książka - przygoda - historia - tajemnica - książka - przygoda - historia - tajemnica - książka - przygoda - historia - tajemnica - książka - przygoda
sobota, 14 marca 2015
Konkurs na najlepszą samochodzikową książkę 2014 roku
poniedziałek, 7 września 2015
"Złoto Wrocławia"
Jest styczeń 1945 roku. W Festung Breslau, przygotowującej się do odparcia ataku Armii Czerwonej, niewielka grupa oficerów Abwehry i SS organizuje tajną akcję wywiezienia i ukrycia skrzyń zawierających złote depozyty Banku Breslau. Kiedy kończy się wojna i do zrujnowanego Wrocławia, zjeżdżają osadnicy, wydaje się, że nikt już nie pamięta i nikt nie interesuje się ukrytym zlotem. Ale to tylko pozory. Młody pracownik wrocławskiego aparatu bezpieczeństwa, początkowo porucznik, następnie kapitan, aż w końcu major, Tadeusz Niezgoda, od pierwszego dnia, gdy w jego ręce wpadły tajemnicze zeznania o ukryciu skrzyń, czyni z poszukiwań złotego depozytu sens swego życia. Gdy na drodze do sukcesu, jako przeszkoda, pojawia się młody wrocławski aktor Oskar Sarna, w zagadkowy sposób powiązany z wydarzeniami styczniowej nocy 1945 roku, major nie waha się zniszczyć jego życia i jego rodziny. Sarna, aby wyjść z opresji musi podjąć najwyższe ryzyko. Tymczasem wiedza o skrzyniach ze złotem zatacza coraz szersze kręgi, a Historia kołem się toczy."
sobota, 2 sierpnia 2014
iż recenzja powieści Jolanty Marii Kalety "Duchy Inków" wydawnictwa Psychoskok
zamieszczona na stronach Bloga:
poniedziałek, 30 marca 2020
„Wojna i miłość. Wiktor i Hanka”
niedziela, 22 czerwca 2014
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 210
niedziela, 3 grudnia 2017
„Złoto Wrocławia”
Rok wydania: 2013
piątek, 12 czerwca 2015
Siedem pytań do Jolanty Marii Kalety
U podstaw leży fascynacja
miejscem, wydarzeniem, przedmiotem. Tak było na przykład w Lawinie. Kiedy tylko pierwszy raz ujrzałam budynek szpitala Wysoka Łąka w Kowarach, od razu
wiedziałam, że w tym miejscu umieszczę akcję powieści. Potem trzeba sobie
odpowiedzieć na pytanie, o czym chcę opowiedzieć. Ja studiowałam historię i
uczono mnie pisać referaty, monografie czy inne prace naukowe. Trochę z tego warsztatu korzystam. Piszę coś w rodzaju
planu pracy, taki spis scen, które znajdą się w powieści. Na swego rodzaju
fiszkach zamieszczam opisy bohaterów – ich wygląd, nazwiska, cechy osobowości,
specyficzny język, którym się posługują, bo na początku tego się nie pamięta.
Będąc w połowie pracy już znam ich wszystkich na pamięć i wiem, że Jędrek Madej
z Lawiny w chwili zdenerwowania mówi
„psiakrew”, Matylda z Kolekcji Hankego
zaś „w d… jeża”, a Popiel ze Strażnika
Bursztynowej Komnaty, wznosząc oczy na sufit, szepcze „zaraz mnie wyniosą”.
Jednak bywa i tak, że pisząc powieść zmieniam pierwotną koncepcję, bo zdążył
się zrodzić nowy, moim zdaniem lepszy pomysł. Tak było w przypadku Obcego w antykwariacie, który miał być
powieścią o zaginionej księdze, a wyszła opowieść o obcej cywilizacji, która
zawitała do Wrocławia. A wszystko za sprawą rudego kota, który siedział w oknie
wystawowym pewnego antykwariatu we Wrocławiu. Nie mam też ustalonych godzin
pracy, których rygorystycznie się trzymam. Kiedy mam czas, siadam i piszę.
Kiedy brakuje weny, zajmuję się czym innym. Odgłosy życia domowego mi nie
przeszkadzają, jednak generalnie najlepiej mi się pisze, kiedy wszyscy już
śpią. Lubię słuchać przy tym muzyki o odpowiednim do treści książki nastroju i
popijać dobrą kawę.
Trochę mnie zaskoczyła taka opinia. Do tej pory Czytelnicy na wielu spotkaniach chwalili
mnie za ciekawie prowadzoną intrygę, wartką akcję, za możliwość poznania faktów
historycznych, o których nie mieli zielonego pojęcia, bo w szkole o tym nie
uczono. Natomiast Obcy w antykwariacie, to
powieść dziejąca się współcześnie i Czytelnicy chwalą mnie za oryginalną
intrygę, ogromną wyobraźnię i trzymającą w napięciu akcję. Cieszy mnie, że
klimat tamtych lat oddaję rzetelnie. Może dlatego, że przerobiłam je na własnej
skórze i doskonale pamiętam. A co nie pamiętam, uzupełniam literaturą fachową.
Obecnie pojawiają się świetne opracowania naukowe tamtego okresu, nieskrępowane
żadną cenzurą. Jedynymi kryminałami, które czytywałam, były w okresie szkolnym
przygody Sherlocka Holmesa i powieści Agaty Christi. Podczas studiów i później czasami
sięgałam po Joannę Chmielewską, taki kryminał na wesoło. Rozczytywałam się w
zupełnie innej lekturze, powiedzmy bardziej poważnej. Wówczas studenci, a
zwłaszcza uniwersyteccy, uchodzili za przyszłą elitę intelektualną i czytanie
literatury rozrywkowej było passe, podobnie jak słuchanie popularnej muzyki. Chodziło
się na koncerty jazzowe i do teatru na Różewicza, a czytywało Joyce’a,
Cortazara, Nabokowa czy Sołżenicyna w drugim obiegu. Byliśmy wszyscy pod
wpływem zachodnioeuropejskiego egzystencjalizmu z jednej strony oraz rodzącej
kontrkultury młodzieżowej z drugiej, odrzucającej kapitalizm, imperializm i
tradycjonalizm. Zatem nie w głowie była nam czcza rozrywka, jaką daje kryminał,
skoro tak ważne wyzwania stały przed nami. Jak pamiętamy zaowocowały one w
Polsce tzw. rozruchami marcowymi w 1968 roku. Wracając do pytania, lubiłam oglądać „Kobrę” w telewizji. Na ogół
były to adaptacje angielskich kryminałów, bardzo odbiegające od naszej
socjalistycznej rzeczywistości. Bohaterowie pili whisky, nie stali po
kolejkach, aby kupić masło czy kawałek schabu, jedli cytrusy na co dzień, a nie
od święta. No i nie było w nich milicjantów, tylko dystyngowany komisarz. niedziela, 1 września 2024
„Testament templariusza”
Jolanta Maria Kaleta „Testament templariusza”
Jaką tajemnicę skrywa zaginiony przed wiekami, przypadkiem odnaleziony, fragment Księgi henrykowskiej? Rok 1307. Z miasta Troyes we Francji ucieka garstka templariuszy, aby uniknąć aresztowań zarządzonych przez króla Filipa Pięknego. Zmierzają na wschód, do niewielkiej komandorii Klein Öls, zagubionej pośród rozległych puszcz. Choć są wśród nich doświadczeni rycerze, zaprawieni w bojach w Ziemi Świętej, po pełnej dramatycznych wydarzeń podróży tylko niektórzy z nich będą mieli szansę zrealizować misję, której się podjęli. Misję, od której zależy przyszłość zakonu.
Powieść na stronie wydawcy:
https://wydawnictwomg.pl/testament-templariusza
Wydawca: Wydawnictwo MG
ISBN: 978-83-8241-044-0
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 448
środa, 28 maja 2025
„Śpiew czerwonych ptaków”
Jolanta Maria Kaleta „Śpiew czerwonych ptaków”
Jaką cenę trzeba zapłacić, by ocalić honor i odzyskać miłość? Jest rok 1758. Do Petersburga, na dwór wielkiej księżnej Katarzyny i wielkiego księcia Piotra ze świtą Karola Krystiana Wettyna, jako jego adiutant, przyjeżdża pułkownik Seweryn Jaxa-Rawecki. Jednak nie chęć zrobienia kariery zawiodła go w szeregi gwardii polskiego królewicza, lecz tajemnica rodzinna i złożona ojcu na łożu śmierci przysięga, którą od lat stara się wypełnić. Nie wie, że wkrótce nadejdzie czas, kiedy będzie musiał wybrać, czy dochować wierności danemu słowu, czy poświęcić życie w walce o wiele ważniejszą sprawę.
W tym samym czasie dwór w rodzinnych Koszutach opuszcza młodziutka starościanka Konstancja Niemirska i przyjeżdża do Warszawy wraz z ciotką, która wprowadza bratanicę na najlepsze salony stolicy, by znaleźć dla niej odpowiedniego kandydata na męża. Cieniem na życiu panny kładzie się nie tylko despotyzm jej ojca, lecz także wielka polityka. Los sprawi, że ścieżki życia Konstancji i Seweryna się przetną, a wielka miłość, która ich połączy, zostanie poddana ciężkiej próbie.
Powieść na stronie wydawcy:
https://wydawnictwomg.pl/spiew-czerwonych-ptakow
Wydawca: Wydawnictwo MG
ISBN: 978-83-8241-139-3
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 528
niedziela, 10 grudnia 2017
„W cieniu olbrzyma”
Rok wydania: 2013
wtorek, 26 lutego 2019
„Wojna i miłość”
Polski romans historyczny, jakiego jeszcze nie było! Wystawiona na ciężką próbę miłość Katarzyny i Igora splata się z dramatycznymi losami rodziny Jaxa-Raweckich, których wojenny czas rozdzielił i ubrał w mundury wrogich armii.
wtorek, 4 marca 2025
„Złoto Wrocławia”
Jolanta Maria Kaleta „Złoto Wrocławia”
Czy blask złota każdego potrafi oślepić, a może są rzeczy od niego ważniejsze? Zbliża się koniec II wojny światowej. W Festung Breslau, przygotowującej się do odparcia ataku Armii Czerwonej, niewielka grupa oficerów Abwehry i SS organizuje tajną akcję wywiezienia i ukrycia skrzyń zawierających siedem ton złota.
Styczeń 1945 r. Wojska Armii Czerwonej nieuchronnie zbliżają się w kierunku Odry. Niemcy przestają wierzyć w możliwość odwrócenia losów wojny. Zdają sobie sprawę, że radziecka ofensywa wkrótce zetrze w pył stworzoną przez ich wodza Adolfa Hitlera potęgę III Rzeszy. Breslau zostaje ogłoszone twierdzą. Wysoko postawieni niemieccy oficerowie otrzymują zadanie ukrycia 23 skrzyń zawierających złoto należące do Banku Breslau. Nie mogą dopuścić aby transport z cennym ładunkiem dostał się w ręce Rosjan. Mają nadzieję, że za jakiś czas, już po zakończeniu działań wojennych, powrócą i odnajdą miejsce w którym spoczywają depozyty.
Legendy o ukrytych przez hitlerowców skarbach przez dziesięciolecia rozpalały wyobraźnię wielu poszukiwaczy. Dla niektórych, np. dla majora Tadeusza Niezgody z wrocławskiej Służby Bezpieczeństwa odnalezienie skrzyń ze złotem staje się niemal obsesją. Esbek jest gotowy na wszystko aby natrafić na trop prowadzący do schowków ze złotem. Choć mijają lata żyją jeszcze niemieccy oficerowie, którzy uczestniczyli w tajnej misji. Mimo iż siwizna przyprószyła im skronie nie wyrzekli się nigdy marzeń o zdobyciu zawartości skrzyń, ukrytych pewnej mroźnej styczniowej nocy gdzieś w okolicach największego miasta nad Odrą. Były major SS Kurt Ritter przyjeżdża w tym celu do Polski i usiłuje odtworzyć drogę jaką pokonały ciężarówki przewożące skrzynie. Niemiec wpada na ślad innego oficera biorącego udział w nocnym transporcie skrzyń. Co prawda Georg Sorn nie żyje, ale Ritter jest przekonany, że przed śmiercią zdążył powierzył tajemnicę swojemu synowi. Rozpoczyna się niebezpieczna gra o niezwykle wysoką stawkę.
W miarę rozwoju fabuły powieści na jaw wychodzą mroczne rodzinne tajemnice sięgające schyłkowych lat istnienia hitlerowskich Niemiec. Tłem wartkiej akcji, jak to zwykle bywa w przypadku twórczości Jolanty Marii Kalety, są malownicze plenery Dolnego Śląska. Tam właśnie krzyżują się liczne wątki a także drogi bohaterów powieści. Poprzez uwypuklenie kontrastów - beznadziejnej egzystencji zwykłego człowieka i uprzywilejowania wybranych grup zawodowych, autorce jak zwykle udało się doskonale odtworzyć szarą rzeczywistość i realia życia w latach PRL-u. Trudno także nie dostrzec iż pisarka opracowała do perfekcji sztukę tworzenia wyrazistych portretów funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Polecam.
Powieść na stronie wydawcy:
https://wydawnictwomg.pl/zloto-wroclawia
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
Liczba stron: 432
sobota, 28 lutego 2026
„Operacja Kustosz”
Jolanta Maria Kaleta „Operacja Kustosz”
Czy uda się odnaleźć najcenniejszy obraz z kolekcji Czartoryskich zaginiony w 1945? Jest rok 1989. Rozpoczynają się obrady Okrągłego Stołu. Wrocławski dziennikarz Wiktor Wolański spodziewa się większej swobody i wolności, aby nie tylko pisać o interesujących go sprawach, ale przede wszystkim rozpocząć rzetelne poszukiwania Portretu młodzieńca, cennego obrazu zaginionego podczas wojny.
Powieść na stronie wydawcy:
https://wydawnictwomg.pl/operacja-kustosz
Wydawca: Wydawnictwo MG
ISBN: 978-83-8241-183-6
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 368



























