środa, 12 lutego 2014

"Tomek w krainie kangurów"



Alfred Szklarski "Tomek w krainie kangurów"


Cykl powieści o Tomku Wilmowskim znany jest chyba wszystkim Czytelnikom Bloga ZAPOMNIANA BIBLIOTEKA. Ja również trzydzieści lat temu fascynowałem się przygodami rezolutnego chłopca, który z łatwością wychodził z wszelakich opresji. Przemierzyłem wraz z bohaterem tysiące kilometrów, zwiedziłem niemal wszystkie kontynenty. Kilka miesięcy temu kupiłem kilka tomów powieści Alfreda Szklarskiego wydanych przez Wydawnictwo „Śląsk” w latach 70-tych XX wieku. Właśnie książki w tej szacie graficznej wypożyczałem przed laty w szkolnej bibliotece.

W powieści „Tomek w krainie kangurów” poznajemy ucznia warszawskiego gimnazjum. Jest 1902 rok, nasz bohater ma 14 lat. Jego ojciec, rewolucjonista uciekł z Warszawy w obawie przed carskimi represjami. Chłopiec wychowuje się w rodzinie zmarłej matki. Życie młodego,  zdolnego gimnazjalisty zmieniło się, gdy do mieszkania opiekunów zawitał podróżnik Jan Smuga. Gość okazał się przyjacielem ojca Tomka. Wraz z nim Tomek decyduje się wyjechać z Polski na spotkanie z dawno nie widzianym ojcem. Wyobraźnię chłopca rozpalają opowieści Smugi, który wraz z Andrzejem Wilmowskim pracuje dla ogrodów zoologicznych jako łowca dzikich zwierząt.

Podróżnicy wyruszają statkiem „Aligator” do celu wyprawy – odległej Australii. Podczas rejsu poznajemy także jeszcze jednego przyjaciela  Tomka, który będzie mu towarzyszył w wielu kolejnych podróżach - bosmana Tadeusza Nowickiego. Na statku Tomek uczy się strzelać i już na morzu ma okazję do sprawdzenia nowo nabytej umiejętności. Zabijając tygrysa, który wymknął się z klatki ratuje życie sobie i bosmanowi.

W czasie pobytu na najmniejszym z kontynentów młody Wilmowski wraz z przyjaciółmi bierze udział w wielu wyprawach łowieckich, wielokrotnie mając okazję do wykazania się swoją odwagą, pomysłowością i celnym okiem. Klatki zapełniają się przedstawicielami australijskiej fauny, z tytułowymi kangurami na czele. Tomek przeżywa cały szereg przygód, niekiedy dość dramatycznych. Wybawia z opresji małą, rezolutną dziewczynkę Sally Allen, która w przyszłości stanie się bardzo ważną osobą w jego życiu.

Wszystkie powieści o przygodach Tomka Alfred Szklarski dość szczodrze okraszał wiadomościami z historii, geografii oraz przyrody odwiedzanych przez bohaterów krajów. W dzisiejszych czasach informacje te nie są już niestety tak atrakcyjne dla czytelnika jak kilkadziesiąt lat temu. Muszę też przypomnieć o wątkach patriotycznych w powieści. Bohaterowie z dumą podkreślają swoją narodowość (pamiętajmy, że akcja książki toczy się na początku XX wieku), autor wspomina wielokrotnie o zasługach i odkryciach Pawła Edmunda Strzeleckiego na terenie Australii a na koniec wysyła nas wraz Tomkiem i przyjaciółmi na wycieczkę na Górę Kościuszki.

Trudno mi dziś ocenić powieść, którą w dzieciństwie pochłonąłem jednym tchem, a po wielu latach musiałem zaczerpnąć kilka oddechów aby dobrnąć do końca. Myślę, że najwłaściwsza  będzie tu czwórka z dużym plusem. Do kolejnych tomów o przygodach Tomka będę z pewnością wracał co pewien czas.

Wydawnictwo: Śląsk
Seria wydawnicza: Seria o Tomku Wilmowskim
Rok wydania: 1973
Liczba stron: 286

Moja ocena: 4+/6


8 komentarzy:

  1. Mam całą serię o Tomku i to po kilka egzemplarzy każdej części, bo podobały mi się stare wydania:) skompletowałam sobie również Pana Samochodzika i co jakiś czas wracam do tych książek i nadal się zachwycam. A Tomka najbardziej lubię gdy tropi yeti:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam całą serię przygód Tomka w domu. Kiedyś na pewno do niej wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja jeszcze muszę dokupić "Tomka wśród łowców głów" i będę miał komplet. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam całą serię w mojej biblioteczce oraz ambitny plan, żeby w końcu się za nią zabrać :D
    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam kiedyś całą serię o Tomku, ale możliwe, że wrócę do niektórych książek z serii:)

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest ulubiony cykl mojego nastoletniego czytelnictwa (wraz z A. Shirley). Zaczytywałam się każdym tytułem z tej serii. Na półce mam dziś całą serię, choć w trochę nowszym wydaniu. Ale to prawda, że po latach odbiór trochę się zmienia, próbowałam wrócić do niej, ale teraz jakoś inaczej ją odbieram.

    OdpowiedzUsuń
  7. Warto co jakiś czas wracać do książek z dzieciństwa. Jako chłopiec książek o Ani nie miałem okazji przeczytać. Takie książki najlepiej smakują w zimowe wieczory. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uratował życie na statku nie bosmanowi, a Smudze. Taki błąd w opisie, wstyd!

    OdpowiedzUsuń