Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szlachta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szlachta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 lipca 2024

„Zamek Gardłorzeziec”

 

Stanisław Kluczek „Zamek Gardłorzeziec”

 

Wielki najazd Tatarów pustoszy ziemie Rzeczpospolitej. Płoną wsie i miasteczka, a najeźdźcy biorą obfity jasyr. Jedni w panice kryją się w lasach i za murami zamków, inni tracą wolność i życie. Kiedy ranna matka umiera, jej ośmioletni syn zna tylko własne imię. Dorastający Zbyszko zakochuje się w córce swoich opiekunów. Okrutny los postanawia rozdzielić kochanków. Załamany chłopak przystaje do oddziału, który rusza do boju z Tatarami nieustannie nękającymi mieszkańców Korony. Pogoń za ukochaną zawiedzie go aż do Stambułu, gdzie będzie zmuszony stawić czoło wezyrowi Ibrahimowi.

 Czy jasyr oznacza wyrok dla pojmanych?

Czy da się uciec z lochów zamku Gardłorzeziec?

Czy młody polski rycerz może uratować zakon Kawalerów Rodyjskich?



Powieść na stronie wydawcy:

https://replika.eu/tytul/zamek-gardlorzeziec 

Powieści z serii „Szabla i miecz”:

https://replika.eu/tytul/szabla-i-miecz

 

Wydawca: Replika

Seria: Szabla i miecz

ISBN: 978-83-67867-98-6

Rok wydania: 2024

Liczba stron: 400



piątek, 7 czerwca 2024

„Mąż krwawy”

 

Kazimierz Gliński „Mąż krwawy”    

 

„Mąż Krwawy” Kazimierza Glińskiego jest drugim tom nowej serii „Szabla i miecz”. W serii ukazały się już trzy znakomite powieści historyczne, dzięki którym możecie oderwać się od rzeczywistości, przenosząc w realia rycerskich romansów, pojedynków na śmierć i życie czy krwawych bitew.

Inkwizycja w imię króla! Do Kazimierza Wielkiego docierają pogłoski o krwawym rozboju Maćka Borkowica. Król wysyła dwóch śledczych – kasztelana Jurę oraz wojewodę Imrama.
Borkowic i jego rębacze przygotowują jednak nową intrygę – chcą zamordować posłów. Misterny plan bierze w łeb za sprawą rannego syna Maćka… Wydarzenia te są zarazem szansą dla Bolecha, któremu zdobycie rycerskiego pasa może pomóc skraść serce pięknej Kaśki. Czy można przetrwać cios toporem w głowę? Czy Jura i Imram przechytrzą morderców?

 


FRAGMENT POWIEŚCI:


Kto to? – spytał Pszonka.
– A ten, co i Maćkowi nie uląkł się kozłem stanąć, przed chwilą zaś do operacji głowy mojej się zabierał.
– Chłop na schwał – rzekł Pszonka. – Przydałby się nam na naszą wyprawę litewską… Ani gromu, ani tuczy się nie boi!…
Usłyszał te słowa wolnym krokiem odchodzący Bolech. Nie połechtała go pochwała Pszonki, lecz słowa o wojennej wyprawie głęboko w duszę zapadły. Nie tak cicho być musi na świecie, jak sądził. O sąsiedzkich Krzyżakach łatwo było języka zebrać, lecz o Litwie dalekiej, o jej pochodach cichych, napadach nagłych, trudno było cokolwiek wiedzieć na roli pracującemu
ludowi. Zbierała się gdzieś burza wojenna, bezechowa jeszcze, bez gromów i błyskawic, lecz dwory rycerskie rozpoznawały już ją po tej ciszy głuchej i w tajemnicy wielkiej wieść o niej szerzyły. W objazd po ziemi poznańskiej z rozkazu królewskiego ruszyli wojewoda Imram i Jura kasztelan; mówią, że niby dla zapoznania się ze sprawami miejscowymi, dla wymiaru
sprawiedliwości. Pytają o krzywdy chłopskie, szukając gnębicieli – a przy tej okazji, zajeżdżając do dworów szlacheckich, szepcą na ucho: wojna!… Teraz – zdawało się tak Bolechowi – rozjaśniało mu się coś we łbie. Jaśniejszym mu się wydało i przybycie panów Piotra i Ottona ze stron tak dalekich i to tajemnicze zamieszkanie ich w leśniczówce. Nie rozwiązywał pytania: dlaczego? Zresztą żadnych nie stawiał pytań. Zasłyszane słowa odpowiadały nastrojowi jego duszy. On chciał wojny, chciał w krwawym wirze się jej znaleźć, dokonać jakiegoś czynu rycerskiego, z ust wojewody Imrama posłyszeć słowa pochwały, z rąk królewskich otrzymać pas rycerski i z pierwszym promykiem wiosny, z pierwszym wierzb zakwitnięciem zastukać do ścian Jaroniowej sadyby. Teraz wszystko stosował do pragnień swoich. Gdyby mógł, to powróciłby do leśniczówki i przeprosił tych panów za słowa obrazy, i zaciągnąłby się do służby u nich, i nie zaprzeczyłby dobremu mniemaniu pana Pszonki, że ani gromu ani tuczy się nie boi. Ale teraz na nic wszystko: tam w oczy Maćkowi bryznął, tu obraził przyjaciół jego. Naraziłby się na śmiech… A tego by nie zniósł jak Bóg na niebie – nie zniósłby!… Postanowił więc iść dalej, przez ziemie Polski przejść, ku litewskiej skierować się granicy, wzrok i słuch wysyłać na zwiady, a może jakiś okrzyk wojenny doleci do uszu jego, błyśnie czapka litewskiego rabusia, a szczęki mieczów wskażą mu stronę boju.
Otrząsnął się z dławiącego go smutku i ze zgnębienia dusznego. Wędrówka, jaką z musu przedsięwziął, miała teraz określony swój cel. Szedł w świat, lecz nie w pustkę świata. Bezmyślna włóczęga, która przygniatała umysł Bolecha, powiała ku niemu czynów urokiem, tajemniczością nieznanych a spodziewanych wypadków. Poczuł silniejsze bicie serca i większą rzeźwość członków. Przy pierwszym krzyżu spotkanym na rozdrożu ukląkł i modlił się gorąco.
(Fragment rozdziału IV)

 


Książka na stronie wydawcy:

Powieści z serii SZABLA I MIECZ dostępne są w pakiecie na stronie:

https://replika.eu/tytul/szabla-i-miecz

Gratis: podkładka pod mysz!


Wydawca: Replika
Seria: Szabla i miecz
ISBN: 978-83-67867-67-2
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 320



wtorek, 4 czerwca 2024

„Zamek Gardłorzeziec”

 

Dziś premiera trzeciej książki wydanej w serii SZABLA I MIECZ.

Życzymy wielu emocji w trakcie lektury powieści „Zamek Gardłorzeziec” Stanisława Kluczka! 

J

Wielki najazd Tatarów pustoszy ziemie Rzeczpospolitej. Płoną wsie i miasteczka, a najeźdźcy biorą obfity jasyr. Jedni w panice kryją się w lasach i za murami zamków, inni tracą wolność i życie. Kiedy ranna matka umiera, jej ośmioletni syn zna tylko własne imię. Dorastający Zbyszko zakochuje się w córce swoich opiekunów. Okrutny los postanawia rozdzielić kochanków. Załamany chłopak przystaje do oddziału, który rusza do boju z Tatarami nieustannie nękającymi mieszkańców Korony. Pogoń za ukochaną zawiedzie go aż do Stambułu, gdzie będzie zmuszony stawić czoło wezyrowi Ibrahimowi.

Czy jasyr oznacza wyrok dla pojmanych? Czy da się uciec z lochów zamku Gardłorzeziec? Czy młody polski rycerz może uratować zakon Kawalerów Rodyjskich?

 


Powieści na stronie wydawcy:

Na stronie Wydawnictwa Replika 

można nabyć pakiet trzech książek serii SZABLA I MIECZ 

w cenie -45% plus podkładka pod mysz GRATIS.

https://replika.eu/tytul/szabla-i-miecz



Wydawca: Replika
Seria: Szabla i miecz
ISBN: 978-83-67867-98-6
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 400



piątek, 31 maja 2024

„W sidłach Diabła”

 

Włodzimierz Sulima Popiel „W sidłach Diabła”

 

Włodzimierz Sulima Popiel „W sidłach Diabła” – to pierwszy tom nowej serii „Szabla i miecz”. W serii ukazały się dotychczas trzy znakomite powieści historyczne, dzięki którym możecie oderwać się od rzeczywistości, przenosząc w realia rycerskich romansów, pojedynków na śmierć i życie czy krwawych bitew.

Warchoł i awanturnik Stanisław Stadnicki toczy prywatną, krwawą wojnę z Łukaszem Opalińskim. Płoną wioski, dworki i miasteczka. Z lochów zamku w Łańcucie dobiegają jęki więzionych i torturowanych. Stadnicki, zwany „Diabłem”, sieje postrach w okolicy. Łupi kupców, rabuje bydło i pustoszy spichlerze. Starosta Opaliński chce posłać go tam, gdzie jego miejsce – do piekła!

 


FRAGMENT POWIEŚCI:


Pan Grzegorz szedł ze zwieszoną głową i milczał. Smutny był bezgranicznie jak to rozpłakane nad nim niebo. Po raz pierwszy w życiu poczuł się dziś tak ogromnie pokrzywdzony i opuszczony, że wolałby raczej zginąć zaraz pod ciosami tej dziczy, niż słuchać jej szyderstw i przezwisk. Dławił się łzami, które napływały mu do oczu, dusza jego napełniała się chaosem skłębionych buntów; czuł, że jakaś ogromna moc porywa go i żądzą zemsty napawa. Ale tęsknota za tymi serdecznymi przyjaciółmi, których pozostawił przy życiu, ta tęsknota, która wsadziła mu w piersi swój przeogromny, kanciasty łeb i napawała nadzieją, że w życiu może jeszcze ich zobaczyć, powstrzymywała go jakoś od wybuchu.
– Ofiaruję Ci, Boże, moje męki i upokorzenia, daj mi jeno cierpliwości wiele i wytrwania… – szeptał zgnębiony i wlókł się dalej, ciągnięty przez Ilka jak pies na powrozie.
Nagle w oczach mu pociemniało; przystanął. Ilko szarpnął powrozem tak silnie, że pętla wżarła się panu Tulejce w szyję i zaczęła dusić. Jednym ruchem więc zdjął sobie więzień sznur z karku, szarpnął nim, wydarł go z rąk sługusa i zwinąwszy w kłąb, rzucił mu w twarz z całej mocy.
Zrobiła się piekielna wrzawa. Przystanęli na miejscu hajducy i rzucili się ku więźniowi, ale ten porwał drąg zwisający mu – jak szabla – u boku, podniósł go oburącz wysoko i z całej mocy Ilka przez łeb chlasnął.
Cios był straszny. Sługus jęknął głucho, padł twarzą do ziemi, poruszył rękami, jakby chciał się za głowę chwycić, drgnął parę razy i został bez ruchu…
Kilku łańcuckich ludzi pośpieszyło zaraz padającemu na ratunek, inni zaś rzucili się na pana Tulejkę. Pięści, kije i rusznice podniosły się do góry i zaczęły spadać na nieszczęsnego więźnia.
Ludzie postępujący w tyle zaczęli przeć naprzód, zrobiło się zamieszanie, wreszcie pochód stanął. Dowodzący oficer ledwie powstrzymał rozjuszonych hajduków, którzy sami sprawowali sąd nad panem Grzegorzem.
Diabeł wysiadł z kolasy i sam poszedł zobaczyć rozciągniętego w błocie Ilka. Zobaczywszy go nieżywego, aż zatrząsł się cały. Twarz nabiegła mu krwią – nabrała koloru prawie sinego. Drżał cały od wybuchów gniewu, które przemocą tłumił w sobie. Jak ogromna żagiew zemsty – płonął cały, kiedy zaczerwienione oczy, ciskające gromy, skierował na pana Tulejkę.
Po długich wysiłkach i daremnym cuceniu zabitego powstali hajducy z ziemi i ręce bezradnie opuścili. Życia w Ilka tchnąć nie mogli; łeb miał rozwalony do samego mózgu.
Stadnicki dał jakiś rozkaz oficerowi, a sam rozsiadł się w kolasie, głowę podparł na dłoni i pięść zaciskał, spoglądając na scenę, jaka dalej się rozgrywała.
Na wzgórku przy drodze ustawili się półkolem hajducy Diabła. W środek między nich spędzono dziewięciu chłopów schwytanych na leżajskim zamku, którym nakazano, żeby gołymi rękami kopali grób dla zabitego Ilka.
Biedacy spojrzeli po sobie niedowierzająco; ale kiedy w rękach łańcuckich hajduków ujrzeli podniesione nad sobą pałki, powrozy i rusznice, rzucili się do roboty.

 


Powieść dostępna na stronie wydawcy:

https://replika.eu/tytul/szabla-i-miecz

Recenzje powieści:


Wydawca: Replika
Seria: Szabla i miecz
ISBN: 978-83-67867-66-5
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 254


wtorek, 28 maja 2024

„Zamek Gardłorzeziec” (Przedsprzedaż)

 

Stanisław Kluczek „Zamek Gardłorzeziec” (Przedsprzedaż)

Powieść Stanisława Kluczka „Zamek Gardłorzeziec” jest już dostępna w przedsprzedaży!

Na stronie Wydawnictwa Replika można nabyć pakiet trzech książek serii SZABLA I MIECZ 

w cenie -45% plus podkładka pod mysz GRATIS.

https://replika.eu/tytul/szabla-i-miecz

 

Wielki najazd Tatarów pustoszy ziemie Rzeczpospolitej. Płoną wsie i miasteczka, a najeźdźcy biorą obfity jasyr. Jedni w panice kryją się w lasach i za murami zamków, inni tracą wolność i życie. Kiedy ranna matka umiera, jej ośmioletni syn zna tylko własne imię. Dorastający Zbyszko zakochuje się w córce swoich opiekunów. Okrutny los postanawia rozdzielić kochanków. Załamany chłopak przystaje do oddziału, który rusza do boju z Tatarami nieustannie nękającymi mieszkańców Korony. Pogoń za ukochaną zawiedzie go aż do Stambułu, gdzie będzie zmuszony stawić czoło wezyrowi Ibrahimowi.

 

Czy jasyr oznacza wyrok dla pojmanych?

Czy da się uciec z lochów zamku Gardłorzeziec?

Czy młody polski rycerz może uratować zakon Kawalerów Rodyjskich?

 

Powieści na stronie wydawcy:


Wydawca: Replika
Seria: Szabla i miecz
ISBN: 978-83-67867-98-6
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 400

 


wtorek, 21 maja 2024

"Zamek Gardłorzeziec" (Zapowiedź)

 

Stanisław Kluczek "Zamek Gardłorzeziec"


„Zamek Gardłorzeziec” Stanisława Kluczka to kolejna, trzecia już, powieść historyczna, 

która ukaże się w wyjątkowej serii SZABLA I MIECZ. 

Książka pojawi się w księgarniach w dniu 4 czerwca. 

 

Wielki najazd Tatarów pustoszy ziemie Rzeczpospolitej. Płoną wsie i miasteczka, a najeźdźcy biorą obfity jasyr. Jedni w panice kryją się w lasach i za murami zamków, inni tracą wolność i życie. Kiedy ranna matka umiera, jej ośmioletni syn zna tylko własne imię. Dorastający Zbyszko zakochuje się w córce swoich opiekunów. Okrutny los postanawia rozdzielić kochanków. Załamany chłopak przystaje do oddziału, który rusza do boju z Tatarami nieustannie nękającymi mieszkańców Korony. Pogoń za ukochaną zawiedzie go aż do Stambułu, gdzie będzie zmuszony stawić czoło wezyrowi Ibrahimowi.


Czy jasyr oznacza wyrok dla pojmanych?

Czy da się uciec z lochów zamku Gardłorzeziec?

Czy młody polski rycerz może uratować zakon Kawalerów Rodyjskich?

 


Powieści na stronie wydawcy:

Wydawca: Replika
Seria: Szabla i miecz
ISBN: 978-83-67867-98-6
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 400



wtorek, 9 kwietnia 2024

„SZABLA I MIECZ" - Premiera

 


Dziś premiera powieści historycznych „Mąż krwawy” Kazimierza Glińskiego oraz „W sidłach diabła” Włodzimierza Sulimy Popiela. To pierwsze dwa tomy nowej serii „Szabla i miecz”. Książki pomogą Wam oderwać się od rzeczywistości, przenosząc w realia rycerskich romansów, pojedynków na śmierć i życie czy krwawych bitew.


„W SIDŁACH DIABŁA"


Warchoł i awanturnik Stanisław Stadnicki toczy prywatną, krwawą wojnę z Łukaszem Opalińskim. Płoną wioski, dworki i miasteczka. Z lochów zamku w Łańcucie dobiegają jęki więzionych i torturowanych. Stadnicki, zwany „Diabłem”, sieje postrach w okolicy. Łupi kupców, rabuje bydło i pustoszy spichlerze. Starosta Opaliński chce posłać go tam, gdzie jego miejsce – do piekła!

 

„MĄŻ KRWAWY”


Do Kazimierza Wielkiego docierają pogłoski o krwawym rozboju Maćka Borkowica. Król wysyła dwóch śledczych – kasztelana Jurę oraz wojewodę Imrama. Borkowic i jego rębacze przygotowują jednak nową intrygę – chcą zamordować posłów. Misterny plan bierze w łeb za sprawą rannego syna Maćka…

Wydarzenia te są zarazem szansą dla Bolecha, któremu zdobycie rycerskiego pasa może pomóc skraść serce pięknej Kaśki.


Powieści dostępne w pakiecie na stronie:

https://replika.eu/tytul/szabla-i-miecz

Gratis: podkładka pod mysz!


Książki na stronie wydawcy:

Wydawca: Replika
Seria: Szabla i miecz
ISBN: 978-83-67867-67-2, 978-83-67867-66-5
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 320 + 254



środa, 3 kwietnia 2024

Nowa seria powieści historycznych „SZABLA I MIECZ"

 

Nowa seria powieści historycznych „SZABLA I MIECZ”! Już w przedsprzedaży

 

Kup teraz 40% TANIEJ – dodatkowo przy zakupie obydwu tytułów

 GRATIS podkładka pod mysz -> https://replika.eu/tytul/szabla-i-miecz/


Porywające powieści przenoszące w realia rycerskich romansów, 

pojedynków na śmierć i życie czy krwawych bitew.

 


„W SIDŁACH DIABŁA"

Warchoł i awanturnik Stanisław Stadnicki toczy prywatną, krwawą wojnę z Łukaszem Opalińskim. Płoną wioski, dworki i miasteczka. Z lochów zamku w Łańcucie dobiegają jęki więzionych i torturowanych. Stadnicki, zwany „Diabłem”, sieje postrach w okolicy. Łupi kupców, rabuje bydło i pustoszy spichlerze. Starosta Opaliński chce posłać go tam, gdzie jego miejsce – do piekła!

 

„MĄŻ KRWAWY”

Do Kazimierza Wielkiego docierają pogłoski o krwawym rozboju Maćka Borkowica. Król wysyła dwóch śledczych – kasztelana Jurę oraz wojewodę Imrama. Borkowic i jego rębacze przygotowują jednak nową intrygę – chcą zamordować posłów. Misterny plan bierze w łeb za sprawą rannego syna Maćka…

Wydarzenia te są zarazem szansą dla Bolecha, któremu zdobycie rycerskiego pasa może pomóc skraść serce pięknej Kaśki.


Wydawca: Replika
Seria: Szabla i miecz
ISBN: 978-83-67867-67-2, 978-83-67867-66-5
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 320 + 254



poniedziałek, 1 kwietnia 2024

Zapowiedź: „Szabla i miecz”

 

Zapowiedź: „Szabla i miecz”

 

Już wkrótce w księgarniach pojawi się cykl powieści historycznych pod wspólnym tytułem „SZABLA I MIECZ”. W kwietniu ukażą się dwa pierwsze tytuły: „Mąż krwawy” Kazimierza Glińskiego i „W sidłach diabła” Włodzimierza Sulimy Popiela. Obie książki pomogą Wam oderwać się od rzeczywistości, przenosząc w realia rycerskich romansów, pojedynków na śmierć i życie czy krwawych bitew.

„MĄŻ KRWAWY”

Do Kazimierza Wielkiego docierają pogłoski o krwawym rozboju Maćka Borkowica. Król wysyła dwóch śledczych – kasztelana Jurę oraz wojewodę Imrama. Borkowic i jego rębacze przygotowują jednak nową intrygę – chcą zamordować posłów. Misterny plan bierze w łeb za sprawą rannego syna Maćka… Wydarzenia te są zarazem szansą dla Bolecha, któremu zdobycie rycerskiego pasa może pomóc skraść serce pięknej Kaśki.


„W SIDŁACH DIABŁA"

Warchoł i awanturnik Stanisław Stadnicki toczy prywatną, krwawą wojnę z Łukaszem Opalińskim. Płoną wioski, dworki i miasteczka. Z lochów zamku w Łańcucie dobiegają jęki więzionych i torturowanych. Stadnicki, zwany „Diabłem”, sieje postrach w okolicy. Łupi kupców, rabuje bydło i pustoszy spichlerze. Starosta Opaliński chce posłać go tam, gdzie jego miejsce – do piekła!

 

Książki na stronie wydawcy:

https://replika.eu/tytul/w-sidlach-diabla

https://replika.eu/tytul/maz-krwawy

 

Wydawca: Replika

Seria: Szabla i miecz

ISBN: 978-83-67867-67-2, 978-83-67867-66-5

Rok wydania: 2024

Liczba stron: 320 + 254



sobota, 16 marca 2024

Zapowiedź: „Szabla i miecz”

 

Zapowiedź: „Szabla i miecz”

 

Już wkrótce w księgarniach pojawi się cykl powieści historycznych pod wspólnym tytułem „SZABLA I MIECZ”. W kwietniu ukażą się dwa pierwsze tytuły: „Mąż krwawy” Kazimierza Glińskiego i „W sidłach diabła” Włodzimierza Sulimy Popiela. Obie książki pomogą Wam oderwać się od rzeczywistości, przenosząc w realia rycerskich romansów, pojedynków na śmierć i życie czy krwawych bitew.

„MĄŻ KRWAWY”

Do Kazimierza Wielkiego docierają pogłoski o krwawym rozboju Maćka Borkowica. Król wysyła dwóch śledczych – kasztelana Jurę oraz wojewodę Imrama. Borkowic i jego rębacze przygotowują jednak nową intrygę – chcą zamordować posłów. Misterny plan bierze w łeb za sprawą rannego syna Maćka… Wydarzenia te są zarazem szansą dla Bolecha, któremu zdobycie rycerskiego pasa może pomóc skraść serce pięknej Kaśki.


„W SIDŁACH DIABŁA"

Warchoł i awanturnik Stanisław Stadnicki toczy prywatną, krwawą wojnę z Łukaszem Opalińskim. Płoną wioski, dworki i miasteczka. Z lochów zamku w Łańcucie dobiegają jęki więzionych i torturowanych. Stadnicki, zwany „Diabłem”, sieje postrach w okolicy. Łupi kupców, rabuje bydło i pustoszy spichlerze. Starosta Opaliński chce posłać go tam, gdzie jego miejsce – do piekła!

 

Książki na stronie wydawcy:

https://replika.eu/tytul/w-sidlach-diabla

https://replika.eu/tytul/maz-krwawy

 

Wydawca: Replika

Seria: Szabla i miecz

ISBN: 978-83-67867-67-2, 978-83-67867-66-5

Rok wydania: 2024

Liczba stron: 320 + 254



wtorek, 20 lutego 2024

„Szlachta guberni augustowskiej, lubelskiej i radomskiej wylegitymowana w Królestwie Polskim w latach 1836–1861”

 

„Szlachta guberni augustowskiej, lubelskiej i radomskiej wylegitymowana 

w Królestwie Polskim w latach 1836–1861”

 

Opracowanie Szlachta guberni augustowskiej, lubelskiej i radomskiej wylegitymowana w Królestwie Polskim w latach 1836–1861 jest międzyarchiwalną i międzyzespołową pomocą naukową do akt gubernialnych deputacji szlacheckich i gubernialnych marszałków szlachty przechowywanych w archiwach państwowych w Białymstoku, Lublinie i Kielcach. Uwzględnia bowiem występujące między nimi powiązania merytoryczne, a także dla jasności wpisu nawiązuje do wydanej staraniem Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych w 2000 r. publikacji Szlachta wylegitymowana w Królestwie Polskim w latach 1836–18611 opracowanej dla akt genealogicznych przechowywanych w zasobie Oddziału II Archiwum Głównego Akt Dawnych. Stanowi więc ważne uzupełnienie tej publikacji. Oba opracowania zostały oparte na zachowanym wybiórczo, lecz jednorodnym materiale archiwalnym, zamkniętym ścisłym przedziałem czasowym, obejmującym określony zasięg terytorialny i społeczny, a co najważniejsze nawzajem się uzupełniającym. Razem obejmują całościowo zachowany materiał genealogiczny rozproszony w archiwach i spuściźnie aktowej różnych urzędów prowadzących w latach 1836–1861 weryfikację szlachty Królestwa Polskiego. Stanowią więc nie tylko uzupełnienie do herbarzy Adama Bonieckiego, kończącego się na literze M2 i Seweryna Uruskiego doprowadzonego do litery R3 , ale są ponadto jedynym źródłem informacji dla rodzin nieobjętych herbarzami. (ze wstępu)

 

Źródło:

https://www.gov.pl/web/kultura/szlachta-guberni-augustowskiej-lubelskiej-i-radomskiej-wylegitymowana-w-krolestwie-polskim-w-latach1836-1861

Strona wydawcy:

https://archiwa.gov.pl

 

Wydawca: Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych

Opracowanie: Elżbieta Sęczys

ISBN: 978-83-65681-33-1

Rok wydania: 2018

Liczba stron: 521



piątek, 10 grudnia 2021

„Życie szlachcianki w późnośredniowiecznej Wielkopolsce”

 

Witold Brzeziński „Życie szlachcianki w późnośredniowiecznej Wielkopolsce”

Magnificae et generosae. Zagadnienia demograficzne i majątkowe

 

Prezentowana praca wpisuje się w ten nurt badań nad życiem człowieka w przeszłości, jakim jest historia kobiet. Pierwsza część książki dotyczy problematyki życia szlachcianki w ujęciu demograficznym. Obejmuje ona z jednej strony analizę jego biegu pod kątem takich zdarzeń, jak pierwsze i powtórne wyjście za mąż oraz owdowienie i powiązanych z nimi kwestii, a z drugiej – dzietności. Druga część jest poświęcona wybranym problemom dotyczących posiadania i rozporządzania majątkiem. Zasadniczą podstawę przedstawionych w obu tych częściach analiz i wynikających z nich  ustaleń stanowią informacje dotyczące 84 szlachcianek, których biogramy stanowią część książki. Należy podkreślić, że celem biogramów nie było przedstawienie ogółu  dostępnych informacji, jakie źródła przynoszą o danej szlachciance.  Oprócz podstawowych danych informujących o jej pochodzeniu oraz jej mężu lub mężach przynoszą one przede wszystkim te informacje  o zdarzeniach w jej życiu i podejmowanych wobec niej, a także przez  nią działaniach, które są powiązane z analizowanymi zagadnieniami demograficznymi i majątkowymi.

 


Źródło:

https://wydawnictwo.ukw.edu.pl/sklep/2021/zycie-szlachcianki-w-poznosredniowiecznej-wielkopolsce-magnificae-et-generosae-zagadnienia-demograficzne-i-majatkowe

 

Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego

ISBN: 978-83-8018-334-6

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 832



sobota, 4 sierpnia 2018

„Miecz i łokieć”



Wiktor Gomulicki „Miecz i łokieć”


W bogatym i różnorodnym dorobku Wiktora Gomulickiego (1848-1919), uznanego pisarza, poety, historyka oraz miłośnika dziejów dawnej Warszawy znajdziemy liczne felietony, gawędy i wiersze inspirowane pięknem stołecznych placów, ulic, kamienic i zaułków. Najsłynniejszym jego utworem jest jednak powieść „Wspomnienia niebieskiego mundurka”, w której przedstawione są perypetie uczniów uczęszczających do gimnazjum dla chłopców w Pułtusku, w okresie przed wybuchem powstania styczniowego. Kto wie, czy kilkadziesiąt lat później nie czerpał z niej natchnienia sam Edmund Niziurski? Zapomnianym niestety arcydziełem Wiktora Gomulickiego jest natomiast wydana w 1903 r. powieść historyczna „Miecz i łokieć”.

W opracowanym przez syna pisarza (Juliusza Wiktora Gomulickiego) wstępie znajdziemy garść informacji o genezie powstania powieści. Wiktor Gumulicki mimo napisania dziesiątków utworów poetyckich poświęconych stolicy odczuwał ciągły niedosyt. „Pragnął pokazać publiczności rozległy i urzekający wiernością, barwny fresk historyczny – a malował jedynie miniatury!” (ze wstępu). Jak się okazuje, pomysł stworzenia powieści zakiełkował już w 1883-1884 r., a inspiracją było prawdopodobnie ukazanie się pierwszej części trylogii Henryka Sienkiewicza. W przeciwieństwie do naszego noblisty, pan Wiktor postanowił napisać powieść mieszczańską i antyszlachecką. Niektóre wątki były inspirowane przeżyciami osobistymi Gomulickiego, np. w 1888 r. pisarza dotknęła tragedia - stracił żonę oraz córkę i synka.




Akcja powieści „Miecz i łokieć” rozgrywa się głównie w Warszawie w czasie panowania króla Zygmunta III Wazy. Gomulicki ukazuje miasto nad Wisłą w okresie świetności. Stolica Mazowsza dynamicznie się rozwija, przeistaczając się przy tym w najważniejsze miejsce na mapie Rzeczpospolitej. Złote i srebrne monety wpadają do mieszków kupców warszawskich, którzy z kolei dzielą się swym bogactwem z zawsze pustą szkatułą królewską. Panowie szlachta awanturują się przybywając do stolicy aby obradować na sejmikach, panoszą się w kamienicach mieszczańskich, wszczynają burdy, a na przedstawicieli innych stanów spoglądają z butą i pogardą.




Nie oszczędzają Warszawy różnorakie nieszczęścia i kataklizmy. Autor mistrzowsko je wykorzystuje i tworzy z nich spoiwo fabuły. Na życiu oraz psychice mieszkańców stolicy, oraz na jej architekturze, piętno odciskają: straszliwa burza w 1602 r., pożar kamienic na Rynku staromiejskim w 1607 r., wjazd lisowczyków w 1613 r. i zaraza w 1624 r. Choć w Warszawie nie brak ludzi oświeconych, nadal kwitnie jeszcze zabobon i ciemnota. W powieści historycznej nie brakuje oczywiście postaci, które zapisały się w dziejach miasta oraz trawionego konfliktami wewnętrznymi i wojnami z sąsiadami kraju. Król Zygmunt przedstawiony został jako nijaki asekurant. Większość szlachetnie urodzonych bohaterów autor ukazał w negatywnym świetle, jako łaknących bogactw i zaszczytów warchołów. Wyjątkiem jest tu kilku hetmanów, którzy patriotyczną postawą przysposabiają krajowi zwycięstw i chwały. Trzeba bowiem wyjaśnić, że pisarz zabiera kilku bohaterów na pewien czas aż pod Chocim.




Pierwszoplanową postacią jest mieszczanin Krzysztof Dąbek. Jego losy od okresu młodzieńczego, aż po wiek dojrzały splatają się z historią stolicy. Młody Krzyś obiecuje umierającej ciotce opiekę nad jej nowonarodzoną córeczką. Kiedy chłopiec wyrusza aby sprowadzić lekarza dziewczynka niespodziewanie znika. Dąbek przez lata głowi się co mogło się stać z dzieckiem. Stara się na wszelkie sposoby odnaleźć zaginioną i tym samym dotrzymać przysięgi złożonej ciotce na łożu śmierci. Co pewien czas na jego drodze staje tajemniczy, ubrany w dostatni, czarny stój mężczyzna. Drogi młodego kupieckiego syna krzyżują się również z przygodami pewnego szlachetki Konrada Zboińskiego. Ten zaś nie przebiera w środkach aby polepszyć swą ubogą dolę i nabić kabzę złotem. Na jego losy wpływa z spotkanie z piękną córką ormiańskiego kupca. Zboiński nadepnął także na odcisk pewnemu bandycie, a ten łatwo nie puszcza w niepamięć doznanych krzywd. Powieść obfituje oczywiście w liczne barwne i wciągające wątki poboczne. Wydarzenia z przeszłości nie pozostają bez wpływu na chwilę obecną. Możemy więc być pewni, że jeżeli któryś z bohaterów popełnił zły uczynek, zostanie za to wcześniej czy później ukarany, a jeśli przysłużył się bliźniemu, Bóg dobrem mu odpłaci.

Miałem przyjemność przeczytać wydrukowane w 1956 r. czwarte wydanie powieści. Ponad 60 lat od wydania wystarczyło aby kartki książki pokryła delikatna patyna czasu. Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik” zdecydowała się powierzyć zaprojektowanie opasłej księgi w płóciennej okładce Andrzejowi Heidrichowi. To twórca projektów setek znaczków pocztowych oraz banknotów, w tym serii „Królowie i książęta Polski”. Wybitny grafik i ilustrator, student samego Jana Marcina Szancera, popuścił wodze fantazji i stworzył książkę, która ułatwia czytelnikowi przeniesienie się do czasów, w których umieszczona jest fabuła powieści. Pomagają w tym klimatyczne ilustracje oraz winietki zamieszczone przed każdym z licznych rozdziałów. Przepiękna powieść. Polecam.


Wydawca: Czytelnik
Opracowanie graficzne i ilustracje: Andrzej Heidrich
Rok wydania 1956
Liczba stron: 436



piątek, 8 września 2017

„Wóz wagantów”



Tadeusz Kraszewski „Wóz wagantów”


Moje pierwsze spotkanie z twórczością zapomnianego już dziś poznańskiego pisarza i dziennikarza Tadeusza Kraszewskiego miało miejsce przy okazji lektury wydanej tuż przed wybuchem II wojny światowej powieści przygodowej dla młodzieży „Skarb w starym zamku”[1]. Ta urokliwa historia o wakacyjnych przygodach grupki dzieci zachęciła mnie do poznania innych dzieł tego autora. W jego dorobku pośród licznych wierszy i drobnych utworów dla dzieci znalazłem kilka powieści. Zerknąłem na ich okładki, na jednej z nich urzekły mnie stare wierzby rosnące na niewielkim pagórku, obok którego toczy się z wolna zaprzężony w dwa konie maści kasztanowej wóz z połataną budą. Na koźle siedzą ubrane w kolorowe stroje postacie. Powozi wystrojony w fantazyjny kostium mężczyzna w czerwonym kapeluszu z piórkiem. Obok wozu maszeruje jego kompan w podobnym nakryciu głowy. Ten jest równie osobliwie wystrojony, dwukolorowe nogawice wpuszczonych w wysokie buty spodni i instrument do gitary wyglądem zbliżony w dłoniach, pozwalają przypuszczać, że podróżnicy owi zawód jakiś ze sztuką związany zapewne uprawiają.




W istocie tak jest. To waganci, czyli jak definicja podaje: „łazicy włóczący się od miasta do miasta w poszukiwaniu łatwego zarobku”[2]. Z książki Tadeusza Kraszewskiego możemy się dowiedzieć, że prawdziwe życie wędrownych aktorów nie było jednakże wcale różami usłane. Aby jakikolwiek grosz wpadł do trzosika, każdy z wagantów musiał wykazać się niepospolitymi umiejętnościami. A to nieprzeciętną krzepą, a to znajomością sztuczek magicznych czy też śpiewem lub grą na scenie. Wędrująca z trupą czarnowłosa Krysta na pierwszy rzut oka była zwykłą dziewczyną, kiedy zaś wstąpiła na z desek zbitą scenę i przyoblekła suknię wyjętą z kufra podróżnego, wnet przemieniała się w tajemniczą, dumną kobietę (czytaj wampa) o niepokojąco pociągającym spojrzeniu. Nawet dziesięcioletni, terminujący u wagantów brzdąc Maciek, obdarzony był ponadprzeciętnym talentem krasomówczym, i w czasach kiedy nie rozlepiano jeszcze afiszy na drzewach i parkanach zachęcał gawiedź by tłumnie przybywała do stojącej na przedmieściach miasta, zaadoptowanej na salę teatralną drewnianej szopy. Nad taką kompanią przyjaciół o artystycznych duszach, musi ktoś czuwać, ktoś poprowadzić próby, program występów ułożyć, czy też wreszcie trasę przejazdu zaplanować, zadbać o wikt i opierunek. Przywódcą wesołej kompanii, która latem 1692 r. zawitała do Poznania, Tadeusz Kraszewski uczynił niejakiego Kaspra Mrugałę, gawędziarza niezrównanego, na którego każdy ze współtowarzyszy wędrówki w potrzebie niezawodnie może liczyć.




Choć minęło już około 40 lat od czasu kiedy Szwedzi złupili wielkopolskie miasto, tu i ówdzie można jeszcze dostrzec ślady po wizycie nieproszonych gości. Dzięki przedsiębiorczości mieszczan gród nad Wartą rozwija się jednak i pięknieje z każdym rokiem. Tak się szczęśliwie złożyło, że w czasie gdy waganci docierali do Poznania, w mieście odbywał się jarmark. Aktorzy liczyli więc, że pośród tłumów kupujących i sprzedających znajdzie się wielu chętnych aby mieszkiem potrząsnąć, na przedstawienie się wybrać, a tym samym sowitego zarobku ubogim aktorom przysposobić. W mieście trudno już znaleźć nocleg, ale i z tym Kasper sobie radzi, a waganci zatrzymują się u możnego mistrza murarskiego Błażeja Darmopycha.  Nie przypuszczają nawet, że spędzą tu znacznie więcej czasu niż zamierzali. Wszystkiemu winna kapryśna Warta, której wezbrane wody wdzierając się do miasta, niosąc grozę oraz zniszczenie, zmuszają wagantów do pozostania na wynajętej u muratora kwaterze…
                         
     

                     
Utwór zbudowany został w oparciu o kilka wątków, które wzajemnie się przeplatając i uzupełniając tworzą kunsztowną całość. Osią powieści jest konflikt pomiędzy czeladnikiem Piotrem Wydrzyoko a szlachcicem – warchołem, panem Rostarzyckim. Jest również wątek miłosny związany z tymże Piotrem i Jagusią, córką mistrza Błażeja Darmopycha, (jest i ta trzecia, piękna wagantka Krysta). Nie można zapomnieć także o wątku osnutym wokół losów podróżującego z wagantami sympatycznego chłopca Maćka. W miarę postępu akcji drugoplanowi pierwotnie bohaterowie zyskują coraz więcej miejsca na kartach książki, a kiedy spełnią założone przez autora zadanie ponownie schodzą ze sceny, aby dalej grać swą  rolę, tym razem już na dalszym planie. A bohaterów jest bez liku. I waganci, i rodzina mistrza Darmopycha, jest sławny i mądry doktor Mikołaj, jest wreszcie imć pan Rostarzycki wraz ze skłonnymi do bójek i intryg zausznikami. Wszak bez udziału czarnych charakterów znacznie trudniej odmalować autorowi barwy bohaterów pozytywnych. A ów szlachcic-zabijaka jest uosobieniem wszystkich niemal stereotypowych cech jakie przypisywano przedstawicielom tego stanu społecznego. Zadufany w sobie panek swymi postępkami wzbudza niechęć i przyczynia się do siania fermentu pośród mieszczan.




Autor posługuje się przepyszną polszczyzną. Starannie dobiera słowa, od czasu do czasu przyprawiając zdania określeniami, które można znaleźć głównie w słowniku wyrazów zapomnianych. Postacie stworzone przez Kraszewskiego żyją, buzują emocjami, rozterkami, tęsknotami, niepokojami i nadziejami. Wartka akcja czasem zwalnia tempo, by kiedy trzeba znów przyspieszyć i ponieść bohaterów ku kolejnej przygodzie. Konflikt o dziewkę, urażona szlachecka duma, wyznania miłosne, bijatyki, fortele, dramaty, scenki wzruszające i komiczne… Nie sposób nie ulec czarowi pióra Tadeusza Kraszewskiego. Przeczytałem w tym roku kilka urokliwych, starych powieści dla młodzieży. Jednak to z wagantami, których powódź zatrzymała w Poznaniu ponad trzy stulecia temu, najtrudniej było mi się rozstać. Józef Ignacy Kraszewski, autor dziesiątków historycznych powieści byłby dumny bez wątpienia, gdyby dane mu było wiedzieć, że po jego odejściu ze świata doczesnego, inny noszący to same nazwisko literat powieść historyczną dorównującą jego twórczości wyrychtuje. Polecam.


Wydawca: Wydawnictwo Poznańskie
Ilustracje: Włodzimierz Bartoszewicz
Rok wydania: 1973
Liczba stron: 314



niedziela, 16 sierpnia 2015

"Alkoholowe dzieje Polski"



Jerzy Besala „Alkoholowe dzieje Polski. Czasy Piastów i Rzeczypospolitej szlacheckiej”


Dzięki książce Jerzego Besali „Alkoholowe dzieje Polski” wędrujemy po ziemiach naszego kraju od czasów pierwszych Piastów aż po epokę stanisławowską, odkrywając jak wielki wpływ na życie królów, książąt, szlachty, duchownych, wojska, mieszczan i chłopów wywierało biesiadowanie za stołem obficie zastawionym trunkami. Już bowiem w kronikach Galla Anonima znajdziemy liczne fragmenty, z których niezbicie można wywnioskować, że nie tylko pierwszy król Polski, ale także jego ojciec lubował się w ucztach obficie zakrapianych piwem. Wino w owych czasach nie należało jeszcze do trunków szeroko rozpowszechnionych na naszych ziemiach. Dopiero w XIII w., kiedy coraz liczniej do Polski zaczęli docierać kupcy z zachodu i południa Europy, napój ten pojawił się na stołach możnowładców.

Z grona dawnych dostojników z trudem można wyłowić osoby, które potrafiły nie ulec pokusie i prowadzić ascetyczne życie. Łatwo domyślimy się, że wśród nich znajdziemy dwie święte: Kingę i Jadwigę oraz księcia Henryka Pobożnego. Znamiennym jest jednak to, że od początku państwowości polskiej aż do ich czasów, czyli w okresie ponad dwóch stuleci żaden inny władca nie dawał podobnego przykładu swym poddanym. Ubolewali nad ich rozpustnym życiem pierwsi kronikarze, którzy częstokroć starali się wybielić życiorysy królów, którym służyli. Nie zawsze bowiem zdajemy sobie sprawę, że nawet Bolesław Chrobry i Kazimierz Wielki mieli w swoich biografiach cały szereg niezbyt chlubnych, alkoholowych dokonań.

Korzystając z listów, pamiętników oraz wielu innych źródeł dokumentalnych Jerzy Besala zamieścił w swej książce mnóstwo pijackich epizodów z życia przedstawicieli wszystkich stanów zamieszkujących ziemie od Bałtyku po Tatry. Czytelnik znajdzie w publikacji  dziesiątki barwnych, nie znanych szerzej ciekawostek, które sprawią, że lektura tego monumentalnego dzieła potrwa znacznie krócej niż niejedna z licznych biesiad opisanych w nim przez autora. Niezwykle obszerna, niemal dziewięćsetstronicowa książka podzielona jest na siedem rozdziałów, w których autor szuka odpowiedzi na kilka pytań: Czy nasi przodkowie pili więcej i inaczej niż otaczające nasz kraj narody? Czy i w jaki sposób pijaństwo wpłynęło na losy kraju oraz pojedynczych osób? Jak raczyli się alkoholem reprezentanci poszczególnych warstw społecznych?

Po zakończeniu lektury nasuwa się jeden wniosek. Znaczna większość polskich władców w przedstawionym kilkusetletnim okresie miała problem z alkoholem i z niezdrowym odżywianiem.  Z chorobą alkoholową i obżarstwem żyli za pan brat duchowni, wśród których zdarzały się czarne owce, dla których ważniejsza była możliwość łatwego dostępu do ulubionego piwa niż objęcie wysokiego urzędu kościelnego. Nałogowe biesiadowanie królów i książąt było jednym z elementów prowadzenia przez nich polityki. Gościli za stołem koronowane głowy z innych krajów, spiskowali i zawiązywali sojusze. Mimo, że niektórzy z nich usiłowali wprowadzić pewne ograniczenia mające zmniejszenie pijaństwa wśród poddanych, ich działania rzadko kiedy odnosiły zamierzone skutki. Przykład szedł z góry, a karczmy przysparzały feudałom znacznych funduszy. Nic więc dziwnego, że piwo stało się niemal codziennym napojem. W 1795 r. Rzeczpospolita Obojga Narodów znikła z mapy Europy. Piwo, wino, miody i gorzałka zniewalając umysły szlachty i magnatów przyczyniły się w znacznym stopniu do narodowej tragedii. W tym też miejscu dobiega kresu opowieść Jerzego Besali. Nie ukrywam, że nie miałbym nic przeciwko, gdyby autor pokusił się o napisanie kolejnego tomu „Alkoholowych dziejów Polski” obejmującego czasy zaborów oraz dwudziestolecia międzywojennego. Polecam.


Wydawca: Zysk i Sk-a
ISBN: 978-83-7785-285-9
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 936