Paweł Jeżewski „Sekrety III Rzeszy w Ludwikowicach
Kłodzkich”
Wydanie II zaktualizowane i rozszerzone
„Sekrety III Rzeszy w
Ludwikowicach Kłodzkich” (2026) to drugie, w pełni zaktualizowane i znacząco
rozszerzone wydanie książki, która po raz pierwszy ukazała się w 2018 roku. Efektem
wielu lat badań terenowych, poszukiwań nieznanych wcześniej dokumentów
archiwalnych oraz ich analiz, jest publikacja wykraczająca daleko poza ramy
pierwotnej edycji. To nie tylko uzupełnienie wcześniejszych ustaleń, lecz
gruntownie przebudowana i wzbogacona książka, oferująca nowe spojrzenie na
historię regionu. Przedstawiono w niej nieznane fakty, nowe interpretacje oraz niepublikowane
dotąd materiały, które rzucają światło na tajemnice związane z działalnością
III Rzeszy w Ludwikowicach Kłodzkich. Całość uzupełniają unikatowe fotografie
archiwalne oraz rozbudowana warstwa graficzna, podnosząca wartość poznawczą
publikacji. Drugie wydanie stanowi zarówno rozwinięcie wcześniejszych badań,
jak i zaproszenie do ponownego odkrycia historii — pełnej zagadek,
niewyjaśnionych wydarzeń i fascynujących tropów. Dla czytelników pierwszego
wydania będzie to zupełnie nowe doświadczenie, a dla nowych odbiorców —
wciągająca podróż w świat tajemnic Ludwikowic Kłodzkich.
Paweł Jeżewski „Sekrety III
Rzeszy w Ludwikowicach Kłodzkich”
„W książce przedstawiłem wyniki
moich najnowszych eksploracji terenowych oraz nigdy wcześniej niepublikowaną
dokumentację archiwalną zdobytą w efekcie licznych badań, które przez dwa lata
prowadziłem w różnego typu archiwach państwowych oraz prywatnych. Na podstawie
niemieckiej dokumentacji obalam wiele mitów, jak na przykład błędnie
przedstawiane w literaturze etapy budowy fabryki Dynamit AG Ludwigsdorf,
błędnie podawana ilość baraków w poszczególnych obozach, itd. Wyjaśniona
została kwestia tajemniczego zlikwidowania męskiej części obozu dla Żydów w
1944 roku. Po raz pierwszy pojawiają się dokumenty archiwalne związane z budową
kompleksu Gontowa, który wchodził w skład Bauvorhaben „Riese”.
Początkowy odcinek sztolni nr 2.
Fot. Paweł Jeżewski
Zamieściłem również dokumenty
archiwalne związane z wyższym kierownictwem tej budowy. W książce przedstawiona
została pełna dokumentacja z badań i eksploracji terenowych, które prowadziłem
wraz z moim nieformalnym zespołem badawczym w latach 2014-2018. Mapy sytuacyjne
terenu zawarte w poprzedniej książce (2015) zostały uszczegółowione oraz
zostały zamieszczone nowe mapy, które łącznie dają pełne odwzorowanie
rozlokowania obiektów budowlanych znajdujących się na powierzchni oraz pod
powierzchnią terenu. Relacje świadków historii – skrótowo przedstawione w
książce poprzedniej – w nowej książce zostały uzupełnione i rozszerzone o nowe.
Zamieściłem również kluczowe relacje osób, do których udało mi się dotrzeć na
ostatnim etapie prowadzonych badań. W książce przedstawiłem nigdy wcześniej
niepublikowane zdjęcia z wczesnych lat powojennych terenu fabryki amunicji w
Ludwikowicach Kłodzkich i kompleksu Gontowa oraz wiele innych ciekawostek jak
np. komponenty materiałów wybuchowych wyrabianych w fabryce Dynamit AG
Ludwigsdorf, których zdjęcie miałem jedyną i niepowtarzalną okazję wykonać. (Paweł
Jeżewski)
Jolanta Maria Kaleta „RIESE. Tam gdzie śmierć ma sowie oczy”
Ponura, mglista jesień 1946 r. W
położonej w Górach Sowich Głuszycy pojawia się tajemniczy osobnik. Mężczyzna
podejmuje pracę w miejscowych zakładach tekstylnych. Prawdziwy cel jego pobytu
w tym odludnym miejscu jest jednak
zupełnie inny. Gustaw Zaremba, pod takim bowiem nazwiskiem oficjalnie występuję
mężczyzna, każdą wolną chwilę wykorzystuje na penetrowanie tunelów wydrążonych
przez Niemców w zalesionym, masywie górskim. Żaden jego krok nie umyka jednak
uwadze pracowników Urzędu Bezpieczeństwa.
Oficjalny trailer nowej powieści Jolanty Marii Kalety,
która
zabiera Czytelników w Góry Sowie.
Wykute przez Niemców w ich wnętrzu sztolnie
skrywają jedną z największych tajemnic II wojny światowej.
Ponad czterdzieści lat później, wiosną
1992 r. pracująca w Okręgowej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi
Polskiego sędzia Laura Szeliga natrafia na akta, których lektura wywraca do
góry nogami całe jej dotychczasowe, spokojne i ustabilizowane życie. Dokumenty z
1947 r., które przegląda kobieta sugerują, że jej nieżyjący od dawna ojciec,
którego nigdy nie poznała, mógł być majorem SS. Laurze trudno się pogodzić z
przerażającymi podejrzeniami. Postanawia jednak za wszelką cenę odkryć prawdę,
bez względu na to, jak bolesna się ona okaże. Rozpoczynając podróż do czasów
kiedy polska administracja na Dolnym Śląsku była jeszcze w powijakach, a prawo
stanowili funkcjonariusze NKWD i UB, kobieta nie zdaje sobie sprawy z
niebezpieczeństw na jakie się naraża. Choć od zakończenia II wojny światowej
upłynęło już niemal 40 lat nadal żyją osoby, którym zależy aby tajemnice
kompleksu Riese nie ujrzały nigdy światła dziennego.
Na każdej stronie powieści
autorka odsłania nowe, mroczne fakty i tragiczne, przerażające historie
związane z losami postaci, których wiatr historii przywiał na Ziemie Zachodnie.
Trudne wybory, wahania, chwile słabości, dramaty i złudzenia pierwszych
polskich mieszkańców, krzyżują się z bezwzględnością i brakiem skrupułów
enkawudzistów i ubeków oraz iluzorycznymi nadziejami hitlerowców liczących na
wybuch nowego konfliktu zbrojnego, którego rezultat mógłby przywrócić porządek
minionego świata.
Najnowsza książka Jolanty Marii
Kalety nie jest dla mnie zaskoczeniem. Po przeczytaniu kilku bardzo udanych poprzednich
powieści autorki spodziewałem się, że także na kartach niniejszej nie zabraknie
wyrazistych bohaterów, solidnej dawki emocjonujących przygód i rozwiązywanej
krok po kroku, pasjonującej zagadki historycznej[1]. Mocną
stroną pisarki jest również umiejętność tworzenia wciągającej fabuły poprzez stopniowania
napięcia i tworzenie charakterystycznego klimatu, dokładnie takiego jaki
panował na ziemiach włączonych w granice naszego kraju po zakończeniu działań
wojennych i po transformacji ustrojowej w 1989 r. Polecam.
Książka Leszka Adamczewskiego,
poznańskiego pisarza i dziennikarza jest doskonałym kompendium wiedzy o poszukiwaniach
zaginionych i zagrabionych dóbr kultury narodowej w czasach okupacji
niemieckiej. Autor od wielu lat zajmuje się problematyką grabieży bezcennych
dzieł sztuki ze znajdujących się na ówczesnych ziemiach polskich zbiorów
muzealnych, kościelnych oraz kolekcji prywatnych. W wielu swoich dotychczasowych
publikacjach powraca do tematyki utraconych dóbr kultury.[1]
Książkę „Skarby w cieniu swastyki”
rozpoczyna opowieść o nieudanych próbach ratowania ołtarza Wita Stwosza w 1939
r., jego wojennej tułaczce po Berlinie i Norymberdze aż po szczęśliwy powrót do
podwawelskiego grodu. Jak wiemy, nie wszystkie nasze skarby miały tyle „szczęścia”
co najcenniejszy klejnot Kościoła Mariackiego. Wiele z nich spłonęło, zostało
zasypane w gruzach bombardowanych miast i zamków, wiele padło łupem bandytów
spod znaku swastyki i ich kolegów z radzieckich brygad trofiejnych. Stąd też
myślę, że nie byłoby wielkim nadużyciem dopisanie w tytule książki pod
swastyką także sierpa i młota, które to symbole rzuciły nie mniejszy cień na
polskie skarby utracone w czasie wojennej zawieruchy dziejowej. Tym bardziej,
że sam Leszek Adamczewski dość dużo miejsca poświęca także rabusiom z Armii
Czerwonej, którzy wielokrotnie toczyli swoisty wyścig o łupy z ze złodziejami w
niemieckich mundurach.
Leszek Adamczewski na trzystu
stronach swej książki przedstawił kilkadziesiąt historii zaginionych zabytków.
Najbardziej znane z nich to niewątpliwie wspomniany wcześniej Ołtarz Mariacki
oraz legendarna Bursztynowa Komnata. Opisał też wojenne losy m.in. Biblii
Płockiej,[2]
obrazów Jana Matejki, Sądu Ostatecznego Hansa Memlinga, relikwiarza świętej Korduli,[3] rękopisu
naszego hymnu narodowego, Księgi elbląskiej a także innych skarbów
zrabowanych przez dwie walczące ze sobą armie. Utracone zabytki to nie tylko
obrazy i rzeźby, ale także tysiące cennych naczyń liturgicznych, miliony ksiąg
i rękopisów.
Autor nie zapomniał o
podkreśleniu roli polskich uczonych, którzy tak jak profesorowie Stanisław
Lorentz, czy Karol Estreicher przyczynili się w ogromnym stopniu do odzyskania
wielu pamiątek. Skarbów szukamy ich m.in. w Oliwie, Głogowie, Górach Sowich, Szczecinie,
Gdańsku, Lublinie, na Pomorzu, Mazurach i Śląsku. Często jednak Niemcom udawało się wywieźć swoje wojenne zdobycze za Odrę, gdzie również wraz z autorem staramy
się odtworzyć ich wojenną drogę. Zaglądamy do piwnic, sztolni, skrytek,
bankowych sejfów, penetrujemy gruzowiska. Autor zweryfikował i wyeliminował
wiele hipotez dotyczących losów zaginionych dzieł sztuki. Przeprowadził setki
rozmów ze świadkami, których z każdym rokiem jest przecież coraz mniej. Książkę
uzupełnia wiele fotografii (niestety czarno-białych) z archiwum autora.
Poszukiwaczy pamiątek przeszłości zainteresuje zapewne bibliografia
zamieszczona na ostatnich stronach ksiązki, która stanowi doskonały punkt
wyjścia do prowadzenia dalszych badań i poszukiwań.
Wydawnictwo: Replika
ISBN:978-83-7674-245-8 Rok wydania:
2013 Liczba stron:
308
Moja ocena: 4+/6
[1] Patrz np.: „Łuny nad
jeziorami,” „Dymy nad Gdańskiem, ”Podziemny skarbiec Rzeszy.”