Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ostrowiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ostrowiec. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Regionalia świętokrzyskie (cz. 28)



Stanisław Kawiński „Poezja sprzed lat”
Relacje z podróży po USA
Ameryka lat 30. XX w.
widziana oczami inż. St. Kawińskiego,
mieszkańca ówczesnego Ostrowca


W dniu 10.10.2016 w Gazecie Ostrowieckiej ukazał się artykuł redaktora Krzysztofa Florysa pt. „Historia wydobyta z pawlacza” przybliżający dziś już mało znaną i zapomnianą sylwetkę inż. Stanisława Kawińskiego zmarłego w 1976 r., którego książka m.in. ze starą poezją, właśnie się ukazała. www.ostrowiecka.pl/2016/10/21/116/ Poezja ta nigdy wcześniej nie była publikowana, a znana była tylko najbliższym Jej autora tj. Jego żonie i córkom. My wnukowie tylko w opowieściach z dzieciństwa słyszeliśmy, że Dziadek w dawnych latach, jeszcze przed wojną i zaraz po wojnie „bawił się trochę w poetę”. Niestety, nikt potem do tego tematu nie wracał i tej poezji na oczy nie widział. Niestety, za czasów naszego dzieciństwa i młodości Dziadek już do pisania poezji nie wracał.




Rok temu przeglądając pamiątki rodzinne w 2. starych walizach wyciągniętych w przedpokoju z pawlacza, a przywiezionych do Ostrowca z Warszawy po śmierci Dziadka, oprócz albumów ze zdjęciami rodzinnymi, poza różnymi dokumentami, odznaczeniami Dziadka, natrafiłem na pożółkłe kartki z tą poezją oraz inne stare notatki i zapiski w kajecie. To co zobaczyłem i przeczytałem, tak mnie zadziwiło i nawet zaszokowało, że nie tylko uznałem, iż trzeba tę twórczość koniecznie ocalić przed przepadkiem, ale też w miarę możliwości podzielić się nią z mymi najbliższymi. Potem przyszło dzielenie się ksero odbitkami z przyjaciółmi, kolegami, bliskimi znajomymi, czy sąsiadami. Tak ok. 100 bindowanych zeszytów z tą starą, nieznaną wcześniej nikomu poezją, rozdałem wśród grona przyjaciół. W najśmielszych planach nie sądziłem, iż następstwem tej mojej pierwszej decyzji będzie prawie rok mozolnej pracy, tj. rozszyfrowywania wszystkich tekstów, przepisywanie ich, składanie w określoną całość, drukowanie ich oraz tworzenie zbioru z tych utworów w postaci bindowanych zeszytów z „Poezją sprzed lat”. Jak widać udało się i uważam to za pierwszy, mały sukces. Następnie przyjaciele i znajomi zaczęli dopingować i namawiać, by zrobić coś więcej, tzn., by wydać drukiem tę poezję, która tak się spodobała. Niestety, to już nie było takie proste i tanie przedsięwzięcie.




Kilka tygodni temu, wysiłkiem potomków Stanisława Kawińskiego, (nas wnuków) ukazała się książka z Jego poezją powstałą zaraz po wojnie, czyli ok. 70 lat temu. Książka ta wydana przez nas w nakładzie 600 egz. nie jest jednak dostępna w sprzedaży w księgarniach, gdyż zdecydowaliśmy, że w 40. rocznicę śmierci naszego Dziadka (właśnie dziś tj. 5.11.2016 r. wypada ta okrągła rocznica Jego śmierci), spróbujemy zrobić coś dobrego zarówno dla Dziadka, by wskrzesić znów pamięć o Nim, a zarazem dać szansę poznania tej poezji sporemu gronu obywateli Naszego Miasta. Dlatego nie zamierzamy zarabiać na tej książce, lecz zabawić się trochę w filantropów i cały ten nakład wydany własnym sumptem, postanowiliśmy rozdać w prezencie wśród naszych bliskich – naszych rodzin, przyjaciół, dobrych znajomych, czy sąsiadów. Wierzymy, że poezja ta spodoba się nie tylko wielbicielom tego gatunku twórczości pisarskiej, ale trafi do zwykłych czytelników. (Janusz Dziewulski)

Źródło oraz obszerne fragmenty książki:

Zdjęcia związane z osobą inż. Stanisława Kawińskiego:


Wydawca: U.P.Z.P. Dorand
ISBN: 978-83-61347-31-6
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 168