Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katowice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katowice. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 kwietnia 2018

„Szyfr zbrodni”



Jerzy M. Mech „Szyfr zbrodni”


Lata 70. ubiegłego wieku. W niewielkiej kamienicy w centrum Zawiercia mieszka rodzina Sobieszków. Liczący sobie pięćdziesiąt kilka lat pan Sobieszko lubi spędzać wolny czas pijając piwo i przeglądając codzienne gazety. Budzi to niezadowolenie małżonki, która swym gderaniem często irytuje męża. Wydawać by się mogło, że właśnie wokół konfliktu w tej rodzinie zogniskuje się fabuła powieści Jerzego Mariana Mecha. Nic bardziej błędnego.  Pewnego dnia, po powrocie do domu, panią Sobieszko niepokoi podejrzana cisza panująca u sąsiadów z góry, Zankiewiczów.

Zankiewiczowie, mimo że cieszą się ogólną sympatią sąsiadów, niemal codziennie się kłócą i awanturują. Sobieszkowa przekonana, że ten spokój nie zwiastuje niczego dobrego, decyduje się na powiadomienie milicji. Zgłoszenie zostaje przyjęte. Niestety funkcjonariusze MO nie potrafią ustalić co dzieje się z rodziną Zankiewiczów. Poszukiwania zaginionych utknęły w martwym punkcie. Na szczęście w szeregach milicji nie brakuje specjalistów od spraw beznadziejnych. Jednym z nich jest kapitan Halny. Oficer, o którym krążą opowieści, że potrafi przewidzieć nawet to co dopiero ma się wydarzyć odkrywa, że poszukiwani małżonkowie zostali zamordowani. Rozpoczyna się mozolne śledztwo mające doprowadzić do ustalenia sprawcy.

Akcja powieści rozgrywa się głównie w Zawierciu i Katowicach. Błyskotliwemu kapitanowi asystuje, młoda i piękna porucznik Paulina Sielicka z Komendy Wojewódzkiej MO. Halny ma do niej wyraźną słabość. Oficer pragnąłby zapewne aby znajomość przerodziła się w coś więcej niż tylko wspólne rozwiązywanie kryminalnych zagadek. Niestety, Halny jest równie nieporadny w sprawach damsko-męskich jak jego bardziej znany kolega po fachu kapitan Szczęsny, bohater licznych kryminałów jakie wyszły spod pióra Anny Kłodzińskiej[1].

„Szyfr zbrodni” to klimatyczna powieść milicyjna, w której nie trudno zauważyć zapożyczenia z klasycznych zachodnich kryminałów. Milicjanci dość często pozwalają sobie na niekonwencjonalne metody śledcze. Przełożeni przymykają oko na poczynania kapitana Halnego. Cieszący się bezgranicznym zaufaniem zwierzchników funkcjonariusz stara się zrobić wszystko aby ich nie zawieść. Akcja powieści dynamicznie przenosi się z miejsca na miejsce. Autor niemal do ostatniej strony podsuwa czytelnikowi fałszywe tropy mające sprawić, by rozwiązanie zagadki kryminalnej stanowiło dla niego duże zaskoczenie. W skromnym dorobku literackim Jerzego Mariana Mecha (ur. w 1934 r.) „Szyfr zbrodni” jest prawdopodobnie jedyną powieścią kryminalną. Bardzo udaną. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL. Lata 70
ISBN: 978-83-65499-97-4
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 164


czwartek, 22 lutego 2018

„Gwiazdy i legendy dawnych Katowic”



Henryk Szczepański „Gwiazdy i legendy dawnych Katowic”
Sekrety Załęskiego Przedmieścia


W „Sekretach Załęskiego Przedmieścia”, jak w kropli deszczu pod mikroskopem, odkryjesz dziesiątki zadziwiających ciekawostek, a wśród nich „gwiazdy i legendy dawnych Katowic”. Ta magiczna kropla to soczewka! Ukazuje urodę zapomnianych zakątków miasta, a przede wszystkim koleje życia jego mieszkańców. Dowiesz się, jak osiągali sukcesy i co się stało przyczyną ich upadku. Weźmiesz udział w radosnych i smutnych zdarzeniach, jakie przeżywali. Zwiedzisz miejsca, których już nie ma.

Sekrety są współczesną legendą przywołującą dawne anegdoty, plotki i sensacje uprawdopodobnione przez archiwalne zapiski. Wzbogacają złoty mit miasta nad Rawą obchodzącego 150. urodziny. Opowiadają o mieszkańcach tej okolicy, ich życiu codziennym, zajęciach, instytucjach, organizacjach i firmach, w których pracowali, odpoczywali, bawili się i modlili. Przekonaj się, że w każdej odpowiedzi tkwi zarodek nowego pytania. Stając przed kolejnymi, już sam, znajdziesz odpowiedź, uzupełniając białe plamy na historycznej mapie miasta, bo autorowi jeszcze nie wszystkie udało się zapełnić. Książka, którą trzymasz w ręce, to klucz otwierający bramy tajemniczego lamusa.

Źródło:


Wydawca: Śląsk
ISBN: 978-83-7164-860-1
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 320



niedziela, 26 lutego 2017

„Gdzie jest skrzynia z karabinami?”



Artur Pacuła „Gdzie jest skrzynia z karabinami?”


W 2015 r. ukazała się pierwsza książka przygodowa pochodzącego z Wałbrzycha Artura Pacuły. Powieść "Gdzie jest korona cara?" została zgłoszona do konkursu na Najlepszą Samochodzikową książkę 2015 r. organizowanego od kilku lat przez Forum Miłośników Pana Samochodzika. Kapituła konkursowa doceniła walory powieści i zdecydowała o przyznaniu jej drugiego miejsca oraz wyróżnienia „za umiejętność pisania o sprawach młodzieży oraz stworzenie udanego scenariusza dla wakacyjnej przygody”[1]. Nic zatem dziwnego, że nowa książka autora „Gdzie jest skrzynia z karabinami?” została objęta patronatem medialnym przez forum. Była to dobra decyzja. Spod pióra Artura Pacuły wyszła bowiem kolejna interesująca i wciągająca czytelnika powieść.

Rozpoczynają się wakacje. Ojciec wysyła Igora do mieszkającego na Śląsku wujka. Niezadowolony z pomysłu swego rodzica chłopiec kręci nosem, lecz zrezygnowany wsiada do pociągu pewien, że najbliższe dni i tygodnie nie przyniosą mu zbyt wielu wrażeń. Po przyjeździe do Katowic Igor poznaje mieszkającego w tym mieście rówieśnika – Krzyśka. Między chłopakami szybko nawiązuje się nić porozumienia. Niebawem Igor dowiaduje się o ukrytej przez dziadka Krzyśka, pana Rudolfa skrzyni z karabinami. Wkrótce okazuje się, że ze skrzynią związana jest dramatyczna, sięgająca powstań śląskich historia związana z przodkami Krzyśka. Odnalezienie skrzyni mogłoby rzucić nowe światło na dzieje rodziny Pana Rudolfa i oczyścić z podejrzeń o zdradę wojenną pradziadka chłopca. Igor bez chwili wahania postanawia pomóc koledze.

W nowej książce Artura Pacuły spotkamy się z dobrze znanymi młodymi bohaterami. Igorowi pomagać będą Miras, Ala oraz Monika. W rolach drugoplanowych pojawią się rodzice niektórych z dzieciaków, a całą czwórkę wspierał będzie nauczyciel historii Marcin Krygier, zwany przez uczniów i przyjaciół Bossem. Fabułę powieści urozmaica pojawienie się czarnego charakteru. W książkach Zbigniewa Nienackiego taką niewdzięczną rolę odgrywał Waldemar Batura, w powieści Artura Pacuły osobnikiem, który za wszelką cenę pragnie zdobyć ukrytą przez dziadka Rudolfa skrzynię jest pewien pazerny antykwariusz – Henryk Majer.

Tradycyjnie już Artur Pacuła urozmaicił dynamiczną fabułę wplatając w nią liczne wątki poświęcone problemom nastolatków oraz relacjom między młodymi ludźmi a dorosłymi. Podobnie jak w pierwszej powieści autora, i tym razem ważnym elementem zbliżającym do siebie bohaterów jest sport. W niniejszym tomie obok wspinaczki skałkowej tłem dla budowania się więzów między nimi jest najbardziej uniwersalna dyscyplina sportowa, piłka nożna.

Autor uświadamia młodym czytelnikom, że nawet wakacyjny wyjazd do pozornie niezbyt atrakcyjnego dla turystów przemysłowego miasta może przerodzić się w pasjonującą, wspominaną przez długi czas przygodę. Okazuje się też, że do znalezienia „skarbu” nie wystarczą jedynie dobre chęci, lecz konieczne jest posiadanie przez poszukiwacza gruntownej wiedzy oraz odpowiedniego przygotowania. Wędrując wraz z młodymi bohaterami ulicami Katowic, czytelnicy poznają skomplikowane dzieje śląskiej ziemi. Z zamieszczonego na ostatnich książki słowa Od Autora dowiemy się, że Artur Pacuła pracuje nad kolejną powieścią. Tym razem młodzi bohaterowie poszukując skrytki generała Grota, będą mieli okazję poznać nieznane im fakty związane z historią II wojny światowej. Polecam.


Wydawnictwo: Dream Books
Patronat medialny: Forum Miłośników Pana Samochodzika
ISBN: 978-83-64460-50-0
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 358



[1] Obszerna recenzja powieści "Gdzie jest korona cara?" na Forum Miłośników Pana Samochodzika: http://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=3646&postdays=0&postorder=asc&start=0

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

"Na dno szybu. Od Oberschlesien do Górnego Śląska"


Leszek Adamczewski "Na dno szybu. Od Oberschlesien do Górnego Śląska"


„Na dno szybu. Od Oberschlesien do Górnego Śląska” to zbiór siedemnastu reportaży historycznych poświęconych wydarzeniom, które niezbyt często poruszają w swoich opracowaniach badacze historii II wojny światowej. Podobnie jak w innej książce Leszka Adamczewskiego, którą nie tak dawno miałem okazję przeczytać i zrecenzować „Skarby w cieniu swastyki”[1] znajdziemy tu kilka opowieści o zaginionych w czasie wojennej i powojennej zawieruchy dobrach polskiej kultury narodowej. Dużo miejsca Autor poświęcił także dziejom Górnego Śląska w tym tragicznym okresie.

Leszek Adamczewski odbrązowił historię obrony wieży spadochronowej w Katowicach oraz przedstawił swoje spojrzenie na niemiecką prowokację i napad  na radiostację w Gliwicach w 1939 r. Kilka reportaży dotyczy rabowania i wywożenia ze śląskich zakładów przemysłowych wszystkiego co tylko miało jakąkolwiek wartość. Tu oczywiście prym wiedli czerwonoarmiści, choć również i hitlerowcy wywozili co się dało, aby tylko nie wpadło w ręce wrogiej armii. To co ocalało zostało zniszczone podczas bombardowań Śląska przez samoloty aliantów.

W książce Adamczewskiego przeczytamy również o trudnościach związanych z budową obozu koncentracyjnego Auschwitz, o życiu więźniów i ich katów. Zajrzymy do sztolni wykutych w Górze Świętej Anny, tajemniczych tuneli kopalnianych oraz do skrytki katedry w Nysie. Wsiądziemy do pociągu specjalnego Adolfa Hitlera i poznamy historię człowieka, który być może uniemożliwił niemieckim naukowcom skonstruowanie bomby atomowej. Będziemy świadkami dramatycznego finału miłości Polki i Ślązaka niemieckiego pochodzenia zakończonej tzw. „ceremonią pohańbienia.”

Autor powraca także do poszukiwań słynnej Bursztynowej Komnaty, które tym razem na początku lat 90-tych ubiegłego wieku prowadzono w okolicach kościoła świętego Jerzego w Podlesiu. Komnata jak wiemy poszukiwana jest od dziesiątków lat. Zapewne jeszcze kilka pokoleń odkrywców będzie próbować zlokalizować ten mityczny już niemal skarb. Dlatego dziwi mnie nieco przekonanie Autora, który za najbardziej prawdopodobną hipotezę dotyczącą dziejów tego zabytku uważa zniszczenie go przez żołnierzy Armii Czerwonej. Oparta jest ona głównie na relacji członka brygady trofiejnej Komitetu ds. Sztuki przy Radzie Komisarzy Ludowych prof. Aleksandra Briusowa, który rzekomo znalazł szczątki spalonej Komnaty w czerwcu 1945 r. Sam Leszek Adamczewski pisze, że „władze radzieckie traktowały Briusowa jako osobę niezrównoważoną psychicznie. Stąd też spalenie komnaty przez czerwonoarmistów uważano za mało prawdopodobną hipotezę.”[2] Dlaczego więc Autor zaufał właśnie słowom tego człowieka, skoro jak pokazuje historia, również ta najnowsza, niewiele warte są słowa urzędników posługujących się językiem Puszkina. Jeżeli nie można zaufać tym, którzy podejmują decyzje na wysokich szczeblach, nie można brać niemal za pewnik słów osoby, która na ich rozkaz okradała podbite ziemie z najcenniejszych zabytków. Przez kilkadziesiąt historia Bursztynowej Komnaty obrosła setkami legend. Dlatego moim zdaniem każda hipoteza dotycząca jej losów jest prawdopodobna w takim samym stopniu, a więc prawdopodobieństwo zniszczenia jej przez żołnierzy radzieckich jest takie samo jak ukrycie jej przez Briusowa i jego pomocników.

Największą zaletą książki jest nieco inne, świeże spojrzenie Autora na znane nam wydarzenia historyczne oraz zamieszczenie w niej wielu wątków pomijanych przez oficjalną historiografię. Choć od zakończenia II wojny światowej upłynęło już kilkadziesiąt lat, nadal wiele pytań dotyczących tamtych tragicznych dni pozostaje bez odpowiedzi. Na szczęście dzięki dociekliwości i pracowitości takich osób jak Leszek Adamczewski istnieje szansa, że choć kilka z tych białych plam zostanie wymazanych.


Wydawnictwo: Replika
ISBN: 978-83-7674-165-9
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 329

Moja ocena: 5+/6



[2] Leszek Adamczewski „Na dno szybu. Od Oberschlesien do Górnego Śląska,” s. 304