Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

„Lekkomyślna księżna”



Stanisław Antoni Wotowski „Lekkomyślna księżna”


Francja, początek XIX wieku. Młody podporucznik szwoleżerów Stanisław Gasztołd zajeżdża do przydrożnej oberży znajdującej się przy jednej z dróg prowadzących do Paryża. Tam jest świadkiem jak dwóch mocno podchmielonych oficerów zaczepia samotną piękną damę. Młodzieniec oczywiście przychodzi niewieście z pomocą. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że osoba której honor uratował to Paulina Bonaparte, siostra cesarza Francuzów. Spotkanie w karczmie zaowocuje całym szeregiem przygód, w centrum których znajdzie się bohaterski polski żołnierz.

W powieści Stanisława Wotowskiego splatają się losy postaci historycznych z osobami z najbliższego otoczenia Napoleona. Podporucznik Stanisław Gasztołd mimo młodego wieku zdążył się już wsławić udziałem w owianej legendami szarży pod Somosierrą. Przyzwyczajony do wojaczki żołnierz czuje się nieswojo przebywając na osnutym siecią intryg dworze cesarskim. Paulina Bonaparte (1780-1825) słynęła z beztroskiego, rozrzutnego stylu życia oraz licznych romansów. Mimo to była ulubioną siostrą Napoleona, i jedynie ona z rodzeństwa wspierała cesarza w okresie zesłania na Elbę.




Posiadający w dorobku liczne książki kryminalne i utwory o tematyce okultystycznej Stanisław Antoni Wotowski stworzył wciągającą powieść sensacyjno-awanturniczą[1]. Choć jej fabuła jest znacznie mniej skomplikowana od kryminałów, trudno nie dostrzec, że jest od nich o wiele lepsza pod względem literackim. Humor, pomysłowy wątek miłosny, wyraziste, czasami nieco przerysowane postacie bohaterów, osadzona w barwnej epoce historycznej wartka akcja sprawiają, że w utworze Wotowskiego  można się doszukiwać pewnych analogii z dziełami zmarłego w 1870 r. Aleksandra Dumasa. Powieść „Lekkomyślna księżna” ukazała się po raz pierwszy w 1929 r.

Warto sięgnąć również po inną, mało znaną książkę historyczną tego autora, jaka została wznowiona po latach przez wydawnictwo CM. Bohaterką powieści „Krwawa hrabina” z 1933 r. jest pani tajemniczego starego zamczyska Elżbieta Batory[2]. Polecam.


Wydawca: CM
ISBN: 978-83-65499-95-0
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 188


poniedziałek, 13 marca 2017

„Czarna Księga”



E. Feliks Górski „Czarna Księga”

Zbiór najciekawszych procesów kryminalnych dawniejszych i nowszych czasów
Tom 2


„Czarna Księga. Zbiór najciekawszych procesów kryminalnych dawniejszych i nowszych czasów” po raz pierwszy ukazała się we Wrocławiu w 1848 r. Czytelnik, który dziś sięgnie po te opowieści, przeczyta je z takim samym zainteresowaniem jak osoby, które przed laty z wypiekami na twarzy emocjonowały się trudnymi wyjaśnienia zbrodniami, śledztwami i wreszcie procesami, w trakcie których częstokroć zapadały niesprawiedliwe i nie dające się już odwrócić wyroki. Wszystkie opisywane wydarzenia rozegrały się w krajach zachodniej Europy w okresie od XVI do XIX stulecia.



E. F. Górski „Czarna Księga. 
Zbiór najciekawszych procesów kryminalnych 
dawniejszych i nowszych czasów”, Tom 1


W tomie drugim przeczytamy m.in. opowieści o kradzieży nowo narodzonego dziecka bogatej francuskiej hrabiny, tajemniczym zaginięciu syna pewnej samotnej kobiety oraz o śledztwie związanym z włamaniem do domu majętnej wdowy. Wisienką na torcie jest awanturnicza historia przedstawiająca burzliwe przygody szajki fałszerzy monet oraz jej herszta, nieustraszonego rozbójnika Ludwika Mandrina. Z grasującą na terenie XVIII-wiecznej Francji bandą zuchwałych rzezimieszków nie mogły sobie poradzić nawet oddziały żandarmerii. Tym razem historie, które zdecydował się przypomnieć E. Feliks Górski są nieco mniej makabryczne od opisanych w tomie pierwszym. Choć krew szeroką strugą płynie także po kartach drugiej części „Czarnej Księgi” więcej jest w niej historii, w których na plan pierwszy wysuwają się spiski, zdrady, intrygi i fałszywe oskarżenia.

W przedmowie napisanej przez Andrzeja Piwowarczyka do wydania z 1959 r. znajdziemy garść informacji o ukrywającym się pod pseudonimem E. Feliks Górski autorze „Czarnej Księgi”. To zmarły w 1870 r. syn warszawskiego księgarza, niejaki Henryk Emanuel Glucksberg. Ostatnie trzydzieści lat życia Glucksberg, absolwent Liceum Krzemienieckiego i wydziału prawa na Uniwersytecie Wileńskim spędził nad Wisłą. Był m.in. sekretarzem Głównych Rad Zarządzających Dróg Żelaznych Warszawsko-Wiedeńskiej i Warszawsko-Bydgoskiej. Nim przystąpił do napisania „Czarnej „Księgi” miał już w dorobku wiele tłumaczeń, w tym przekład „Tajemnic Paryża” Eugeniusza Sue. Być może to właśnie ta klasyczna już dziś francuska powieść skłoniła go do skierowania się w stronę tematyki sensacyjno-kryminalnej, czego owocem jest ten właśnie zbiór reportaży? Polecam.

Spis treści:


Wydawnictwo: CM
ISBN: 978-83-65499-28-8
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 175


środa, 22 lutego 2017

„Czarna Księga”



E. Feliks Górski „Czarna Księga”

Zbiór najciekawszych procesów kryminalnych dawniejszych i nowszych czasów
Tom 1


„Czarna Księga. Zbiór najciekawszych procesów kryminalnych dawniejszych i nowszych czasów” po raz pierwszy ukazała się we Wrocławiu w 1848 r. W niniejszym tomie znajdziemy siedem mrożących krew w żyłach reportaży. Czytelnik, który dziś sięgnie po te opowieści, przeczyta je z takim samym zainteresowaniem jak osoby, które przed laty z wypiekami na twarzy emocjonowały się trudnymi wyjaśnienia zbrodniami, śledztwami i wreszcie procesami, w trakcie których częstokroć zapadały niesprawiedliwe i nie dające się już odwrócić wyroki. Wszystkie opisywane wydarzenia rozegrały się w krajach zachodniej Europy w okresie od XVI do XIX stulecia.



E. F. Górski „Czarna Księga.
 Zbiór najciekawszych procesów kryminalnych 
dawniejszych i nowszych czasów”, Tom 2


Bohaterami większości z opowiadań są osoby wywodzące się z wyższych klas społecznych lub do nich aspirujące. Znajdziemy tu nawet opętanych żądzą zdobycia pieniędzy lekarzy. Główne role w kilku historiach odgrywają także osobnicy pochodzący z marginesu społecznego, min. handlarze sprzedający ludzkie zwłoki do celów naukowych. Jesteśmy świadkami napadu na powóz pocztowy, makabrycznych zabójstw, wyrafinowanych oszustw,  włamań i kradzieży. Warto w tym miejscu podkreślić walory literackie wszystkich opowieści, co jest niewątpliwą zasługą solidnego warsztatu autora oraz uwspółcześnienia pisowni z zachowaniem stylu charakterystycznego dla czasów, w których powstała książka.

W przedmowie napisanej przez Andrzeja Piwowarczyka do wydania z 1959 r. znajdziemy garść informacji o ukrywającym się pod pseudonimem E. Feliks Górski autorze „Czarnej Księgi”. To zmarły w 1870 r. syn warszawskiego księgarza, niejaki Henryk Emanuel Glucksberg. Ostatnie trzydzieści lat życia Glucksberg, absolwent Liceum Krzemienieckiego i wydziału prawa na Uniwersytecie Wileńskim spędził nad Wisłą. Był m.in. sekretarzem Głównych Rad Zarządzających Dróg Żelaznych Warszawsko-Wiedeńskiej i Warszawsko-Bydgoskiej. Nim przystąpił do napisania „Czarnej „Księgi” miał już w dorobku wiele tłumaczeń, w tym przekład „Tajemnic Paryża” Eugeniusza Sue. Być może to właśnie ta klasyczna już dziś francuska powieść skłoniła go do skierowania się w stronę tematyki sensacyjno-kryminalnej, czego owocem jest ten właśnie zbiór reportaży? Polecam.


Wydawnictwo: CM
ISBN: 978-83-65499-27-1
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 197


piątek, 14 listopada 2014

„Leśna Samotnia”




Andrzej Irski „Leśna Samotnia”


„Leśna Samotnia” to już trzecia książka Andrzeja Irskiego, którą miałem przyjemność przeczytać. I tym razem urodzony w Lipsku nad Biebrzą autor wysłał bohatera powieści na doskonale sobie znane tereny Suwalszczyzny. Powodem wyprawy Pawła Dańca do Puszczy Augustowskiej nie jest jednak zaginiony zabytek czy też zagadka historyczna, w których lubuje się pracownik Ministerstwa Kultury i Sztuki. Daniec otrzymuje wiadomość o śmierci swego przyjaciela zwanego przez znajomych Gubernatorem. W pożegnalnym liście znajduje się prośba, aby Paweł zaopiekował się jego psem Dropsem i kotem Bigosem.

Wyrusza więc nasz muzealnik do chatki w puszczy nie przeczuwając, że będzie zajmował się bardziej pasjonującymi i tajemniczymi sprawami niż opieka nad dwójką niesfornych zwierzaków. Nie wierząc w samobójczą śmierć przyjaciela i podejrzewając, że coś się za nią kryje zamierza wyjaśnić okoliczności tego smutnego wydarzenia. Okazuje się, że sprawa wiąże się z dramatyczną historią sprzed trzydziestu lat, która miała miejsce we Francji oraz ze służbami specjalnymi PRL-u. Wykorzystując pozostawione przez Gubernatora wskazówki, wraz z Pawłem prowadzimy prywatne śledztwo, zwiedzając przy okazji miasteczka i malownicze lasy północno-wschodniej Polski.

Paweł Daniec wykreowany przez Andrzeja Irskiego to typowy Polak obdarzony słabym charakterem, nie znający słowa asertywność. Kiedy w pobliżu pojawia amator jakiegokolwiek trunku, możemy być pewni, że i on nie uchyli się przed wychyleniem kielicha. Gdyby został dłużej w leśnej głuszy zapewne szybko znalazłby wspólny język z odurzającym się walerianą kotem Gubernatora.

Akcja powieści rozgrywa się głównie w tytułowej leśnej samotni oraz jej okolicach. Autorowi udało się wpleść fabułę w tajemniczy, mokry klimat suwalskich jezior, lasów i mokradeł. W przeciwieństwie do „Depozytu hrabiego Paca” Andrzej Irski nie inspirował się tym razem aż tak dosłownie książkami Zbigniewa Nienackiego (choć imię kota zapewne nie jest dziełem przypadku).[1] Dobrze skonstruowane postacie bohaterów, dynamiczna akcja plus „to coś” sprawiają, że o książce nie zapominamy zaraz po odłożeniu na półkę. Nie miałbym nic przeciwko, aby powieść była nieco bardziej rozbudowana. Niektóre wątki, np. poszukiwanie bunkra partyzantów niemal proszą się aby autor poświecił im więcej miejsca.

Powieść Andrzeja Irskiego „Leśna samotnia” została zgłoszona do konkursu na najlepszą samochodzikową książkę 2013 r. organizowanego przez Forum Miłośników Pana Samochodzika. W finale konkursu zajęła 2 miejsce. Polecam.


Wydawnictwo: Warmia
Seria wydawnicza: Pan Samochodzik i …
ISBN: 978-83-60586-29-7
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 184



[1] Już po opublikowaniu recenzji Andrzej Irski wyjaśnił: „Imię kota nie jest przypadkowe, ale nie ma nic wspólnego z bohaterem "Niesamowitego dworu". Tak się nazywa mój szary dachowiec (teraz już trojga imion Bigos-Biskup-Lucyfer). A Drops to był mój foksterier. Niestety, nie żyje od lat.” http://pansamochodzik.ok1.pl/viewtopic.php?p=224959#224959