piątek, 15 sierpnia 2014

"List z tamtego świata"




Kornel Makuszyński "List z tamtego świata"


Kornel Makuszyński to pisarz uwielbiany przez kilka pokoleń młodych czytelników. Niestety, zazwyczaj potrafimy wymienić tylko kilka powieści z jego bogatego dorobku. „Szatan z siódmej klasy,” „Awantura o Basię,” „Szaleństwa panny Ewy” oraz kilka innych książek Makuszyńskiego doczekało się nawet ekranizacji. Dziś chciałbym przypomnieć nieco zapomniany utwór klasyka literatury dziecięcej i młodzieżowej, którego akcja rozgrywa się w 1936 roku - „List z tamtego świata.”

Jest to sielankowa opowieść o szlacheckiej rodzinie Mościrzeckich. Pewnego dnia ze ściany spada portret przodka – rejenta Apolinarego Mościrzeckiego. Pękają stare, złocone ramy, zza których wypada zapieczętowany list. Świadkami wydarzenia są dwaj młodzieńcy, bracia Jan i Józef, którzy podejrzewając, że dokument może być testamentem, postanawiają zorganizować zjazd rodzinny. Na familijną naradę przybywa kilkunastu przedstawicieli rodu, znęconych wizją tajemniczego spadku pozostawionego przez rejenta. Rodzina gromadzi się aż przez ponad sto stron powieści. Są to te mniej pasjonujące strony. Na szczęście jeden z członków rodu,  skąpy Wojciech Mościrzecki nie mogąc przybyć na spotkanie, zaprasza pozostałych do swojego dworu, gdzie rozpoczyna się nieco bardziej wciągająca część druga.



Rys. J. Czerwiński. Źródło: Kornel Makuszyński „List z tamtego świata,” s. 129.


Fabuła rozkręca się dość powoli, co sprawia, że cierpliwość większości czytelników, który sięgną po powieść wystawiona jest na ciężką próbę. Również pomysł na „List…” jest mocno zainspirowany sztandarowym dziełem Makuszyńskiego „Szatanem z siódmej klasy.” I tam, i tu bohaterowie poszukują skarbu wędrując po malowniczej okolicy wiejskich dworów. Te z kolei są bardziej lub mniej tajemnicze, zawsze jednak skutecznie skrywają swe sekrety przed oczyma niepowołanych gości z zewnątrz. O olbrzymim dworze w Przypłociu ludzie powiadali, że w nim straszy. I na tych plotkach się skończyło. Pan Kornel bał się bowiem straszyć czytelnika, serwując mu za to całą serię wzruszających scen. To właśnie miłosne rozterki, przeobrażenia wewnętrzne bohaterów i problemy zdrowotne małego chłopczyka przysłaniają owe poszukiwanie skarbów, które odbywa się gdzieś w głębokim tle. Przyznać trzeba za to, że komicznych scenek autor nie żałował czytelnikom, szybko osuszając im łzy kiedy tylko zaczęli rozczulać przykrą historią Maciusia.

Powieść ma zbiorowego bohatera, którym jest zgromadzona dzięki nieżyjącemu od dawna antenatowi rodzina Mościrzeckich. Sam rejent zresztą przygada się poczynaniom potomków z wiszącego na ścianie portretu, grymasami twarzy oznajmiając swoje niezadowolenie z podejmowanych przez nich decyzji. Mimo, że familia jest liczna, autor każdemu z członków rodu poświecił sporo miejsca, dzięki czemu dobrze zarysowane postacie (choć niezbyt skomplikowane wewnętrznie) zapadają w pamięć. No i dają się lubić. Wszyscy bez wyjątku: niezbyt rozgarnięta ciotka Marta, dwaj młodzi utracjusze o artystycznych duszach czy tyczkowaty i kochliwy przybysz zza granicy - Ralf. Ozdobą powieści jest zabawnie przestawione rodzące się uczucie pomiędzy plenipotentem właściciela majątku, nieśmiałym Adamem Dziurawcem a obdarzoną potężnym głosem i posturą panną Katarzyną.

Na miłość nigdy nie jest za późno, warto serce swe otworzyć na innych i nie koncentrować jedynie na pomnażaniu majątku. Takie między innymi morały wypływają z powieści. Patrząc na korpulentną figurę seniora rodu, Wojciecha Mościrzeckiego i jego transformację psychofizyczną, można zastanowić się, czy przypadkiem to nie Makuszyński inspirował Andrzeja Sobczaka do stworzenia słów refrenu przeboju zespołu Lombard: „Nie zamieniaj serca w twardy głaz, póki jeszcze serce masz.” Powieść napisana jest barwną, soczystą, ciepłą, poetycką, barokową i urokliwie archaiczną polszczyzną.

Nie jest to z pewnością szczyt literackich możliwości Kornela Makuszyńskiego. Książka powstała prawdopodobnie na fali sukcesu „Szatana z siódmej klasy” i jej wydaniu przyświecał zapewne cel finansowy. Pamiętajmy, że po zakończeniu wojny autor został objęty na kilka lat zakazem publikacji a jego sytuacja materialna uległa dramatycznemu pogorszeniu. Z krótkiej notki „Od Autora” zamieszczonej na pierwszej stronie powieści możemy się dowiedzieć, że  „List…” miał pierwotnie pojawić się na rynku księgarskim w grudniu 1939  r. Jest to jedyna z pięciu książek napisanych przez Makuszyńskiego podczas wojny, której rękopis dotrwał do wyzwolenia. Prawdopodobnie wśród zaginionych w czasie wojny rękopisów Kornela Makuszyńskiego znajdowała się również powieść „Drugie wakacje Szatana.” Na szczęście choć w małym stopniu miejsce przeznaczone na kontynuację przygód Adasia Cisowskiego wypełnił „List z tamtego świata.”


Wydawca: Gebethner i Wolff
Rok wydania: 1946
Liczba stron: 355

4 komentarze:

  1. Czytałam „Szatana z siódmej klasy,” „Awanturę o Basię,” i „Szaleństwa panny Ewy” ale tej nie miałam przyjemności poznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy przeczytałam - Kornel Matuszyński pierwsze co pomyślałam jak to możliwe że tego nie znam ?
    Ciekawa jej jestem, na pewno poszukam i przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam kiedyś kilka najbardziej znanych powieści Makuszyńskiego i bardzo mi się podobały. Jak tylko znajdę gdzieś w bibliotece tę książkę to również chętnie ją poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy byłam młodsza, twórczość Makuszyńskiego średnio mi się podobała. Jednak parę lat temu odświeżyłam "Awanturę o Basię" i byłam pod wrażeniem tej książki. Jak będę w bibliotece, poszukam czegoś jego autorstwa.

    OdpowiedzUsuń