wtorek, 1 sierpnia 2017

„Królewna?!”



Andrzej Piwowarczyk „Królewna?!”


Bielsko, wiosna 1953 r. Z magazynów tekstylnych zrabowana zostaje duża partia poszukiwanych na rynku towarów. Brawurowy napad jest perfekcyjnie przygotowany. Włamywacze niemal nie pozostawili śladów, które mogłyby stanowić punkt zaczepienia dla przybyłych na miejsce przestępstwa funkcjonariuszy milicji. Jedynym tropem jest odcisk kobiecego palca pozostawiony na blaszanym kubku stojącym na stole w pomieszczeniu magazynowym. W półświatku przestępczym krążą legendy o demonicznej kobiecie, zwanej „Królewną”, stojącej na czele bandy, która być może jest odpowiedzialna za włamanie. Ginie człowiek, który naraził się „Królewnie”.

Mimo upływu czasu i zaangażowanych znacznych środków lokalna milicja nie może pochwalić się jakimikolwiek sukcesami w tej sprawie. Nic dziwnego, że do akcji wkraczają asy MO z Warszawy. Mózgiem szeroko zakrojonej operacji zostaje odważny, inteligentny i pomysłowy oficer – kapitan Gleb. Każdy z podejrzanych osobników znajdujących się w orbicie zainteresowań Gleba i jego kolegów, kiedy tylko usłyszy o mitycznej szefowej gangu, drżąc z przerażenia nabiera wody w usta. Czy Glebowi uda się sprawić aby członkowie bandy i nieuchwytna „Królewna” znaleźli się wreszcie za kratkami?



Andrzej Piwowarczyk „Stary zegar”


„Królewna?!” to kolejna opowieść w klimacie noir jaka wyszła spod pióra Andrzeja Piwowarczyka[1]. Nie brakuje w niej mrocznych scen. Kiedy księżyc skryje się za chmurami przestępcy obezwładniają strażników, opróżniają magazyny i urządzają balangi w podejrzanych spelunkach i melinach a niezmordowani stróże prawa naradzają się w zaciszu gabinetów i  próbują zastawiać pułapki. Piwowarczyk starał się unikać wplątywania w fabułę wątków ideologicznych, ukazał za to ciepłą, ludzką twarz funkcjonariuszy MO. Podpułkownik bawi się z dzieciakami swego podwładnego, od czasu do czasu potrafi zażartować, jest wyrozumiały dla oficerów niższych rangą. Nieco przypomina ta postać sympatycznego majora Wołczyka z serialu „07 zgłoś się”.

Podobnie jak w opowiadaniu „Stary zegar” narratorem niniejszej powieści jest sam kapitan Gleb. Tym razem pewnego ciepłego majowego wieczoru 1955 r. oficer spotyka się z dziennikarzem w winiarni u Fukiera na Rynku Starego Miasta w Warszawie. Racząc się winem w spowitej dymem tytoniowej salce kapitan snuje wspomnienia związane z jedną z najtrudniejszych spraw jakie mu przydzielono w czasie dotychczasowej kariery. Polecam.


Wydawnictwo: CM
Seria wydawnicza: Najlepsze kryminały PRL. Lata 50
ISBN: 978-83-65499-33-2
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 162




[1] Patrz recenzja książki „Stary zegar”: http://www.zapomnianabiblioteka.pl/search/label/Stary%20zegar

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza