Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 lipca 2022

„Bajki i powiastki dla dzieci”

 

Stanisław Jachowicz „Bajki i powiastki dla dzieci”

Байки та оповідки для дітей

 

Wybór i redakcja: Marcin Lutomierski
Tłumaczenie i adaptacja: Lubow Żwanko
Ilustracje: Filip Pręgowski

Вибір тексту та редакція: Марцін Лютомерський
Перекладі адаптація: Любов Жванко
Ілюстрації: Філіп Пренѓовський

 

Cykl książek literackich adresowanych do ukraińskich dzieci i młodzieży. Zapraszamy do lektury dwujęzycznych edycji klasyki literatury polskiej dla młodego odbiorcy. W ten sposób chcielibyśmy pomóc w poznawaniu zarówno naszego języka, jak i kultury. Niniejszy tomik zawiera wybór wierszowanych historyjek Stanisława Jachowicza – pierwszego polskiego bajkopisarza dla dzieci, opatrzonych współczesnymi ilustracjami Filipa Pręgowskiego.

Цим виданням ініціюємо цикл художніх книжок адресованих для українських дітей та молоді. Запрошуємо юного читача ознайомитися із двомовною версією класики польської літератури. Таким чином ми хочемо допомогти Вам пізнати нашу мову і культуру. Ця книга містить добірку віршів Станіслава Яховича – першого польського дитячого казкаря у поєднанні із сучасними ілюстраціями Філіпа Преговського.

 


Twórcy książki:

Autor: Stanisław Jachowicz (1796–1857) – pierwszy polski bajkopisarz dla dzieci, nauczyciel, pedagog, poeta, dziennikarz, działacz filantropijny. Autor licznych i wielokrotnie wznawianych wierszowanych bajek, powiastek, a także książek edukacyjnych i tekstów piosenek. Współtwórca „Tygodnika dla Dzieci” i „Dziennika dla Dzieci”.

Tłumaczka: Lubow Żwanko – prof. dr. hab., kierownik Centrum Muzealnego, profesor Katedry UNESCO i ochrony socjalnej, Państwowy Uniwersytet Biotechnologiczny w Charkowie, stypendystka programu POLONISTA (NAWA) realizowanego na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (2022 r.).

Redaktor: Marcin Lutomierski – filolog polski, doktor w dziedzinie literaturoznawstwa, specjalista w Wydawnictwie Naukowym Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, członek Pracowni Badań Kultury i Literatury Dziecięco-Młodzieżowej na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Ilustrator: Filip Pręgowski – teoretyk sztuki i artysta malarz, doktor w dziedzinie nauk o sztuce, adiunkt w Katedrze Historii Sztuki Nowoczesnej i Pozaeuropejskiej na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

 

Dochód ze sprzedaży książki jest przeznaczany 

na druk bezpłatnych egzemplarzy dla dzieci i młodzieży z Ukrainy.

 

Źródło:

https://wydawnictwo.umk.pl/pl/products/5720/bajki-i-powiastki-dla-dzieci

 

Wydawca: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika

ISBN: 978-83-231-4832-6

Seria: Seria Literacka POZA. Dzieci

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 28




sobota, 19 marca 2022

„Tajemne życie autorów książek dla dzieci”

 

Sławomir Koper „Tajemne życie autorów książek dla dzieci”

 

Czy autorom książek dla dzieci i młodzieży chcielibyśmy powierzyć wychowanie naszych dzieci? Niewiele wiemy o ich prawdziwym życiu, które często było znacznie bardziej dramatyczne i urozmaicone, niż dzieła, które po sobie pozostawili. A do wzorców wychowawczych często wiele im brakowało.

 


* Kto ty jesteś? Polak mały. Czyżbyś mnie nie rozpoznał? Władysław Bełza

* Wszystkiemu winne krasnoludki? Maria Konopnicka

* I choćby przyszło tysiąc poetów i każdy nie wiem jak się natężał… Julian Tuwim

* Ala ma Asa, który wychowa 5 pokoleń Polaków. Marian Falski

* (Bez)grzeszne lata. Dlaczego Kornel Makuszyński  nie znosił dziatwy szkolnej?

* Jan Brzechwa. Czy Akademia Pana Kleksa to jedyna szkoła, której wolno mu być patronem?

* Szympans a sprawa polska. Papcio Chmiel.

* Jacek, Agatka i wygodne życie. Wanda Chotomska

* Wąsaty myśliwy od Zwierzyńca. Michał Sumiński



 

Autorska porcja smakowitych historii dotyczących klasyków literatury dziecięcej i młodzieżowej. Poprzednie tomy „Sekretne życie autorów lektur szkolnych” i „Nieznane losy autorów lektur szkolnych” znalazły się na listach bestsellerów. Czy kiedykolwiek trafią do kanonu obowiązującego w szkołach?

Źródło:

https://www.wydawnictwofronda.pl/ksiazki/tajemne-zycie-autorow-ksiazek-dla-dzieci

 

Wydawca: Fronda

ISBN: 978-83-8079-637-9

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 336



piątek, 11 marca 2022

„Co dać dziecku na gwiazdkę?”

 

Anna Nosek „Co dać dziecku na gwiazdkę?”

Studia nad kulturą czytelniczą i krytyką literatury dla młodych odbiorców w XIX wieku

 

Na pytanie „Co dać dziecku na gwiazdkę? – można odpowiedzieć słowami Marii Ilnickiej – oczywiście książkę. Powtarzała to redaktorka „Bluszczu” wielokrotnie, prawie zawsze jednak w kontekście Bożego Narodzenia, w kontekście gwiazdki. Niniejsza publikacja stanowi próbę syntetycznego zarysu polskiej krytyki literatury dla młodych czytelników w XIX wieku. Analizie poddano wybrane recenzje, omówienia, rozprawy, syntezy, przedmowy krytyczne, nade wszystko zaś – poradniki czytelnicze/lekturowe wydane w formie książkowej, autorstwa znanych pedagogów, myślicieli, pisarzy, takich jak Piotr Chmielowski, Adolf Dygasiński, Jan Karłowicz, Władysław Nowicki i in. Studia tu zgromadzone uwzględniają rozwój, przemiany oraz cechy charakterystyczne w postrzeganiu i wartościowaniu literatury dla młodych odbiorców w XIX wieku (dotyczy to poszczególnych dzieł, ale też wybranych gatunków literackich, wokół których toczyła się swoista – przede wszystkim pedagogiczna – debata). Znajdziemy  też zagadnienia związane z kształtowaniem kultury literackiej, takie jak: motywacje czytania, sposoby lektury, normy, wzory i antywzory w zakresie stosunku do książki. Zmierzają one do rekonstruowania postulowanej/wzorcowej kultury czytelniczej dzieci i młodzieży w XIX wieku, opierającej się na filarach pedagogicznych, dydaktycznych, narodowych i religijnych.



Dr hab. Anna Nosek, prof. UwB – historyk literatury, pracuje na Uniwersytecie w Białymstoku w Kolegium Literaturoznawstwa (Zakład Filologicznych Badań Interdyscyplinarnych); prowadzi badania z zakresu literatury dla dzieci i młodzieży oraz czytelnictwa. Publikowała w monografiach zbiorowych, a także na łamach czasopism, takich jak: „Prace Polonistyczne”, „Przegląd Humanistyczny”, „Linguodidactica”, „Bibliotekarz Podlaski”, „Próby”, „Guliwer”, „Ars Inter Culturas”. Jest redaktorką serii „Bajkowa Książniczka”; autorką krytycznych wydań zbiorów wierszy: Matka, macierzyństwo w poezji Młodej Polski (2007), Podlascy twórcy dzieciom. Wybór wierszy (2009) oraz monografii: „Matko? jak wiele masz twarzy?”. Młodopolskie wiersze o kobiecie w roli matki i doświadczeniu macierzyństwa (2014); W przestrzeniach universum i regio. Wiersze dla dzieci współczesnych pisarzy regionu podlaskiego – interpretacje (2015); Wędrówki po literaturze dla dzieci i młodzieży XX‒XXI wieku. Studia, szkice interpretacyjne (2017); Mikołaja Mazanowskiego „Duch puszczy podlaskiej”. Krytyczna edycja. Konteksty interpretacyjne (2019); Sacrum w literaturze dziecięcej i młodzieżowej, red. A. Nosek, M. Wosnitzka-Kowalska (2021).

 

Źródło:

https://universitas.com.pl/produkt/4172/%E2%80%9ECo-dac-dziecku-na-gwiazdke%E2%80%9D-Studia-nad-kultura-czytelnicza-i-krytyka-literatury-dla-mlodych-odbiorcow-w-XIX-wieku

 

Wydawca: Universitas

ISBN: 978-83-242-6618-0

Rok wydania: 2022

Liczba stron: 224




środa, 4 sierpnia 2021

„Tomek na Alasce”

 

Alfred Szklarski, Maciej Dudziak „Tomek na Alasce”

 

Jedna z najbardziej kultowych serii książek dla dzieci i młodzieży doczekała się wreszcie kontynuacji. Sprzedany w ponad 10 milionach egzemplarzy cykl przygód Tomka Wilmowskiego powraca. Po ponad 60 latach od premiery pierwszej części do rąk czytelników trafi dziesiąty tom cyklu. Bazując na notatkach pozostawionych przez Alfreda Szklarskiego, pisarz Maciej J. Dudziak podjął się zakończenia historii, na której wychowały się kolejne pokolenia.

„Tomek na Alasce” to kwintesencja tego, co czytelnicy pokochali w powieściach Szklarskiego – charyzmatyczni bohaterowie, odległe lądy oraz przygoda. Tomek, kapitan Nowicki oraz Sally przybywają na Alaskę tym razem jako uczestnicy wspólnej naukowej wyprawy amerykańskiego uniwersytetu w Chicago oraz Brytyjskiego Towarzystwa Geograficznego. Wyprawę finansuje znany milioner i filantrop – John Davison Rockefeller. Na miejscu okazuje się jednak, że wcześniejsza grupa geologów i kartografów, do której mieli dołączyć Polacy, zniknęła bez śladu w tajemniczych okolicznościach... Tomek, Sally oraz kapitan Nowicki ruszają na północ z wyprawą ratunkową.

 


Czy Tomek, Sally i kapitan Nowicki odnajdą zaginionych naukowców? Czy napotkani po drodze Indianie pomogą im w poszukiwaniach? Czy ich misja zakończy się sukcesem?

 


Lektura „Tomka na Alasce” jest jak spotkanie z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. To propozycja nie tylko dla młodszych czytelników. Również ci, którzy kiedyś czytali powieści Alfreda Szklarskiego z wielką przyjemnością zagłębią się w ciekawe i często niebezpieczne przygody głównych bohaterów. W końcu to właśnie przygody Tomka zapoczątkowały u wielu pasję do podróżowania.

Źródło:

https://muza.com.pl/dla-mlodziezy/3830-tomek-na-alasce-t10-br-9788328715967.html

Recenzja książki:

https://mamanatropie.pl/2021/05/tomek-na-alasce-ksiazka-przygodowa-dla-dzieci.html

 

Wydawca: Muza

ISBN: 978-83-287-1596-7

Rok wydania: 2021

Liczba stron:   272



niedziela, 30 czerwca 2019

„Bohaterowie zaczarowani”



Dorota Bałuszyńska-Srebro „Bohaterowie zaczarowani”


Koszałek-Opałek, Kichuś, Skrzat Hałabała – to jedynie kilka z szeregu książkowych postaci, znanych i kochanych w dzieciństwie przez nasze babcie i dziadków, naszych rodziców, a także często przez nas samych. Ustawione w jednym rzędzie tworzą niezwykle bogaty i różnorodny korowód. Każda z nich odzwierciedla tendencje literackie, obyczajowość, dążenia ludzi swoich czasów lecz posiada także wymiar uniwersalny - niepowtarzalne spojrzenie na świat i przesłanie skierowane do czytających.

Książka "Bohaterowie zaczarowani" przypomina sylwetki dziesięciu charakterystycznych bohaterów polskiej literatury dziecięcej - od niezapomnianego Koszałka-Opałka z książki Marii Konopnickiej, aż po Szyszkowego Dziadka Marii Kędziorzyny. Ukazuje ich unikalny wygląd, cechy charakteru i osobowości i zadaje pytanie: Czy skazane są na zapomnienie, czy też mogą nam dziś jeszcze coś ważnego przekazać?




Źródło:

Wydawnictwo Ambaje na Facebooku:


Wydawca: Ambaje
ISBN: 978-83-63606-08-4
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 60



piątek, 7 czerwca 2019

„Podróżnicy. Wielkie wyprawy Polaków”



Andrzej Fedorowicz „Podróżnicy. Wielkie wyprawy Polaków”
Ilustracje: Zosia Frankowska, Jacek Ambrożewski


Zbiór pasjonujących opowieści o niezwykłych wyprawach polskich podróżników 
od średniowiecza do współczesności

W nieznane i dookoła świata. Na najwyższe szczyty i niedostępne bieguny. Przez bezkresne oceany i bezludne pustkowia. Polacy od wieków podróżują po lądach i morzach, zapuszczając się w najdalsze zakątki naszej planety.

Przed wami historie słynnych polskich podróżników i ich niesamowitych wypraw. Wśród bohaterów książki są zesłańcy i piraci, badacze i awanturnicy, sportowcy i dziennikarze. Od średniowiecznego mnicha Benedykta Polaka, przez legendarnego Maurycego Beniowskiego, Leonida Teligę, Tony’ego Halika i Jerzego Kukuczkę, po Marka Kamińskiego i Aleksandra Dobę.

Kto został królem Madagaskaru, a kto odkrył źródło Amazonki?
Jak przejechać Afrykę na rowerze i jak w jednym roku stanąć na dwóch biegunach Ziemi?
Czy można okrążyć świat samochodem i przepłynąć Atlantyk… kajakiem?

W przygotowaniu książka o wielkich wyprawach polskich podróżniczek.




Andrzej Fedorowicz (ur. 1965) – dziennikarz publikujący dla licznych redakcji prasowych. Pasjonat historii, techniki, wyjątkowych biografii i podróży.  Historyczne dziennikarstwo śledcze to jego ulubione zajęcie. Wspólnie z żoną Ireną napisał przewodnik po Wyspach Kanaryjskich oraz książkę o 25 polskich wynalazkach i odkryciach, które zmieniły świat.

Zosia Frankowska (ur. 1990) – absolwentka Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, ilustratorka i projektantka graficzna.

Jacek Ambrożewski (ur. 1989) – absolwent Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Zajmuje się ilustracją i projektowaniem graficznym. W obu tych dziedzinach był niejednokrotnie nagradzany. Zilustrował wydane przez Dwie Siostry książki „Pamiątka z Paryża” i „Man zou. Chiny dla dociekliwych”.

Źródło:


Wydawca: Dwie Siostry
ISBN: 978-83-8150-018-0
Data wydania: 2019
Liczba stron: 144



środa, 28 listopada 2018

„Dzika Mrówka pod żaglami”



Andrzej Perepeczko „Dzika Mrówka pod żaglami”


Dzika mrówka to seria powieści, której bohaterami są braci-bliźniacy Marek i Jarek czyli Dzika Mrówka i Jego Brat. W drugim tomie Dzika Mrówka pasję do hokeja zamienia na fascynację żeglarstwem. Bierze udział w regatach i wyrusza pełnomorskim jachtem w rejs po burzliwym Bałtyku, gdzie czeka go wiele przygód… A na horyzoncie pojawia się Ula.




Andrzej Perepeczko, urodzony we Lwowie w 1930 r. Oficer mechanik – poznał morza i porty niemal całego świata, pływał na polskich i obcych statkach. Wykładowca Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni. Pisarz, autor wielu książek, twórca jednego z najsympatyczniejszych bohaterów polskiej literatury dla dzieci i młodzieży – Dzikiej Mrówki.




Źródło:


Wydawca: Bernardinum
ISBN: 978-83-8127-157-8
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 216



piątek, 27 lipca 2018

„Bursztynowy talizman”



Ewa Szelburg-Zarembina „Bursztynowy talizman”


Po raz pierwszy opublikowana po wojnie powieść Ewy Szelburg-Zarembiny, znanej i cenionej pisarki dla dzieci. Jest to opowieść o chłopcu z Warszawy, który na bałtyckiej plaży znalazł bryłkę bursztynu, co miało nie tylko dla niego niemałe konsekwencje. A to dzięki wujkowi, jego znajomej dziewczynki, który w tym bursztynie, jak w zaczarowanej kuli, pokazał mu przeszłość morskiego wybrzeża. A jest to tylko jeden z wątków tej ciekawej opowieści dla nastoletnich czytelników, której hasłem przewodnim może być cytat z książki: "Każdy człowiek może być dobry, albo zły. I trzeba zrobić tak, żeby byli sami dobrzy ludzie na świecie".

Można dodać, że powieść odznacza się swoistym wizjonerstwem, kiedy w latach trzydziestych XX wieku dzieci z różnych krajów budują wspólną fortecę z piasku, "a na jej szczycie wszystkie wspólnie zatknięte różnobarwne chorągiewki zlewają się w blasku pogodnego słońca w jeden zwycięski, tęczowy sztandar". Powieść polecamy Czytelnikom do lat dwunastu.

Źródło:


Wydawca: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza
ISBN: 978-83-205-466909
Rok wydania: 2007
Liczba stron: 114



sobota, 9 czerwca 2018

„Stary Koń czyli wędrówki ku tajemniczym historiom”



Tomasz Jurasz „Stary Koń czyli wędrówki ku tajemniczym historiom”


Pasją Michała, ucznia szóstej klasy szkoły podstawowej jest fotografia. Nic dziwnego, że dużą radość sprawia chłopcu otrzymany od rodziców prezent – aparat „Start 66”. Chłopiec każdą chwilę poświęca na doskonalenie się w sztuce robienia zdjęć. Pewnego dnia, bawiąc na imieninach kolegi, wykonuje portret przedstawiający wszystkich uczestników przyjęcia. Usadawia gości na kanapie, tło zaś stanowi ściana, na której wisi obraz, ukazujący czcigodną matronę w eleganckim, staroświeckim kapeluszu. Według tradycji rodzinnej, jest to babcia jego kolegi - Grześka. Kiedy jakiś czas później Michał spogląda na świeżo wywołaną fotografię, jego wzrok przykuwa pewien dziwny detal. Mianowicie, pod nosem widniejącej na obrazie babci pojawiły się wąsy! Zdumiony chłopiec, wraz z kolegami próbuje wyjaśnić przyczynę powstania tego dziwnego „zjawiska”.




Wkrótce okazuje się, że z tajemniczym obrazem łączy się historia starej palisandrowej szkatułki, która od lat znajduje się w posiadaniu rodziny Grzegorza. Wewnątrz puzderka znajduje się m.in. list sprzed wielu lat związany z burzliwymi dziejami rodu pieczętującego się herbem Stary Koń a także kartka z zaszyfrowaną wiadomością. Chłopcy postanawiają odcyfrować tajemniczy rebus. Są pewni, że dokonanie tej trudnej sztuki może doprowadzić ich do odkrycia skarbu. Nieocenioną pomoc w rozwiązywaniu zagadki niosą wujek Ksawery oraz konserwator dzieł sztuki Pan Santorius. Pojawia się także czarny charakter, który zapragnie pokrzyżować plany zgranej grupce przyjaciół.




Z racji swoich zainteresowań zawodowych, Tomasz Jurasz był historykiem sztuki, w książce nie brak ciekawostek związanych z dziejami miast, miasteczek oraz budowli, do których docierają młodzi bohaterowie. Zazwyczaj jednak wiadomości historyczne są wplatane w wypowiedzi postaci, przez co nie nużą młodych czytelników, a do takich przecież adresowana jest książka. Niewątpliwy minus należy się natomiast autorowi za zbyt powierzchowne naszkicowanie pierwszoplanowych postaci. Potraktowani po macoszemu bohaterowie, poza drobnymi wyjątkami, różnią się od siebie jedynie imionami. Trudno nie zauważyć, że autor starał się jak mógł, aby zaszczepić w młodych czytelnikach historycznego bakcyla. Kto wie, być może inspirował się serialem „Wakacje z duchami” zrealizowanym w 1970 r., a więc kilka lat wcześniej, na podstawie dzieła Adama Bahdaja?




Zagadka historyczna w niniejszej powieści nie należy do zbyt skomplikowanych. Wraz z bohaterami wędrujemy od jednego zabytkowego obiektu do następnego, odsłaniając przy okazji kolejne elementy zagadkowego rebusu. Chłopcy odwiedzają zamki w Czersku, Tenczynie, Pieskowej Skale i Ujeździe, uczestniczą również w wykopaliskach archeologicznych nieopodal Osieka (region świętokrzyski). Powieść czyta się szybko, jej lektura może sprawić przyjemność miłośnikom starych polskich powieści przygodowych dla młodzieży. W dorobku Tomasza Jurasza znajduje się jeszcze kilka książek, spośród których najbardziej znana jest niewątpliwie również adresowana do młodych czytelników, wydana w 1971 r. „Tajemnica sandomierskich wież”.  


Wydawca: Nasza Księgarnia
Ilustracje: Maria Orłowska-Gabryś
Rok wydania: 1977
Liczba stron: 301



wtorek, 29 maja 2018

„Dzika Mrówka i tam-tamy”



Andrzej Perepeczko „Dzika Mrówka i tam-tamy”


Przygody Dzikiej Mrówki to seria powieści, której bohaterami są bracia-bliźniacy Marek i Jarek czyli Dzika Mrówka i Jego Brat. W pierwszym tomie chłopcy podczas ekscytującego rejsu do Afryki ratują arabskich rozbitków, tropią podejrzanych hiszpańskich marynarzy i… łapią afrykańskich złodziejaszków.




Andrzej Perepeczko (ur. 5 czerwca 1930 we Lwowie) – marynarz. Objechał świat pływając na statkach polskich i zagranicznych jako mechanik. Wykładowca docent i profesor na Politechnice Gdańskiej oraz w Państwowej Wyższej Szkole Morskiej. Obronił też pracę doktorską z zakresu historii na Uniwersytecie Gdańskim, a przede wszystkim… pisał książki, których ma kilkadziesiąt na swoim koncie. Są to powieści dla dzieci i dorosłych, podręczniki i skrypty akademickie, artykuły i opowiadania.

Źródło:


Wydawca: Bernardinum
ISBN: 978-83-8127-068-7
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 284



niedziela, 13 maja 2018

„Utwory dla młodzieży”



Wanda Wasilewska „Utwory dla młodzieży”


Kiedy sięgamy po przedwojenne książki dla dzieci i młodzieży są to na ogół wznowienia pełnych humoru i ciepła, sentymentalnych powieści Kornela Makuszyńskiego. Pierwszoplanowe role grają w nich najczęściej dzieciaki, którym nie zawsze najlepiej się powodzi, ale też nie żyją w nędzy i nie są zmuszeni do walki o każdy grosz. Akcja takich powieści rozgrywa się w często w dworkach lub eleganckich kamienicach. Po pewnym czasie wszystko dobrze się kończy a młodzi bohaterowie żyją w dostatku i szczęściu długie, długie lata.

Nie można jednak zapominać, że w pierwszych latach XX w. czy w okresie dwudziestolecia międzywojennego większość dzieci egzystowała w tragicznych warunkach. Dominowały rodziny wielodzietne, kwitło bezrobocie a śmiertelność niemowląt i małych dzieci była bardzo wysoka. Często niespełna 10-letnie maluchy zmuszane były do szukania jakiegokolwiek zajęcia aby dołożyć się do skromnego rodzinnego budżetu. Prawo pracy było pojęciem czysto abstrakcyjnym. Nieproduktywnych przedstawicieli najstarszego pokolenia, czyli dziadków, często wyrzucano z domu, zmuszając aby ostatni okres życia spędzili o żebraczym chlebie. To jest bardziej prawdziwy obraz tamtych lat niż ten wyidealizowany przez pana Makuszyńskiego. Ale o ileż przyjemniej czyta się o wesołych przygodach Adasia Cisowskiego niż o ponurych, tragicznych sprawach. Życiu dzieci z rodzin robotniczych i chłopskich wiele miejsca w swej twórczości poświęciła m.in. Wanda Wasilewska.

Jaki Wasilewska miała życiorys oraz jak jej postawa była oceniana w latach PRL-u i dziś, większość z nas dobrze wie. Negatywnie o jej postawie ideowej wypowiadali się nawet jej współcześni: Maria Dąbrowska, Marian Hemar czy Władysław Gomułka. Jedną z niewielu osób, które wzięły w obronę Wasilewską była Janina Broniewska (autorka m.in. lektury szkolnej z czasów PRL-u „Filip i jego załoga na kółkach” oraz powieści poświęconej życiu i „dokonaniom” generała Karola Świerczewskiego „O człowieku, który się kulom nie kłaniał”). Właśnie Broniewska napisała obszerny wstęp zamieszczony w zbiorze „Utwory dla młodzieży” wydanym w 1954 r.  Nawiązuje w nim do czasów kiedy w 1934 r. w budynku Wydziału Wydawniczego Związku Nauczycielstwa Polskiego poznała Wasilewską. Słowo wstępne nie zachęca do dalszego wertowania opasłego tomiska. Nie poddałem się jednak łatwo i w ciągu kilku miesięcy, strona po stronie, przebrnąłem aż do spisu treści.

Liczące niemal 800 stron „Utwory dla młodzieży” to solidnie i ładnie wydana księga w zielonej, płóciennej oprawie. Znajdziemy w niej kilka powieści i kilkanaście opowiadań. Całość została uzupełniona wieloma czarnobiałymi ilustracjami. Wszystkie, poza jednym,  utwory ukazały się pierwotnie w latach 20. i 30. W drukowanych m.in. na łamach „Płomyka” i „Płomyczka” drobnych opowiadaniach można dostrzec zarys problematyki, która w kolejnych latach zabsorbuje pisarkę: przyjaźń, koleżeństwo, wzajemna pomoc, szacunek dla robotników i wytworów ich pracy. Można też zauważyć, że Wasilewską pociągały tematy fantastyczne. Zdarzało się jej stosować zabiegi zwane antropomorfizacją, czyli obdarzać przedmioty oraz zwierzęta cechami ludzkimi. Bohaterami wielu powieści Wasilewskiej były znane postacie historyczne, innych zaś dzieci z rodzin robotniczo-chłopskich.

Pierwszy zamieszczony utwór „W pierwotnej puszczy” jest literacką wizją czasów prehistorycznych. Główne role odgrywają tu żywioły (woda, ogień, ziemia, krzemień i glina) oraz zwierzęta, z którymi pierwotny człowiek zawiera przymierza a następnie podporządkowuje je sobie i korzysta z ich dobrodziejstw.

W króciutkim, ukończonym tuż przed wybuchem II wojny światowej (wydanym w 1946 r.) opowiadaniu „Skrzydła u ramion” ukazane zostało dzieciństwo i młodość Przemysława II. Młody bohater niecierpliwie rwie się do walki, aż wreszcie dane mu jest wziąć udział w pierwszej wyprawie przeciwko Brandenburczykom. W „Skrzydłach…” Wasilewska przemyca między wierszami ostrzeżenie przed nadciągającym konfliktem zbrojnym i zagrożeniem ze strony Niemców.

Podobną konstrukcję ma powieść „Kryształowa kula Krzysztofa Kolumba”. Młody Krzysztof, wbrew planom rodziny postanawia za wszelka cenę zrealizować swe marzenie i zostać sławnym żeglarzem. Okupione wieloma wyrzeczeniami zamiary udaje mu się oczywiście zrealizować.

„Legenda o Janie z Kolna” to najpiękniejszy utwór Wasilewskiej zamieszczony w niniejszej antologii. Pisarka snuje fantastyczną opowieść rozpoczynającą się pod Warną, gdzie w bitwie z Turkami ginie król Władysław. Uczestniczący w wyprawie, bliski towarzysz króla Jan z Kolna nie może pogodzić się ze śmiercią monarchy. Wraca do kraju, lecz i tam nie znajduje sobie miejsca. Wyrusza więc nad Bałtyk i mieszka przez pewien czas w chacie starego rybaka. Nie zamierza jednak poświęcić reszty życia na łowienie ryb. Po pewnym czasie dociera do Norwegii. Zyskuje tam sympatię króla Christiana i wyjednuje u niego zgodę na budowę potężnego okrętu, którym pragnie dotrzeć do nie odkrytych jeszcze ziem leżących hen za Grenlandią. Opis onirycznej podróży Jana przez bezkresne morza, unikanie spowitych we mgły lodowców, wizyta w klasztorze na Islandii i spotkanie z przeorem to chyba szczytowe osiągnięcie literackie Wandy Wasilewskiej w dziedzinie twórczości dla młodych czytelników. To niezwykle wciągająca, niemal baśniowa opowieść, można tu dostrzec nawet pewne elementy fantasy,  z wartką akcją i ciekawie przedstawionymi bohaterami.

Drugą powieścią, którą chciałbym wyróżnić jest utwór „Szlakiem przygód”. Jego bohaterami są dwaj młodzi chłopcy, Kaźko syn starosty krakowskiego oraz jego pachołek Stanko. Pewnego dnia młodzieńcy zostają porwani przez jednego ze sług starosty. Wykorzystując własny spryt i nieuwagę porywaczy udaje im się zbiec z niewoli. Kolejne dni i tygodnie upływają im na wędrówce przez bezkresne bory. Złaknieni przygód chłopcy zmagają się w wieloma trudnościami, zdobywają pożywienie polując na zwierzynę, zachwycają się pięknem otaczającej ich przyrody. Wędrowcy docierają do gór, gdzie korzystają z pomocy i gościnności pasterzy, wreszcie natrafiają na wypełnioną zrabowanymi kosztownościami kryjówkę rozbójników.

Niezbyt urzekła mnie natomiast historia Aleksandra Kostki Napierskiego zatytułowana „Królewski syn”. Rozwlekły utwór zupełnie nie pasuje do pozostałych zamieszczonych w  książce.

Dwie ostatnie powieści: „Wierzby i bruk” oraz „Pokój na poddaszu” łączy znacznie poważniejsza tematyka. W pierwszej z nich, rodzina mieszkająca na wsi zmuszona jest do opuszczenia ubogiego gospodarstwa i przeprowadzki do Krakowa. Matka pracuje ponad siły, starając się zapewnić byt trójce swoich dzieci. Widząc starania matki starszy syn pragnie jej pomóc. Długo szuka pracy, która mogłaby mu przynieść jako taki zarobek, wreszcie udaje mu się znaleźć zatrudnienie na budowie. Trzynastolatek pracując w pocie czoła, wspiera podupadającą na zdrowiu matkę. Znalazłem informację, że Wasilewska konsultowała ten utwór ze swoim drugim mężem, murarzem Marianem Bogatko. Ów nieszczęsny małżonek miał sprzeciwić się ponoć współpracy żony z komunistami, więc funkcjonariusze NKWD poczęstowali go strzałem w głowę. Po tragicznej śmierci męża również z głową Wasilewskiej zaczęło być coraz gorzej. A jej niezdrowe ciągoty ku krajowi rządzonemu przez Stalina przybrały formy trudno akceptowalne nawet przez członków polskich ugrupowań lewicowych i artystów, którzy tworzyli podwaliny socrealizmu.   

„Pokój na poddaszu” był lekturą obowiązkową kilku pokoleń dzieciaków wychowanych w latach PRL-u. Jest to jeszcze smutniejsza historia od poprzedniej. Tym razem Wasilewska przedstawia tragiczną sytuację czwórki sierot. Najstarsza z rodzeństwa, nie chcąc dopuścić do rozdzielenia rodziny, zatrudnia się w szwalni i ciężko pracując stara się zaspokoić najpilniejsze potrzeby mieszkającej w maleńkim pokoiku na poddaszu gromadki dzieci. Młodzi bohaterowie zmuszeni są do zderzenia się z brutalnym życiem. Przeżywają przy tym kilka przygód, zawiązują przyjaźnie, wspólnie z innymi dziećmi z podwórka pielęgnują drzewko i ogródek. Starają się nie dopuścić do szykanowania przez dzieci z sąsiedztwa synka żydowskiego szewca mieszkającego w tej samej kamienicy.

W powieściach tych autorka stara się przekazać czytelnikom, że dzięki poświęceniu, wspólnemu wysiłkowi i ciężkiej pracy można przejść zwycięsko nawet przez najtrudniejszy okres życia. Zapewne w trakcie ich lektury po policzku niejednego dziecka spłynęła łza. Trzeba bowiem przyznać, że choć w mniejszym lub większym stopniu książki Wasilewskiej przesiąkały ideologią socrealizmu, to jednak pisarka opanowała do perfekcji sztukę wzruszania dziecięcych serc. Powieści Wasilewskiej to niezbyt rozbudowane, zazwyczaj jednowątkowe utwory o niezwykle różnorodnej tematyce. Warto przy tym mieć na uwadze, że pisarka tworzyła dla niewykształconych odbiorców. Częstokroć rodzice dziecka, które sięgało po jej książki, pracując od rana do wieczora za marne grosze, nie mogli znaleźć czasu aby samemu nauczyć się czytać i pisać.

Nie znam utworów Wasilewskiej napisanych po 1945 r. Jednak po przeczytaniu powieści i opowiadań zamieszczonych w przedstawionej książce, muszę stwierdzić, że była to autorka posiadająca bardzo solidny warsztat literacki, obdarzona niezwykle bogatym słownictwem (zaryzykowałbym tu stwierdzenie, że znacznie bogatszym i „dźwięczniejszym” niż Makuszyński). Wykorzystując różnorakie środki stylistyczne Wasilewska potrafiła pięknie pisać zarówno o przyrodzie jak też o dramatach najmłodszych. Zamiast o wydumanych problemach panienek z dobrych domów pisała dzieciach z marginesu społecznego, czy też o awansie społecznym z nędzarza na murarza. Oskarżano wielokrotnie ją o przemycanie w książkach dla dzieci treści komunistycznych, stąd też jej utwory były niezbyt popularne w czasach II RP.

Dziś tabliczki z nazwiskiem Wandy Wasilewskiej znikają ze ścian domów i z płotów, a książki jej autorstwa lądują w skupach makulatury. O ile to pierwsze wydaje się głęboko uzasadnione, trzeba obiektywnie przyznać, że wiele z utworów pisarki broni się po latach i szkoda by wszystkie uległy całkowitemu zapomnieniu.


Wydawca: Czytelnik
Ilustracje: Leonia Janecka
Rok wydania: 1954
Liczba stron:  780



wtorek, 9 stycznia 2018

„Babciu, dziadku… Jak to wtedy było?”



„Babciu, dziadku… Jak to wtedy było?”
Planszowa gra familijna


Niemal każdy z nas z sentymentem powraca do wspomnień z lat dzieciństwa. Ten beztroski czas często spędzaliśmy pod opieką babci lub dziadka. To dzięki nim poznawaliśmy historie rodzinne, słuchaliśmy opowieści o przodkach, dowiadywaliśmy się jak żyli ludzie kilkadziesiąt lat wcześniej. Dziadkowie budzili w wielu z nas zainteresowanie historią. Dziś niestety taki model wychowania powoli zanika. Dziadków coraz częściej zastępują Internet, telewizja, smartfony, konsole i cały szereg innych bezdusznych gadżetów. Dzieci coraz rzadziej rozmawiają z dorosłymi, coraz mniej wiedzą o historii swego kraju, miasta, czy rodziny. O wielu sprawach, o których kiedyś opowiadali rodzice lub dziadkowie, współczesne młode pokolenie dowiaduje się z mediów.




Czas mija bezpowrotnie. Po ulicach jeżdżą nowoczesne samochody i tramwaje, coraz trudniej spotkać popularnego przed laty malucha, czy syrenkę. Nie stoimy już długich kolejkach przed sklepami, zmieniła się moda, inaczej spędzamy wolne chwile. Gra planszowa „Jak to wtedy było?” jest znakomitym sposobem na przywołanie w pamięci wydarzeń, które już dawno zostały pokryte patyną czasu. To jednocześnie znakomita rozrywka nie tylko dla dziadków lecz w równym stopniu dla rodziców i dzieci. Po otwarciu pudełka i rozłożeniu na stole kolorowej planszy, na której podobnie jak na kartach znajdziemy rysunki przedmiotów z którymi przedstawiciele najmłodszego pokolenia nie mają już wiele wspólnego, możemy przystąpić do gry. Niezbędne do tego celu będą wspomniane kilkadziesiąt kart ze zdjęciami retro i pytaniami oraz dwanaście kolorowych drewnianych pionków. W pudełku znajdziemy oczywiście szczegółową instrukcję.




Zwycięzcą rozgrywki zostaje zawodnik, który jako pierwszy doprowadzi swój pionek do pola w centrum planszy. Niezbędne do tego jest oczywiście jak najlepsze zapamiętanie historii rodzinnych opowiadanych przez innych uczestników gry. W grze może wciąć udział nawet dwanaście osób, a średni czas rozgrywki wynosi od 45 do 90 minut. Nie zwycięstwo jest jednak w tej grze najważniejsze. Znacznie istotniejsze od niego są spędzone w rodzinnym gronie popołudnia bądź wieczory. W trakcie gry na pewno nie zabraknie wzruszeń i uśmiechów. Choć za kilkanaście dni swoje święto będą obchodzić babcie i dziadkowie,  gra planszowa „Jak to wtedy było?” stanowić będzie wspaniały prezent nie tylko dla nich, lecz również dla naszych milusińskich. Polecam.


Więcej informacji i recenzji poświęconych grze znajdziecie na stronach:







poniedziałek, 27 listopada 2017

„Gucio zaczarowany”



Zofia Urbanowska „Gucio zaczarowany”


Bajka - legenda. Jedna z najpopularniejszych książek dla dzieci od końca XIX wieku do wybuchu drugiej wojny światowej. Książka dzieciństwa Czesława Miłosza, Aleksandra Wata czy Jarosława Iwaszkiewicza. Napisana piękną polszczyzną historia pysznego chłopca, który zostaje zamieniony w muchę, by nauczyć się szacunku dla pracy, ludzi, czy... kretów.




"Czytałem tę książkę, kiedy byłem mały i tak mocno zachowałem ją w pamięci, że później, już jako człowiek dorosły, nieraz próbowałem sobie wyobrazić, jak to jest, jeżeli ktoś zostanie muchą. Właściwie dlaczego nie mielibyśmy to zwiększać się, to zmniejszać, żeby oglądać świat w coraz to nowy sposób? Może ciekawie jest być zmniejszonym, byle nie na stałe. Na przykład mucha musi bać się wszystkich od siebie większych istot. W Guciu zaczarowanym na szczęście wszystko kończy się dobrze i Gucio wraca do swojej zwykłej postaci." Czesław Miłosz (o wydaniu z 1989 r.)

Źródło:


Wydawca: Officyna
Seria wydawnicza: Straszne dzieci
Ilustracje:Bohdan Butenko
ISBN: 978-83-62409-00-6
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 148


niedziela, 19 listopada 2017

„Rybka i słońce”



Przemysław Wechterowicz „Rybka i słońce”


Przepiękna, wzruszająca bajka o rybce mieszkającej w głębinie ciemnej i cichej. Aż któregoś dnia (nocy?) postanawia odbyć podróż do słońca. Ale czy rybka może w ogóle żyć poza wodą, czy słońce jest dla niej - skrytej w głębinach. Wzruszająca opowieść o poszukiwaniu ciepła przezwyciężającego samotność.

Źródło:


Wydawca: Officyna
Ilustracje: Barbara Konczarek
ISBN: 978-83-62409-12-9
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 34




piątek, 3 listopada 2017

„Klechdy sezamowe”



Bolesław Leśmian „Klechdy sezamowe”


Sześć orientalnych baśni opowiedzianych przez jednego z najwybitniejszych polskich poetów i zilustrowanych przez jednego z najważniejszych przedstawicieli polskiej szkoły plakatu.

Młody perski książę wsiada na zaklętego drewnianego rumaka i znika w obłokach. Zanim odkryje, jak wylądować, doleci aż do Bengalu. Pewien rybak wyławia z morza miedzianą szkatułkę; kiedy ją otworzy, okaże się, że lepiej było tego nie robić. Afrykański czarnoksiężnik przybywa do Chin, by odnaleźć jedynego człowieka, który może wydobyć z podziemi cudowną lampę… Pamiętacie te historie? 




Trzeba bardzo natężyć uwagę, aby od początku do końca wysłuchać tych baśni. Są to bowiem baśnie pełne zdarzeń niespodzianych i cudów niesłychanych. Nieuważnemu i nieostrożnemu słuchaczowi łatwo zabłąkać się w nich tak samo, jak się pewien chłopiec zabłąkał w lesie czarodziejskim. O północy wszystkie ścieżki i drogi tego dziwnego lasu zaczęły ze śmiechem skakać i pląsać i rozpląsane uciekały przed chłopcem, ile razy chciał na jedną z nich nastąpić nogą, ażeby po niej wrócić do domu. Trzeba być bardzo uważnym wówczas, kiedy się wchodzi do czarodziejskiego lasu, albo wówczas, kiedy się słucha naprawdę czarodziejskich baśni. Nawet królowie perscy, arabscy i indyjscy natężali swoją królewską uwagę, gdy im opowiadano te dziwne i straszne, i osobliwe, i niepojęte baśni.  Prosimy więc o ciszę, gdyż oto opowieść się zaczyna!

Tekst został opracowany na podstawie I wydania (Kraków: Wydaw. J. Mortkowicza, 1913), z pominięciem skrótów i zmian wprowadzonych w edycjach opublikowanych po śmierci autora. Fleksja, pisownia i interpunkcja zostały uwspółcześnione.
---

Spis treści:

Baśń o rumaku zaklętym
Ali-Baba i czterdziesty zbójców
Rybak i geniusz
Opowiadanie króla Wysp Hebanowych
Baśń o Aladynie i o lampie cudownej
Baśń o pięknej Parysadzie i o ptaku Bulbulezarze 




Źródło:


Wydawca: Wydawnictwo Dwie Siostry
Ilustracje: Jan Lenica
ISBN: 978-83-65341-42-6
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 288



niedziela, 22 października 2017

„O szczęśliwym chłopcu”



Helena Bobińska „O szczęśliwym chłopcu”


Ponad trzydzieści lat temu, kiedy byłem jeszcze małym szkrabem, a sylwetka i twórczość Zbigniewa Nienackiego były dla mnie całkowitą abstrakcją, przeczytałem powieść Heleny Bobińskiej „Lipniacy”. Była to historia o grupce dzieci, które spędzają wakacje na wsi. Tam bawią się we własne dziecięce państwo, które nazywają „Rzeczpospolitą Lipińską”. Budują darniowe domki, ustalają własne prawa, wybierają władze, a wreszcie bronią swego państewka przez łobuzami, którzy usiłują je zniszczyć. Powieść bywała rożnie interpretowana, doszukiwano się w niej także aluzji politycznych. Pewnie tak było, jednak mnie – wówczas niespełna dziesięciolatka mało to obchodziło, a lektura książki była dla mnie przygodą na tyle niezwykłą, że choć tytuł zakryła mgła zapomnienia, przygody dzieciaków tkwiły gdzieś we mnie przez długie lata. Poszukiwałem tytułu tej powieści przez ponad ćwierć wieku, aż pewnego dnia w jednym z serwisów aukcyjnych kliknąłem na miniaturkę okładki książki. Kiedy się powiększyła – już wiedziałem, że to jest TA książka.



Helena Bobińska „Lipniacy” 


Z niemałym wzruszeniem powróciłem po latach do wioski Lipiny. Choć nie w takim stopniu jak kiedyś, powieść na nowo mnie oczarowała. Zacząłem dostrzegać jej drugie dno, lecz postanowiłem przeczytać ją tak jakby to była moja pierwsza wizyta w Lipinach. Kiedy dotarłem do ostatniej strony niezbyt grubej książeczki, wiedziałem już, że nie mogę tak szybko rozstać się z twórczością Heleny Bobińskiej. Była to świetna decyzja, bo choć pisarka ma w dorobku powieść o dziecięcych i szkolnych latach Stalina, a realizm socjalistyczny był bliski jej sercu, w 1917 r. wydała bez wątpienia jedną z najpiękniejszych książek dla dzieci w dziejach literatury polskiej.



Helena Bobińska


„O szczęśliwym chłopcu” to historia 10-letniego Romka Nawrockiego, syna inżyniera-leśnika, który wraz z rodzicami zamieszkał w Suchej Beskidzkiej. Jest to powieść o przyjaźni, odpowiedzialności, trudnych wyborach, miłości do przyrody, relacjach między dziećmi a dorosłymi. Piękny język, niezwykłe ciepło bijące z każdej strony… Niby nie ma tu typowych przygód, wartkiej akcji, a jednak każdy dzień życia chłopca w nowym otoczeniu, poznawanie świata i ludzi jest wielką, niezwykłą przygodą. Odkrywanie nowych ścieżek, i dosłownie i w przenośni, kształtuje charakter młodego człowieka. Więcej nie będę pisał, ale jeśli macie potomstwo w adekwatnym wieku, serdecznie polecam wspólną lekturę. Ja mogę tylko bardzo żałować, że w dzieciństwie, kiedy przeczytałem wspomnianą wcześniej powieść „Lipniacy” nikt nie podsunął mi książki „O szczęśliwym chłopcu”.

Powieść jest łatwo dostępna, doczekała się po wojnie kilku wznowień. Niektóre były zmieniane (aktualizowane). Polecam wydanie z 1953 r., wg zawartej w przedmowie informacji, treść jest dokładnie taka sama jak wydaniu pierwszym.


Wydawca: Czytelnik
Rok wydania: 1953
Liczba stron: 317


Helena Bobińska: Jak pisałam książkę „O szczęśliwym chłopcu”

Było to zimą w 1917 roku. Mieszkałam wówczas z małą córeczką u ojca. Ciężka to była zima. Nie było opału, nie było chleba i nie było gazu. Niemcy wywieźli wszystko, co można było wywieźć, nawet klamki mosiężne z drzwi. Paliło się odłamkami starych mebli znalezionych na strychu. Wieczorami pracowałam przy świecy. Nie pisałam jeszcze dla dzieci. Więc kiedy mi zaproponowano, żebym napisała małą książeczkę o zimie — nie byłam pewna, czy potrafię. Najpierw zaczęłam myśleć nad tym, o j a k i e j zimie mam pisać, gdzie to ma być? I od razu przypomniała mi się zima w Suchej. Bo te dwa lata w Suchej to były najszczęśliwsze lata mego życia. I zdawało mi się, że z całej Polski najbardziej kocham Beskidy i Suchą. Trzy lata minęły, odkąd wyjechałam ze Suchej, ale dość mi było pomyśleć o niej, żeby to wszystko odżyło na nowo. Zniknęły z oczu czerwone mury browaru za oknami i cała ta okropna zima pod niemiecką okupacją... Zobaczyłam znowu lesiste stoki Mioduszyny i bystrą, kapryśną i pełną niespodzianek ulubioną moją Skawę. 

Wzięłam kajet i napisałam: „Gdyby się kto spytał Romka, jaka jest najpiękniejsza rzeka na świecie, powiedziałby, że Skawa". Tak się zaczęła książka ,,O szczęśliwym chłopcu" — od środka. Bo wtedy nie wiedziałam jeszcze, że to będzie duża książka i że tak się będzie nazywała. Przyjemnie mi było pisać o Skawie i o Romku. Napisałam jeszcze rozdział „Jaz". I przypomniałam sobie, że to ma być przecież książeczka o z i m i e . Więc zaczęłam rozdział: „Przed świętami". Może dlatego, że kochałam te piękne góry, tych ludzi i te dzieci, widziałam to wszystko, jak bym jeszcze tam była. Napisałam „Jarmark przedświąteczny", później „Sanki", „Utrapienie z tymi dziećmi", „Na rzece", „Jaz zamarznięty", „Gwiazdka", „O szarej godzinie", „Wycieczka na Jasień", „U gajowego", „Jastrząb" i „Odjazd gości". Przeczytałam te rozdziały i pomyślałam, że to chyba jest „książeczka o zimie". I zrobiło mi się smutno, że to już koniec. Zaniosłam rękopis do wydawnictwa, do pana Mortkowicza, bo właśnie on zamówił tę małą książeczkę. Po kilku dniach pan Mortkowicz powiedział mi: — Niech pani pisze dalej. To musi być duża i piękna książka. I wiecie przecież, jak to jest. Kiedy nam ktoś powie, że to, co robimy, jest piękne, wtedy praca nabiera podwójnego uroku. Tak było i ze mną. Zapomniałam, że piszę tę książkę dla dzieci — pisałam ją d l a s i e b i e , porwana wspomnieniami. Wiosna już była, kiedy skończyłam ostatni rozdział „Leśniczówka w Lachowicach". Książka kończyła się słowami: „Pociąg gwizdnął. Dojeżdżali do Suchej". (Ze wstępu do wydania z 1958 r.)


czwartek, 28 września 2017

Regionalia świętokrzyskie (cz. 42)



Piotr Dumin „Świętokrzyskie dziwy czyli powrót dinozaurów”


Książeczka dla dzieci, której tematem są  "świętokrzyskie" dinozaury. Bogato zilustrowana kolorowymi zdjęciami ze zbiorów Bałtowskiego Kompleksu Turystycznego i rysunkami Doroty Chacińskiej. Opatrzona wierszami znakomitego poety Piotra Dumina, pomysłodawcy książeczki.

Piotr Dumin (1944), członek ZLP, jest poetą, krytykiem literackim i dziennikarzem. Wydał m.in. tomy poezji: Spełnienie doliny (1986), Poezje wybrane (2011) w prestiżowej, wydawanej od 1967 roku serii „Biblioteka Poetów” LSW, prezentującej najwybitniejszych poetów polskich i światowych, oraz Zmieniamy się w aniołów (2014). Jego książka Poezja jest podarunkiem natury, prezentująca najwybitniejszych współczesnych poetów polskich, stała się podstawową lekturą dla studentów i doktorantów filologii polskiej. Świętokrzyskie dziwy czyli powrót dinozaurów jest jego pierwszą książką dla dzieci. W planach ma kolejne książki dla dzieci.

Źródło:


Wydawca: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza
ISBN: 978-83-205-5658-2
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 18



niedziela, 20 sierpnia 2017

„Złota sieć”



Ks. Feliks Gryglewicz „Złota sieć”


Będzin, lata trzydzieste ubiegłego wieku. Do klasy szóstej miejscowego gimnazjum dołącza nowa uczennica Sławka Gwiazdówna. Pierwsze dni w nowej szkole i nowym środowisku przynoszą mieszkającej wcześniej w Warszawie dziewczynce wiele przykrości. Nie wszystkie koleżanki ją akceptują. W klasie giną pieniądze, ktoś niszczy ławkę a podejrzenie pada na nową uczennicę. Sławce grozi usuniecie ze szkoły. Wychowawczyni pod wpływem próśb księdza prefekta, decyduje się dać jej jeszcze jedną szansę. Ksiądz kontaktuje się ze swoim kolegą po fachu, który uczył Sławkę w stolicy. Otrzymuje z od niego list, w którym duchowny z Warszawy przedstawia dziewczynkę jako niezwykle religijną i uczciwą uczennicę. Po rozmowie ze Sławką jest pewien, że za wybryki w szóstej klasie odpowiada któraś z jej koleżanek, a ona jest niewinna. W tym samym czasie Sławka orientuje się, że jej koleżanka z ławki, niejaka Kazia Bzykówna związana jest z organizacją komunistyczną, i próbuje wciągnąć do ruchu inne dziewczynki z klasy. Pod wpływem księdza prefekta Sławka zobowiązuje się uczynić wszystko co w jej mocy, aby Kazia na powrót stała się religijną dziewczynką i zerwała kontakty z komunistami.


Do sięgnięcia po powieść księdza Feliksa Gryglewicza skłoniła mnie nie tylko renoma wydawcy - Księgarni Świętego Wojciecha[1], lecz również intrygująca, sugerująca sensacyjną fabułę i wiele przygód okładka książki. Niestety przygód jest w powieści tyle co kot napłakał, za to po buziach bohaterek łzy płyną strumieniami. Osią fabuły walka Sławki o nawrócenie Kazi, a drogą do celu modlitwa oraz rozmowy z koleżanką uświadamiające jej jak wielki błąd popełnia odwracając się od Boga i wiążąc swą przyszłość z komunistami. Gwiazdówna gotowa jest do największych poświęceń aby zrealizować swój cel i uchronić duszę koleżanki z gimnazjum od wiecznego potępienia. Zostaje sama na noc w mrocznym kościele, i przezwyciężając strach modli się w jej intencji leżąc krzyżem przed ołtarzem, czy też udaje się na bosaka w pielgrzymkę do Częstochowy.

Członkowie organizacji komunistycznej przedstawieni są oczywiście w skrajnie negatywny sposób. Autor nie bawi się w aluzje i niedomówienia. Rzucając kłody pod nogi głównej bohaterce, na każdej stronie stara się przekazać, że modlitwą, wytrwałością i dobrymi uczynkami jesteśmy w stanie przezwyciężyć nawet największe trudności. Książka wzrusza, ale jak to się onegdaj pisało „mało wyrobionego czytelnika” a adresowana jest przecież do uczniów ówczesnych gimnazjów. Nachalna agitacja religijna sprawiła niestety, że powieść straciła tak charakterystyczną dla książek wydanych przed wojną nutkę naiwności i ciepła, która pozwalała przymykać oko na niedoskonałości fabuły i cieszyć się klimatem minionych lat.


Po zakończeniu II wojny światowej pojawiło się na rynku księgarskim wiele powieści dla młodych czytelników, w których autorzy gloryfikowali nowy ustrój naszego kraju. Nie ustrzegli się takich dzieł Niziurski, Rudnicka, czy Ożogowska. Wymienieni autorzy starali się jednak czynić to w sposób zawoalowany, sprawiając, że dzieciak sięgający po książkę nie był wstanie wychwycić wszystkich podtekstów, lecz z wypiekami na twarzy przewracał kartkę za kartką pochłonięty przez pasjonujące przygody bohaterów. Ksiądz Gryglewicz kilkanaście lat wcześniej nie komplikował sobie w ten sposób pracy i postanowił łopatologicznie przelać na niemal 300 stron książki wszystko to, co zalegało mu na duszy. Nie spotkałem się na żadnym kazaniu, aby duchowny w równie mało finezyjnym stylu przemawiał do zgromadzonych w świątyni wiernych. Warstwa literacka powieści także nie rzuca na kolana. Nie w pełnym stopniu wykorzystane zostały również atuty jakie daje umiejscowienie wydarzeń niemalże w sąsiedztwie zamku w Będzinie. W równym stopniu autor mógł przenieść akcję książki do jakiegokolwiek innego miasta robotniczego.

Ks. Feliks Gryglewicz (1909-1991) miał swoim dorobku wiele prac naukowych, przekładów i komentarzy biblijnych. „Złota sieć” ukazała się w 1935 r. w nakładzie 3000 egzemplarzy i była prawdopodobnie jedyną powieścią w jego bibliografii. Przed wybuchem II wojny światowej wydawca nie zdecydował się, czemu trudno się dziwić, na wznowienie powieści. Po 1945 r. książka taka nie miała prawa się ukazać, a i teraz raczej nie ma najmniejszych szans na to aby ktoś zaryzykował  jej wydanie. Polecam ją wyłącznie jako ciekawostkę zatwardziałym miłośnikom przedwojennej literatury dla dzieci i młodzieży.


Ilustracje: Wacław Świerczyński
Wydawca: Księgarnia Świętego Wojciecha. Poznań-Warszawa-Wilno-Lublin
Rok wydania: 1935
Liczba stron: 267