sobota, 22 lipca 2017

„Rycerze Wielkiej Przygody”



Wanda Polankiewicz „Rycerze Wielkiej Przygody”


Druga połowa lat trzydziestych ubiegłego wieku. Rok szkolny dobiega końca. Wśród milionów dzieci, które z utęsknieniem wyczekują chwili wręczenia świadectw jest kilkoro uczniów jednej z poznańskich szkół: Jerzy oraz jego rodzeństwo, Zbyszek, Alinka i Jacek. Młodzi ludzie marzą o wyjeździe wraz z rodzicami na upragnione wakacje. Niestety, w ostatniej chwili dowiadują się, że z powodu ważnych spraw mama i tata zmuszeni są pozostać w Poznaniu. Bohaterowie są bardzo rozczarowani tym faktem. Ich niezadowolenie wzrasta, kiedy dowiadują się, że rodzice zaplanowali już miejsce, w którym spędzą najbliższe dwa miesiące. Nie będą to wymarzone góry lub morze lecz daleki Sandomierz. Dzieciaki uważają, że w nadwiślańskim mieście nie czekają ich żadne atrakcje i nie mogą liczyć aby przeżyć w nim jakąkolwiek przygodę. Już wkrótce przekonają się, jak bardo się mylili, a na brak licznych pasjonujących przygód nie będą mogli narzekać.



Zamek w Sandomierzu na okładce wydanego w czerwcu 2017 r. Przewodnika 
„Zamki świętokrzyskie. Skarby – legendy - tajemnice”.


W Sandomierzu mieszka ciocia Zosia, a wraz z nią jej dzieci Wacek, Basia, Karolina i Urszulka. Możliwość spotkania dawno nie widzianych, bardzo lubianych rówieśników sprawia, że na twarze poznańskiej czwórki powraca uśmiech. Pewnego dnia młodzi ludzie znajdują w lochach pod dawnym kolegium jezuickim małe zardzewiałe pudełko, w którym znajduje się bardzo stary, postrzępiony papier. Z trudem odczytują zatartą już mocno treść. Na dokumencie widnieje data - 1656 r. W treści zawarta jest natomiast informacja o ukrytej w podziemiach szkatułce pełnej dukatów. Jak łatwo można się domyślić rozentuzjazmowani poznaniacy i ich sandomierscy kuzyni niezwłocznie rozpoczynają poszukiwania skarbu.

Autorka wplotła w fabułę powieści wiele ciekawostek związanych z dziejami Sandomierza oraz informacji przybliżających czytelnikom rozwój Centralnego Okręgu Przemysłowego, w którego sercu leży to prastare miasto. Wraz z bohaterami wędrujemy sandomierskimi uliczkami i odwiedzamy najbardziej znane zabytki. Spotykamy dawnych mieszkańców Sandomierza, pośród których nie brakuje przedstawicieli społeczności żydowskiej, harcerzy oraz wędrujących w taborze Cyganów. Przybysze z Poznania są zachwyceni nadwiślańskim miasteczkiem, jego niezwykłą atmosferą, wielowiekową historią i legendami. Liczne wspólne przygody, częste tarapaty w jakie pakują się dzieciaki wzmacniają więzy przyjaźni między nimi. Nic dziwnego, że wakacje w Sandomierzu na długo pozostaną w ich pamięci.


Poszukuję wszelkich informacji o Wandzie Polankiewicz 
oraz o działającym w Poznaniu przed II wojną światową 
wydawnictwie NURT.


Miłośnicy „Szatana z siódmej klasy” bez trudu wyłowią pewien motyw, być może zapożyczony z wydanej dwa lata wcześniej książki Kornela Makuszyńskiego. Mam tu na myśli uwięzienie przez  złoczyńców jednego z głównych bohaterów. Książka została napisana bardzo przystępnym, niemal współczesnym językiem. Akcja jest wartka, autorka genialnie oddała słoneczny, wakacyjny klimat, a sympatycznych bohaterów powieści nie sposób nie polubić. Tym bardziej szkoda, że książka ta jest dość trudna do zdobycia, i od pierwszego wydania w 1939  r. nigdy nie była wznawiana. Jest to niestety jedyna książka przygodowa adresowana do młodych czytelników w dorobku Wandy Polankiewicz tajemniczej, zapomnianej już dziś pisarki. Polecam.


Wydawca: Wydawnictwo NURT
Rok wydania: 1939
Liczba stron: 272


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz