Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 listopada 2019

„Szpony diabła”



Marek Boszko-Rudnicki „Szpony diabła”


 Góry Stołowe kryją wiele tajemnic. Jedną z nich jest miejsce, które od zakończenia wojny strzeżone jest przez tajemniczą grupę. Jej członkowie pilnują, by to, co zostało ukryte z rozkazu najwyższych władz niemieckich III Rzeszy, nawet dziś nie dostało się w niepowołane ręce. Przypadek sprawia, że zaczynają tracić kontrolę nad sytuacją. A wszystko za sprawą dziennikarza, który otrzymuje na międzynarodowym targu staroci tajemniczą, zardzewiałą skrzynkę, która była przeznaczona dla kogoś innego. Zaczyna się polowanie. Ktoś chce za wszelką cenę odzyskać dziwny artefakt. Dziennikarz i jego przyjaciel, od lat poszukujący tajnej broni Hitlera, muszą teraz stawić czoła zagrożeniu, przed którym nie ochroni ich nawet policja i tajne służby. Istnieją bowiem tajemnice, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego…

Brutalna, ostra jazda w otoczeniu, które tylko pozornie wydaje się sielankowe. Marek Boszko-Rudnicki i tym razem nie zawiódł, tworząc prequel powieści „Remedium 111”.

---

Müller wziął głęboki oddech, raz jeszcze spojrzał na wejście do tunelu, gdzie jeszcze było słychać strzały SS-manów z Totenkopfverbände likwidujących więźniów, zacisnął zęby i zdecydowanie przekręcił przełącznik na skrzyni. Żołnierze zasłonili uszy.

W tym momencie przednia część góry głęboko jęknęła, podniosła się i zaraz po tym jakby z westchnieniem głębokiego pomruku zapadła się do wnętrza.

---

Marek Boszko-Rudnicki - dziennikarz i redaktor kilku tytułów prasowych, laureat nagród dziennikarskich SDP, SDRP oraz BCC. Wykształcenie - informatyk, pasje - historia, paleoastronautyka i góry. Autor wielu publikacji dotyczących tajemnic historii i odkryć z pogranicza nauki nieakademickiej oraz kilku książek, w tym „Remedium 111” i „Kołowrót dziejów” oraz kilkukrotnie wznawianej, kontrowersyjnej pozycji „Bękarty bogów”.

Źródło:


Wydawca: Novae Res
ISBN: 978-83-8147-591-4
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 422



czwartek, 18 kwietnia 2019

„Michelsbaude. Historia nieistniejącej izerskiej gospody”



„Michelsbaude. Historia nieistniejącej izerskiej gospody”

Zebrał: Marcin Wawrzyńczak
Współpraca: Jowita Selewska, Ullrich Junker


Czym była Michelsbaude? Leśniczówką, chłopską chatą, gospodą, spelunką? Zapewne wszystkim po trochu. Jedno jest pewne – stojąca w urokliwym zakątku Gór Izerskich przez ponad sto lat witała gości podróżujących Starą Drogą Celną ze Szklarskiej Poręby do hut szkła na granicy czeskiej.

“Po krótkim postoju kontynuowałem wędrówkę wzdłuż Izery, przekroczyłem dwa małe strumienie: Kobyłę i Jagnięcy Potok, doszedłem do ciemnego, zacienionego lasu świerkowego i dotarłem szczęśliwie do samotnie stojącej Michelsbaude, którą z Wysokiego Grzbietu pokazywał mi Martin, szczególnie zachwalając ją na posiłek w porze obiadowej” – pisał anonimowy autor w monachijskim “Sontags-Blatt” [Gazecie Niedzielnej] w 1832.

“W Michelsbaude dostanie się tylko gorzałkę. Mieszkańcy z powodu samotnego trybu życia są małomówni i ponurzy” – relacjonował autor przewodnika 70 lat później.



Wieś Izera, przed 1933 r.


Górska buda na izerskim odludziu pobudzała wyobraźnię artystów – Gerhart Hauptmann nawiązał do niej w swoich dramatach “Dzwon zatopiony” (1896) i “A Pippa tańczy!” (1906) – a także sama przeżywała dramaty: narodzin i śmierci.

Latem 1800 przyszły prezydent USA John Quincy Adams kupił prawdopodobnie w Michelsbaude doskonały chleb, mleko i masło oraz “niezły” ser, co opisał w swoich “Listach o Śląsku”.

Ponownie “odkryta” przez autora w 2018, Michelsbaude nadal inspiruje, a opowieść rozwija się w miarę, jak na jaw wychodzą kolejne szczegóły…

 ---

Marcin Wawrzyńczak (ur. 1968 w Warszawie), z zawodu tłumacz języka angielskiego, mieszka poza miastem od 2002, a w Górach Izerskich od 2009. Autor fanzinu Eternal Torment Story (2005-2009) i Najstarsze Drzewa (od 2009). Jego hobby to fotografia, wędrówki po górach i aikido.

Źródło:


Wydawca: Wielka Izera
ISBN: 978-83-953369-0-4
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 112




czwartek, 4 kwietnia 2019

„Otchłań ciągnie”



Otto Stemin „Otchłań ciągnie”


„Otchłań ciągnie” jest kolejną powieścią kryminalną w dorobku Otto Stemina, na kartach której autor zabiera czytelników na południe Polski[i]. Tam w malowniczej górskiej scenerii rozegra się szereg dramatycznych wydarzeń. Nim jednak bohaterowie odwiedzą Czarnohorę i Tatry, muszą zmierzyć się z trudnościami piętrzącymi się przed nimi w Warszawie. Mamy okres dwudziestolecia międzywojennego. Pomiędzy dwoma międzynarodowymi koncernami zajmującymi się eksploatacją złóż naftowych toczy się bezpardonowa rywalizacja o hegemonię na rynku.

W centrum walki znajduje się młody polski inżynier Henryk Turczyński. Jest on autorem wynalazku, który może zrewolucjonizować system wydobycia surowca, a tym samym na długie lata zagwarantować posiadaczowi patentu dominującą pozycję w branży. Dwaj gracze nie przebierają w środkach, aby zjednać sobie przychylność naukowca znad Wisły. Nie zawsze stosują jednak środki dozwolone przez prawo. Turczyński stara się jak najlepiej zabezpieczyć opracowaną dokumentację. Wpada na pomysł, aby ukryć ją w willi najlepszego przyjaciela – Lucjana Jasieńskiego. Wkrótce okaże się jednak, że i tam bezcenne materiały mogą być narażone na ryzyko kradzieży.




W powieści Otto Stemina splatają się wątki kryminalne ze szpiegowskimi. Akcja dynamicznie się rozwija. Niezwykle istotne dla rozwoju fabuły wydarzenia rozgrywają się w Londynie. Pozornie spokojne, majestatyczne góry stają się jedynie na krótką chwilę miejscem wytchnienia dla głównych bohaterów. Nawet w Tatrach czai się śmierć. Powieść ma kilku pierwszoplanowych bohaterów, kluczową rolę pośród nich odgrywa pewna młoda kobieta. A jeśli na kartach książki pojawia się przedstawicielka płci pięknej, możemy być pewni, że autor zadbał o to, aby w tle pobrzmiewał również wątek romansowy.

Otto Stemin to literacki pseudonim Stefana Minasowicza, przedwojennego autora, o życiu którego nie zachowało się zbyt wielu informacji. Wiadomo jedynie, że tajemniczy pisarz najprawdopodobniej był prawnikiem mieszkającym we Lwowie. Jego powieść „Otchłań ciągnie” została napisana przed 1939 r. i po zakończeniu II wojny światowej nigdy nie była wznawiana. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-66022-65-2
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 247



[i] Recenzja powieści „Musiałem zabić” Otto Stemina: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/2017/12/musiaem-zabic.html

czwartek, 8 listopada 2018

„Tak będzie prościej”



Przemysław Semczuk „Tak będzie prościej”


W 1993 roku zabójstwo przewodnika sudeckiego Tadeusza Stecia jest sensacją. Cała Jelenia Góra plotkuje o skarbach, które zgromadził, i o przyjaźni z zamordowanym byłym premierem Piotrem Jaroszewiczem. Dla policji kluczem do sprawy jest jednak homoseksualizm ofiary. Tymczasem dochodzi do kolejnych zagadkowych morderstw, a śledztwo prowadzi w góry, do karkonoskich schronisk i tropem przemytników na przejścia graniczne. Czy w grę wchodzi przemyt, a może powiązania z Jaroszewiczem, tajne archiwa i złoto, które Niemcy wywieźli z Wrocławia w ostatnich dniach wojny? Gdy podejrzanego udaje się w końcu namierzyć w środowisku homoseksualistów, wtedy okazuje się, że…

Osnuta na faktach powieść doskonale ukazuje też społeczną rzeczywistość czasów przemiany ustrojowej, kiedy to milicja z dnia na dzień stała się policją, dawni funkcjonariusze służb bezpieczeństwa nadal mieli wiele do powiedzenia, a zwykli ludzie starali się znaleźć swoje miejsce w nowym systemie.


Przemysław Semczuk (ur. 1972), dziennikarz, publicysta. Jego reportaże ukazują się w „Newsweeku” „Wprost”, „Focus Historia”, „Wysokich Obcasach Extra”, a także w „Gościu Niedzielnym”. Autor książek Zatajone katastrofy PRL, Czarna wołga: kryminalna historia PRL, Maluch. Biografia, Magiczne Dwudziestolecie, Wampir z Zagłębia oraz Kryptonim Frankenstein.

Źródło:

Recenzje książki:



Wydawca: Rebis
ISBN: 978-83-8062-368-2
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 426



niedziela, 26 sierpnia 2018

„Najwyższe szczyty Polski”



Jakub Jagiełło, Bartłomiej Grzegorz Sala „Najwyższe szczyty Polski”
Przewodnik


Jakub Jagiełło oraz Bartłomiej Grzegorz Sala posiadają w dorobku wiele przewodników i publikacji, w których przybliżają czytelnikom warte odwiedzenia miejsca na terenie naszego kraju. W wydawnictwie CM ukazało się kilka serii książek promujących aktywne spędzanie wolnego czasu połączone z odkrywaniem nieznanych szerzej zabytków[1]. W najnowszym przewodniku „Najwyższe szczyty Polski” zamieszczono opisy aż 56 szczytów leżących w polskich górach. Niemal połowa z nich to najwyższe szczyty danych pasm. Znajdziemy w nim również szereg interesujących informacji o najwyższych wierzchołkach fragmentów pasm a także o szczytach, które przed laty uważano za najwyższe. Głównym kryterium jakim kierowali się autorzy przy opracowywaniu listy szczytów były wysokości podane na mapach topograficznych.




Autorzy przypominają wiele historii oraz legend związanych z każdym ze szczytów. Mając przewodnik pod ręką dowiemy się m.in. kiedy miało miejsce pierwsze udokumentowane zdobycie Śnieżnika, poznamy ludowe opowieści objaśniające powstanie Babiej Góry oraz odkryjemy tajemnice skarbów ukrytych przez osiemnastowiecznego harnasia Józefa Baczyńskiego gdzieś w okolicach Mogielicy. W Przewodniku zamieszczono również informacje, czy wejście na dany szczyt zostanie zaliczane do zdobycia Korony Gór Polski.

Na kartach bogato ilustrowanego przewodnika nie zabrakło oczywiście praktycznych wskazówek ułatwiających dotarcie do każdego ze szczytów. Podane zostały różne warianty tras a także czasy niezbędne do tego aby móc spoglądać na świat z najwyższych punktów Gór Izerskich, Pienin czy Gór Świętokrzyskich. Autorzy zachęcają jednak do niespiesznego zdobywania kolejnych szczytów i radzą aby znaleźć czas również na zwiedzanie znajdujących się w okolicy zabytków, pomników przyrody lub innych interesujących miejsc. Ciekawostką są także oceny gwiazdkowe przyznane przez autorów każdemu z opisanych szczytów. Polecam.


Wydawca: CM
ISBN: 978-83-66022-19-5
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 220


sobota, 16 grudnia 2017

„Musiałem zabić”



Otto Stemin „Musiałem zabić”


Lata trzydzieste ubiegłego wieku. Przez południowe granice Polski wiodą szlaki chętnie wykorzystywane przez handlarzy narkotyków. Wśród licznych grup przestępczych trudniących się przemytem, najgroźniejsza jest banda „Zielonego Promienia”. To organizacja, która posiada swe oddziały w wielu krajach świata. Siedziba centrali bandy mieści się w Warszawie a mózgiem organizacji jest trzech dżentelmenów: właściciel luksusowego lokalu „Oriental” Sasza Rotsztajn-Czerwoński, dyrektor Banku Kolonialnego – Grom-Borski oraz najniebezpieczniejszy z całej trójki, wielokrotnie zmieniający tożsamość, niejaki Wnęcki. Członkowie bandy zajmują się również działalnością szpiegowską oraz wywiadem gospodarczym. Są doskonale wyszkoleni i zakonspirowani, stąd też funkcjonariusze polskiej policji nie mogą natrafić na najmniejsze nawet ślady, które mogłyby doprowadzić do rozpracowania i zlikwidowania organizacji.




Otto Stemin (wł. Stefan Minasowcz) mianował bohaterką swej powieści młodą i piękną kobietę-detektyw. Współpracująca z Policją Państwową, wodząca za nos niebezpiecznych przestępców, Sylwia Rańska licząc sobie niewiele ponad 20 wiosen, jest już słynną na cały kraj chlubą centrali śledczej. Od jej zdolności i odrobiny szczęścia zależy, czy członkowie bandy „Zielonego Promienia”, trafią wreszcie tam gdzie jest ich miejsce, a więc za kratki. Sylwię wspomaga dzielny ukochany, obdarzony kryształowym charakterem, inżynier Krzysztof Zasięski.




Akcja powieści rozgrywa się w Warszawie oraz w malowniczej, częstokroć groźnej scenerii Karpat. Pod barem „Oriental” zbudowany został cały system przejść, komnat i schowków dostępnych jedynie dla wtajemniczonych. Banda posiada także liczne kryjówki w jaskiniach górskich. Bohaterowie przemieszczają się więc z miejsca na miejsce, zdając sobie sprawę, że organizacja może w każdej chwili wydać na nich wyrok śmierci. Od czasu do czasu padają strzały, a na kartach powieści pojawia się trup. Sieć powiązań i niedopowiedzeń między przeżywającymi nieprawdopodobne przygody postaciami odgrywającymi główne role ma na celu utrzymanie napięcia czytelnika do kulminacyjnego momentu książki.




Powieść „Musiałem zabić” Otto Stemina została wydana po raz pierwszy od 1935 r. Biorąc pod uwagę jej konstrukcję, w tym rozbicie na dość liczne, krótkie rozdziały oraz wiele akcentów romansowo-melodramatycznych, chyba nie można wykluczyć, że ukazała się wcześniej w odcinkach na łamach prasy. Oprócz fanów przedwojennych kryminałów, lektura powinna zadowolić również miłośników popularnych utworów sensacyjno-awanturniczych. O autorze wiadomo niewiele. Udało mi się jedynie wyszukać informację, że prawdopodobnie był prawnikiem, a w latach trzydziestych mieszkał i pracował we Lwowie. W jego dorobku można znaleźć jeszcze co najmniej trzy powieści, których tytuły także sugerują sensacyjną tematykę. Polecam.


Wydawca: CM
Seria wydawnicza: Kryminały przedwojennej Warszawy
ISBN: 978-83-65499-71-4
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 272


piątek, 8 grudnia 2017

„Przypadkowy detektyw”



Maciej Ślużyński „Przypadkowy detektyw”


W odciętym przez lawinę schronisku dochodzi do zabójstwa. Na pierwszy rzut oka wszyscy są podejrzani, chociaż wychodzi na to, że nikt z obecnych nie mógł zamordować jednego z gości. Ale trup przed gankiem jest i coś z tym trzeba zrobić. Na szczęście na miejscu jest detektyw. Zupełnie przypadkiem i… zupełnie przypadkowy. Wiedzę o tym, co i jak zrobić, czerpie głównie z przeczytanych książek, więc idzie mu tak sobie. Ale jakoś tam idzie… aż do nieoczekiwanego finału.

Klasyczna powieść detektywistyczna z oryginalnymi bohaterami i dużą dawką humoru. Gdyby ta historia wydarzyła się naprawdę, to pewnie tak by właśnie się potoczyła. Albo zupełnie inaczej.

Strona wydawcy:

„Przypadkowy detektyw” na Facebooku:

Recenzje powieści:


Wydawca: Sumptibus
ISBN: 978-83-64756-59-7
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 216


wtorek, 13 czerwca 2017

„Lot koło Nagiej Damy”



Monika Rogozińska „Lot koło Nagiej Damy”


Trzęsienie ziemi, lawiny, wypadek alpinisty, akcja ratunkowa w Himalajach ‒ to tylko wstęp do tej zaskakującej historii. Zimowa wyprawa na Nanga Parbat (8125 m) w Pakistanie okazała się dla mnie kluczem do przeszłości i przyszłości. Poszukiwałam polskiego pilota, który latał po wojnie w Himalajach, Karakorum, Hindukuszu, przyjaźnił się z maharadżą. To on mnie odnalazł. Mieszkał koło miasta Opatrzność… Tę prawdziwą opowieść zapisałam, by ocalić od zapomnienia losy rodaków wiernych dewizie: Bóg, Honor, Ojczyzna.             

Monika Rogozińska ‒ dziennikarz, członek The Explorers Club. Absolwentka polonistyki i kulturoznawstwa Uniwersytetu Warszawskiego, po studiach pracowała w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Została ratownikiem i przewodnikiem tatrzańskim, przewodniczącą „Solidarności” w schroniskach. Tworzyła dla cudzoziemców programy zwiedzania Polski. Współorganizowała i uczestniczyła w zimowych ekspedycjach na ośmiotysięczne szczyty jako korespondent dziennika Rzeczpospolita, radia, TVP. Organizowała i prowadziła wyprawy otwierające nowe kierunki w światowej turystyce. Współautorka książek, wystaw, publikuje w kraju i za granicą. Jest matką dwóch synów.



Londyn, 8 czerwca 1946r., Defilada Zwycięstwa

---

Źródło:

Więcej o książce:

Strona autorki:


Wydawca: Bernardinum
ISBN: 978-83-7823-736-5
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 240


poniedziałek, 12 czerwca 2017

„Korona Polskich Gór”



Krzysztof Bzowski „Korona Polskich Gór”
Przewodnik


Ciekawe wyzwania, pokonywanie własnych słabości, zdobywanie i ciągła eksploracja nowych terenów, planowanie i radość z osiągniętego celu, adrenalina pulsująca w żyłach. To nieodłączne elementy życia każdego prawdziwego podróżnika – szczególnie miłośnika gór. Jeśli zamykając oczy wciąż masz pod powiekami poszarpany horyzont, jeśli nie straszna Ci droga pod górę, jeśli chcesz zanotować w dzienniku swojej pamięci niezwykłe osiągnięcie – ten przewodnik jest dla Ciebie! Zdobądź koronę polskich gór i poczuj niezwykłą satysfakcję z wejścia na każdy z opisanych szczytów (od niewymagającej Łysicy po majestatyczne Rysy). To doświadczenie z pewnością rozpali apetyt na więcej i otworzy drogę do zdobywania kolejnych koron, nawet tych dostępnych dotąd tylko w najskrytszych marzeniach. Przed Tobą dwadzieścia osiem wyzwań zebranych w dwudziestu trzech trasach. Nie trać zatem czasu! Ruszaj z nami na szlak!



Schronisko PTTK „Na Śnieżniku”


Krzysztof Bzowski – historyk, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dzięki studiom historycznym jego zainteresowania podróżnicze zwróciły się na wschód, ku dawnym polskim kresom, gdzie odwiedzał nie tylko miejsca związane z polską historią. Równie chętnie penetruje też górskie bezdroża Czarnohory i Gorganów oraz innych masywów w Karpatach Wschodnich. Jednocześnie pozostaje wciąż zagorzałym fanem Austro-Węgier, intensywnie podróżując po dawnych terenach monarchii. Związki rodzinne zaprowadziły go w innym jeszcze kierunku – do Francji, skąd trafił też na Półwysep Iberyjski. Poza tym zwiedzał Afrykę Północną, kraje bałkańskie, Turcję i Izrael.


Źródło:

Spis treści:


Wydawca: Bezdroża
ISBN: 978-83-283-2869-3
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 184


niedziela, 28 lutego 2016

Księgarnia ArtTravel poleca




Maciej Krupa „Kroniki zakopiańskie”


Trudno wyrokować o gatunku, który mógłby pomieścić „Kroniki zakopiańskie” Macieja Krupy, bo w jego książce znajdziemy wiele rozmaitej maści, „nieklasyfikowalne” właściwie opowieści. O ludziach, miejscach i historiach, jakie im się przydarzyły, o przestrzeni lat, kiedy zmiany następowały jakby w mgnieniu oka. Zakopane, Tatry i Podtatrze – autor szeroko zakroił swoją subiektywną panoramę, przekonując czytelników, że warto poświęcić uwagę wędrowcom i łazikom, taternikom i sportowcom, ludziom kultury i wizjonerom, dzięki którym z niewielkiej wioski zrodził się fenomen kultowej wręcz miejscowości, gdzie trzeba „bywać”. Nie ma tu akademickiego wykładu, jest anegdota i gawęda, humor i mrugnięcie okiem, ciepłe uczucia przebijające z każdego zdania, które przenosi nas w nieodległą przecież, a zbyt szybko zapominaną przeszłość.

Opowieści? Szkice historyczne? Gawędy? Eseje? Nie wiem, jak nazwać ten gatunek, lecz wiem, że „Kroniki zakopiańskie”, choć wyładowane po brzegi faktami, są lekkie, dowcipne, potoczyste. Po tę książkę sięgnie zarówno stary górołaz, jak początkujący łazik, zakopiański wyga i przejezdny gość. Maciej Krupa umie zaciekawić czytelnika i ma mu wiele do powiedzenia. Przeczytałem z dużą przyjemnością! (Antoni Kroh)


Więcej na stronie: Księgarnia turystyczna ArtTravel: 



środa, 2 lipca 2014

"Zielona rakieta"


Halina Rudnicka "Zielona rakieta"


Dziesięć lat po zakończeniu II wojny światowej Szymek, Romek i Felek marzą o ucieczce z Polski na zachód. Fantazjują o pełnym ciekawych przygód, dostatnim  życiu. Aby zebrać pieniądze niezbędne do realizacji swojego celu chłopcy kradną i dokonują napadów. Po ostatnim, brutalnym wybryku, najmłodszy z trójki, Szymek nie chce już dłużej postępować, tak jak jego koledzy. Pewnego dnia matka informuje go, że wuj mieszkający w Karkonoszach zaprasza ich do złożenia świątecznej wizyty. Chłopiec ma nadzieję, że dzięki wyjazdowi uda mu się zerwać z niechlubną przeszłością.

Po kilku dniach matka postanawia, że syn zostanie dłużej u wuja, tym bardziej że w Warszawie wychowywał się bez ojca i „brakuje mu męskiej ręki.” Zapisuje go do lokalnej szkoły. Szymek wrasta w nowe środowisko, poznaje kolegów, angażuje się w pracę szkolnej gazetki. Niestety jego zaufanie pozyskuje także nieco starszy chłopak - Waldemar Linke. Szymek zwierza się mu z planów przekroczenia granicy. Po pewnym czasie Linke dowiaduje się o warszawskich ekscesach Szymka i postanawia wykorzystać tę wiedzę do swoich niecnych zamiarów. Szantażuje młodszego kolegę żądając od niego aby wykradł tajemnicę produkcji pewnego lekarstwa od wuja, pracującego w fabryce leków. Chłopiec pozornie ulega szantażowi, cały czas jednak myśli jak rozprawić się z Waldemarem. Podejrzewa go o szpiegostwo i marzy o tym aby zebrać dowody, co jak sądzi wybieli jego warszawską przeszłość. Nie jest to proste, a przed chłopcem spiętrza się coraz więcej problemów. Szymek w poczuciu beznadziejności decyduje się zimą przedrzeć przez granicę. Decyzja ta omal nie kosztuje go utraty życia.

Powieść została napisana w 1958 r. Akcja zaś rozgrywa się kilka lat wcześniej. Książka zawiera bardzo wiele akcentów pedagogiczno-wychowawczo-propagandowych, mocno już zwietrzałych z perspektywy dzisiejszego młodego człowieka. Trudno uwierzyć, aby uczniowie IX klasy z pasją i pewną fachowością rozmawiali o produkcji lekarstw, czy też geologii, a Autorka poświęciła takim rozmowom kilkanaście stron. Pojawia się także informacja o szkodliwości palenia papierosów oraz element science fiction (patrząc na dzisiejszych nastolatków) - troska klasy o chorego nauczyciela. Nie można też zapomnieć o ważnej roli jaką spełniają w powieści dzielni, mądrzy i wrażliwi żołnierze wojsk ochrony pogranicza.

Czas jak widać zrobił swoje, ale mimo, że książka przesiąknięta jest „duchem epoki” z przyjemnością wróciłem do niej po wielu latach. Po odsączeniu warstwy ideologicznej pozostaje nam bowiem doskonała, pełna dramaturgii powieść sensacyjna. Nie można przejść obojętnie obok losów chłopca, który szuka swojej życiowej drogi, bojąc się jednocześnie aby nie odezwała się do niego przeszłość.

Książka Haliny Rudnickiej to niemal elementarz dla współczesnych autorów piszących dla młodzieży. Przepełniona jest szeregiem postaci o wyraźnie zarysowanych charakterach, wieloma wzruszającymi, bardo plastycznymi scenami, dynamiczną, pełną napięcia i niespodzianek akcją. To powieść o problemach dorastania, przyjaźni, zaufaniu, samotności i rodzącej się pierwszej miłości. Jeśli lubicie wracać do książek, które 30 lat temu wypożyczaliście w szkolnych bibliotekach, polecam lekturę „Zielonej rakiety.”


Książka przeczytana późną wiosną 2014 r.

Wydawnictwo: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza
Rok wydania: 1973
Liczba stron:  394