Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Najlepsze kryminały PRL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Najlepsze kryminały PRL. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 stycznia 2020

„W pogardzie prawa”



Anna Kłodzińska „W pogardzie prawa”


Rok 1981. Przez Polskę przetacza się fala strajków i niepokojów społecznych. Wnętrza lodówek świecą pustkami. Aby cokolwiek kupić trzeba swoje odstać w długiej kolejce. Funkcjonariusze Milicji martwią się wzrostem przestępczości i brakiem zrozumienia dla swych działań ze strony zwykłych obywateli. Wszyscy w tej trudnej rzeczywistości starają się jakoś wiązać koniec z końcem. Są nawet i tacy, którzy pragną aby chaos na ulicach trwał jak najdłużej. Zdają sobie sprawę, że im więcej czasu milicjanci będą poświęcać innym sprawom, tym mniej będą mogli przyglądać się ich nie zawsze legalnym postępkom. Pośród takich osobników jest także jeden z głównych bohaterów powieści Anny Kłodzińskiej. To paser mieszkający w obskurnej kamienicy niedaleko ulicy Targowej w Warszawie. Do drzwi jego lokum co pewien czas pukają osobnicy z półświatka i spieniężają zrabowane kosztowności.




Fabuła powieści osnuta została wokół romansu pewnej mężatki, Moniki Kropińskiej z Kazimierzem Pasowskim. Pewnego dnia pani Monika otwiera list. Z rozdartej koperty wysypują się zdjęcia przedstawiającą kobietę i jej kochanka w intymnej sytuacji. Tajemniczy szantażysta domaga się pokaźnej sumy pieniędzy. W przypadku odmowy, grozi przekazaniem fotografii małżonkowi kobiety. List o podobnej treści otrzymuje również pan Kazimierz. W tym samym czasie w Warszawie dochodzi do kilku napadów na sklepy jubilerskie. Fanty zdobyte w ten sposób trafiają do wspomnianego wcześniej pasera. Milicja ma problem z natrafieniem na jakikolwiek ślad. Przełom następuje dopiero w momencie odkrycia w jeziorze zwłok młodego mężczyzny. Do akcji wkracza etatowy bohater powieści kryminalnych Anny Kłodzińskiej, major Szczęsny.




„W pogardzie prawa” to książka usiana akcentami propagandowymi na niespotykaną dotąd w twórczości tej autorki skalę. Co kilkanaście stron Kłodzińska nawiązuje do tego, że funkcjonariusze MO „ślubowali przestrzegać praworządności socjalistycznej, chronić życie, zdrowie i mienie obywateli. Także tych nienawidzących. I tych ogłupiałych[1].” Bo w mniemaniu pisarki, która debiutowała w roku śmierci Józefa Stalina, w okresie którym rozgrywa się akcja powieści „atakuje się władzę za wszystko, co robi. Z zasady. Za to, że w ogóle istnieje[2].” Pisarka niemalże porównuje głównego aktora stanu wojennego, generała Wojciecha Jaruzelskiego do zwycięzcy spod Wiednia, króla Jana III Sobieskiego. Według niej, po drugiej stronie barykady stoją jedynie złodzieje, gwałciciele, awanturnicy i wszelkiej maści element przestępczy. Kłodzińska głęboko wierzy w słuszność tego co pisze. Podobnie jak major Szczęsny i umundurowani bohaterowie jej książek jest przekonana, że tylko jedna droga może doprowadzić socjalistyczną ojczyznę do wyjścia z głębokiej zapaści.

Jak zawsze w powieściach tej autorki znajdziemy wiele obrazków z życia codziennego. Kłodzińska opisuje życie zwykłych obywateli, również tych potrafiących odnaleźć się w realiach kryzysu gospodarczego, na kartach książki pojawia się także wielu przedstawicieli ówczesnego przestępczego półświatka. Pierwsze wydanie powieści ukazało się w 1983 r. Polecam.

Książka na stronie wydawcy:


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL
ISBN: 978-83-66371-23-1
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 194




[1] Anna Kłodzińska „W pogardzie prawa”, s. 25.
[2] Tamże, s. 65.

sobota, 28 grudnia 2019

„Grzęzawisko”



Anna Kłodzińska „Grzęzawisko”


Warszawa, początek lat 80. W gabinecie dyrektora przedsiębiorstwa FIREX odbywa się ważne zebranie. Jego uczestnicy mają podjąć decyzję o wyborze nowego dyrektora filii w Gniewczycach. Dyrektor naczelny firmy forsuje kandydaturę swojego człowieka. To starszy referent w wydziale organizacyjnym Zdzisław Barański. Naczelnemu zależy, aby filią kierowała osoba, którą będzie mógł łatwo manipulować. Ma nadzieje, że kosztem FIREX-u nadal będzie mógł prowadzić nie do końca legalne interesy, dzięki którym przez lata znacznie się wzbogacił. Barański jest zaskoczony informacją o tak znacznym awansie. Ma obawy czy sprosta licznym obowiązkom czekającym na niego na nowym stanowisku. Dyrektor naczelny, o wiele mówiącym nazwisku – Zdzierski, uspokaja go jednak i zapewnia, że zawsze może liczyć na jego życzliwą pomoc i wskazówki.




Po pewnym czasie dyrektor Zdzierski zaczyna odsłaniać przed swoim protegowanym uroki dyrektorskiego życia. Barański otrzymuje nowe lokum, talon na mieszkanie, meble. Wraz z żoną coraz bardziej zaczyna się przyzwyczajać do nowego, życia. Szybko odsuwa na dalszy plan etyczne dylematy związane z racjonalnym zarządzaniem i gospodarką majątkiem powierzonej mu filii zakładu. Wraz ze Zdzierskim angażuje się kolejne przedsięwzięcia powodujące straty firmy FIREX, ale przynoszące mu krociowe zyski. Mijają kolejne miesiące, Barański w niczym już nie przypomina niepewnego siebie, skromnego urzędnika. Wszystko rozwija się po jego myśli do dnia, w którym dyrektor naczelny przedsiębiorstwa FIREX zostaje zamordowany. Policja uważa, że mord miał charakter rabunkowy. Innego zdania jest tylko major Szczęsny z wydziału kryminalnego Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej.




Rozpoczyna się żmudne śledztwo. Funkcjonariusze MO muszą działać niezwykle delikatnie, po drugiej stronie barykady stoją bowiem wysoko postawieni urzędnicy. Pośród nich jest m.in. wicewojewoda i kilku dyrektorów ważnych przedsiębiorstw. Wszystkich łączy jedno: znacznie pomnożyli swój majątek wykorzystując do tego celu państwowe pieniądze. Powieść Anny Kłodzińskiej powstała w okresie kiedy polska gospodarka pogrążona była w kryzysie gospodarczym. Autorka pisze o wystawnym stylu życia dygnitarzy, ukazuje ich okazałe wille, których ściany zdobią cenne obrazy, domy letniskowe i auta zachodnich marek. Opisuje wizyty w najdroższych restauracjach i hotelach, wystawne bankiety, w których uczestniczą prominenci. Zestawia świat luksusu ze skromnym mieszkaniem oficera milicji z długoletnim stażem. Zerkamy do niemal pustej lodówki i widzimy jak major Szczęsny częstuje odwiedzającego go kolegę, również funkcjonariusza MO chlebem z pomidorem.

W miarę rozwoju śledztwa Szczęsny odkrywa coraz więcej przekrętów, w które uwikłani byli zdemoralizowani do cna dyrektorzy FIIREX-u. Major badaje sobie pytanie, jak długo jeszcze w socjalistycznej ojczyźnie będzie przyzwolenie na to, aby garstka uprzywilejowanych osób za nic mając sprawiedliwość społeczną żyła ponad stan, podczas gdy inni z trudem wiążą koniec z końcem. Postanawia za wszelką cenę dołożyć swoją cegiełkę do tego, aby przy okazji wyjaśniania sprawy zabójstwa Zdziarskiego, wyszły na jaw wszystkie nieprawidłowości w firmie, z którą związany był zamordowany dyrektor. Polecam.

Książka na stronie wydawcy:


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL
ISBN: 978-83-66371-20-0
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 184


sobota, 7 grudnia 2019

„Złocisty przegrywa”



Anna Kłodzińska „Złocisty przegrywa”


Warszawa, koniec lat 70. Funkcjonariusze wydziału kryminalnego Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej otrzymują anonimową informację o zamordowaniu niejakiego Adolfa Brodzkiego. Zwłoki mężczyzny mają być zakopane gdzieś na rozległych łąkach nieopodal miejscowości Czarnków. Odnalezienie ciała na tak olbrzymim obszarze nie jest proste. Doświadczony major Szczęsny wpada na pomysł wykorzystania do poszukiwań termowizora AGA-680. Wypożyczone z Instytutu Kryminalistyki nowoczesne urządzenie spełnia swoje zadanie i  ekipa poszukiwawcza odnajduje zwłoki. Kilka miesięcy w ziemi zrobiło swoje i śledczy mają olbrzymie trudności aby ze stuprocentową pewnością zidentyfikować ofiarę.




Kiedy milicjanci udają się do siostry zamordowanego, ta twierdzi z przekonaniem, że znalezione ciało nie należy do jej brata. Kobieta upiera się, że Brodzki żyje i widziała się z nim poprzedniego dnia. To nie koniec niespodzianek jakie czekają na oficerów milicji. Niebawem okaże się, że nie tylko ustalenie prawdziwych personaliów ofiary jest poważnym wyzwaniem. Funkcjonariusze natrafiają na wątłą nić, która może łączyć sprawę zabójstwa mężczyzny z gangiem niebezpiecznych przestępców, kierowanym przez tajemniczego szefa noszącego pseudonim „Złocisty”. Rozpoczyna się zakrojona na szeroką skale penetracja środowisk przestępczych skupionych wokół warszawskich bazarów.




Schyłek lat 70. to okres kryzysu gospodarczego. Kłodzińska na kartach powieści znakomicie przedstawiła jak braki w zaopatrzeniu w podstawowe artykuły były wykorzystywane przez sprytnych i bezwzględnych aferzystów. W krytycznym świetle ukazani są także przedstawiciele prywatnej inicjatywy. Dokładne odwzorowanie realiów PRL-u, to obok umiejętności tworzenia interesujących wątków obyczajowo-kryminalnych jedna z największych zalet powieści tej pracującej przez wiele lat w redakcji "Życia Warszawy” autorki. Oczywiście nie można zapominać o akcentach propagandowych, bez których nie mógł się obejść chyba żaden z popularnych kryminałów milicyjnych. Kłodzińska również nie skąpi ich czytelnikom. Powieść „Złocisty przegrywa” była podstawą scenariusza jednego z odcinków kultowego serialu kryminalnego „07 zgłoś się”. Polecam.

Książka na stronie wydawcy:


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL
ISBN: 978-83-66022-93-5
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 190



niedziela, 24 listopada 2019

„Dzieci milionerów”



Anna Kłodzińska „Dzieci milionerów”


Schyłek lat 70. ubiegłego wieku. W domu należącym do rodziny Suwalskich odbywa się suto zakrapiana impreza. Ojciec Jacka Suwalskiego, będący kiedyś dyrektorem przedsiębiorstwa państwowego, po odejściu na emeryturę prowadzi nie zawsze legalne interesy. Przynoszą mu one oczywiście kolosalne dochody. Od czasu do czasu przy szemranych transakcjach korzysta z pomocy nigdzie nie pracującego syna Jacka. Jacek utrzymuje się z kieszonkowego, które wynosi wielokrotność przeciętnej miesięcznej pensji. Niczego mu nie brakuje, posiada własne auto i mieszkanie w Warszawie. Z podobnego środowiska „bananowej młodzieży” wywodzą się wszyscy uczestnicy przyjęcia.

O trzeciej nad ranem, kiedy impreza powoli zaczyna dobiegać końca, trzech mających już mocno w czubie młodzieńców, w tym gospodarz przyjęcia Jacek Suwalski, zawiera przerażający zakład. Suwalski oświadcza, że w ciągu trzech miesięcy popełni zbrodnię doskonałą. Stawką zakładu jest należący do niego ford mustang. Jacek wpada na pomysł, że kluczem do wygrania zakładu, i zapewnienia sobie późniejszej bezkarności jest właściwe wytypowanie ofiary. Zdaje sobie sprawę, że milicja rozpocznie poszukiwanie zabójcy od ustalenia motywu zbrodni, dlatego też postanawia wybrać ofiarę na chybił trafił. Wykorzystuje do tego celu książkę telefoniczną. Los sprawia, że z życiem pożegna się Bogu ducha winny mężczyzna w średnim wieku, samotnie wychowujący syna.




Na kartach książki pojawiają się także funkcjonariusze MO, wśród których jak to u Kłodzińskiej bywa pierwszoplanową rolę odgrywa major Szczęsny. Milicjanci mają problem z uchwyceniem jakiegokolwiek punktu zaczepienia. Nikomu z mundurowych nie przychodzi do głowy, że można zabić ot tak, bez żadnego powodu. Suwalski nabiera pewności, że zostanie zwycięzcą zakładu, a organa ścigania nigdy nie wpadną na jego trop. Nie czuje jednak z tego powodu ulgi. Zaczyna coraz częściej zaglądać do kieliszka, a stąd już tylko krok do popełnienia błędu.

„Dzieci milionerów” to nietypowa powieść w dorobku Anny Kłodzińskiej, i trzeba to przyznać - jedna z najlepszych[1]. Wątki kryminalne są tu tłem dla moralnych rozterek niektórych z bohaterów. Tylko niektórych, bo główny bohater to osobnik wyzuty z wszelkich norm moralnych. Kto wie czy, jeśli pamiętnej nocy nie doszłoby do zawarcia zakładu, drzemiące w Suwalskim mroczne instynkty zostałyby kiedykolwiek obudzone. Niestety jest już za późno, Jacek nie jest skłonny aby wycofać się ze swojego postanowienia i krok po kroku zaczyna wprowadzać w życie diabelski plan. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL
ISBN: 978-83-66022-85-0
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 194


czwartek, 31 października 2019

„Szukam tego człowieka”



Anna Kłodzińska „Szukam tego człowieka”


Październikowa noc, połowa lat 70. Na zamglonej drodze, kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy czerwony maluch, za którego kierownicą zasiada inżynier Dębkowski, uderza w idącego poboczem człowieka. Wracający do domu inżynier jest przerażony. Wysiada z auta i podchodzi do nie dającego znaku życia mężczyzny. Spogląda na zakrwawioną twarz i nieruchome oczy człowieka. Powoli zaczyna do niego docierać, że stał się sprawcą wypadku śmiertelnego. Spanikowany Dębkowski spycha zwłoki ofiary do przydrożnego rowu, wyciera zderzak i błotniki, po czym rusza w dalszą drogę, do czekającej na niego w Warszawie małżonki. Nie zdaje sobie sprawy, że w pobliżu miejsca tragedii, w kabinie czarnego mercedesa, znajdował się ktoś, kto pilnie obserwował przebieg wypadku.

Po pewnym czasie okazuje się, że zatrudniony w spółdzielni Dębkowski jest szpiegiem pracującym na rzecz jednego z zachodnich krajów. Inżynier zamierza zakończyć swą wywiadowczą działalność. Jego mocodawcy nie pozwalają mu jednak o sobie zapomnieć. Wkrótce kontaktuje się z nim agent o pseudonimie Bolesław, który zleca kolejne zadanie. Wykorzystując częste wyjazdy służbowe, Dębkowski ma zebrać jak najwięcej informacji o wojskowych jednostkach rakietowych stacjonujących na terenie zachodniej Polski. Niebawem na horyzoncie pojawia się jeszcze inny agent, z którym jakiś czas temu skrzyżowały się drogi Dębkowskiego. „Cień”, bo taki jest pseudonim trzeciego ze szpiegów, także zamierza zerwać ze swoją przeszłością. Podejmuje więc samotną walkę z inżynierem oraz jego przełożonymi, którzy pojawiają się w Warszawie.




W czasie kiedy toczą się zmagania pomiędzy agentami, funkcjonariusze MO i SB głowią się nad rozwikłaniem zagadki tajemniczej śmierci majora Andrzeja Saleckiego. Milicjanci nie wierzą, że ich kolega mógł popełnić samobójstwo, lecz są przekonani, iż ktoś przyczynił się do jego śmierci. Salecki pracował nad wykryciem szpiegowskiej radiostacji. Tuż po śmierci majora radio przestało przekazywać meldunki na zachód.

Tym razem na kartach powieści Anny Kłodzińskiej przedstawiciele organów ścigania odgrywają znaczniej mniejszą rolę niż zazwyczaj. Autorka skupiła się na przedstawieniu dramatycznych zmagań agenta „Cienia” z niezwykle niebezpiecznymi przeciwnikami. Przemiana wewnętrzna młodego agenta następuje w momencie, kiedy ten jest świadkiem śmierci oficera milicji. Wstrząs jakiego wtedy doznał „Cień” sprawił, że zdał sobie sprawę z błędu jaki popełnił decydując się na współpracę w obcym wywiadem. Mimo znacznie mniejszego doświadczenia „nawrócony agent” nie należy do przeciwników, których można lekceważyć. Przekonają się o tym boleśnie, pewni siebie jego dawni mocodawcy i współpracownicy.




Jak zawsze w przypadku kryminałów tej autorki wypada wspomnieć o majorze Szczęsnym z Komendy Głównej MO. W późniejszych powieściach Anny Kłodzińskiej rola etatowego bohatera jej książek jest systematycznie ograniczana. Cóż, jasnowłosy kapitan ma już swoje lata, a tropieniem przestępców zajmuje się niemal trzy dekady. W powieści „Szukam tego człowieka” Szczęsny wkracza do akcji dopiero na ostatnich stronach.

Tłem niezwykle dynamicznej akcji jest szara polska rzeczywistość lat 70. To okres w którym ster władzy dzierżył Edward Gierek. Anna Kłodzińska była uważną obserwatorką otaczającej ją rzeczywistości. Dbała o to aby na kartach jej książek sceny związane bezpośrednio z prowadzonymi śledztwami były obudowane obrazami z codziennego życia. Stąd też w każdej z jej licznych powieści możemy poczytać o brakach w zaopatrzeniu w podstawowe artykuły, pełnej poświęcenia pracy funkcjonariuszy MO, problemach przepracowanych dyrektorów spółdzielni i instytutów czy też nieporozumieniach pomiędzy przedstawicielami młodszego i starszego pokolenia. Nie inaczej jest również w niniejszej powieści. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL
ISBN: 978-83-66022-89-8
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 194



czwartek, 24 października 2019

„Trzeci gang”



Anna Kłodzińska „Trzeci gang”


Warszawa lata 70. Pewnej deszczowej nocy młoda kobieta wysiada z taksówki przy Alei Króla. Przechodzi przez furtkę i puka do drzwi domu nr 28. Po wejściu do środka nawiązuje rozmowę z właścicielami i przekazuje im cenny obraz. To dzieło z końca XIX stulecia, pędzla francuskiego artysty Claude`a Perraulta. Kobieta przyjechała do Warszawy z Gdańska, na zlecenie swojego pracodawcy. Henryk Kapsler nie mógł osobiście dostarczyć malowidła, gdyż zmuszony był wyjechać w interesach do Austrii. Okazuje się się, że dziewczyna mimo najlepszych chęci nie wykonała powierzonego jej zadania. Obraz trafił nie do tych odbiorców co powinien. Magdalena Borek zdaje sobie sprawę z popełnionego błędu. Obawiając się gniewnej reakcji szefa, nie przyznaje się do pomyłki, lecz przedstawia mu inną wersję wydarzeń.




Po pewnym czasie Borkówna zostaje zamordowana. Milicja ustala, że Kapsler jest członkiem gangu handlującego dziełami sztuki, a za zniknięcie obrazu może odpowiadać jakaś konkurencyjna szajka. Pomiędzy gangami rozpoczyna się walka o ustalenie miejsca ukrycia malowidła i sprzedanie go za granicą za bardzo pokaźną kwotę. Kiedy do akcji wkracza major Szczęsny z Biura Kryminalnego Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej, możemy być pewni, że prawdziwe kłopoty przedstawiciele przestępczego półświatka mają dopiero przed sobą. Na spotkaniu w gabinecie pułkownika, ten niebywale zdolny, potrafiący myśleć nieszablonowo oficer proponuje plan, mający doprowadzić do rozbicia obu grup przestępczych i wykrycia sprawców zabójstwa Magdaleny Borek.




Tym razem na kartach powieści Anny Kłodzińskiej nie pojawiają się agenci obcych służb wywiadowczych. Nie ma szantażowanych dyrektorów i inżynierów ważnych dla gospodarki socjalistycznego państwa przedsiębiorstw czy instytutów. Anna Kłodzińska przedstawia natomiast środowisko handlarzy dzieł sztuki. Bezwzględni przestępcy nie przebierają w środkach aby zrealizować swoje cele. Szefom wydaje się, że trzymają w szachu swoich podwładnych. Ci z kolei bez skrupułów wykorzystują każdą możliwość, aby tylko przeprowadzić jakąś zyskowną transakcję na własną rękę. W tym świecie nikomu nie ufa. Z każdą stroną powieści pomiędzy członkami gangu rośnie bariera nieufności, kłamstw i podejrzeń. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL
ISBN: 978-83-66022-72-0
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 179




niedziela, 28 kwietnia 2019

„Teodozja i cień zabójcy”



Zuza Śliwa „Teodozja i cień zabójcy”


Warszawa, późne lata 70. ubiegłego wieku. Przebywający w stolicy na wycieczce autokarowej, emerytowany nauczyciel Stanisław Gromada jest świadkiem tragicznego wydarzenia. Widzi mężczyznę spadającego z 30 piętra Pałacu Kultury i Nauki. W trakcie przesłuchania świadek twierdzi, że mężczyzna nie wyskoczył sam, lecz został przez kogoś zepchnięty. Śledztwo w tej sprawie prowadzi porucznik Paweł Jędrzejko. W kamienicy na warszawskiej Pradze, w której mieszkał niefortunny skoczek, od niedawna wynajmuje pokój Teodozja Walczak. Młoda, niepozorna kobieta jest przekonana, że sąsiad nie mógł popełnić samobójstwa. Wkrótce w ręce Teodozji trafia list, z którego wynika, że przed tragiczną śmiercią sąsiad był szantażowany.




Autorka wiele miejsca poświęca na ukazanie rozterek głównej bohaterki. Widzimy jak onieśmielona i zahukana dziewczyna z prowincji, przysłowiowa szara myszka, przeistacza się w pewną siebie, atrakcyjną kobietę. Z energią, której zazdroszczą jej nawet funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej, Teodozja odkrywa krok po kroku związki łączące zamordowanego sąsiada z tajemniczymi osobnikami, którzy mogli przyczynić się jego śmierci. Na przeciwległym biegunie widzimy dość nieporadnie i zachowawczo poczynających sobie oficerów MO. Pragnąca za wszelką cenę sama zdemaskować zbrodniarzy kobieta, ukrywa przed organami ścigania pewne niezwykle istotne fakty i dowody. Dopiero kiedy zaczyna zdawać sobie sprawę, że jej życie może się znaleźć w śmiertelnym niebezpieczeństwie, decyduje się na nawiązanie ściślejszej współpracy z porucznikiem Jędrzejko.




Akcja powieści wielokrotnie przenosi się z miejsca na miejsce. Bohaterka od czasu do czasu opuszcza Warszawę, udając się w poszukiwaniu dowodów do niewielkiego Samsonowa a także do Siedlec. Pisarka umiejętnie stopniuje napięcie, wytwarzając wokół Teodozji atmosferę narastającego zagrożenia. W powieści nie brakuje scenek komicznych, znajdziemy w niej nawet zalążek wątku romansowego. Zuzanna Śliwa ma w dorobku ponad dwadzieścia książek. „Teodozja i cień zabójcy” to kolejna obok „Bardzo niecierpliwego mordercy” powieść kryminalna w jej dorobku[1]. Obydwa tytuły zostały wydane w serii „Najlepsze kryminały PRL. Lata 70”. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL. Lata 70
ISBN: 978-83-66022-60-7
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 223



[1] Recenzja powieści „Bardzo niecierpliwy morderca”: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/2018/01/bardzo-niecierpliwy-morderca.html

niedziela, 24 marca 2019

„Maszkary”



Andrzej Piwowarczyk „Maszkary”


13 lipca 1951 r. Do komendy milicji w Szczecinie wpływa zgłoszenie o zaginięciu inżyniera Feliksa Kojro. Po otrzymaniu premii za pomysł racjonalizatorski inżynier dzwoni do żony z informacją o zakupionej dla niej niespodziance. Niestety, mężczyzna do domu nie dociera. Ostatni raz widziany jest na przystanku tramwajowym. Mniej więcej w tym samym czasie we Wrocławiu milicjanci zatrzymują czwórkę podejrzanych osobników. Jeden z nich ma przy sobie dokumenty zaginionego inżyniera. Nic dziwnego, że do Wrocławia zostaje niezwłocznie wydelegowany jeden z najzdolniejszych oficerów milicji, kapitan Gleb. Rozpoczynają się żmudne przesłuchania. Nie jest łatwo wydobyć od podejrzanych jakiekolwiek istotne dla sprawy informacje. Kapitan, który dla dobra sprawy musi zmienić swoje plany urlopowe, nie poddaje się jednak i krok po kroku próbuje odtworzyć ostatnie dni poszukiwanego mężczyzny.

Akcja powieści Andrzeja Piwowarczyka rozgrywa się w klimatycznych i mrocznych miejscach. Bohaterowie od czasu do czasu opuszczają komendę milicji i udają się np. na wrocławski cmentarz na Krzykach. Przed oczami czytelnika pojawia się cała galeria postaci wywodzących się z marginesu społecznego. Wielu z nich posługuje się charakterystycznym, jedynym w swoim rodzaju żargonem. To właśnie takich, żyjących na bakier z prawem podejrzanych osobników, autor nazywa „Maszkarami”.




Trudno nie dostrzec pewnych analogii pomiędzy powieścią Piwowarczyka a „Złym”, najbardziej znanym dziełem Leopolda Tyrmanda. Obydwie książki ukazały się w połowie lat 50. i choć pod względem literackim trudno je porównywać, to jednak rzuca się w oczy kilka cech wspólnych. Echa wojny, wywierają tragiczny wpływ na psychikę i poczynania niektórych z bohaterów, i to nie tylko tych wywodzących się z przestępczego półświatka. Choć Polska Ludowa krok po kroku podnosi się z ruin, nadal wokół ulic zalegają sterty gruzów, a zniszczone kamienice starszą wypalonymi oczodołami okien. Ciągle nie brakuje miejsc, których po zmroku należy unikać, aby nie narazić się na niespodziewany cios i opróżnienie kieszeni przez rzezimieszków, którzy przestępcze szlify zdobywali jeszcze przed wybuchem wojny.

Zarówno Piwowarczyk jak i Tyrmand w swoich życiorysach mieli wiele epizodów związanych z pracą w przed- i powojennej prasie, nie dziwi więc niemal reporterski styl, jakim napisane są ich książki[1]. „Maszkary” to już trzecia powieść Andrzeja Piwowarczyka jaka ukazała się w serii „Najlepsze kryminały PRL. Lata 50”. Jak dotąd zdecydowanie najlepsza[2]. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL. Lata 50
ISBN: 978-83-66022-52-2
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 232




[1] Więcej o Andrzeju Piwowarczyku: http://www.cmkryminaly.pl/?andrzej-piwowarczyk
[2] O innych powieściach Andrzeja Piwowarczyka przeczytacie na stronach: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/search/label/Andrzej%20Piwowarczyk

środa, 6 marca 2019

„Taniec szkieletów”



Anna Kłodzińska „Taniec szkieletów”


Okolice Zebrzydowic, lata 70. ubiegłego wieku. W śnieżnej zaspie przy torach kolejowych, zostają znalezione zwłoki mężczyzny. Wszystko wskazuje na to, że ofiara została ugodzona nożem, następnie zaś wypchnięta z pociągu kursującego pomiędzy Warszawą a Wiedniem. Niestety milicjanci nie natrafiają na żadne ślady, mogące przybliżyć ich do wykrycia mordercy. Na szczęście w mieszkaniu zabitego znajdują pewien drobiazg – kartkę z zapisem muzycznym utworu Camille Saint-Saënsa „Taniec Szkieletów”. Główny bohater powieści - major Szczęsny nie ma wątpliwości, że w tym wypadku nawet taki niepozorny detal może mieć kluczowe znaczenie dla przebiegu śledztwa.

Wkrótce okazuje się, że sprawę zabójstwa w pociągu można połączyć z kradzieżami platyny z magazynów pewnych zakładów przemysłowych a także z próbami przemytu tego cennego surowca za zachodnią granicę, do RFN. Do sprawy włączają się pracownicy kontrwywiadu wojskowego. Choć od zakończenia II wojny światowej upłynęło już ponad 30 lat, jej echa nadal są żywe we wspomnieniach bohaterów. Tematem rozmów wielu funkcjonariuszy MO są wspólne przeżycia w partyzantce, a także walka z niemieckim okupantem. Wydarzenia jakie rozegrały się w ostatnich latach okupacji nie pozostają bez wpływu na poczynania czarnych charakterów, a takich oczywiście nie brakuje na kartach powieści Anny Kłodzińskiej.




Po ponad dwudziestu latach nienagannej służby w organach ścigania, awansu doczekał się ulubiony oficer Anny Kłodzińskiej kapitan Szczęsny. Na kartach niniejszej powieści tropi on sprawców zabójstwa będąc już w randze majora z Komedy Głównej. Długoletni przełożony i przyjaciel Szczęsnego Major Daniłowicz, prawdopodobnie odszedł już na zasłużoną emeryturę lub też pozostał w Komendzie Stołecznej MO, tego autorka niestety czytelnikom nie wyjaśnia. Major Szczęsny podlega obecnie bezpośrednio pułkownikowi Toporskiemu.

Mimo upływu lat oryginalna uroda Szczęsnego nadal budzi zainteresowanie przedstawicielek płci pięknej. Co najważniejsze, naszego asa nie opuściła energia oraz intuicja, która nie zawodzi go w najważniejszych momentach prowadzonych śledztw. Jak zwykle Kłodzińska ukazuje funkcjonariuszy MO w pozytywnym świetle. To przepracowani, sympatyczni stróże prawa, nie wolni od trosk, a nawet problemów zdrowotnych. Wartka, pomysłowo skonstruowana akcja, oraz splatające się wątki: kryminalny i szpiegowski, sprawiają, że „Taniec szkieletów” można zaliczyć do bardziej udanych powieści w dorobku Anny Kłodzińskiej[1]. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL
ISBN: 978-83-66022-47-8
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 184




[1] Więcej o innych powieściach Anny Kłodzińskiej: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/search/label/Anna%20K%C5%82odzi%C5%84ska

sobota, 23 lutego 2019

„Czy Pan pamięta, inżynierze?”


 Anna Kłodzińska „Czy Pan pamięta, inżynierze?”


Warszawa, lata PRL-u. Na jednym z osiedli mieszkaniowych zostaje zastrzelony mężczyzna. Po wejściu do mieszkania ofiary, milicjanci odnajdują w skrytce w łazience komplet akcesoriów szpiegowskich. Do akcji wkracza oficer sekcji zabójstw Komendy Stołecznej Milicji Obywatelskiej, kapitan Szczęsny. Błyskotliwy kapitan jest etatowym bohaterem niemal wszystkich powieści Anny Kłodzińskiej. Tym razem Szczęsny ze zrozumiałych względów musi współpracować z oficerami kontrwywiadu. To już nie pierwsza taka sytuacja, nic więc dziwnego, że darzą oni Szczęsnego dużym szacunkiem i uważają za dobrego „towarzysza bojowego, trochę partyzanta, ale odważnego i doświadczonego”.

W czasie kiedy śledczy usiłują wyjaśnić okoliczności zabójstwa tajemniczego szpiega, oraz robią co mogą by natrafić na trop prowadzący do osób, z którymi ów za życia był powiązany, na innym warszawskim osiedlu inżynier Czepiński wikła się w romans z piękną dziewczyną. Niestety skromna pensja młodego inżyniera nie wystarcza aby spełniać wszystkie zachcianki ukochanej. Długi naukowca zaczynają rosnąć w zastraszającym tempie. Wkrótce inżynier pada ofiarą siatki szpiegowskiej. Szantażyści żądają od niego dostarczania planów aparatury produkowanej dla wojska. Czepiński nie ma pojęcia w jaki sposób wyplątać się z dramatycznej sytuacji. Zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności jaka go czeka, jeśli wiadomość o współpracy z obcym wywiadem ujrzałaby światło dzienne. Z opresji próbuje uratować go dziewczyna, która umawia go z wujkiem – pułkownikiem kontrwywiadu.




Bohaterowie kryminału to postacie raczej jednowymiarowe. Poza inżynierem, nikt tu żadnych dylematów moralnych nie okazuje. Jednak nawet wątpliwości natury etycznej przejawiane przez Czepińskiego, wynikają raczej ze strachu przed nieuchronną karą, niż z bardziej szlachetnych pobudek. Na kartach powieści, jak zawsze u Kłodzińskiej, nie brakuje ciekawostek związanych funkcjonowaniem ówczesnych organów ścigania. Z lektury powieści dowiemy się także, że osiągnięcia kapitana Szczęsnego zostały docenione przez władze, a w klapie jego marynarki zaczął połyskiwać złoty krzyż zasługi.

Akcja powieści rozgrywa się na terenie Warszawy, w biurach zakładów przemysłowych, mieszkaniach bohaterów oraz gmachu Komendy MO. Niebagatelne znaczenie dla rozwoju fabuły mają także wydarzenia do jakich dochodzi w pewnym prowincjonalnym miasteczku. Znaczna część śledztwa jest prowadzona w godzinach nocnych. Funkcjonariusze zmuszeni są nawet do prowadzenia czynności na starym, zabytkowym cmentarzu. Powieść „Czy Pan pamięta, inżynierze?” to jeden ciekawszych kryminałów w dorobku pierwszej damy polskiego kryminału milicyjnego Anny Kłodzińskiej[1]. Pierwsze wydanie książki ukazało się 1975 r. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL
ISBN: 978-83-66022-48-5
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 191




[1] Więcej o innych powieściach Anny Kłodzińskiej: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/search/label/Anna%20K%C5%82odzi%C5%84ska

sobota, 21 lipca 2018

„Wrak”



Anna Kłodzińska „Wrak”


Warszawa, pierwsza połowa lat 70. ubiegłego wieku. Do gabinetu kapitana MO Szczęsnego puka major Czarliński. Dawny kolega ze Szkoły Oficerskiej w Szczytnie prosi asa stołecznej policji o pomoc w delikatnej sprawie. Otóż syn znajomego majora nawiązał niebezpiecznie bliskie kontakty ze środowiskiem narkomanów. Spokojny i dobrze uczący się dotąd młody człowiek nagle przeistoczył się w opryskliwego i zamkniętego w sobie odludka. Jego ojciec, szanowany dyrektor w dużej fabryce chemicznej, wini siebie za utratę kontaktu z synem. Uważa, że przez jego ciągły brak czasu i przepracowanie syn zszedł na złą drogę. Mimo to stara się zrobić wszystko co w jego mocy, aby wydobyć go z nieodpowiedniego towarzystwa i uchronić przed uwikłaniem się w śmiertelnie niebezpieczny nałóg.



Recenzje innych powieści kryminalnych Anny Kłodzińskiej:


Dyrektor nie zdaje sobie sprawy, że nagłe zmiany w zachowaniu syna oraz cały szereg innych niepokojących wydarzeń jakie następują w rodzinie Czertwanów mają związek z dramatyczną historią sprzed ponad dwudziestu lat. Kapitan Szczęsny postanawia wyrwać młodego człowieka ze szponów narkomanów. Nie byłby jednak sobą, gdyby przy okazji nie podjął próby wytropienia handlarzy, którzy dostarczają narkotyki hippisom. Anna Kłodzińska stara się przedstawić od środka egzystencję grupy młodych ludzi, którzy rujnują sobie życie i niszczą zdrowie, wydając ostatnie grosze na środki, które przez pewien czas zapewniają barwne wizje. Pisarka stara się uświadomić czytelnikom, jakie zagrożenie niesie zażywanie narkotyków. Tłumaczy, że z beznadziejną, szarą wegetacją należy walczyć przy pomocy innych niż narkotyki sposobów.

Oficerom milicji, ze Szczęsnym na czele, jak zwykle nie brakuje nieszablonowych pomysłów i odwagi w prowadzeniu działań operacyjnych. Akcja powieści rozgrywa się głównie stolicy. Jedynie na chwilę śledztwo przenosi się do pewnej niewielkiej miejscowości, gdzie miały miejsce wydarzenia, które doprowadziły do tragicznych incydentów w rodzinie dyrektora Czertwana. Tłem sensacyjnej akcji są meliny, w których zbiera się podejrzane towarzystwo, biura i hale fabryki chemicznej, sale konferencyjne, mieszkania bohaterów, oraz zadymione pomieszczenia komendy milicji, w których kapitan Szczęsny wraz z kolegami głowi się nad czynnościami śledczymi i przesłuchuje delikwentów. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL
ISBN: 978-83-66022-02-7
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 211



niedziela, 15 kwietnia 2018

„Szyfr zbrodni”



Jerzy M. Mech „Szyfr zbrodni”


Lata 70. ubiegłego wieku. W niewielkiej kamienicy w centrum Zawiercia mieszka rodzina Sobieszków. Liczący sobie pięćdziesiąt kilka lat pan Sobieszko lubi spędzać wolny czas pijając piwo i przeglądając codzienne gazety. Budzi to niezadowolenie małżonki, która swym gderaniem często irytuje męża. Wydawać by się mogło, że właśnie wokół konfliktu w tej rodzinie zogniskuje się fabuła powieści Jerzego Mariana Mecha. Nic bardziej błędnego.  Pewnego dnia, po powrocie do domu, panią Sobieszko niepokoi podejrzana cisza panująca u sąsiadów z góry, Zankiewiczów.

Zankiewiczowie, mimo że cieszą się ogólną sympatią sąsiadów, niemal codziennie się kłócą i awanturują. Sobieszkowa przekonana, że ten spokój nie zwiastuje niczego dobrego, decyduje się na powiadomienie milicji. Zgłoszenie zostaje przyjęte. Niestety funkcjonariusze MO nie potrafią ustalić co dzieje się z rodziną Zankiewiczów. Poszukiwania zaginionych utknęły w martwym punkcie. Na szczęście w szeregach milicji nie brakuje specjalistów od spraw beznadziejnych. Jednym z nich jest kapitan Halny. Oficer, o którym krążą opowieści, że potrafi przewidzieć nawet to co dopiero ma się wydarzyć odkrywa, że poszukiwani małżonkowie zostali zamordowani. Rozpoczyna się mozolne śledztwo mające doprowadzić do ustalenia sprawcy.

Akcja powieści rozgrywa się głównie w Zawierciu i Katowicach. Błyskotliwemu kapitanowi asystuje, młoda i piękna porucznik Paulina Sielicka z Komendy Wojewódzkiej MO. Halny ma do niej wyraźną słabość. Oficer pragnąłby zapewne aby znajomość przerodziła się w coś więcej niż tylko wspólne rozwiązywanie kryminalnych zagadek. Niestety, Halny jest równie nieporadny w sprawach damsko-męskich jak jego bardziej znany kolega po fachu kapitan Szczęsny, bohater licznych kryminałów jakie wyszły spod pióra Anny Kłodzińskiej[1].

„Szyfr zbrodni” to klimatyczna powieść milicyjna, w której nie trudno zauważyć zapożyczenia z klasycznych zachodnich kryminałów. Milicjanci dość często pozwalają sobie na niekonwencjonalne metody śledcze. Przełożeni przymykają oko na poczynania kapitana Halnego. Cieszący się bezgranicznym zaufaniem zwierzchników funkcjonariusz stara się zrobić wszystko aby ich nie zawieść. Akcja powieści dynamicznie przenosi się z miejsca na miejsce. Autor niemal do ostatniej strony podsuwa czytelnikowi fałszywe tropy mające sprawić, by rozwiązanie zagadki kryminalnej stanowiło dla niego duże zaskoczenie. W skromnym dorobku literackim Jerzego Mariana Mecha (ur. w 1934 r.) „Szyfr zbrodni” jest prawdopodobnie jedyną powieścią kryminalną. Bardzo udaną. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL. Lata 70
ISBN: 978-83-65499-97-4
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 164


sobota, 7 kwietnia 2018

„Ślady prowadzą w noc”



Janusz Faber „Ślady prowadzą w noc”


Schyłek lat 60. ubiegłego wieku. Do pensjonatu „Rosiczka” przyjeżdża doktor Jan Filip Mięta. Niestety zamiast rozkoszować się urokami okolicy i ostatnie dni sierpnia spędzać beztrosko na spacerach i rozmowach przy kawie, doktor zostaje wplątany w niezwykle nieprzyjemną i niezręczną sytuację. Trzeciego dnia pobytu Mięty w pensjonacie, w jednym z pokojów zostaje zamordowana piękna kobieta, Maria Bojarska. Tak się nieszczęśliwie składa, że doktor jest jedną z ostatnich osób, która miała kontakt z ofiarą. Co więcej w pokoju, w którym Bojarska straciła życie, milicja znajduje przedmioty należące do doktora Mięty.




Doktor jest przekonany, że znajduje się wśród podejrzanych. Zamierzając wyjaśnić sprawę, podejmuje na własną rękę śledztwo mające na celu wykrycie prawdziwego zabójcy. Już wkrótce okazuje się, że Bojarska nie była osobą, za którą się podawała. Nie przybyła również do pensjonatu w celach wypoczynkowych. Kobieta usiłowała odnaleźć w okolicy grób z czasów II wojny światowej. Sprawa której rozwikłania podjął się doktor Mięta komplikuje się coraz bardziej.

Powieść Janusz Fabera jest ciekawie skonstruowana. Pierwsza część nie zapowiada aż tylu zagadek i niespodzianek jakich czytelnik jest świadkiem na dalszych stronach. Ślady prowadzą ku niewyjaśnionym zagadkom z czasów okupacji a klasyczny kryminał milicyjny przeistacza się w klimatyczną, sensacyjną historię. Na kartach powieści pojawiają się co prawda funkcjonariusze MO, lecz ich znaczenie dla rozwoju fabuły jest jedynie drugoplanowe. Sylwetki oficerów milicji nakreślone są z dużym przymrużeniem oka. Jak to zwykle bywa w powieściach kryminalnych autor podsuwa szereg tropów, starając się jak najdłużej utrzymać czytelnika w niepewności. W tym przypadku, choć możemy się domyślić ostatecznego rozwiązania, autorowi udaje się uzyskać zamierzony efekt. Trudno znaleźć jakiekolwiek informacje o autorze książki. Nie wykluczone więc, że Janusz Faber to pseudonim jakiegoś bardziej znanego pisarza. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL. Lata 60
ISBN: 978-83-65499-98-1
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 153


środa, 28 marca 2018

„Listy przyniosły śmierć”



Kazimierz Kłoś „Listy przyniosły śmierć”


Do niewielkiego, leżącego w pobliżu gór, miasteczka Noteczki przybywa Jan Bieżany. Młody, pracujący w Warszawie doktor chemii zamierza spędzić tu urlop, a kto wie może i odnaleźć sympatię z lat studenckich. Tuż po przyjeździe mężczyzna ratuje z opresji piękną dziewczynę Martę. Niestety wkrótce okazuje się, że w tajemniczych okolicznościach zostaje zamordowany jej dziadek, niejaki Ambroży Tralla. Doktor zgłasza się na posterunek milicji i informuje o odkryciu zbrodni miejscowego sierżanta. Okazuje się, że staruszek został zamordowany ze służbowej broni należącej do stróża prawa. Niebawem dochodzi do następnego zabójstwa. Bieżany znajduje się w samym centrum nieudolnie prowadzonego śledztwa.




Akcja powieści rozgrywa się pod koniec lat 60. ubiegłego wieku w odciętym od świata miasteczku. Odkrywamy wzajemne relacje, powiązania i stosunki panujące w Noteczkach. Poznajemy najważniejsze „osobistości”, w tym rodzinę poczmistrza, miejscowego doktora i poczciwego, choć niezbyt operatywnego sierżanta Milicji Obywatelskiej. Wszyscy bohaterowie skrywają jakieś dramaty lub tajemnice, które w miarę rozwoju fabuły autor odsłania przed czytelnikami. Niemal każdy młody człowiek z Noteczek marzy o tym aby zdarzył się cud umożliwiający zakończenie beznadziejnej egzystencji w miasteczku i wyjazd w wielki świat. Niektórzy są gotowi nawet nagiąć przepisy prawa aby móc zrealizować swoje marzenia.

Niewiele wiadomo o autorze niniejszego kryminału. Kazimierz Karol Kłoś (1924-1995) ma w skromnym dorobku zaledwie kilka publikacji książkowych. Są to głównie utwory o tematyce historycznej. Powieść „Listy przyniosły śmierć” powstała w 1961 r. Mimo niezbyt wciągających pierwszych stron, nie należy zbyt wcześnie odkładać książki na półkę. Wkrótce fabuła komplikuje się a akcja nabiera rumieńców. „Listy przyniosły śmierć” to jedna z najciekawszych i najbardziej klimatycznych powieści wydanych dotychczas w serii Najlepsze kryminały PRL. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL. Lata 60
ISBN: 978-83-65499-96-7
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 194



niedziela, 25 marca 2018

„Świetlista igła”



Anna Kłodzińska „Świetlista igła”
‘Tajemniczy pasażer”


Warszawa, lata 60. ubiegłego wieku. Z pracowni Instytutu Chemii tajemniczy włamywacz kradnie ważną pracę naukową docenta Straszewskiego. Zdumienie pracowników instytutu oraz przybyłych na miejsce zdarzenia milicjantów budzi sposób w jaki przestępca dostał się do pomieszczenia, w którym przechowywano dokumentację. Wszystko wskazuje na to, że zamek szafy pancernej  został błyskawicznie stopiony laserem o potężnej mocy. Naukowcy są jednak zdania, że skonstruowanie urządzenia o takich parametrach w Polsce nie jest jeszcze możliwe.




Niebawem w trudny do wyjaśnienia sposób zostaje zamordowany pewien naukowiec. Funkcjonariusze MO zaczynają podejrzewać, że sprawy mają ze sobą jakiś związek, a to co wydawało się zupełnie nieprawdopodobne, może okazać się faktem. Śledztwo komplikuje się jeszcze bardziej, do akcji wkracza więc jeden z najskuteczniejszych oficerów Komendy Stołecznej - kapitan Szczęsny. Milicjanci nie mogą sobie pozwolić na nawet najmniejsze potknięcie, wiedzą bowiem, że posiadający śmiercionośną broń nieuchwytny przeciwnik jest gotowy na wszystko.

Tym razem pisarka i dziennikarka „Życia Warszawy” zaserwowała czytelnikom nieco mniej smaczków związanych z życiem w stolicy za czasów Józefa Cyrankiewicza. Pojawia się oczywiście kilka miejsc, które mogą pamiętać przedstawiciele starszego pokolenia mieszkańców Warszawy. Kłodzińska skoncentrowała się natomiast na ukazaniu działań organów ścigania oraz poczynań sprytnego przestępcy. Funkcjonariusze MO, z kapitanem Szczęsnym na czele, nie po raz pierwszy zmuszeni są do sięgnięcia po niestandardowe środki. Tylko tak bowiem mają szansę na schwytanie mordercy i na udowodnienie mu licznych przestępstw. W niniejszym tomie zamieszczone zostało również mało znane, krótkie opowiadanie Anny Kłodzińskiej „Tajemniczy pasażer” z 1961 r. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL
ISBN: 978-83-65499-69-1
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 224