I wspomnienia. Potok powracających myśli. Przecież poznałem osobiście kilku polskich seryjnych morderców. Uścisnąłem im rękę. Dłoń, którą zabijali. Spojrzałem im w oczy. Była w nich pustka, a spodziewałem się mroczności. O kilku innych dowiedziałem się od prokuratorów, sędziów i ostatniego kata wykonującego wyroki śmierci w PRL-u. Także od księży, którzy spowiadali morderców. - Wielu z nich nie miało świadomości swoich czynów – powiedział jeden z kapłanów – Oni wstępowali w zło jak do zakonu, oddawali się nienawiści i odrazie do bliźnich. Do dziś modlę się za nich....

Autor od strony naukowej próbuje odkrywać mroczne tajemnice ludzkiego bestialstwa. Z precyzją analizuje od strony psychologii przyczyny, które doprowadzają do zbrodni oraz ich przebieg. To taka sekcja zbrodni. Ze spokojem i cierpliwością próbuje poznać motywy kierujące seryjnymi zabójcami. Każdemu szczegółowi przygląda się przez przysłowiowe szkło powiększające. Jak doświadczony detektyw usiłuje ustalić zależność między różnymi czynnikami, głównie środowiskowymi, a przestępczością. Przytacza liczne przykłady, gdy urazy psychiczne, jakich człowiek doznaje w dzieciństwie i wczesnej młodości, często bywają przyczyną patologicznych zachowań w późniejszym życiu.




Nie trzeba być psychologiem, żeby to zrozumieć. Znam opinie psychiatrów, że oznaki zwiastujące  powołanie do zabijania dają się zauważyć już od najwcześniejszego dzieciństwa. Zgroza! W kontaktach dziecka z kotkiem lub pieskiem można zaobserwować symptomy zwiastujące uzależnianie się od przemocy. W większości przypadków istnieją jednak znacznie bardziej skomplikowane przyczyny działań morderców, a kierujące nimi motywy często pozostają tajemnicą.
Litania polskich seryjnych morderców jest długa - 38 osób! Autor przedstawia ich postacie, dodatkowo kreśląc sylwetkę typowego seryjnego mordercy oraz sposób jego działania.

Źródło:

Recenzja książki:

Wydawnictwo Aktywa na Facebooku:

Wydawnictwo: Aktywa
ISBN: 978-83-946528-2-1
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 273



wtorek, 13 listopada 2018

„Kronika córki obszarnika”



Ewa Ostoja-Solecka „Kronika córki obszarnika”
Podole - Kazachstan - Afryka - PRL - USA


Książka jest autobiografią autorki przedstawiającą jej życie obfitujące w dramatyczne wydarzenia. Sielankowe dzieciństwo trzylatki na przedwojennym Podolu zostaje przerwane wraz z wybuchem wojny. Najpierw rodzinny majątek opuścił zagrożony aresztowaniem ojciec, później nastąpiła ucieczka z matką i bratem do Lwowa do rodziny matki, a niedługo potem wywózka całej rodziny do Kazachstanu, gdzie umarł dziadek autorki.

Z ZSRR udaje się im wydostać wraz z Armią Andersa i trafiają do Afryki, do Ugandy, gdzie brat autorki ciężko choruje na malarię. Dzięki pomocy polskiej delegatury oraz znajomości języków obcych (francuskiego i angielskiego) matce udaje się załatwić pracę i wyjazd do Kenii zapewniającej zdrowszy klimat. Tam w angielskich szkołach, w tropikalnym klimacie autorka zaznaje wytchnienia po piekle zesłania.



Po przybyciu do Ugandy, 1943 r.


W 1946 r. autorka wraz z rodziną wraca do Polski. Tam następuje zderzenie z brutalną rzeczywistością PRL-u. W 1950 r. UB aresztuje ojca i wiąże się to z zasądzonym przepadkiem mienia, co prowadzi do bardzo trudnej sytuacji życiowej całej rodziny. Również po wyjściu ojca z więzienia po 4 latach nie jest łatwo, ponieważ dalej znajduje się on pod lupą SB.

Autorce mimo trudności czynionych przez władze udaje się skończyć studia geologiczne i zacząć pracę w firmie mającej kontakty zagraniczne. Jednak po pewnym czasie sama staje się obiektem zainteresowania SB, a w końcu zaczyna jej również grozić prześladowanie ze strony SB. Wtedy wraz z 3-letnim synem decyduje się na desperacką ucieczkę do USA, do których w dramatycznych okolicznościach udaje jej się dotrzeć. Jednak SB nie przestaje się nią interesować i kiedy w stanie wojennym po raz pierwszy po wyjeździe do Stanów Zjednoczonych przyjeżdża do Polski esbecy opracowują plan jej rozpracowania. Dzięki swojej pracowitości i wytrwałości udało jej się w USA zrobić karierę w banku i na giełdzie. Obecnie jest na emeryturze.

Książka objęta patronatem medialnym TVP Historia.

Rozmowa z autorką:


Wydawnictwo: Kubajak
ISBN: 978-83-62501-43-4
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 200



piątek, 9 listopada 2018

„Spowiedź polskiego kata”



Jerzy Andrzejczak „Spowiedź polskiego kata”


Polskiego kata poznałem 15 marca 1985 r. w gabinecie naczelnika Aresztu Śledczego w Poznaniu. Było to tuż przed wykonaniem wyroku kary śmierci na Kazimierzu Polusie. Zbierałem wówczas materiały do reportażu pt. „Morderca u konfesjonału”, przygotowywanego dla „Ekspresu Reporterów”. Wtedy to po raz pierwszy próbowałem namówić kata na udzielenie wywiadu. Stanowczo odmówił, zasłaniając się tajemnicą służbową. Miał w pamięci to, co spotkało jego poprzednika z czasów przedwojennych – kiedy dowiedziano się o jego katowskiej profesji, wymówiono mu lokal, który zamieszkiwał. Zapamiętałem dokładnie twarz tamtego mężczyzny z gabinetu naczelnika. Spotkałem go ponownie przypadkowo w 1990 roku na mitingu Anonimowych Alkoholików w Warszawie. Będąc już na „zasłużonej” emeryturze, tym razem był bardziej skłonny do rozmowy. Tak zaczęła się nasza znajomość. Trwała ona kilkanaście miesięcy, jednak wywarła wpływ na całe moje zawodowe życie... - Jerzy Andrzejczak




Z fragmentu książki: - Widok człowieka, który za chwilę przestanie żyć, nie sprawiał mi przyjemności, o co niektórzy mogliby mnie posądzać. Nie miałem jednak oporów przed wykonywaniem wyroków. Myślałem o tej osobie, jako o kimś, kto nie powinien chodzić po ziemi. Czułem się jak na froncie, jakim jest nasze życie, na którym toczy się nieustanna walka dobra ze złem. Zawsze prosiłem Boga o szybką śmierć dla moich ofiar. Jedni umierali w ciągu kilku sekund, a inni męczyli się czasem kilka minut.




Źródło:

Więcej o książce:

Wydawnictwo Aktywa na Facebooku:


Wydawnictwo: Aktywa
ISBN: 978-83-946528-308
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 272



czwartek, 25 października 2018

„Mecz o życie”



Piotr Sowiński „Mecz o życie”


Jesień 1982, podczas transmisji z pucharowego meczu Widzewa z Rapidem Wiedeń ginie kobieta. Śledztwo prowadzone przez łódzkich milicjantów zostaje umorzone. Jednak parę miesięcy później, w czasie następnego meczu Widzewa, w rozgrywkach Pucharu Mistrzów, zostaje zamordowana kolejna kobieta. Gdy w dzień po półfinałowym spotkaniu Widzewa z Juventusem znaleziono zmasakrowane zwłoki kolejnych ofiar, milicjanci zaczynają domniemywać, że w Łodzi grasuje psychopatyczny morderca.

Mecz o życie to kryminał, w którym autor nakreślił obraz Łodzi w okresie stanu wojennego. Obok przedstawicieli lumpenproletariatu widzimy intelektualistów oraz zwykłych łodzian. Obok mniej lub bardziej lojalnych wobec władzy obywateli PRL występują ludzie związani z opozycją oraz z jej duchowym przywódcą – charyzmatycznym jezuitą z ulicy Sienkiewicza…

,,Mecz o życie" - kryminał z Wielkim Widzewem w tle


Źródło:

Recenzja powieści:

Wywiad z autorem:

Więcej o książce:


Wydawca: Dom Wydawniczy Księży Młyn
ISBN: 978-83-7729-412-3
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 292