piątek, 21 listopada 2014

„Skarb z piaszczystego półwyspu”




Lesław Furmaga „Skarb z piaszczystego półwyspu”


Lata 70-te ubiegłego wieku. Jeden z warszawskich domów dziecka. Prześladowany przez kolegów czternastoletni Jacek nie chce już dłużej znosić codziennych upokorzeń. Korzystając ze zorganizowanej w czasie wakacji wyprawy na Hel przedostaje się na kuter rybacki z zamiarem ucieczki na morze. Niestety chłopcu nie udaje się zrealizować planu. Złapany przez rybaków jest o krok od odesłania do Warszawy. Na szczęście jeden z nich wysłuchawszy próśb Jacka składa propozycję, aby chłopiec zamieszkał z nim nad Bałtykiem i uczył się od niego rybackiej profesji. Wzruszony młody człowiek z radością na to przystaje. Nie zdaje sobie sprawy, że choć od dawnych problemów dzieli go wiele kilometrów, na brak kłopotów i tutaj nie będzie mógł narzekać.

Klimat książki Lesława Furmagi jest nieco zbliżony do popularnych niegdyś klasycznych powieści młodzieżowych „Zielona Rakieta” Haliny Rudnickiej[1] oraz „Supergigant z motylem” Krystyny Boglar.[2] Autor pokusił się o skrupulatne nakreślenie wyraźnego portretu psychologicznego głównego bohatera – Jacka. Obserwujemy jego przemianę wewnętrzną od momentu pobytu w domu dziecka, poprzez wyjazd nad morze, zamieszkanie u starego rybaka aż po niebezpieczne przygody w nowym środowisku. Osamotniony, chłopiec z ufnością odnawia kontakty z dawnym kolegą, który kiedyś bronił go w domu dziecka. Nie zdaje sobie sprawy, że nie może już wierzyć dawnemu przyjacielowi a znajomość ta doprowadzi do bardzo dramatycznych wydarzeń.

Przygody Jacka przeplatają się z wojennymi i morskimi opowieściami jego opiekuna. Stary rybak, razem ze swoim podopiecznym i jego nowymi kolegami budują jacht, którym chcą się udać w wymarzony rejs do Aberdeen. Nie brakuje tu oczywiście akcentów propagandowych, wszak „Skarb z piaszczystego półwyspu” to historia napisana w połowie lat 70-tych ubiegłego wieku. Na szczęście autor serwuje nam tego typu detale dość oszczędnie. Mocnym punktem powieści jest za to sensacyjny, niemal gangsterski wątek związany z  nawiązaniem przez bohatera ryzykownych kontaktów ze środowiskiem przestępczym.

Tytuł książki może sugerować, że jest to lekka powieść przygodowa. Owszem, przygód w niej bez liku, ale też jej treść skłania do licznych refleksji. Jest tu co prawda wzmianka o myszkowaniu przez chłopców w latarni morskiej w celu odnalezienia poniemieckiego skarbu, lecz najważniejszym skarbem poszukiwanym przez nastoletniego bohatera jest przyjaźń. Polecam.


Wydawca: Wydawnictwo Morskie
Rok wydania: 1976
Liczba stron: 150



1 komentarz:

  1. Kolejna lektura, która mi się podoba i z chęcią po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń