poniedziałek, 10 lutego 2020

Świętokrzyskie regionalia (cz. 79)



Cezary Nowak, Michał Staniaszek „Włoszczowskie rozmaitości, czyli silva rerum”


Książka „Włoszczowskie rozmaitości, czyli silva rerum” Cezarego Nowaka i Michała Staniaszka, to udana próba pokazania regionalnej historii w sposób niesztampowy i atrakcyjny - czytamy we wstępie do najnowszej publikacji autorów. - Rzeczy istotne i błahe mieszają się w krótkich omówieniach wydarzeń i spraw związanych z przeszłością Włoszczowy. Podjęte tematy nierzadko są bardzo solidnie i merytorycznie opracowane, ale przedstawione w sposób lekki, potoczystym stylem, który nie pozwala czytelnikowi na nudę. Dodatkowym atutem książki jest oryginalność opracowanych wpisów, z których zdecydowana większość, to tematy opracowane po raz pierwszy. Znajdziemy w książce „Włoszczowskie rozmaitości” m.in. prezentację nieistniejącego już budynku synagogi, rekonstrukcję historycznego herbu miasta, ślady po staropolskiej winnicy, złoto na kościelnym dachu i wychodzącego z kolejowego dworca cesarza Niemiec. Liczne ilustracje, fotografie z epoki, plany i rysunki uzupełniają barwny obraz przeszłości Włoszczowy i okolic - zachęcają do lektury regionaliści.




„Włoszczowskie rozmaitości, czyli silva rerum” to kolejna książka poświęcona Włoszczowie. Ta jednak jest zgoła wyjątkowa! Silva rerum – las rzeczy. Sylwa to gatunek łączony ze Stacjuszem, starożytnym rzymskim poetą, który pisał właśnie Silvae. Nową formą gatunku były sylwy w naszej kulturze sarmackiej. We dworach wykładano księgi, na stronicach których gospodarz wpisywał swoje wspomnienia i relacje, a nawet wszystko, co miał pod ręką, a co chciał ocalić dla domowego użytku. Dwudziestowieczne sylwy, po okresie zapomnienia tej formy, były już trochę inne, miały inną stylizację, ale nadrzędną i trwałą ich cechą pozostała pewna wielorakość, rozmaitość – jak w tytule tej książki. Cezary Nowak i Michał Staniaszek w swej publikacji do tego gatunku wracają. Bardzo słusznie. Konwencja literacka nadana książce sprawia, że na pewno znajdą wielu czytelników, gdyż większości z nas łatwiej jest usiąść do krótkiego (i ciekawego na dodatek) tekstu niż do długiego opracowania. Z drugiej strony, a jest to równie ważne, albo jeszcze ważniejsze, teksty na stronicach książki zawarte, to coś, co naprawdę warto ocalić dla „domowego” użytku, dla tych, którzy kiedyś będą we Włoszczowie mieszkać i Włoszczowę kochać. Ks. Tadeusz Gacia.




Lektura „Włoszczowskich rozmaitości" naprawdę wciąga. Bardzo szybko z recenzenta stałem się po prostu zaciekawionym czytelnikiem. Forma książki, nawiązująca (także w tytule) do staropolskiej silva rerum sprawiła, że wiele faktów zostało zaprezentowanych w przystępnym i popularnym ujęciu. Czyta się to lekko, czasami z uśmiechem, czasami z zadumą. Można się dużo dowiedzieć o sprawach poważnych i niepoważnych, znaczących dla historii miasta i regionu albo z pozoru błahych, choć wyciągających z mroku niepamięci zdarzenia oraz ludzi, dla których Włoszczowa i jej okolice były kiedyś małą ojczyzną. Podobno cenna to rzecz - przekazać coś istotnego, ale nie zanudzić! Dr hab. Andrzej Światłowski, UJ.

Źródło:

Więcej o publikacji:

Książka dostępna w drukarni Kontur w cenie 50 zł. Wysyłka do paczkomatu 12 zł.


Wydawca: Kontur
ISBN: 978-83-65334-40-4
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 154


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz