niedziela, 16 sierpnia 2015

"Alkoholowe dzieje Polski"



Jerzy Besala „Alkoholowe dzieje Polski. Czasy Piastów i Rzeczypospolitej szlacheckiej”


Dzięki książce Jerzego Besali „Alkoholowe dzieje Polski” wędrujemy po ziemiach naszego kraju od czasów pierwszych Piastów aż po epokę stanisławowską, odkrywając jak wielki wpływ na życie królów, książąt, szlachty, duchownych, wojska, mieszczan i chłopów wywierało biesiadowanie za stołem obficie zastawionym trunkami. Już bowiem w kronikach Galla Anonima znajdziemy liczne fragmenty, z których niezbicie można wywnioskować, że nie tylko pierwszy król Polski, ale także jego ojciec lubował się w ucztach obficie zakrapianych piwem. Wino w owych czasach nie należało jeszcze do trunków szeroko rozpowszechnionych na naszych ziemiach. Dopiero w XIII w., kiedy coraz liczniej do Polski zaczęli docierać kupcy z zachodu i południa Europy, napój ten pojawił się na stołach możnowładców.

Z grona dawnych dostojników z trudem można wyłowić osoby, które potrafiły nie ulec pokusie i prowadzić ascetyczne życie. Łatwo domyślimy się, że wśród nich znajdziemy dwie święte: Kingę i Jadwigę oraz księcia Henryka Pobożnego. Znamiennym jest jednak to, że od początku państwowości polskiej aż do ich czasów, czyli w okresie ponad dwóch stuleci żaden inny władca nie dawał podobnego przykładu swym poddanym. Ubolewali nad ich rozpustnym życiem pierwsi kronikarze, którzy częstokroć starali się wybielić życiorysy królów, którym służyli. Nie zawsze bowiem zdajemy sobie sprawę, że nawet Bolesław Chrobry i Kazimierz Wielki mieli w swoich biografiach cały szereg niezbyt chlubnych, alkoholowych dokonań.

Korzystając z listów, pamiętników oraz wielu innych źródeł dokumentalnych Jerzy Besala zamieścił w swej książce mnóstwo pijackich epizodów z życia przedstawicieli wszystkich stanów zamieszkujących ziemie od Bałtyku po Tatry. Czytelnik znajdzie w publikacji  dziesiątki barwnych, nie znanych szerzej ciekawostek, które sprawią, że lektura tego monumentalnego dzieła potrwa znacznie krócej niż niejedna z licznych biesiad opisanych w nim przez autora. Niezwykle obszerna, niemal dziewięćsetstronicowa książka podzielona jest na siedem rozdziałów, w których autor szuka odpowiedzi na kilka pytań: Czy nasi przodkowie pili więcej i inaczej niż otaczające nasz kraj narody? Czy i w jaki sposób pijaństwo wpłynęło na losy kraju oraz pojedynczych osób? Jak raczyli się alkoholem reprezentanci poszczególnych warstw społecznych?

Po zakończeniu lektury nasuwa się jeden wniosek. Znaczna większość polskich władców w przedstawionym kilkusetletnim okresie miała problem z alkoholem i z niezdrowym odżywianiem.  Z chorobą alkoholową i obżarstwem żyli za pan brat duchowni, wśród których zdarzały się czarne owce, dla których ważniejsza była możliwość łatwego dostępu do ulubionego piwa niż objęcie wysokiego urzędu kościelnego. Nałogowe biesiadowanie królów i książąt było jednym z elementów prowadzenia przez nich polityki. Gościli za stołem koronowane głowy z innych krajów, spiskowali i zawiązywali sojusze. Mimo, że niektórzy z nich usiłowali wprowadzić pewne ograniczenia mające zmniejszenie pijaństwa wśród poddanych, ich działania rzadko kiedy odnosiły zamierzone skutki. Przykład szedł z góry, a karczmy przysparzały feudałom znacznych funduszy. Nic więc dziwnego, że piwo stało się niemal codziennym napojem. W 1795 r. Rzeczpospolita Obojga Narodów znikła z mapy Europy. Piwo, wino, miody i gorzałka zniewalając umysły szlachty i magnatów przyczyniły się w znacznym stopniu do narodowej tragedii. W tym też miejscu dobiega kresu opowieść Jerzego Besali. Nie ukrywam, że nie miałbym nic przeciwko, gdyby autor pokusił się o napisanie kolejnego tomu „Alkoholowych dziejów Polski” obejmującego czasy zaborów oraz dwudziestolecia międzywojennego. Polecam.


Wydawca: Zysk i Sk-a
ISBN: 978-83-7785-285-9
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 936



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza